Powieść Artura - fluff
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Pandoriański żywy mur - analiza taktyczna
Wracam do sedna tego wątku, czyli fluffu sprzed 10.000 lat! Pandorianki - jak rozumiem, to wojownicza odmiana nag człekokształtnych. Zaintrygował mnie ten żywy mur, bo natychmiast przyszły mi na myśl wszystkie obiekcje wzmiankowane przez kolegów: doskonały cel dla łuczników, jeszcze lepszy dla zaklęć obszarowych oraz artylerii pokroju katapult albo trebuszetów.
ALE logika podpowiada, że ten archipelag z racji usytuowania w pobliżu bieguna może posiadać bardzo skąpy dostęp do drewna, podstawowego budulca wojennych machin. Być może z tego właśnie powodu brakuje tam łuczników, "naturalnych" wrogów pandoriańskich murów? Trebusze wciąż są chyba wykonalne, bo taki rodzaj machiny miotającej da się chyba odlać z żelaza, prawda? Ale ogromny ciężar mógłby bardzo utrudniać przemieszczanie takiej broni na pustkowiach rozciągających się poza kaskadowymi miastami.
Skuteczną bronią przeciwko murowi pozostają wciąż czarodzieje, ale tutaj logika podpowiada dla odmiany kontrę w postaci pandoriańskich zaklinaczek - lodowe wiatry, lodowe pancerze, śnieżne zadymki pełniące rolę zasłony dymnej: długo można by wyliczać. Zakładam, że na tym archipelagu istnieją zaklęcia zupełnie nieznane czarodziejom z Centralnego, zwłaszcza te oparte na magii lodu (mrozu/śniegu - niepotrzebne skreślić).
I jeszcze taka myśl odnośnie praktycznego zastosowania samego muru. W defensywie coś takiego nie ma racji bytu, bo tylko UTRUDNIA obronę (chyba, że każdy rząd powyżej najniższego jest uzbrojony w broń miotającą, wtedy to wyborna formacja strzelecka) - co innego w szarży. Potrafię sobie wyobrazić armię szarżujących pandorianek, które w ostatnim momencie ataku "spiętrzają się" tworząc mur, który w krótkiej chwili wyrasta ponad linie przeciwnika, a potem zwala się na nie lądując w głębszych szeregach bądź na tyłach obrońców. Skoro krzepa pandorianek pozwala im utrzymywać na sobie niewyobrażalny ciężar stojących w górze towarzyszek, być może pozwala też na bezkarne skakanie z dużych wysokości. Obroną przed takim "murem" mogą być oddziały z bronią drzewcową, ale sam efekt psychologiczny też mógłby wystarczyć, by złamać morale nieprzygotowanych na widok "żywego muru" przeciwników.
Wracam do sedna tego wątku, czyli fluffu sprzed 10.000 lat! Pandorianki - jak rozumiem, to wojownicza odmiana nag człekokształtnych. Zaintrygował mnie ten żywy mur, bo natychmiast przyszły mi na myśl wszystkie obiekcje wzmiankowane przez kolegów: doskonały cel dla łuczników, jeszcze lepszy dla zaklęć obszarowych oraz artylerii pokroju katapult albo trebuszetów.
ALE logika podpowiada, że ten archipelag z racji usytuowania w pobliżu bieguna może posiadać bardzo skąpy dostęp do drewna, podstawowego budulca wojennych machin. Być może z tego właśnie powodu brakuje tam łuczników, "naturalnych" wrogów pandoriańskich murów? Trebusze wciąż są chyba wykonalne, bo taki rodzaj machiny miotającej da się chyba odlać z żelaza, prawda? Ale ogromny ciężar mógłby bardzo utrudniać przemieszczanie takiej broni na pustkowiach rozciągających się poza kaskadowymi miastami.
Skuteczną bronią przeciwko murowi pozostają wciąż czarodzieje, ale tutaj logika podpowiada dla odmiany kontrę w postaci pandoriańskich zaklinaczek - lodowe wiatry, lodowe pancerze, śnieżne zadymki pełniące rolę zasłony dymnej: długo można by wyliczać. Zakładam, że na tym archipelagu istnieją zaklęcia zupełnie nieznane czarodziejom z Centralnego, zwłaszcza te oparte na magii lodu (mrozu/śniegu - niepotrzebne skreślić).
