Pytania do Artura Szyndlera na spotkanie w Warszawie (13.09.

ghasta
Reactions:
Posty: 2356
Rejestracja: 29 września 2010, 23:48
Has thanked: 3 times
Been thanked: 9 times
Kontakt:

Post autor: ghasta » 14 września 2014, 18:39

Zachowujecie się jak głodne dzieci przed zamkniętym sklepem z cukierkami.

Moje wrażenia ze spotkania przedstawie możliwie szybko tylko doprowadzę się do stanu gdy pisanie na kompie ponad 10 min nie powoduje oczopląsu.

Rzućcie na luz.

Awatar użytkownika
czegoj
Site Admin
Reactions:
Posty: 3844
Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
Has thanked: 5 times
Been thanked: 10 times
Kontakt:

Post autor: czegoj » 14 września 2014, 20:22

Na początek odpowiem tylko kaceto - gościu zejdź ze mnie bo mi duszno (czyt. odpier... się).

Dla Artura pracowałem przez chwilkę i projekt upadł, bo Artur miał inną wizje (zwyczajnie nie dogadaliśmy się, chociaż ja w sumie się cieszę - Suriel i ghasta widzieli dlaczego - stworzyłem księgę profesji opartą o wizję autora z dodatkami fanowskim - wyszło dość sympatycznie. Przy tworzeniu księgi losowania postaci projekt upadł a Artur miał już inny pomysł, chociaż mogło być również tak, że ja źle zrozumiałem). Wszystko co robiłem i robię dla Niego i KC jest darmowo. Nie dogaduję się z Arturem tak jakbym chciał z prozaicznej przyczyny. Ja bym poszedł do jego domu, wziął te 5000 stron, zeskanował i puścił w internet. Potem uwolnił świat i pozwolił, żeby wszyscy mogli korzystać. Artur chce na tym zarobić i tutaj jest zgrzyt. Według mnie, żeby na tym zarobić trzeba byłoby zebrać bardzo dobry zespół ludzi i trochę zaufać. Artur owszem otwiera się, ale do zaufania jest jeszcze bardzo daleko, a zespół jest bardzo przypadkowo zebrany.

Kolejna sprawa to fani. Tytuł na PP został mi nadany przez A.S.a i nawet ze mną niekonsultowany. Nie siedzę w głowie Artura (i całe szczęście) i nie jestem w stanie za Niego odpowiadać. Sam bierze na siebie cały ciężar i nie dziwię się temu co z tego wynika. Tego typu projekt przekracza możliwości jednego człowieka, ale skoro chce i to firmuję więc życzę szczęścia. Nie jestem i nie byłem i raczej nie będę rzecznikiem Artura (nie stać go na mnie). Ja chcąc robić tak niewdzięczną robotę jak użeranie się z fanami pokroju (tu wstawić odpowiednią ksywkę) to musiałbym zażądać niebagatelnych pieniędzy.

Kolejna sprawa - Projekt.

Ma rozmach, ma olbrzymi potencjał i bardzo skromne zasoby, głównie ludzkie i to ze względu na osobę lidera. Artur wynajmuję ludzi zamiast z nimi współpracować. Trzyma się kurczowo własnych wersji, zamiast pozwolić na kreację. Owszem pomysły ma wręcz nieosiągalne dla wielu z nas. Jest wizjonerem, ale nawet wizjoner nie zbuduje wieża eiffla bez zespołu. Artur dobrze mówi - najpierw wygrać w totka, potem wziąć najbardziej zaufanych ludzi i wyjechać na Bali. Tam napisać zajebisty system i przywieźć go. Opublikować za darmo i patrzeć jak opadają kopary tym wszystkim szczekaczom. Niestety to tak nie działa i nie zadziała.

Sprawa komunikacji

Proszę bardzo pokażcie mi autora, który pisząc książkę rozmawia z niezadowolonymi fanami. Araven ochłoń - Artur nie pogada z Tobą bo nie ma o czym. Podobnie z kilkoma innymi użytkownikami. Żeby rozmawiać trzeba mieć punkty wspólne, a niestety w niektórych przypadkach takich nie ma. To, że w każdym miejscu będziecie pisać, jak to autor jest kiepski w pisaniu, nieudolny w komunikacji i jeszcze ma słaby zespół to nie spowoduje, że Artur nagle zapragnie Was przekonywać, że jest inaczej.

Ostatnia sprawa - sprawozdanie ghasty

Nic nie zmieni. Owszem jest tam sporo konkretnych odpowiedzi, ale jeszcze więcej niewiadomych. Właściwie na jeden konkret przypadają dwie zagadki. Czy to coś rozwiązuje? Nie ma sensu. Pozwólcie autorowi działać i jemu wybierać z kim chce a z kim nie chce rozmawiać. Wydaje mi się, że już zorientował się w co w depnął i kto jest kto i po czyjej stronie stoi. To Artur musi zapragnąć kontaktu z fanami. W sobotę było to wyraźnie widać. Było nas mało, ale dzięki temu było ciekawiej. Wiele się nie dowiedziałem, ale za to jestem pewien - Artur daje radę przy kontakcie bezpośrednim i nie jest pokręcony. Jeśli mu się uda to będzie to jedno z ciekawszych wydarzeń na rynku polskiej fantastyki, jednak dalej uważam, że do sukcesu potrzeba mu bardzo dużo.

