PBF - Płomień Assurbanipala

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 07 września 2014, 19:55

No więc tak. Najpierw przeprowadzamy dokładną wizje okolicy. Dwa, świnki idą do zagrody, skąd nie uciekną, my zaś byśmy mogli schować się do chatek. Dalej: poczekamy z godzinę; jak akana nie wylecą, to jeden ochotnik wyprowadzi świnkę na spacer... gdy zobaczy skrzydlatych, zacznie uciekać do nas (świnkę może zostawić). Akana przylatuje na środek wioski, my wybiegamy z domków i próbujemy do tego z łuków. Ot i cała filozofia :)
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Goldwin
Reactions:
Posty: 645
Rejestracja: 08 kwietnia 2009, 19:36

Post autor: Goldwin » 07 września 2014, 22:34

Druss rzucił na spaloną ziemię tobołki i rozejrzał się powoli pocierając szczękę. Starał się ocenić jak wykorzystać puste chatynki do zasadzki na dziwaczne stwory. Od czasu do czasu czujnie zerkał ku zarośniętym polom dzikiego ryżu, w kierunku małego stadka dzikich świń poganianych przez kilku ludzi z wioski przydzielonych im przez Szamana, a także na nieboskłon rozjaśniony gorejącą kulą słońca.

- Ukryjmy się w tych chatach, trzeba wzmocnić ściany i zrobić zdejmowane dachy - wyrzucił z siebie wskazując ręką - Niech tubylcy postawią zagrodę, zagnają zwierzaki i czuwają. O ile stwory połakomią się na przynętę...

Przerywając na chwilę popatrzył w kierunku truchła zwisającego z wielkiego baobabu. Zamyślił się na chwilę nad zadaniem ludzi z wioski, miał cichą nadzieję, iż poradzą sobie z wyłapywaniem okolicznych świń. Sam nie miał najmniejszej ochoty biegać po usianych nikłymi kępkami bezdrożach.

- Świnie trzeba by przywiązać do ogrodzenia, albo przypalikować. No wiecie, wbić kołek w ziemię i dowiązać żeby nie było łatwo poderwać je z ziemi. Zawsze to odrobiną czasu dla łuczników w celowaniu jak Akaana będą szarpać się z "przekąską".

Poprawił oporządzenie, naciągnął kuszę i sprawdził czy topór luźno wychodzi zza pasa.

- Przejdę się po okolicy sprawdzić czy nie snują się tu kanibale. Przy okazji czy nic innego się tu nie wałęsa. Ktoś ma chęć na małą przebieżkę...? - rzucił pytanie i popatrzył na towarzyszy.
Ostatnio zmieniony 07 września 2014, 22:39 przez Goldwin, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 08 września 2014, 17:46

Info taktyczne:
Druss nie znalazł, świeżych śladów obecności kanibali.
Przygotowaliście zasadzkę, ukrywajac się, przywiązując kilka świń na przynętę, i zabijając kilka.

Zaczynają się pojawiać pierwsze akaana, po pewnym czasie, jest ich kilkanaście, są nieco nieufne, krew je wabi, ale nie są chyba zbyt głodne, bo nadal polują na dzikie świnie, jakie występują w sporych ilościach na wolności.
Kilka podfrunęło do chaty pułapki, kilka atakuje przywiązane świnie, niektóre zaczynają jeść te zabite.

Wyczekaliście, aż podfrunęło ich około 24, kilka jest z tyłu.
Powiedzmy z 12 wfrunęło do dużej chaty pułapki. Reszta jest na zewnątrz.
Jaki plan działania, zamykacie je w pułapce? ktoś tam wpada i je wybija czy jak? Co z tymi na zewnątrz, zdejmujecie je najpierw czy co tam działacie?