I jeszcze taka myśl odnośnie praktycznego zastosowania samego muru. W defensywie coś takiego nie ma racji bytu, bo tylko UTRUDNIA obronę (chyba, że każdy rząd powyżej najniższego jest uzbrojony w broń miotającą, wtedy to wyborna formacja strzelecka) - co innego w szarży. Potrafię sobie wyobrazić armię szarżujących pandorianek, które w ostatnim momencie ataku "spiętrzają się" tworząc mur, który w krótkiej chwili wyrasta ponad linie przeciwnika, a potem zwala się na nie lądując w głębszych szeregach bądź na tyłach obrońców. Skoro krzepa pandorianek pozwala im utrzymywać na sobie niewyobrażalny ciężar stojących w górze towarzyszek, być może pozwala też na bezkarne skakanie z dużych wysokości. Obroną przed takim "murem" mogą być oddziały z bronią drzewcową, ale sam efekt psychologiczny też mógłby wystarczyć, by złamać morale nieprzygotowanych na widok "żywego muru" przeciwników.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Wiem, ale przecież to tematyka fantastyczna (z natury samej budząca ogromne rozbawienie wśród "normalnej" części ludzkiej populacji) - skoro nie budzą naszego rozbawienia smoki i czary, spróbujmy znaleźć logiczne uzasadnienia dla tego konceptu Szyndlera (zresztą robimy to przecież od początku istnienia tego portalu; taka już nasza misja: podpieranie fantastycznych idei fantastyczną logiką).
Ktoś rozwinie moje "taktyczne" interpretacje z poprzedniego postu?
Ktoś rozwinie moje "taktyczne" interpretacje z poprzedniego postu?
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Nie bardzo widzę użyteczność takiego żywego muru, flaki, krew, mocz i inne takie zalewające te co są niżej, bosko.
Upadek ze sporej wysokości w zastosowaniu ofensywnym, też nie bardzo mnie przekonuje.
Upadek ze sporej wysokości w zastosowaniu ofensywnym, też nie bardzo mnie przekonuje.
Ostatnio zmieniony 31 sierpnia 2014, 15:09 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Właśnie ze względu na niedogodności wymienione powyżej uważam, że żywy mur byłby w praktyce stosowany krótkotrwale i w ściśle określonych sytuacjach: podczas przełamywania linii obronnych wroga albo podczas szturmowania fortyfikacji.
Co do pierwszego konceptu - spróbuj wyobrazić sobie czterysta albo pięćset ciężkich cielsk, które spadają Ci znienacka na głowę, kiedy stoisz w ciasnym szeregu w murze tarcz, masz ograniczone pole widzenia i miękkie kolana (stan rzekomo naturalny w takiej sytuacji). Nawet zasłaniając się tarczami musisz utrzymać ten ciężar nad sobą... hmm, ja bym to mimo wszystko kupił
Co do pierwszego konceptu - spróbuj wyobrazić sobie czterysta albo pięćset ciężkich cielsk, które spadają Ci znienacka na głowę, kiedy stoisz w ciasnym szeregu w murze tarcz, masz ograniczone pole widzenia i miękkie kolana (stan rzekomo naturalny w takiej sytuacji). Nawet zasłaniając się tarczami musisz utrzymać ten ciężar nad sobą... hmm, ja bym to mimo wszystko kupił
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Never napisał(a):
Natomiast mamy gotowy 3 trailer o Archipelagu Północnym. Życzę miłego oglądania.
https://www.youtube.com/watch?v=Tq_40vX ... xTcN3Ccipg
A tu link do opinii o trailerze nr 3 na Polterze: http://polter.pl/KC-trailer-310-b18439
Zgadzam się, z tymi opiniami.Edit: Keth co do pandorianek i muru, w pewnych sytuacjach ma to sens. Ale w większości nie ma. A Autor przedstawił tą taktykę jako podstawową raczej dla nich. Ale wśród absurdów w "powieści" i "trailerach" byłyby większe babole od pandorianek.
