Gusłek się obrzęduje. Używa hubki i krzesiwa, żeby rozpalić rytualny ogień.
PBF - Boskie potyczki
- Ajajaj... - mruknął gnom. Było coraz gorzej. Coraz więcej rzeczy do zbierania. Wpędzili się w jeszcze większe kłopoty, niż ostatnio... Zaraz jednak rozpromienił się. Obiecał Pianowi srogą biesiadę za wyratowanie jego tyłka z opresji. Wszak trzabyło dopełnić obietnicy. Z radością zeskoczył ze stołka i popędził do szynkwasu, dając kolejne predyspozycje. Wszystko oczywiście na rachunek Gusłka!
Zamierzam się schlać jak świnia i świętować! Do akcji będę zdolny rano - nie mogę lekceważyć bóstwa, które uratowało mój tyłek!
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Nora Uhara, noc, 2 dnia bakis-ranu
Widząc plecy swego dawnego mentora, Huskun z całej siły musiał się powstrzymywać przed żądzą wyciągnięcia z pochwy sztyletu i wbicia długiego ostrza głęboko pomiędzy łopatki zdradzieckiego Uhara. Zaklinacz doskonale pamiętał zasadzkę w dolinie z wodospadem i odwrót popleczników Burgula, który skazał frakcję zauszników Gusłka na pozornie pewną śmierć.
Ale akt natychmiastowej zemsty, choć niewątpliwie pociągający i wpasowujący się doskonale w normy obyczajowe goblinów, nie rozwiązałby dużo ważniejszego problemu. Wszystko wskazywało na to, że nie kto inny, a szaman Turgulów doprowadził do zagłady wszelkie życie występujące w rzece i jej okolicach.
- Czcigodny mistrzu! - zawrzasnął z prawdziwą emfazą Huskun, padając tuż za plecami Uhara na kolana i obejmując go za nogi - Ty żyjesz! Jakże się cieszę! Tak bardzo za tobą tęskniłem!
Widząc plecy swego dawnego mentora, Huskun z całej siły musiał się powstrzymywać przed żądzą wyciągnięcia z pochwy sztyletu i wbicia długiego ostrza głęboko pomiędzy łopatki zdradzieckiego Uhara. Zaklinacz doskonale pamiętał zasadzkę w dolinie z wodospadem i odwrót popleczników Burgula, który skazał frakcję zauszników Gusłka na pozornie pewną śmierć.
Ale akt natychmiastowej zemsty, choć niewątpliwie pociągający i wpasowujący się doskonale w normy obyczajowe goblinów, nie rozwiązałby dużo ważniejszego problemu. Wszystko wskazywało na to, że nie kto inny, a szaman Turgulów doprowadził do zagłady wszelkie życie występujące w rzece i jej okolicach.
- Czcigodny mistrzu! - zawrzasnął z prawdziwą emfazą Huskun, padając tuż za plecami Uhara na kolana i obejmując go za nogi - Ty żyjesz! Jakże się cieszę! Tak bardzo za tobą tęskniłem!
Pora na lizanie tyłka!
[offtopic]EDIT 8art: Byle nie skończyło się dosłownym lizaniem:P[/offtopic]
Ostatnio zmieniony 23 lipca 2014, 21:36 przez Keth, łącznie zmieniany 1 raz.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Nora Uhara, noc, 2 dnia bakis-ranu
Uhar obrócił się zdziwiony i przez chwilę oniemiały przyglądał się swojemu, cudem odnalezionemu, uczniowi. Jednak jego szeroko rozwarte oczy szybko przemieniły się w szparki.
- Ty mała plugawa pluskwo - odtrącił Huskuna nogą - miałeś być już martwy. Jeżeli wydaje ci się, że wyjście z życiem z tamtej pułapki załatwia sprawę egzaminu końcowego to grubo się mylisz. Jakżeś mnie odnalazł?
Słysząc podniesiony głos szamana przez zasłonę ze skór zaczęły zaglądać inne gobliny.
- Patrzcie, patrzcie jak się wystroił - wrzeszczał plując niemiłosiernie Uhar - nowe ubranie, nowe ostrza i .... co tam kryjesz pod koszulą? Amulet? Pokarz!
- Pewnie ten pokryty stalą humm humm mu kupił. Ponoć welgachnie bogaty. Konie ma tłuściutkie, że mniam mniam - zagadnął Burbin
- Przyprowadziłeś tu jakiegoś hum muma? - podjął czerwieniący się szaman.
Uhar obrócił się zdziwiony i przez chwilę oniemiały przyglądał się swojemu, cudem odnalezionemu, uczniowi. Jednak jego szeroko rozwarte oczy szybko przemieniły się w szparki.
- Ty mała plugawa pluskwo - odtrącił Huskuna nogą - miałeś być już martwy. Jeżeli wydaje ci się, że wyjście z życiem z tamtej pułapki załatwia sprawę egzaminu końcowego to grubo się mylisz. Jakżeś mnie odnalazł?
Słysząc podniesiony głos szamana przez zasłonę ze skór zaczęły zaglądać inne gobliny.
- Patrzcie, patrzcie jak się wystroił - wrzeszczał plując niemiłosiernie Uhar - nowe ubranie, nowe ostrza i .... co tam kryjesz pod koszulą? Amulet? Pokarz!
- Pewnie ten pokryty stalą humm humm mu kupił. Ponoć welgachnie bogaty. Konie ma tłuściutkie, że mniam mniam - zagadnął Burbin
- Przyprowadziłeś tu jakiegoś hum muma? - podjął czerwieniący się szaman.