PBF - Boskie potyczki
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Nad brzegiem rzeki, noc, 2 dnia bakis-ranu
Husun zjeżył się postawiony przed brzemiennym w skutki wyborem, obejrzał się w stronę śpiącego spokojnie paladyna.
- Jego nie sposób zaciukać w śnie, bo go strzeże magia wielce potężna - sarknął w końcu zaklinacz - Spróbujesz ostrzem dźgnąć, a moc cię porazi i usmaży cię iście jak błyskawica, co z nieba bije.
Drugi goblin wytrzeszczył oczka na dźwięk ostrzeżenia Huskuna, sam zerknął w stronę tajemniczego humhuma z niespokojnym grymasem na obliczu.
- Poczkaj, aż sakwę zbiorę, a potem prowadź do Uhara.
Husun zjeżył się postawiony przed brzemiennym w skutki wyborem, obejrzał się w stronę śpiącego spokojnie paladyna.
- Jego nie sposób zaciukać w śnie, bo go strzeże magia wielce potężna - sarknął w końcu zaklinacz - Spróbujesz ostrzem dźgnąć, a moc cię porazi i usmaży cię iście jak błyskawica, co z nieba bije.
Drugi goblin wytrzeszczył oczka na dźwięk ostrzeżenia Huskuna, sam zerknął w stronę tajemniczego humhuma z niespokojnym grymasem na obliczu.
- Poczkaj, aż sakwę zbiorę, a potem prowadź do Uhara.
Huskun wymknie się po ciemku razem z Brubrinem. Chce dotrzeć do obozowiska Uhara, by wybadać siły goblinów, a także tajemnicze łupy z barki - a nuż znajdzie się tam coś niezbędnego do sporządzenia eliksiru?
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Świątynna biblioteka, noc, 2 dnia bakis-ranu
Czas mijał, stojące w kandelabrze świece zmniejszyły się zauważalnie. Tymczasem nikt się nie pojawiał. Gnom z nudów zaczął sięgać po kolejne księgi i kartkował je znudzony, szukając obrazków.
- To nie do pomyślenia - mruknął Balin - chędożyć dobre maniery i obyczaje. Sami poszukamy sobie księgi, która nas interesuje. Jaki był jej tytuł?
- Eliksiry wszelakie coś tam coś tam - mruknął gnom.
Dwaj Nieulękli zaczęli przeglądać księgozbiór przesuwając drabinkę i szperając na różnych półkach. Po kilku minutach Balin natrafił na poszukiwaną księgę.
- Ha, ha! - zawołał wyszukując opisu wykonania Eliksiru Elissy.
- Do kroćset demonów! Przecież to jest po elficku!
Czas mijał, stojące w kandelabrze świece zmniejszyły się zauważalnie. Tymczasem nikt się nie pojawiał. Gnom z nudów zaczął sięgać po kolejne księgi i kartkował je znudzony, szukając obrazków.
- To nie do pomyślenia - mruknął Balin - chędożyć dobre maniery i obyczaje. Sami poszukamy sobie księgi, która nas interesuje. Jaki był jej tytuł?
- Eliksiry wszelakie coś tam coś tam - mruknął gnom.
Dwaj Nieulękli zaczęli przeglądać księgozbiór przesuwając drabinkę i szperając na różnych półkach. Po kilku minutach Balin natrafił na poszukiwaną księgę.
- Ha, ha! - zawołał wyszukując opisu wykonania Eliksiru Elissy.
- Do kroćset demonów! Przecież to jest po elficku!
A kapłana nadal nie ma.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Nora Uhara, noc, 2 dnia bakis-ranu
Huskun zabrał swoje rzeczy i cichcem wymknął się z obozowiska. Odchodząc zerknął na śpiącego paladyna. Pozostawiał go samego, zawodząc pokładane w nim zaufania, ale w końcu wszystkie stworzenia w okolicy poza goblinami były wytrute, więc Orofar był w miarę bezpieczny.
Brubrin pierwej zaprowadził Huskuna do zwalonej kłody, po której młody uczeń szamana mógł przejść na drugą stronę rzeki. Później ruszyli w górę rzeki prawym jej brzegiem. Po jakichś piętnastu minutach byli na miejscu. W skarpie na której szczycie rósł i wiązał osypującą się ścianę korzeniami, rozłożysty świerk. Przy jamie siedział kolejny znajomy Huskunowi goblin śmiejąc się do rozpuku. Wesołość była spowodowana głośnymi i obfitymi wymiotami pozieleniałego młodego człowieka. Biedakiem, który był na czworaka, wstrząsały tak silne torsje, że aż dziw, że jeszcze nie obrócił się na drugą stronę.
Śmiejący się Galbas od czasu do czasu szarpał za sznur, przywiązany do szyi rzygającego, starając się wywrócić go w wymiociny.
Burbin nagle zatrzymał Huskuna łapiąc go za rękaw i wskazał pod nogi. Od strony jamy do rzeki płynęła niewielka struga wody. Teraz jednak woda miała jakiś dziwny połyskujący barwami tęczy kolor.
- Nie lza w to włazić. Kurdel wlazł i musieli my mu ciachnąć nogę. Noga później struł się na śmierć Furbur - wyjaśnił Burbin.
Huskun zabrał swoje rzeczy i cichcem wymknął się z obozowiska. Odchodząc zerknął na śpiącego paladyna. Pozostawiał go samego, zawodząc pokładane w nim zaufania, ale w końcu wszystkie stworzenia w okolicy poza goblinami były wytrute, więc Orofar był w miarę bezpieczny.
Brubrin pierwej zaprowadził Huskuna do zwalonej kłody, po której młody uczeń szamana mógł przejść na drugą stronę rzeki. Później ruszyli w górę rzeki prawym jej brzegiem. Po jakichś piętnastu minutach byli na miejscu. W skarpie na której szczycie rósł i wiązał osypującą się ścianę korzeniami, rozłożysty świerk. Przy jamie siedział kolejny znajomy Huskunowi goblin śmiejąc się do rozpuku. Wesołość była spowodowana głośnymi i obfitymi wymiotami pozieleniałego młodego człowieka. Biedakiem, który był na czworaka, wstrząsały tak silne torsje, że aż dziw, że jeszcze nie obrócił się na drugą stronę.
Śmiejący się Galbas od czasu do czasu szarpał za sznur, przywiązany do szyi rzygającego, starając się wywrócić go w wymiociny.
Burbin nagle zatrzymał Huskuna łapiąc go za rękaw i wskazał pod nogi. Od strony jamy do rzeki płynęła niewielka struga wody. Teraz jednak woda miała jakiś dziwny połyskujący barwami tęczy kolor.
- Nie lza w to włazić. Kurdel wlazł i musieli my mu ciachnąć nogę. Noga później struł się na śmierć Furbur - wyjaśnił Burbin.
- Motyla noga, ja nie umiem po elfiemu - sapnął gnom, który mimo, iż trzymał księgę, wcale nie był zadowolony. - Tej, Balin, a może by my se ją tak pożyczyli i oddali w bliżej nie określonej przyszłości? - zapytał konspiracyjnym tonem.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)