Ostatnio zmieniony 31 sierpnia 2014, 13:33 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
AS Autor KC
- Reactions:
- Posty: 49
- Rejestracja: 23 lutego 2014, 18:22
Witam Keth i inni
Z powodu kilku nie za bardzo miłych osobistych uwag do mnie od pewnych osób miałem nie pisać, ale jestem Tobie Keth winny pewne wyjaśnienia, które uzupełnią Twoją wypowiedź.
Dziękuje za bardzo wnikliwą i dość trafną analizę pandorianek. W powieści jest jednak więcej informacji, których nie miałeś. Po pierwsze pandorianki to półdemonice nie nagi. Kontrolują one lodowe pustkowia archipelagu i w kilku najwyższych poziomach starają się również rozpanoszyć. Walki w jaskiniach, tunelach masz rację że nie sprzyjają budowie maszyn wojennych. Jak dodamy ogromny deficyt drewna na tym archipelagu, to mamy odpowiedź ostateczną.
W podziemiach walki przy pomocy Eksplozji, czy innych czarów obszarowych też nie są wskazane. Ryzyko miejscowego obsunięcia się stropu podziemi ostudza nawet najbardziej chaotyczne istoty. To tak jak w dzisiejszych kopalniach - walczący raczej stronią od granatów i podobnych eksplozji, jeśli są w pobliżu.
Pandorianki, to tez bardzo ekspansywna rasa. Ich taktyka polega na otoczeniu w systemach jaskiń przeciwnika i ... poczekaniu, az będzie się wił z głodu lub pragnienia. Zadanie wyrafinowanego bólu jest dla nich ważniejsze niż prosta dekapitacja.
W powieści minimum jeden rozdział jest poświęcony tej rasie i mam nadzieję, że Ci (Wam) się spodoba.
Jeżeli interesuje cię więcej coś na ten temat, mogę ci rozdział na priva wysłać.
PS. W razie czego mogę zadzwonić jak na priv dostanę numer i termin.
Pozdrawiam
Artur S.
Z powodu kilku nie za bardzo miłych osobistych uwag do mnie od pewnych osób miałem nie pisać, ale jestem Tobie Keth winny pewne wyjaśnienia, które uzupełnią Twoją wypowiedź.
Dziękuje za bardzo wnikliwą i dość trafną analizę pandorianek. W powieści jest jednak więcej informacji, których nie miałeś. Po pierwsze pandorianki to półdemonice nie nagi. Kontrolują one lodowe pustkowia archipelagu i w kilku najwyższych poziomach starają się również rozpanoszyć. Walki w jaskiniach, tunelach masz rację że nie sprzyjają budowie maszyn wojennych. Jak dodamy ogromny deficyt drewna na tym archipelagu, to mamy odpowiedź ostateczną.
W podziemiach walki przy pomocy Eksplozji, czy innych czarów obszarowych też nie są wskazane. Ryzyko miejscowego obsunięcia się stropu podziemi ostudza nawet najbardziej chaotyczne istoty. To tak jak w dzisiejszych kopalniach - walczący raczej stronią od granatów i podobnych eksplozji, jeśli są w pobliżu.
Pandorianki, to tez bardzo ekspansywna rasa. Ich taktyka polega na otoczeniu w systemach jaskiń przeciwnika i ... poczekaniu, az będzie się wił z głodu lub pragnienia. Zadanie wyrafinowanego bólu jest dla nich ważniejsze niż prosta dekapitacja.
W powieści minimum jeden rozdział jest poświęcony tej rasie i mam nadzieję, że Ci (Wam) się spodoba.
Jeżeli interesuje cię więcej coś na ten temat, mogę ci rozdział na priva wysłać.
PS. W razie czego mogę zadzwonić jak na priv dostanę numer i termin.
Pozdrawiam
Artur S.
Na Polterze pojawił się ciekawy wątek dotyczący MiMowej wersji KC: ile fajnych motywów pochodziło od autora? Może fajność KC to efekt tytanicznej pracy redakcji?
