PBF - Boskie potyczki
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Ja tam nie chcę się zbyt nachalnie przypominać, ale są tacy, którzy wiszą Huskunowi gigantyczną kasę wyłożoną przez niegdyś bogatego, a teraz zrujnowanego goblina na ich szkolenia na wyższy POZ! 
Huskun może zapomnieć, kogo właściwie wychędożył wcześniejszego wieczoru, ale na pewno nie zapomina o długach, które ktoś u niego zaciągnął!
Co do jego planów, to udając się z resztą ekipy zabiera ze sobą dwa gobliny, Brubrina i jeszcze jednego ziomka. Pozostałych zostawia pod opieką Mordila, niech pilnują razem Hirmina Arusa i dziewic Orofara.
Huskun może zapomnieć, kogo właściwie wychędożył wcześniejszego wieczoru, ale na pewno nie zapomina o długach, które ktoś u niego zaciągnął!
Co do jego planów, to udając się z resztą ekipy zabiera ze sobą dwa gobliny, Brubrina i jeszcze jednego ziomka. Pozostałych zostawia pod opieką Mordila, niech pilnują razem Hirmina Arusa i dziewic Orofara.
A niech to! Zapamiętał! Motyla noga...
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Zaplecze sklepu Frakiego, południe, 3 dnia bakis-ranu
- Co wy mi tu przynosicie? Przecież to śmierdzi na milę, albo i sto. Zabierajcie to z mojego sklepu, ja jestem uczciwym kupcem - powiedział ze zmarszczonym czołem krasnolud Fraki, jak dotąd kupca wszelkich łupów jakie dotąd trafiły w ręce Nieulękłych. Tym jednak razem stanowczo odmówił współpracy.
Nieulękli nieco zmarkotnieli, jak dotąd wszystko szło po ich myśli, nawet miasto powoli wracało do życia po nocnych zamieszkach. Ludność była przerażona co wiązało się z katastrofami jakie dotykały miasto i przemykali szybko ulicami załatwiając swoje sprawy. Pod świątynią Arianny zebrał się tłumek i żądał wpuszczenia, ale patrolujące miast orki brutalnie ich rozpędzili.
- Jeżeli mogę dać wam dobrą radę, to odłóżcie to lepiej tam gdzie to znaleźliście. Lepiej nie drażnić w tym mieście bogów, bo nas obserwują. Straciliśmy nawet przychylność Sharami... Gdybym znalazł tego co jej ubliżył rozerwałbym go na strzępy. Był u mnie akolita - Wietrzny - ze świątyni na klifie. Dużo wypytywał. Dla nich to jak klęska na miarę reptiliońskiej. W przed dzień "Powietrznego tańca" ktoś zbezcześcił świętą wyspę. Nie chciałby być w jego skórze jak go znajdą... - zakończył kręcąc zrezygnowanie głową.
- Wy nic o tym nie wiecie, bo wydaje mi się, że wy jedyni wiecie co się w tym mieście wyrabia?
- Co wy mi tu przynosicie? Przecież to śmierdzi na milę, albo i sto. Zabierajcie to z mojego sklepu, ja jestem uczciwym kupcem - powiedział ze zmarszczonym czołem krasnolud Fraki, jak dotąd kupca wszelkich łupów jakie dotąd trafiły w ręce Nieulękłych. Tym jednak razem stanowczo odmówił współpracy.
Nieulękli nieco zmarkotnieli, jak dotąd wszystko szło po ich myśli, nawet miasto powoli wracało do życia po nocnych zamieszkach. Ludność była przerażona co wiązało się z katastrofami jakie dotykały miasto i przemykali szybko ulicami załatwiając swoje sprawy. Pod świątynią Arianny zebrał się tłumek i żądał wpuszczenia, ale patrolujące miast orki brutalnie ich rozpędzili.
- Jeżeli mogę dać wam dobrą radę, to odłóżcie to lepiej tam gdzie to znaleźliście. Lepiej nie drażnić w tym mieście bogów, bo nas obserwują. Straciliśmy nawet przychylność Sharami... Gdybym znalazł tego co jej ubliżył rozerwałbym go na strzępy. Był u mnie akolita - Wietrzny - ze świątyni na klifie. Dużo wypytywał. Dla nich to jak klęska na miarę reptiliońskiej. W przed dzień "Powietrznego tańca" ktoś zbezcześcił świętą wyspę. Nie chciałby być w jego skórze jak go znajdą... - zakończył kręcąc zrezygnowanie głową.
- Wy nic o tym nie wiecie, bo wydaje mi się, że wy jedyni wiecie co się w tym mieście wyrabia?
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Zaplecze sklepu Frakiego, 3 dnia bakis-ranu
- Jakbyśmy wiedzieli, który to był plugawiec, to byśmy od razu urwali mu nogi przy samych łokciach - oznajmił śmiertelnie poważnym tonem Huskun, robiąc dla lepszego efektu pełną zatroskania minę - Wszelako obstawiam, że to byli jacy Mroczni, kurwie chwosty, co temu miastu wszytkiego, co najgorsze życzą! Wiecie, panie Fraki, po prawdzie to chyba nawet najprawdziwsza prawda! To musieli być oni parszywi Mroczni, a to dlatego, że jak żem wołał na rynku, coby ich po tatuażach tropić, a w ręce czcigodnego Gusłka wydawać, toście wszyscy mieszczanie w gacie robili ze strachu!
Zachwycony własną przebiegłością szaman Turgulów urósł w jednej chwili o kilka centymetrów, wciągnął też wielki haust powietrza przydając sobie nieco objętości w torsie.
- Tedy mus żwawo wyciągnąć z tego nieszczęścia wnioski! Wy tu znacie każdego, panie Fraki, to rozpuśćcie wieści, że Mroczni znowu uderzyli, tym zaś razem w sharamitów. Niechaj się lud dowie, kto stoi za jego nieszczęściami, a może pójdzie po rozum do głowy i wyłapie resztę tych parchatych zbrodzieniów!
- Jakbyśmy wiedzieli, który to był plugawiec, to byśmy od razu urwali mu nogi przy samych łokciach - oznajmił śmiertelnie poważnym tonem Huskun, robiąc dla lepszego efektu pełną zatroskania minę - Wszelako obstawiam, że to byli jacy Mroczni, kurwie chwosty, co temu miastu wszytkiego, co najgorsze życzą! Wiecie, panie Fraki, po prawdzie to chyba nawet najprawdziwsza prawda! To musieli być oni parszywi Mroczni, a to dlatego, że jak żem wołał na rynku, coby ich po tatuażach tropić, a w ręce czcigodnego Gusłka wydawać, toście wszyscy mieszczanie w gacie robili ze strachu!
Zachwycony własną przebiegłością szaman Turgulów urósł w jednej chwili o kilka centymetrów, wciągnął też wielki haust powietrza przydając sobie nieco objętości w torsie.
- Tedy mus żwawo wyciągnąć z tego nieszczęścia wnioski! Wy tu znacie każdego, panie Fraki, to rozpuśćcie wieści, że Mroczni znowu uderzyli, tym zaś razem w sharamitów. Niechaj się lud dowie, kto stoi za jego nieszczęściami, a może pójdzie po rozum do głowy i wyłapie resztę tych parchatych zbrodzieniów!
Mam nadzieję, że to kupi...