Także powtórzę się - Artur zajmie się swoim KC, a my zajmijmy się swoim portalem. Gdyby te wszystkie znaki, jakie tłuczemy w klawiaturę, w błahych sprawach zamienić na dodatki fanowskie do KC, mielibyśmy kilka razy po 5000 stron.
Ostatnio zmieniony 14 września 2014, 20:39 przez czegoj, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 14 września 2014, 20:34

Dopóki Autor KC nie zacznie się zajmować swoim systemem, żadnych punktów wspólnych raczej nie będzie, jeśli o mnie chodzi. A słuchanie bajek i obietnic bez pokrycia w kwestii Sagi, mnie nie interesuje, podobnie jak ona sama. Ja się kiedyś z Autorem KC spotkałem, na jednym z konwentów w Krakowie, wtedy byłem młodym fanem KC, nie widzącym świata poza Orchią. Ale mi przeszło. Jedno spotkanie z Autorem KC mi wystarczy.

Portal i dodatki fanowskie to nam zostaje i tu się zgadzam. To że atakuję ostro, nie znaczy, że się unoszę. Robię to na chłodno.

Ciężko mi jednak patrzeć na wykańczanie systemu KC RPG, zwłaszcza dokonywane przez jego właściciela za pomocą Sagi, częstochowskich rymów i innych takich. Ale skoro Autor tak postanowił, niech tak będzie.

W kwestii Kaceto to przesadziłeś Czegoj, bo on Cię nie atakował, ani nie krytykował.
Ostatnio zmieniony 14 września 2014, 20:49 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

kaceto
Reactions:
Posty: 222
Rejestracja: 30 sierpnia 2013, 11:28

Post autor: kaceto » 14 września 2014, 21:19

czegoj - kilka razy zaznaczyłem, że nie chodzi mi o Ciebie czy kogokolwiek 'postronnego' w ekipie. Wyraźnie to zaznaczyłem. Jeśli mimo to odebrałeś to jako coś pisanego do Ciebie, to kolejny raz zaznaczam, że tak nie jest. Przeczytaj jeszcze raz te kilka moich wpisów - jeśli nadal uważasz, że są do Ciebie, to przepraszam, daj mi znać, może przeedytuję aby to wyjaśnić. Chociaż moim zdaniem jest to wystarczająco jasno napisane.

Pisałeś, że ludzie na liście są "bo coś tam kiedyś tam" - wiem o tym, przytoczyłem to nawet i rozumiem, że nie mają wpływu na ASa.

Chodzi o sam fakt, że jest duża ekipa, ludzie od kontaktów z fanami, a AS z rozbrajającą szczerością mówi, że ma problem z komunikacją przez internet, więc w efekcie po prostu się nie komunikuje, pytania zostawia w większości bez odpowiedzi, lub z bardzo ogólnymi odpowiedziami, które nic nie dają, bo po nich wiadomo tyle samo co przed nimi. Tłumaczenie jakie podał jest dobre jak się robi coś samemu, ale nie w takim składzie. Ma ludzi od wszystkiego i to jego problem, że część z nich "coś tam kiedyś tam", że inni zrobili swoje i ich nie ma itp itd - mógł nie dawać ich na listę. A jeśli dał bez ich wiedzy, figurują, a nic nie robią, to jeszcze bardziej prowadzenie tego projektu przypomina dla mnie farsę.

Tu nie chodzi o stałą rozmowę z fanami, ale raz na tydzień można przelecieć komentarze na PP, wybrać sensowne pytania i napisać odpowiedzi. Trzeba tylko chcieć. Jest Never - ma pełnię wiedzy, a jak nie to stały dostęp do jej źrodła - nie może raz na tydzień odpowiedzieć? No najwyraźniej nie może.

To jest wydawnictwo. Firma. Ma produkt. Chce coś sprzedać i wydać. Sprzedać siebie, w sensie pomysł, zainteresować ludzi, aby wydać Sagę. Ignorowanie klientów na swojej oficjalnej stronie (PP taką jest) to przykład jak się nie robi biznesów w internecie. Zapewne każdy z nas zna przypadki, gdzie firmy uginały się pod falą hejtu bo jedna osoba miała problem, firma ją zbyła, poszedł wpis na blogu, wykop i często gęsto towar za darmo, przeprosiny od prezesa itp itd. Wiele firm do tego nie dopuszcza, walczy o zadowolenie klienta. To są podstawy jakiejkolwiek działalności biznesowej w internecie. To nie mój problem, że AS ma listę pełną ludzi, ale tak na prawdę ich nie ma.