Panie Arturze, z tego co widzę zamierza pan wycofać się że współpracy z forum. Może mieć PAN gdzieś moje zdanie jako hejtera, ale szczerze - to zły pomysł, to ostatni, aktywni fani mogący wypromować Kryształy w e-fandomie. Ja jako autor podręczników marzyłbym o takiej, wiernej grupie fanów.
Panie Arturze, z tego co widzę zamierza pan wycofać się że współpracy z forum. Może mieć PAN gdzieś moje zdanie jako hejtera, ale szczerze - to zły pomysł, to ostatni, aktywni fani mogący wypromować Kryształy w e-fandomie. Ja jako autor podręczników marzyłbym o takiej, wiernej grupie fanów.
-
AS Autor KC
- Reactions:
- Posty: 49
- Rejestracja: 23 lutego 2014, 18:22
Nie zamierzam wycofać się ze współpracy z forum, ale wolę przez pewien czas nie pisać tam, gdzie komuś wymsknęły się osobiste wycieczki do mojej osoby.
Enc widzę po twojej rejestracji że jesteś nowy na tym portalu a strasznie promujesz inne systemy i portale. Rozsiewasz też plotki, które mącą innym np o MiMie, który nie ma żadnych praw do KC-ów. Ciekawe w której redakcji pracujesz, bo już dwóch redaktorów koledzy z tego forum nakryli.
Wygląda jakby płacili ci od "hejta..."
Enc widzę po twojej rejestracji że jesteś nowy na tym portalu a strasznie promujesz inne systemy i portale. Rozsiewasz też plotki, które mącą innym np o MiMie, który nie ma żadnych praw do KC-ów. Ciekawe w której redakcji pracujesz, bo już dwóch redaktorów koledzy z tego forum nakryli.
Wygląda jakby płacili ci od "hejta..."
-
Suriel
- Reactions:
- Posty: 3733
- Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
- Lokalizacja: Wawa
- Has thanked: 87 times
- Been thanked: 150 times
Mnie tez te pendorianki nie przeszkadzają, na rysunku sa jakies takie dodatkowe ręce-baty czyli mogą atakowac na więszką odległośc. W praktyce to pierwszy rząd piechoty ma przeciwko sobie 4 przeciwników na raz a tarcza jest tylko jedna, jak się załonisz?
Dla mnie wyjasnenia autora załatwiają większość pytań, pewnie więcej szczegółw bezie w kompleskowym opisie.
A co do flaków i i nnych ekstrementów to niektóre rasy poległy w walce towarzysz jeszcze bardzie nakręca do walki. Mnie na pewno
Czy autor byłby skłonny uchylić tajemnicy i powiedziec coś o mastugach? mamy tu takiego jednego kolegę, Mastug sie nazywa...
Dla mnie wyjasnenia autora załatwiają większość pytań, pewnie więcej szczegółw bezie w kompleskowym opisie.
A co do flaków i i nnych ekstrementów to niektóre rasy poległy w walce towarzysz jeszcze bardzie nakręca do walki. Mnie na pewno
Czy autor byłby skłonny uchylić tajemnicy i powiedziec coś o mastugach? mamy tu takiego jednego kolegę, Mastug sie nazywa...
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Z racji na żenujaco niski poziom nie dającej się czytać "powieści", (kilka próbek poniżej, w cytowanym poście) - Nikt nikomu za "hejt" płacić nie musiał. Dostał go Pan od osób prywatnych (Graczy RPG), jako Autor - zupełnie za darmo, ze względu na "walory" a raczej ich brak w I części I tomu Sagi o Katanie.
Konkurencja nie musi się obawiać, jakieś 3% egzemplarzy "powieści" opłacone a około 11% zebranej kwoty. Od kilku dni, nie wpłynęła nawet 1 złotówka. A skoro się nie musi obawiać, to po co ma płacić komukolwiek?