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 08 września 2014, 19:18

Ok, jak połowa wpadła do pułapki, to Zorian daje znak do ataku. Po cichu wysuwa się z chaty i z furkotem szyje z kuszy do wszystkiego, co chodzi i żyje a nie jest człowiekiem i świnią. Opis fabularny będzie po wynikach walki :)
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 08 września 2014, 19:29

Czekam na pozostałe deklaracje nim będę mógł opisać walkę. pamiętajcie o nubijskich łucznikach, ukrytych w wiosce.
Ostatnio zmieniony 10 września 2014, 22:19 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Goldwin
Reactions:
Posty: 645
Rejestracja: 08 kwietnia 2009, 19:36

Post autor: Goldwin » 10 września 2014, 22:36

Wspieram kuszników, zwołujemy łuczników ( o ile nie dadzą nogi widząc stwory), o ile się da, warto by było podpalić chatę do której powłaziły. Zawsze to jakieś zamieszanie...

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 10 września 2014, 22:41

Druss chyba ma kuszę i ze 2 topory do rzucania też. Ok, jak nie będzie kolejnych deklaracji BG, jutro rozpisze walkę.
A Ktoś poza Zorianem to wpada do chaty gdzie są akaana ?

Goldwin
Reactions:
Posty: 645
Rejestracja: 08 kwietnia 2009, 19:36

Post autor: Goldwin » 10 września 2014, 22:52

O ile Zorian ma chęć wpaść do chaty :) Gdyby jednak to wspieram, przynajmniej chronię plecy. Dobrze by było ją podpalić.
Tak, Druss ma ciężką kuszę i dwa topory do rzucania.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 10 września 2014, 23:04

No racja, on napisał, ze wysuwa się z chaty, a ja uznałem, że Zorian wpada do chaty pułapki.
Dobra to na razie ostrzał i podpalenie, nikt do chaty pułapki nie wchodzi, chyba, ze zadeklaruje.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 10 września 2014, 23:05

Tranicos ma 4 lekkie oszczepy, łuk bossoński i 2 miecze, jakby ktoś pytał.

Strzelam z łuku w akaana latające poza chatą, w razie czego przechodzę do bezpośredniego starcia.
Ostatnio zmieniony 10 września 2014, 23:43 przez Procjon, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 11 września 2014, 10:30

Info z potyczki:
Akaana było około 40.

Udało wam się zamknąć około 12 w domu pułapce.
Pociski z arbalestu Zoriana, kusza i miotane topory Drussa, strzały Tranicosa, szpile i gwiazdki Chen Shu i bat oraz sejmitar Vanka, siały śmierć.

Czarni wystrzelili salwę, ale potem akaana uderzyły z powietrza na nich i na was. Jednakże szybko tego pożałowały, straciliście Cie 5 czarnych łuczników, sami macie po ranie lekkiej, Vanko ma dwie lekkie.
Zginęły 34 akaany, Kilka zdołało odlecieć. Czarni się ciesza dawno nie odnieśli tak znacznego zwycięstwa nad akaana. Dała się zauważyć wyższość waszego wyszkolenia strzeleckiego i przewaga w broni.

Płonie wielka chata, jest ryzyko że pożar się rozprzestrzeni na całą wioskę, jak nie zaczniecie gasić.
Co robicie? Wpisy narracyjne z potyczki mile widziane.
Ostatnio zmieniony 11 września 2014, 11:10 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Goldwin
Reactions:
Posty: 645
Rejestracja: 08 kwietnia 2009, 19:36

Post autor: Goldwin » 12 września 2014, 18:10

W ciemnościach rachitycznej chatynki panował zaduch, potęgowany obecnością ludzi, skutecznie podgrzewany promieniami lejącego się z nieba żaru. Atmosferę oczekiwania zatruwała niepewność i napięcie przed nadciągającym starciem. O ile Akaana dadzą się nabrać na podstęp...

Druss starał się obserwować okolicę zasadzki poprzez prześwity w trzcinowych ścianach, gdzie zeschnięta glina odpadła. Zawczasu naciągnął cięciwę, sprawdził bełty czy aby będą pod ręką w trakcie ataku i poprawił topory. W wolnej dłoni ściskał pochodnię...

- Jak przylecą... - wychrypiał do Vanko uśmiechając się krzywo - podpalasz i cisnę żagiew jak cholerstwa powłażą do chat. Będzie trochę rozgardiaszu.