Piszesz o autorach rozmawiających z fanami - znasz jakiś drugi projekt crowdfunding gdzie autor praktycznie NIE rozmawia z fanami na stronie projektu? Bo chyba nie mówisz o autorach książek - po co mają gadać z fanami (a wielu to robi) jeśli książka jest w księgarni, kto chce to kupi i najzwyczajiej nie ma sensu o tym rozmawiać?

Powiedz czegoj, czy uważasz, że zebranie się raz na tydzień, odpowiedź na sensowne pytania na PP jest zbyt wielkim oczekiwaniem? Że taki ukłon w stronę fanów (potencjalnych klientów) to zbyt wiele? Czy uważasz, że takie odpowiedzi by pogorszyły sytuację, czy raczej poprawiły atmosferę? Zniechęciły ludzi, czy raczej przyciągnęły? Czy gdyby od początku tak robić (raz na tydzień odpowiedzi) to hejt by był taki sam, czy może mniejszy, bo wiele niedomówień by od razu wyjaśniono i powodów do hejtu było by mniej?

reasumując.
Jeśli firma zbiera pieniądze od ludzi, ignoruje pytania na swojej oficjalnej stronie, przedstawia ekipę w której są osoby do kontaktu z fanami, a potem szef twierdzi, że nie odpowiada, bo nie radzi sobie z komunikacją przez internet - jest to zabawne. Jest jeszcze Never - z bliżej nieokreślonych (nie pytałem) przyczyn nie jest w stanie zająć się komunikacją na poważnie (czytaj: np. co 10 dni odpowiadać na trudne pytania, bo z dawkowaniem informacji na temat archipelagów sobie radzi), chociaż to ile, 30 minut zajmie? Nie chodzi o elaboraty, ale krótkie odpowiedzi coś wyjaśniające (bez niedomówień).

Ja wiem, że AS in real może jest fajny i sympatyczny, dobrze się z nim gada, wszystko wytłumaczy. Ale cała akcja ma miejsce online. Jeśli w ten sposób zbiera fundusze, to powinien też w ten sposób się komunikować. Powinien, bo jak życie pokazuje - nie musi. Never też nie musi. Są ponad to, udzielają się na spotkaniach - fajnie. Cieszę się. Ale ja sprzedają online, ja chciałbym kupić online, więc jako kontakt bym jednak wolał online.

Ja nie płaczę za RPG. Przeszedł mi sentyment. Ja nie hejtuję Sagi - wszystko na ten temat napisałem. Ja odnoszę się do prowadzenia projektu i jednej jedynej rzeczy - komunikacji. Auto chce moje pieniądze, ale nie poświęci 30 minut w tygodniu na odpowiedzi na moje pytania zadane na oficjalnej stronie. Książka sama się nie broni, nie robi tego również sprawne prowadzenie projektu, efekt jest jaki jest.

I jeszcze raz, bo może nadal to nie jest jasne: nie mam pretensji do nikogo z ekipy, że jest na liście a nic nie robi. To problem ASa, że zrobił taką listę, niech teraz się tłumaczy dlaczego 2 osoby do kontaktów z fanami tego nie robią, dlaczego z nikim tego nie uzgadniał (a przynajmniej nie z Tobą). Nie mój problem, nie Twój - ASa.

To jest biznes, AS chce zarobić, ja rozumiem. Ale zabiera się do tego w bardzo złym stylu - ignorując otoczenie. Być może uważa, że wie lepiej - nie moja sprawa. Dlaczego Never - młodsze pokolenie, sprawniejsze internetowo - nie weźmie tego w swoje ręce, też nie moja sprawa. Tak jak nie moja sprawa, czy na tym coś zarobią, czy stracą. Ale jeśli wyciągają ręce po pieniądze, to wypadało by liczyć się z ludźmi, którzy chcą je dać. Ignorowanie ich nie jest przejawem liczenia się z drugą osobą.

Goldwin
Reactions:
Posty: 645
Rejestracja: 08 kwietnia 2009, 19:36

Post autor: Goldwin » 14 września 2014, 22:12

Jak czytam to wszystko co się dzieje to dochodzę do jednego wniosku. Autor popełnił jeden błąd - wypuścił fragmenty. Z tej burzy jaka wynikła chyba najlepszym rozwiązaniem byłyby tylko trailery :)

Było nie było, idąc do księgarni i sięgając po księgę (nawet w kX tomach) poza krótka zajawką na ostatniej stronie nic więcej czytelnik się nie dowie. Chyba, że stanie i będzie czytał...

I po tym decyduje - kupić albo nie. Nikt do tego nie zmusza.

Poza tym powtórzę się, jest to cudza sprawa w jakiej formie, jak szybko, ilu tomach i z kim, ów ktoś chce tego dokonać. Odnoszę wrażenie, iż wielu z nas zbyt emocjonalnie podchodzi do tematu. Brzydko to wygląda i tyle.

