Międzystanówka I-15 na południe od Primm
Flanagan i Simpson przypadli do zardzewiałej karoserii samochodu posykując z bólu, kiedy ich odsłonięta tu i ówdzie skóra dotknęła przypadkiem rozpalonego metalu. Obaj nie mieli pojęcia, co takiego stało się przy wejściu do posterunku, ale ostrzegawczy wystrzał Venkmena, a potem szaleńcza kanonada z wnętrza budowli z miejsca przywróciła zdradzającemu pierwsze przejawy udaru chudzielcowi zaskakującą trzeźwość umysłu.
- Co to kurwa jest?! - wyrzucił z siebie Bart, ku zdumieniu Johna próbując złapać jednocześnie w dogodny sposób i M16 i Glocka, zapewne tak, by w razie potrzeby otworzyć ogień z obu broni jednocześnie. Przy uwzględnieniu odrzutu trzymanego jedną ręką karabinu nie wieściło to w opinii Flanagana nic dobrego, a wręcz przeciwnie, znacząco podnosiło ryzyko postrzelenia samego siebie albo co gorsza, chowającego się tuż obok Johna!
- Nie wymachuj tymi giwerami jak jakaś małpa! - wyrzucił z siebie blondyn, wyciągając w bok rękę w zamiarze przytrzymania lufy M16 chudzielca.
Powietrzem wstrząsnął kolejny huk wystrzału. Cienka karoseria wraku sypnęła drobinami rdzy nieco powyżej dłoni Johna, ukazując oczom wstrząśniętego chudzielca świeżutki otwór po wielkokalibrowym pocisku, który przeszedł na wylot przez wrak.
- O kurwa kurwa... - wymamrotał Simpson otwierając szeroko oczy - Co to?
Tajemniczy snajper wszedł do akcji i wygląda na to, że jego broń jest w stanie podziurawić Waszą kryjówkę na wylot w dowolnym miejscu!
Negocjacje przy wejściu do budynku chyba muszą znacząco przyśpieszyć!