[center]***[/center]

Cisza, potęgowana duchotą i gorącymi oddechami obecnych zaczynała być uciążliwa. Oczy zaczynały szczypać od potu spływającego po czole i wytężania wzroku w jasny nieboskłon.
Nagle zza ogromnego baobabu rosnącego nieopodal wioski dobiegł szum, łopot skrzydeł i dziwne skrzeki. Nadlatywały powietrzne stwory, początkowo krążąc na niedużej wysokości, zataczały kręgi dookoła zagrody ze świniami. Zwierzęta wyczuwając nadciągające drapieżniki zbiły się ciasno w gromadę wydając zaniepokojone odgłosy.

Jeden z odważniejszych, może zwiadowca, z dzikim wrzaskiem wyciągając zakrzywione pazury, runął znienacka na największy okaz w stadzie. W niebo uniósł się spotęgowany przerażeniem kwik zwierząt rozbiegających się w popłochu po zagrodzie.

Walka była krótka, w jednej chwili przetoczyła się po ziemi kula splątanych ciał, nieruchomiejąc nagle w kałuży błota. Akaana rozejrzał się czujnie i wbił wystające zębiska w gardło ofiary. Wyrywając kawał mięsa, w bryzgach posoki, wydał dziki skrzek obwieszczając początek uczty.

Kołująca chmara rozpoczęła z zawrotną szybkością opadać ku wystraszonym ofiarom.

[center]***[/center]

- Przygotować się, nadlatują! - charknął Zorian starając się nie spuszczać z oka Akaana - Włażą do chaty obok, kilkanaście sztuk. Zabawimy się trochę, zapalaj!

- Jestem zaraz za Tobą - dodał Druss wyciągając dłoń z pochodnią do Vanko czekając aż ten skrzesze ogień.

[center]***[/center]

Wyskoczyli.

Zaraz za wybiegającym z chaty Zorianem pognał z rozpaloną pochodnią ku chacie pełnej stworów. Chwila, kiedy tamten zacznie szyć z bełtów do stworów masakrujących świnie, miała dać mu szansę na zaparcie drzwi kawałkiem grubej gałęzi i podłożenia ognia.

W momencie kiedy odwracał się od buchających płomieniami chaty usłyszał za sobą łopot i skrzek. Zobaczył przed sobą nadlatującego z rozczapierzonymi pazurami Akaana. Jednym zręcznym podrzutem uniósł kuszę i prawie nie celując, nacisnął spust.

Bełt wbił się z cichym mlaśnięciem w mostek przeciwnika wywołując na pysku grymas bólu. Druss starał się uskoczyć, jednak impet i nieoczekiwana zmiana toru lotu będącego tak blisko stwora dała mu szansę na ostatni wymach łapą. Zakrzywione pazury wbiły się w ramię barbarzyńcy pozostawiając po sobie krwawiące szramy.

Odkopnąwszy bezwładne ciało, Druss spojrzał na krew spływającą po ramieniu i wydając z siebie ochrypły okrzyk wyrwał zza pasa topory. Runął ku zagrodzie, czerwona mgiełka przed oczami zaczęła powoli rozmazywać świat...
Ostatnio zmieniony 12 września 2014, 18:26 przez Goldwin, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 12 września 2014, 18:16

[offtopic]I takich wpisów mi brakowało bardzo.
El Bragh i Procjon nie będą pisać do odwołania, to zostało Was 2, Dobro i Goldwin, bo i Koszal od dawna nie postuje.
Ciągniemy dalej nie?[/offtopic]

Goldwin
Reactions:
Posty: 645
Rejestracja: 08 kwietnia 2009, 19:36

Post autor: Goldwin » 12 września 2014, 18:19

[offtopic]Jak się da to ciągniemy, może we dwóch damy radę potraktorzyć :P

Opis jak opis, żaden szał. Ale jak się podoba to proszę bardzo :)

Co do chaty, o ile da się szybko wygasić to trzeba posłać czarnych do roboty. A my liżemy rany :D
Z zachowaniem czujności czy aby więcej stworów nie zleci się na widok dymu. A potem co, chyba do wioski trzeba by wracać. I ruszyć w teren... Ehhh...[/offtopic]

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 12 września 2014, 23:27

Dobra pożar opanowany, co robicie z ciałami akaana i kilku zabitymi ze Starej Bogondy ?
Czarni się cieszą, że białe lwy, jak was nazywają pokonały skrzydlatych.
Co robicie?

ODPOWIEDZ