Wspomnieć należy również, iż na PP jest więcej hejtu niż konstruktu. Wątpię aby ktoś ze wspomnianych powyżej chciał cokolwiek w taki deseń odpisywać. Poza tym, jedno zaspokojone pytanie sprowadza się do kolejnych, a to przy X piszących powoduje, że człowiek musiałby siedzieć 24h przy kompie i nic nie robić tylko odpisywać, tłumaczyć, przekonywać. Koszmarek!

Kto na spotkaniu był, ten coś tam "dotknął" świata Szyndlerowego. Kto nie był, trudno, musi zadowolić się relacją w takiej czy innej formie. Nie dziwię się również "wyłączaniu sprzętu" i "tajemniczości". Po prostu, często w prywacie, więcej ktoś przekazuje niż ogółowi. Żeby wiedzieć, trzeba się udzielać :P

Na zakończenie...

Z przymrużeniem oka: nie pracuję dla wydawnictwa (wręcz moja zawodowa działka odbiega daaaleko od literek, stricte grafiki, wywiadu itp) - koniec przymrużania, teraz serio - ale zauważam niepokojące zjawisko na Forum. Tym Forum.
Widzicie, iż zaczynają się wypady w osobistych kierunkach? Nie bawmy się w szlachtę żrącą się między sobą a po prostu zajmijmy tym co lubimy. Grajmy w PBF, otwierajmy szuflady (własne), twórzmy coś na tym co mamy (co z tego, że będzie odbiegać, może jednak ktoś to wykorzysta, wielu z WAS potrafi dobrać sobie mechanikę czy inne cuda), bawmy się.

Forum dodane jest jako oficjalna strona KC, nie powinno tu być takich spraw wywlekanych dla każdego jak dzieje się do tej pory. I z tego powodu jest mi przykro, nieswojo i ogólnie nieciekawie.

Krótko mówiąc, brać się do roboty i nie awanturować :)

PS. Teraz można wieszać na mnie hejty!

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 14 września 2014, 22:19

a ja Cie... popieram
Jak popatrzę ile czasu tu pośiwęciłem to wiele innych konstruktywnych rzeczy mogłem w tym czasie zrobić a mi uciekło.

Biore się za robotę.

Nie plujmy na siebie, bo ci z zewnątrz nas nie rozróżniaja i traktuja jednakowo.
Każdy jedzie swoim rowerkiem, nie wkładac kija w szprychy innemu

życze powodzenia wszystkim, komukolwiek się coś uda dla KC TO KROK NA PRZÓD.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Goldwin
Reactions:
Posty: 645
Rejestracja: 08 kwietnia 2009, 19:36

Post autor: Goldwin » 14 września 2014, 22:24

Dziękuję i właśnie...

Czas stracony na brnięcie przez różne, różniaste komentarze, które nic nie wnoszą (w większości). A ten czas można poświęcić na coś ciekawego co można wpisać do TEJ wersji KC (tak, tak, macie mnogość pomysłów i na tym wypada się skoncentrować).

A kto wie co się wydarzy...

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 14 września 2014, 22:45

Mądrze piszesz Goldwin, skoro moje osobiste wycieczki i tak nic nie dają, to je sobie daruję.
Dobrze, ze Forum nam się ożywiło i tego się będę trzymał plus PBF-y, a komentarze na PP i Polterze w sprawie KC odpuściłem już ponad tydzień temu. I tego się trzymam. Dziś mi na Forum nieco postów poleciało, ale w porównaniu do wcześniejszych byłem dyplomatyczny dosyć.

Treant
Reactions:
Posty: 1869
Rejestracja: 05 stycznia 2009, 10:15

Post autor: Treant » 14 września 2014, 23:30

Goldwin napisał(a):
Było nie było, idąc do księgarni i sięgając po księgę (nawet w kX tomach) poza krótka zajawką na ostatniej stronie nic więcej czytelnik się nie dowie. Chyba, że stanie i będzie czytał...
Z tym zdecydowanie się nie zgadzam. Nierzadko wydawnictwa udostępniają potencjalnym nabywcom fragmenty książek na własnych witrynach lub należących do serwisów tematycznych. Ponadto mamy recenzje, nawet przedpremierowe.

Jednak w tym przypadku nie mamy do czynienia z zakupem w księgarni, lecz przedpłatą w ciemno. To bardzo dobrze, że AS udostępnił jakieś fragmenty, bo gdyby tego nie zrobił, stałby się w oczach wielu fanów wrogiem nieco tylko mniejszym niż wydawnictwo MAG, które wydało parodię podręcznika do KC. Jasne, przedpłaty nie były obowiązkowe, ale motywujący był fakt, że książka po dotarciu na półkę w księgarni może być znacznie droższa. Ja wówczas jeszcze nie byłem na rynku pracy, więc argument ten działał nawet dwojako - otóż ilość przedpłat mogła w moim ówczesnym mniemaniu mieć wpływ na priorytet wydania KC pośród innych planowanych przez wydawnictwo pozycji.