Dopatrywania się wszędzie spisków konkurencji, to jakiś absurd. Sam Pan stwierdził, "uzasadniając" nie wydawanie Złotej Edycji KC RPG, że rynku RPG w zasadzie nie ma bo piractwo i coś tam, więc skąd ta konkurencja niby? Raczej nie z rynku wydawniczego literatury Fantasy, bo dla nich Saga o Katanie, to wymarzona, darmowa reklama. Mogą powiedzieć swoim Klientom, narzekacie na korektę naszych powieści, to porównajcie je z wiadomą Sagą.
Ręce opadają. Co do współpracy z Forum, Pan nigdy z nim nie współpracował, to nie ma Pan co zawieszać...
Konkurencja nie musi się obawiać, jakieś 3% egzemplarzy "powieści" opłacone a około 11% zebranej kwoty. Od kilku dni, nie wpłynęła nawet 1 złotówka. A skoro się nie musi obawiać, to po co ma płacić komukolwiek?
Dopatrywania się wszędzie spisków konkurencji, to jakiś absurd. Sam Pan stwierdził, "uzasadniając" nie wydawanie Złotej Edycji KC RPG, że rynku RPG w zasadzie nie ma bo piractwo i coś tam, więc skąd ta konkurencja niby? Raczej nie z rynku wydawniczego literatury Fantasy, bo dla nich Saga o Katanie, to wymarzona, darmowa reklama. Mogą powiedzieć swoim Klientom, narzekacie na korektę naszych powieści, to porównajcie je z wiadomą Sagą.
Ręce opadają. Co do współpracy z Forum, Pan nigdy z nim nie współpracował, to nie ma Pan co zawieszać...
ghasta napisał(a):
Zwróciłem uwagę (w nowym kawałku)na kilka elementów. Niestety - nadal pękają mi gałki oczne przy tańcu elfki i chyba dam sobie z nim spokój.
Cytaty wiadomo skąd:
Podejrzewam , że po 13 rozdziałach każdy już wie, że kapłan chudzinką nie jest. Dodatkowo tłusty w kontekście opisu osoby jest zwrotem obraźliwym. Tłusta może być golonka.(..)powiedział tłusty kapłan (..)
Narrator nie lubi otyłego kapłana.
To dziwne zdanie jestProszę was: ruszajmy natychmiast biegiem!
Przed czym zdążył odpowiedzieć paladyn? Przed biegiem? No i to nieszczęsne skakanie na ścianę w nietypowy dla rycerzy sposób. To jak inne osoby - w typowy sposób - wskakują na ścianę?z uśmiechem i pokorą zdążył odpowiedzieć paladyn, po czym w dość nietypowy jak na rycerza sposób, skoczył na ścianę.
Chwila zwykle jest krótka. Masło jest maślane. Dodatkowo w zdaniu atakuje nagły brak przecinków.(..)krótkiej chwili(..)
Susami po ścianie? Rozumiem, że sadząc magicznie susy nie odkleił się od ściany...(..)kilkoma długimi susami wyminął wszystkich.
AA to pewnie dzięki tej zbroi potrafi zasuwać po ścianach. A może miał klej na bucikach.a przecież był w pełnej płytowej, odlewanej zbroi..
Pomijając kulejącą stylistykę zdania narrator wcześniej już informował czytającego, że rycerz zasuwa po ścianie. Czytelnik nie jest głupi.Jego okute buty pozostawiły spore dziury na wierzchu marmurowej części ściany, po której poruszał się.
Znowu powtórzenie - przecież dwa zdania wcześniej już ich wymijał!Gdy już znacznie wyprzedził innych, (..)
Próbuję sobie to wyobrazić iii nie udało mi się...Choć mocno sapał, odmówił przekazania go tan Imarowi, który to bezsłownie zaproponował
Dlaczego tan Imar wyróżniał się z grupy biegnących defiladowym krokiem? Przewrócił się czy np. wskoczył na sufit?Gdyby nie kształty tarcz i wzrost, wyglądaliby jak oddział żelaznych golemów. Tylko tan Imar wyróżniał się zbroją i zachowaniem.
I co to jest defiladowy krok (w biegu), o którym wspomina wcześniej narrator? I to w zbroi płytowej?
