PBF - Ścigając samego siebie

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 31 lipca 2014, 16:21

Doszliśmy, prawie.
Mimo zmęczenia rozglądam się, jeśli wydaje się bezpiecznie, ruszamy ku Przyczółkowi.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 31 lipca 2014, 16:29

Simpson wlókł się do Przyczółka zachodząc w głowe jak co zrobić aby jakoś prezentować się przed komitetem powitalnym na przyczółku. Cała trójka szła ledwie powłócząc nogami, trzymając w dłoniach maczety i butelki. Chudzielec postanowił chociaż mieć wolne ręce wchodząc na posterunek. Wsadził butelkę za gumę slipek, a spróbował przytroczyć w podobny sposób maczetę. Niestety rezultat nie był już tak dobry jak w przypadku butelki. Po kilku krokach dumnego jak paw Barta, ostrze maczety rozcieło materiał i zamiast paradnych majtek Bart zaświecił bladym jak ściana dupskiem i majadającym się po udach przyrodzeniem:

- Oooo kurwa... Nie macie majtek pożyczyć? - spytał z głupią miną...

Wątek techniczny

No to masz Keth bombe. Simpson wejdzie na posterunek jak go Pan Bóg stworzył;p

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 31 lipca 2014, 16:32

Zdejmij sobie turban z głowy i się okryj.

[offtopic]edit Bart: wszystko zepsules!);( [/offtopic]
Ostatnio zmieniony 31 lipca 2014, 16:41 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 31 lipca 2014, 20:34

Międzystanówka I-15 na południe od Primm

Stromy podjazd wiodący ku przełęczy zatarasowany był wrakami mnóstwa starych samochodów, przeżartych rdzą i rozebranych niemal doszczętnie na złom. Pnący się w górę ku parze metalowych olbrzymów kurierzy ociekali potem, przystając co jakiś czas dla zaczerpnięcia tchu. Wczesny wieczór sprawił, że powietrze przynajmniej po części się ochłodziło i oddechy nie sprawiały już wędrowcom takiego bólu jak w południe.

- Co to takiego? - wydyszał John, który nie potrafił się oprzeć wrażeniu, że kiedyś już oba monumenty widział, ale jednocześnie za nic w świecie nie umiał tego wspomnienia przywołać - Kto to zbudował?

Dwa ściskające sobie dłonie posągi z żelaza i aluminiom wyrastały na szczycie przełęczy niczym gigantyczni strażnicy ładu i porządku, górując ponad słupami elektrycznymi oraz wrakami samochodów.

- Strażnicy Nevady i Kalifornii - wychrypiał Gottschalk, który również znalazł się pod nieopartym wrażeniem posągów - Poczytaj tablicę pamiątkową, tam wszystko znajdziesz.

Ponad głowami wspinających się w górę kurierów pojawili się znienacka ludzie w znajomych uniformach kalifornijskiej armii, mierzący ku intruzom z M16.

- Podejdźcie bliżej, tylko bez gwałtownych ruchów - krzyknął jeden z żołnierzy - Czemu jesteście goli? Należycie do jakiejś sekty? Rozumiecie, co do was mówię?

[center]Obrazek[/center]
Po wyczerpującej wędrówce dotarliście w końcu do celu!

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 31 lipca 2014, 20:41

Spokojnie bez nerwów.
Nie jesteśmy goli, tylko skąpo odziani.
Okradziono nas.

Mamy dla was przesyłkę od porucznika Hayesa z okolic Primm, jest w wojskowej tubie, jaką mam przy sobie.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 31 lipca 2014, 20:45

- A ja mam zlukać Wasze radio bo podobno całkiem się rozpoerdoliło. Tylko skołowałbyś koleżko jakoeś ciuszki najpierw, bo wyglądamy jak jakies pojebane deathclawy.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 31 lipca 2014, 20:58

Przyczółek Mojave

Żołnierze wymienili między sobą nieco skonfundowane spojrzenia, niektórzy z nich zaczęli chichotać pod nosami, inni potrząsali z niedowierzaniem głowami. Dowodzący nimi kapral obejrzał uważnie podaną mu przez Johna pocztową tubę, po czym przekazał ją w ręce jednego z szeregowców.

- Zanieś to do majora Knighta, natychmiast - polecił kapral odwracając się ponownie w stronę zdumiewających przybyszów - Wy siądźcie sobie tutaj, na tych skrzynkach. Mike, dawaj wodę i zawołaj tu felczera. Jezu, człowieku, wyglądasz jakbyś się żywcem ugotował na tym słońcu...

- To jest... to chyba jest ten wielebny, który tu był półtora tygodnia temu - wtrącił inny z żołnierzy, wskazując lufą karabinu na zastygłego w bezruchu Gottschalka - Pastorze, to pan?

Kaznodzieja skinął w odpowiedzi głową, osunął się na ziemię podchwycony w ostatniej chwili przez parę dość czujnych Kalifornijczyków.

- Wody, dajcie im wody! - krzyknął kapral - I niech ktoś przyniesie jakieś derki, namoczone wodą!

[center]Obrazek[/center]
Po zweryfikowaniu Waszej tożsamości podano Wam wodę pitną i elektrolity, a także przyniesiono lekkie płaszcze. Na ilustracji widok na przejście graniczne. Dzień dobiega końca, słońce niemal już zaszło.

Awatar użytkownika