Wracając jednak do SoK - czułbym się najzwyklej oszukany przez Autora wszystkimi tymi opiniami testerów, którzy ocenili jej wycinek jako dzieło niemal wybitne.
Mój skromny dorobek jako gracza w PBF: http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=35

ghasta
Reactions:
Posty: 2356
Rejestracja: 29 września 2010, 23:48
Has thanked: 3 times
Been thanked: 9 times
Kontakt:

Post autor: ghasta » 15 września 2014, 00:34

Opisze wydarzenia oczywiście z mojego punktu widzenia i nie musicie się z nimi zgadzać :)

Najpierw o powieści - głównie na bazie słów Artura


Tak jak wspominał w trailerach - chciał wrzucić czytających na głęboką wodę - w centrum akcji przeżywanej lub i nie przez Bohaterów (duża litera jest tu zamierzona). Są to postacie, które zanim trafiły na karty powieści, dokonały już wielu niesamowitych czynów. w efekcie mamy takie, a nie inne perypetie (demon, olbrzymy itp). High fantasy, gdzie magia, miecz, starcia pomiędzy bogami i bohaterami są codziennością. Ma być róźnorodność, która ucieszy i zainteresuje czytelnika. I ma być tego duuuużo. Ma być w uj wszystkiego. Dosłownie.
Książka(ki) ma być ilustrowana, tak aby ułatwić czytelnikowi wyobrażenie sobie tego świata. Grafik jest ogromna ilość - w tej chwili przygotowanych jest 80 sztuk w wysokiej rozdzielczości. Część, które widzieliśmy, stoi na naprawdę wysokim poziomie. Miejmy nadzieję, że te talenty nie zmarnują się.
Są to nowe grafiki - żadna nie była wykorzystywana wcześniej, nie ma żadnych grafik po MiM-owych i tych z wydania kryształów przez MAG-a. Z czasem, grafiki (podejrzewam że jest to w części efekt próśb na PP), zostaną wydane w postaci oddzielnego albumu. I prawdę powiedziawszy, będzie na co popatrzeć ponieważ wykonane są z niezwykłą pieczołowitością i dbałością o szczegóły. Na targi w Krakowie kilka z nich pojedzie razem z Arturem promować książkę.

Sama treść książek (jak i same grafiki) mają być łatwe do wykorzystania jako motywy lub uzupełnienie dla RPG.

Moje spostrzeżenia

Plan jest, realizacja jest, serce do tego też jest. Występuje za to kłopot z podziałem ról. Mam wrażenie Arturze, że chcesz trzymać wszystkie sroki za ogon - i to nie tylko chodzi mi o samo wydanie powieści bez przygotowania językowego - ale i o kontrolę. Chcesz, aby było wszędzie po twojemu bo inaczej jest źle. Ogarnięcie takiego zespołu ludzi, jaki zebrałeś z różnych miejsc, jest nierealne dla jednej osoby, która może temu poświęcić czas między 18.00 a 24.00. Chcesz być jednocześnie sterem, żeglarzem i okrętem. Tak się nie da.
Niestety Artur często zbacza z meritum pytań na dygresje, mające się nijak do treści. Uwierz - naprawdę jestem w stanie docenić pracę grafików, podziwiać ją, ale jeśli rozmawiamy o powieści i treści książki - skupmy się na niej. Wiek grafika nie ma znaczenia, jeśli treść nie broni się. Nie jestem też profesjonalnym dziennikarzem, aby co chwila wracać rozmówcę na temat. Strasznie utrudnia to wychwytywanie sedna sprawy. Później rodzą się jakieś artefakty mające się nijak do tego co powiedział Artur i o co chodziło w pytaniu. Przesłuchując nagranie niestety zauważyłem ten efekt kilkukrotnie.
Problemem jest także to, że w czasie spotkania, rozmowy, Artur używa zwrotów, za które łatwo go można złapać i później rzucać je w twarz w postaci złośliwości. Wysłuchaliśmy kilku myśli na temat jakości powieści, które w zderzeniu z rzeczywistością wyglądają, niestety, słabo. Stwierdzenie że powieść zapamiętają nasze wnuki jest właśnie czymś, czego bym unikał w wypowiadaniu się o własnej twórczości.

Co do tego tajne przez poufne

Nie wszystkie karty można odkrywać od razu. Warto zostawić coś przy sobie, aby miło zaskoczyć drugą stronę. W pewnym stopniu jestem w stanie zrozumieć Artura, że nie chce ujawniać część swojej pracy - przecież liczy, że na tym zarobi, że zaproponowane rozwiązania będą pamiętana jako jego, a nie gościa, który opublikował je tydzień wcześniej - jednak znów występuje problem z komunikacją i sposobem przekazania informacji.
Inaczej, jeśli jest się na miejscu i wychodzi prośba, aby część x-y pominąć w relacji bo to jest jeden z elementów, które mają zaskoczyć czytelnika, a inaczej jeśli później napiszę - nie było was to nie mogę wam powiedzieć, bo Artur powiedział coś takiego tajnego, że hej i dupę urywa. Niestety Suriel popełniłeś ten błąd. Jednozdaniowe wytłumaczenia łatwo można wyjąć z kontekstu i przekręcić.

