Kompletnie tego nie rozumiem. Jakie 1000 wersji? Kogo interesują apokryfy? Nikomu nie bronię inwencji (zresztą sam napisałem parę materiałów z pewnością niezgodnych z wizją autorską, jeszcze długo zanim AS postanowił zawiązać z nami choćby wątłą współpracę), ale traktuję te pomysły jako elementy o trwałości nie większej niż przygody lub ich serie.wasut napisał(a):
Więc załóżmy, że może i wrzuci te swoje skrzętnie nieposegregowane tagi do sieci i zaczną się tworzenia nowych poszerzonych o te brakujące % wersji. Będzie ich 1000 ale nie będzie żadnych KC.
Artur rzucając nieogryzioną kość zapewniłby sobie na pewien czas spokój od warczących i obszczekujących jego pomysły na działanie w temacie SoK, bo i bez nich niemało jest chętnych do pałętania mu się pod nogami i perwersyjnego szczania na nogawkę. Realnie oceniając, cały czas jedyna nadzieja w hojnym ofiarodawcy, który zamiast kupić sobie przeszło 50 metrów mieszkania w Warszawie chciałby zostać towarzyszem samego Katana. Bo jest tylko jedno miejsce dla chętnego na przelotną jednotomową znajomość z tym mamożercą, a zbliżyłoby nas ledwie do 50% skuteczności w reanimacji smoka.
Choć jestem zdecydowanie kociarzem, taka kostka dostarczyłaby mi dużo cennych skladników i pewnie pobawiłbym się w korektę i obróbkę pewnych fragmentów jak niegdyś robiłem to z opisami czarów.
Złota Edycja to nowsze wcielenie KC, taka wersja +1 w porównaniu z szufladą. Niewykluczone, że my, fani dostąpimy zaszczytu wpłynięcia na mechanikę i inne nie dające się pogodzić z naszymi poglądami sprzeczności oraz niekonsekwencje. Może niektóre nieoficjalne materiały są nawet na tyle dobre, że AS zaproponuje jakąś formę współpracy ich autorom? To dobrze, że Artur nie pozostał w swej pustelni i świętym przekonaniu, że wybrana przezeń droga to jedyna, którą osiągnie cel. Szkoda tylko, że tak późno dopuścił opcję e-booka SoK (kilka osób pytało o taki format, również na PP) i deklarował początkowo, że od powieści zależy dalszy los RPG.