czegoj napisał(a):
1. Autor chce rozmawiać i udziela się (chyba wszystkim o to chodziło)
...
5. Nie niszczenie tego wszystkiego co zrobili fani. Zabieg specjalnie przeniesiony jest do początków Katana, żeby nie ruszać tego co do tej pory narosło.
Czegoj, nie atakuję Cię, ale wytłumacz mi to jeszcze raz łopatologicznie. Mają z punktu widzenia autora sens nasze teksty skoro odbiegają od jego wizji, czy nie?czegoj napisał(a):
Po tych kilkunastu miesiącach spotkań i rozmów z A.S.em wiem jedno - KC będzie takie jak On chce albo nie będzie ich wcale.
Czy mają tylko na zasadzie- dobrze, że ktoś pisze o MOIM świecie, chociaż pisze bzdury, któych i tak nie uwzględnię?
I tu trafiłeś w sedno i chyba właśnie to jest przyczyną bólu i lamentu. Po wielu latach i zapowiedziach wystartował jak Sanczo Panda na ośle w wielkiej pardubickiej. Przepraszam, poniosło i mnie.czegoj napisał(a):
Jeśli to co zrobił jest tak kiepskie to i tak się nie obroni. Wtedy przyjdzie czas na rozliczenie i niech się dzieje co chce.
Sam to rozumiesz i to nawet lepiej ode mnie. Chcieliśmy więcej, oczekiwaliśmy więcej i lepiej. I kwestia taka, że czujemy i podpowiadamy, jak mogłoby to wyglądać lepiej.
Postaram się to skonkretyzować.
Autor utrzymywał długo tajemnicę- pytanie po co? Zdanie wielu udzielających się w wątku jest podobne chociażby w takiej kwestii- kawałek tekstu za darmo w sieci, jak się spodoba piszę dla Was dalej, ale robicie na moją pracę zbiórkę.
I taki pomysł wykluł się po zaledwie kilkunastu postach. Czy nie można było zarzucić tu pytaniem- słuchajcie- podpowiedzcie jak to zorganizować? I spośród steku pustych słów, jakie niechybnie się zawsze pojawiają wybrać te najsensowniejsze. Czegoju, to nie do Ciebie są moje pytania, lecz do autora.
Dlaczego więc autor, który chce rozmawiać i udziela się nie skontaktował się wcześniej i nie przedyskutował tego w składzie, który mógłby go i podejrzewam chciałby wesprzeć solidniej?
Odpowiem- tenże skład oczekiwałby zmian. Zmian mechaniki i przeanalizowania wielu niedorzeczności. Oczekiwałby startu podręcznika i wsparłby ten start.
Autor tymczasem chce rozmawiać o swoim systemie, ale to nie znaczy że chce wprowadzać w nim jakiekolwiek zmiany.
Pytanie zatem do kogo będzie ów system kierowany? Bo jeśli do sentymentalistów, to może zostać wydany w formie takiej, jaką był, w oprawie ze skóry i złota, jako relikt przeszłości i jako taki gotów byłbym go kupić i ustawić na ołtarzyku rpg.
Lecz wówczas postawmy sprawę jasno. Intencje niech będą jasne. Nie będzie dodatków, będzie relikwia.