Golden ED

Powstanie Złotej Edycji jest opóźnione ze względu na pisanie powieści, ale jednocześnie treść w niej zawarta będzie można z łatwością wykorzystać w czasie sesji. Z tego by wynikało, że w momencie, gdy zostanie zrobiona mechanika złota edycja będzie gotowa do wydania, ponieważ świat już został zaprezentowany. No niestety - jest to ta transakcja wiązana, która większości z nas nie odpowiada.
No i ten odcinek czasu - k5 lat - jest wielcy zniechęcający. Sam wolałbym, aby było to wcześniej niż później. Jeśli jakimś cudem książka zainteresuje potencjalnych graczy rpg (nowych - nie oszukujmy się) to nawet tak odległy termin nie jest jakimś problemem. Ci nowi poczekają. Starzy (jak my) i tak najczęściej nie mają czasu na granie, lub grają sporadycznie, i są tylko targetem dodatkowym. I nie przestawią się w pełni na kolejną odsłonę kc-tów, ponieważ dawno stworzyli już swoją wizję, która będzie się miała nijak do tej, którą sprzeda Artur.

Do was Panowie i Panie

Zachowujecie się jak banda gówniarzy. Ludzie, większość z was ma dobrze ponad 30 lat, a nie potraficie na chłodno podejść do tego co zostało zaprezentowane. Ja też nie jestem tu bez winy jedna w pewnej chwili powiedziałem sobie hola - nie tędy droga.
Niestety kilka osób przekroczyło w pewnym momencie granicę, którą mogę porównać do bójki dzieciaków w piaskownicy i walenia się po łbach łopatkami. (dzięki czegoj za porównanie :P ) Tą piaskownicą są kc-ty, a łopatkami wizje jak powinny wyglądać. W kącie zaś leży ubity właściciel piaskownicy.

Cenię wasze uwagi i pomysły, ale ostatnio zaczynacie pieprzyć straszliwe farmazony, sikać gdzie popadnie byle się wyróżnić, a na koniec rozbijać czyjeś zamki z piasku.
Ja też nie jestem zadowolony z tego co zostało zaprezentowane jednak wyluzujcie na chwilę i zajmijcie się czymś pożytecznym np. podlejcie kwiatki w domu czy tam pobawcie się ze swoim dzieciakiem.


Pytania ( i zwinięte do najważniejszej części odpowiedzi - bo dryf był niezły)

Jak duża jest Orchia?
Ok 4x większa niż Ziemia, posiada 5 księżyców, w tym jeden oddalony (przesłonięty) przez inne księżyce.

Co jest poza Archipelagami?
Ta wiadomość także niedługo ujrzy światło dzienne.

Czy będzie wersja elektroniczna?
Raczej tak.

Czy jeśli powieść okaże się klapą - wydany zostanie system rpg Kryształy Czasu?
Sama reedycja (starych materiałów) miała zostać dołączona do jednej z książek lub zostanie dołączona do Złotej edycji. W przypadku problemu z powieścią sama gra ukaże się. Kwestia poświęcenia odpowiedniej ilości czasu.

Jak się nazywa pewien bóg?
OGRANITION!

Jakość tekstu (dyskusyjna) - czy będzie lepiej?
Artur zdaje sobie sprawę, że gramatyka nie jest najlepsza. I ma problemy z odpowiednim opisaniem prozą tego co chce przekazać czytelników. Jednak książka nie jest jeszcze po pełnej korekcie. Będzie jeszcze sprawdzana i poprawiana. Udostępnione fragmenty nie były do końca gotowe do publikacji.
Ale tu padły też ważne słowa- Artur nie nastawia się na pisanie o szczegółach, więc niestety mogą się zdarzać artefakty w postaci znikających toporów. Niestety reszta odpowiedzi poważnie zdryfowała od tematu pytania.

Czy orki są ssakami :)
Generalnie tak, przypadek porodu katana był dużym wyjątkiem od reguły. Zwykle orki rodzą się standardową drogą.

O komunikacji z fanami i związanych z tym problemach
Już z Surielem wyjaśniliśmy ten problem - sami dopisaliście jeszcze ze dwie strony ekstra plus trochę wycieczek, więc szkoda żebym się powtarzał.

Czy jeden tom to jedna książka czy dwie?
Jeden tom to dwie książki.

Czy dokonujesz autorskiej korekty?
Tak. W dużej mierze dokonywana jest podczas przygotowania do pisania kolejnych rozdziałów. Po prostu czytamy kilka rozdziałów wstecz, aby wejść w aktualne wydarzenia i przy okazji je poprawiam.

Jaka część pomysłów jest nowa?
Mniej-więcej 50%. Przy czym dużo nazw zostało odtworzonych ze starych zapisków.