Nad czyją głowę spoglądał tan Imar? Ciekawe jest też to, że nie dowiadujemy się nigdy czego ten bohater nie chciał stracić z oczu.Co chwila spoglądał nad głowę, jakby nie chciał stracić czegoś z oczu
Te trzy zdania to mistrzostwo świata. Trochę niestylistycznie, trochę bez sensu. Ostanie zdanie jest w ogóle niezrozumiałe.Kilka metrów przed nimi czarna jednoskrzydłowa brama w lewej ścianie urozmaicała korytarz. Tylko jej rozmiar trochę szokował. Czterometrowej wysokości drzwi z podobnego metalu jak wrota musiały ważyć kilka ton
Generalnie dowiadujemy się że wrota były rozmiaru szokującego (nowa jednostka miary), bo gdyby były 4 metrowe i to z metalu, to byłyby ciężkie. Dodatkowo narrator najpierw mówi o bramie, po chwili drzwiach, a na końcu wrotach. WTF?
Wiadomo - nie trzeba tłumaczyć co zrobił bóg. Intryguje mnie też o jakie ukryte miejsce może chodzić narratorowi.Jak każdy astrolog, także Bóg Gwiazd potrafił znaleźć wszelkie ukryte rzeczy dotyczące tego miejsca. Gdy zauważył, że nic niebezpiecznego im nie grozi , odezwał się
Iście boska dokładność pomiaru...Potrzebnych nam będzie do tego 30 ludzi lub 3 prawdziwych gigantów.
Hmm. Dopiero stali przy szokującej bramie. Próbuję też wyobrazić sobie 5 gości w zbrojach płytowych, z tarczami i mieczami, chwytających (stojąc ramię w ramie) krawędź bramy. Hmm.. Już wiem - utworzyli piramidę (jeden wszedł drugiemu na barki) i otwierają bramo-drzwi szokującego rozmiaru. Dodatkowo za chwile dołącza miniKatan i ,zgodnie ze słowami narratora, otwierają ... wrota.Cała piątka chwyciła za krawędź drzwi i zaczęła ją odciągać
yyy zgubiłem się.
Pierwsze skojarzenie. W pomieszczeniu nie ma grawitacji! Drugie skojarzenia - w pomieszczeniu jest nierówna podłoga. Trzecie skojarzenie czyja równowaga jest zachwiana bo się potkną... Po chwili dotarło do mnie znaczenie tych słów - związane czysto z rpg.Wyczuwam silne zachwianie równowagi! –
itp. itd
Ubawiła mnie walka - z wielu powodów. Jednym z nich jest to, że 4 metrowe giganty z 3 metrowymi maczugami (uwielbiam tę dokładność w słowach narratora)- zasięg ciosu jakieś 4-5m zostają pocięci na plastry przez paladynów (powiedzmy 1.8m) walczących jednoręcznymi mieczami (długość ok. 1m) w sumie zasięg ciosu 1,5 m
Rozumiem, że podczas walki, te mieczyki wydłużają się?
Resztę tekstu można zdemolować w podobny sposób, ale nie dałem rady.
Podsumowując : tego tekstu nikt nie przeczytał ze zrozumieniem. Nie został też poddany jakiejkolwiek korekcie poza dodaniem przecinków. Może warto poszukać jakiegoś polonisty?
Ostatnio zmieniony 31 sierpnia 2014, 15:24 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Pandorianiki to półdemonice, tak to wiele tłumaczy. Jakoś gadokształtne stwory kojarzą mi się ze zmiennocieplnością, a ta kompletnie nie pasuje do północnych archipelagów.
Niepokoi mnie trochę ich taktyka. Blokują przejścia czekając aż przeciwnicy umrą z zimna i głosu. A one w tym czasie czym się żywią. To skrajnie nieprzyjazne środowisko. Jak tam się pozyskuje żywność i w jakich ilościach? Czy pandorianki mogą sobie pozwolić na blokownie korytarzy i trwonienie czasu i sił roboczych?
Niepokoi mnie trochę ich taktyka. Blokują przejścia czekając aż przeciwnicy umrą z zimna i głosu. A one w tym czasie czym się żywią. To skrajnie nieprzyjazne środowisko. Jak tam się pozyskuje żywność i w jakich ilościach? Czy pandorianki mogą sobie pozwolić na blokownie korytarzy i trwonienie czasu i sił roboczych?