Grafiki
Wszystkie są nowe i nie bazujemy na jakichkolwiek starych wydanych w MiM-ach czy podręczniku. Większość grafików ma mieć na względzie to jak rysuje i przedstawia świat J. Musiał.

Czy wszystkie materiały jakie zostały opublikowane z MiM-mach, dotyczące systemu Kryształy Czasu, są objęte prawami, które odzyskał Artur, czy też jest tak, że grafiki zlecane przez MAG-a (w tym mapy) oraz teksty innych autorów niż Artur pozostały we władaniu wydawnictwa bądź ich autorów?.
Czy, w tej chwili jeszcze, jakieś materiały dotyczące Kryształów Czasu pozostają we własności wydawnictwa lub innych osób trzecich? Jeśli tak to jakie?
Od kiedy ostatecznie Artur w pełni włada swoim systemem, jeśli to był proces wieloletni (uzyskiwanie praw po kawałku) to czy można naświetlić przybliżone kalendarium?

Wszystkie materiały i sam świat zawsze należał do Artura. Został, na bazie licencji, udostępniony do MiM-a na okres 7 lat. Żaden z elementów systemu nie jest w cudzych rękach.

Ile ma być grywalnych ras?
..coś ze 100 + 100 w dodatku , mają być opisywane w znany nam bestiariuszowy sposób. W dużej mierze rozszerzenie opisów będzie się znajdowało w powieści.
Po drodze się przewinęła informacja o 500 broniach.

Jakie są szansę na to, abyśmy mogli na forum przetestować i omówić zmiany mechaniki? Bez testów może się okazać, że to niegrywalny potworek, a nie arcydzieło.
Nowa mechanika, przygotowywana w 3 wersjach zależnych od stopnia zaawansowania graczy, będzie dostępna dla testerów zewnętrznych. Nie są brane pod uwagę zewnętrzne mechaniki ze względu na to że dużo osób przez mechanikę (skomplikowaną) kojarzy system. Nie będzie (na razie, przed testami) jakichś wielkich zmian mechaniki. I tak - nadal będzie OB. Co ciekawe -testerów mechaniki w wersji alfa jeszcze nie ma!.

Jakie są szanse na wydanie reedycji w postaci 3 podręczników: świat, mechanika, bestiariusz?
Kwestia złożenia i ilości materiałów. Ale patrząc że ma być dodatek z rasami to kto wie - może będzie i wydanie w ten sposób.

Dlaczego przez te wszystkie lata AS tak mało materiałów opublikował (chodzi mi o materiały udostępniane fanowsko, na portalu). Mając 5000 stron można było np. 100 z nich udostępnić w formie okrojonej.
Po wydaniu podręcznika i pewnych perypetiach z tym związanych Artur nie miał ochoty wracać do systemu i nadal go rozwijać.

Uwagi na koniec
Kilka rzeczy zostało wyjaśnionych, kilka zawieszonych w próżni i owiniętych w bawełnę. Niestety nie zmienia to mojego zdania na temat udostępnionych fragmentów - są po prostu słabe, a ścieżka którą wybrał Artur ciężka. Nie zawsze można tłumaczyć się brakiem profesjonalistów w zespole. Trzeba mierzyć siły na zamiary. Z mojego punktu widzenia doszło do pewnego przecenienia swoich możliwości, które mogą doprowadzić do katastrofy.
Ostatnio zmieniony 15 września 2014, 09:15 przez ghasta, łącznie zmieniany 1 raz.

Goldwin
Reactions:
Posty: 645
Rejestracja: 08 kwietnia 2009, 19:36

Post autor: Goldwin » 15 września 2014, 00:41

Treant napisał:
Z tym zdecydowanie się nie zgadzam. Nierzadko wydawnictwa udostępniają potencjalnym nabywcom fragmenty książek na własnych witrynach lub należących do serwisów tematycznych. Ponadto mamy recenzje, nawet przedpremierowe.
Nie no, owszem. Mają zajawki, czasem fragmenty.
Ale primo, ile osób włóczy się po stronach, magazynach czytając powyższe lub recenzje? Jakie są recenzje, jeśli już, w miesięcznikach typu Fantastyka czy inne? Kilka zdań zwanych "pitu pitu". Jak trailer w filmie, najlepsze wybrane momenty w 5 minutach ze 120 :)
Secundo: Ile osób idąc do księgarni, biorąc książkę do ręki, biegnie do domu szukać o czym ona jest?
Taki przypadek mam na myśli. Skoro ma to zdobyć nowych fanów, to nijak nie będą to ludzie jak Ty czy inni koledzy którzy zjedli na tym zęby :)

Edit:

Co do przedpłat: gdzie pokazują coś więcej niż kilka obrazów (komiks), fragmentów (książka)? Może mi coś umknęło...
Czasem dokleją do jakiegoś miesięcznika, ale to przysłowiowa igła w stogu siana.

Bez urazy Treant :)
Ostatnio zmieniony 15 września 2014, 01:22 przez Goldwin, łącznie zmieniany 1 raz.

Never
Reactions:
Posty: 333
Rejestracja: 09 stycznia 2010, 00:07

Post autor: Never » 15 września 2014, 01:16

Jeszcze dopowiem od siebie na razie 1 rzecz.

Książka to dla nas mocny szkielet na podstawie, którego możemy działać dalej.
Tak zwany punkt wyjściowy. Dzięki niej wiemy, co gdzie się znajduje, jakie siły rządzą światem KC oraz jak wyglądają szkolenia, zwyczaje mieszkańców oraz stosunki polityczne w tym świecie i wiele wiele innych.

( Szkice oraz wszelkie notatki zostały napisane już 20-30 lat temu, są to potężne materiały z szuflady, które zostały w powieść wplecione oraz rozbudowane).

Z obecnej perspektywy to dla mnie wielki plus, dlaczego?

Mamy linię, która zwyczajnie nas wspomaga. Przy ZEKC nie będzie chaosu, niejasności i sprzeczności. Wszystko mamy jasno nakreślone w książce. Po części dzięki temu wiele dowiecie się na temat nowych KC RPG. Dokładnie będziecie wiedzieli, co gdzie leży, dlaczego i po co.

Na razie tyle, dzięki wielkie Ghasta za wstawienie relacji. Odpowiedzi na pytania są trochę za krótkie, bo ojciec dużo więcej na ich temat mówił, ale rozumiem, że czas jak i pora raczej nie służą pomocą. Z resztą jestem w tym samym stanie teraz;).

Treant
Reactions:
Posty: 1869
Rejestracja: 05 stycznia 2009, 10:15

Post autor: Treant » 15 września 2014, 07:23

Goldwin napisał(a):

Ale primo, ile osób włóczy się po stronach, magazynach czytając powyższe lub recenzje? Jakie są recenzje, jeśli już, w miesięcznikach typu Fantastyka czy inne? Kilka zdań zwanych "pitu pitu". Jak trailer w filmie, najlepsze wybrane momenty w 5 minutach ze 120 :)
Secundo: Ile osób idąc do księgarni, biorąc książkę do ręki, biegnie do domu szukać o czym ona jest?
Wcale niemało osób korzysta z recenzji w sieci przed zakupem książki, co potwierdzają komentarze pod nimi zamieszczane, a nie wszyscy posiłkujący się w ten sposób przed podjęciem decyzji zostawiają własne zdanie na ten temat.

Przypominam, że od jakiegoś czasu powszechny jest internet mobilny. Możesz wyciągnąć z kieszeni telefon i przeczytać recenzje w samej księgarni.
Taki przypadek mam na myśli. Skoro ma to zdobyć nowych fanów, to nijak nie będą to ludzie jak Ty czy inni koledzy którzy zjedli na tym zęby :)
Nie widzę żadnego związku pomiędzy stopniem znajomości zasad danego systemu RPG a literaturą opisującą jego świat. Fakt, że znam mechanikę nic mi nie mówi o jakości prozy, nawet jeśli pisanej przez autora danego systemu.
Co do przedpłat: gdzie pokazują coś więcej niż kilka obrazów (komiks), fragmentów (książka)? Może mi coś umknęło...
Czasem dokleją do jakiegoś miesięcznika, ale to przysłowiowa igła w stogu siana.
Przed wydaniem pseudo-podręcznika, na wewnętrznej stronie okładki MiM była pokazania książka pt. Kryształy Czasu, autor Artur Szyndler, bodaj z czarodziejem unoszącym kostur. I o to mi tylko chodziło. Produkt finalny odbiegał od tej zapowiedzi.
Ostatnio zmieniony 15 września 2014, 09:03 przez Treant, łącznie zmieniany 1 raz.
Mój skromny dorobek jako gracza w PBF: http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=35

Awatar użytkownika
Mrufon
Reactions:
Posty: 2626
Rejestracja: 18 stycznia 2009, 19:17
Has thanked: 1 time
Been thanked: 6 times
Kontakt:

Post autor: Mrufon » 15 września 2014, 07:46

Ja nie jestem w stanie czytać tej powieści, nie wyobrażam też sobie brnięcia przez te częstochowskie opisy świata. To są rymy przedszkolaka a mają stanowić drobiazgowy opis wszystkich archipelagów. To jest nie do przełknięcia.
Co do krytyki - ja jestem w niej bezwzględny, ale nie wobec Artura, z którym kilka razy długo rozmawiałem, i którego cenię za wyobraźnię. Krytyka odnosi się do jego pisarstwa i całej reedycyjnej strategii. Żeby było jasne. Jak ktoś wali personalnie - to nie jestem to ja.

kaceto
Reactions:
Posty: 222
Rejestracja: 30 sierpnia 2013, 11:28

Post autor: kaceto » 15 września 2014, 08:46

Dzięki ghasta za dokładną relację.

ODPOWIEDZ