Rynek rpg zmienił się mocno. Teraz nie pracuje się w redakcjach, współpracuje z wydawnictwami. Ja współpracowałem z Portalem, GRAmelem, Fajnymi RPG i MAGiem, choć to była bardzo zła współpraca (zamówili dodatek do ED i za niego nie zapłacili). Przez cały ten czas tylko raz spotkałem ludzi o takiej pasji, jak fani KC - byli to miłośnicy Monastyru. Żałuję, że np. Nemezis nie ma takiej mocnej, aktywnej grupy.AS Autor KC napisał(a):
Enc widzę po twojej rejestracji że jesteś nowy na tym portalu a strasznie promujesz inne systemy i portale. Rozsiewasz też plotki, które mącą innym np o MiMie, który nie ma żadnych praw do KC-ów. Ciekawe w której redakcji pracujesz, bo już dwóch redaktorów koledzy z tego forum nakryli.
Wygląda jakby płacili ci od "hejta..."
Co konkretnie promuje? Chyba zaszła jakaś pomyłka, promuje tylko swojego bloga. Jakie nieprawdziwe plotki rozsiewam? Poproszę o cytat.
Płacili od hejta? Co to w ogóle znaczy? Że krytykuje język powieści? A kto nie krytykuje? Chyba tylko klakierzy i Lukrecjusz, który robi sobie podśmiechujki.
Pal licho moje zdanie, nie o nie chodzi. Idzie o fanów grających 20 lat w KC. Bez współpracy z nimi każdy projekt - czy to powieść, czy RPG będzie klapą.
Teraz rozumiem opis pandorianek. A co one jedzą?
Nigdy nie lubiłem udzielać się w dyskusjach, ale o to spytać po prostu muszę. Kiedy wyjdzie RPG? Bardzo bym chciał poprowadzić sesję znajomym na tym Archipelagu.
Nigdy nie lubiłem udzielać się w dyskusjach, ale o to spytać po prostu muszę. Kiedy wyjdzie RPG? Bardzo bym chciał poprowadzić sesję znajomym na tym Archipelagu.
Ostatnio zmieniony 31 sierpnia 2014, 15:24 przez Cyber, łącznie zmieniany 1 raz.
-
AS Autor KC
- Reactions:
- Posty: 49
- Rejestracja: 23 lutego 2014, 18:22
Enc - Fanów KC z tego portalu z przed projektu PP bardzo szanuję, a nawet więcej. Dla mnie to honor, że poświęcili tyle czasu tej grze. Nie jestem im ww stanie za to podziękować, ale to im poświęcam najbliższe lata życia, aby mogli z nostalgią wrócić do swoich starych dobrych KC i to w ogromnie rozszerzonej formie.
Co do tych zarejestrowanych ostatnio - jak zauważyłeś mam pewne ostrożniejsze spojrzenie.
Zobacz jak mądrze do tematu podszedł Keth, Mastug, Czegoj, Wasut i inni. On według mnie chcieli by tworzyć, a nie niszczyć. I w tym się od nich różnisz.
PS.
Odpisz lepiej Keth-owi jak ci się podoba pomysł zastosowania pandorianek w RPG. Szczególnie jako pomysł do przygód, itp.
Cyber - pandorianki to demonice. Gustują w trochę innych rzeczach niż śmiertelnicy.
Co do tych zarejestrowanych ostatnio - jak zauważyłeś mam pewne ostrożniejsze spojrzenie.
Zobacz jak mądrze do tematu podszedł Keth, Mastug, Czegoj, Wasut i inni. On według mnie chcieli by tworzyć, a nie niszczyć. I w tym się od nich różnisz.
PS.
Odpisz lepiej Keth-owi jak ci się podoba pomysł zastosowania pandorianek w RPG. Szczególnie jako pomysł do przygód, itp.
Cyber - pandorianki to demonice. Gustują w trochę innych rzeczach niż śmiertelnicy.