Post
autor: Treant » 28 września 2014, 12:52
Jako nieobecny na warszawskim spotkaniu, pozwolę sobie potraktować spotkanie z Arturem na łódzkim Kapitularzu w dniu 27.09.2014 jako swoisty dalszy ciąg rozmowy. Pewne informacje mogą się powtórzyć, ale dowiedziałem się także paru rzeczy, o których nie czytałem w żadnej relacji lub najzwyczajniej mi to umknęło. Pominę wszelkie niezwiązane z prelekcją Artura elementy, bo w zasadzie wybrałem się tam tylko ze względu na ten jeden punkt programu.
Atmosfera ze względu na frekwencję była dość kameralna - Artur każdego wchodzącego do sali pytał, z jakiego powodu przyszedł akurat na to spotkanie. Kilka osób przyznało się do zetknięcia się w swojej karierze gracza i ew. MG z KC, ale największą uwagę AS poświęcił dwóm osobom, które przedstawiły się jako reprezentanci konkretnych portali - był kolega z poltera pstrykający zdjęcia i ja jako usta, oczy i uszy fanów skupionych tutaj. Wedle zapowiedzi polterowskiego newsmana mają się u nich pokazać zdjęcia z całej imprezy, zatem można liczyć m.in. na Artura w koszulce z grafiką z kart powieści oraz okładki pierwszej i drugiej części tomu pt. Labirynt Śmierci. Obejrzeliśmy kilkanaście grafik różnych rysowników, jednak ze względu na to, że nie zostały one jeszcze oficjalnie zaakceptowane i opatrzone logo KC, nie było zezwolenia na ich fotografowanie. Każdy z rysunków był przez prelegenta komentowany i nierzadko podlegał dodatkowej serii pytań i odpowiedzi. Dowiedzieliśmy się nieco o perypetiach części bohaterów SoK i przy okazji podobnie jak niegdyś Denver został namaszczony na serpenta, moja sylwetka wykazywała wg. ASa cechy elfiej (to prawdziwy komplement dla kogoś, kto prawdę mówiąc o nią nie dba). Poznanych losów nie będę tu opisywać, aby nie psuć przyjemności z lektury czytelnikom. Moje spostrzeżenie jest takie, że Artur potrafi ciekawie i zajmująco opowiadać, natomiast z przelaniem tego na papier w równie atrakcyjnej formie jest mniej różowo, chociaż poprosił nas o przeczytanie krótkiego rozdziału, który jeszcze nie został finalnie przyklepany i postęp w stosunku do pierwszych opublikowanych fragmentów był spory, zatem na coś ta fala nie zawsze konstruktywnej krytyki się przydała. Powieść ma atrakcyjnie prezentować się na półce - grubość pojedynczej książki to 7 cm i na bocznej części okładki (grzbiecie) każdej z nich ma być rysunek przedstawiający inną rasę i dodatkowo każdy tom ma zaplanowaną parkę smoków w innym kolorze.
update 1
Dowiedzieliśmy się, że powieść jest już tłumaczona (zakładam, że na angielski), zatem Artur zawalczy o fanów także poza Polską. Padły pytania o świat i jego genezę. Na mapie mamy tylko jedną z półkul, a co znajduje się po drugiej stronie jest jeszcze wielką niewiadomą. Ochria to świat zakotwiczony (jeśli nie pomyliłem terminu), co oznacza, że widzialny z kosmosu jest tylko od strony znanej nam z map półkuli, zaś z drugiej jest tylko kosmiczna czerń. Na temat genesis nie usłyszeliśmy nic z wyjątkiem tego, że wszystko znajdzie się na kartach SoK. Artur wyjaśnił nam także motywację agresorów z Archipelagu Pajęczego i muszę przyznać, że nie jest to tak bezrozumna szarża, na jaką wygląda ten najazd. Wśród sharanów mamy silnie zaznaczoną kastowość sprowadzającą się do tego, że stojący niżej w hierarchii po przyjściu na świat zostają trwale okaleczani, aby znali swoje miejsce. I wreszcie pająkokształtni są nie tylko krzyżówkami z człowiekiem - zdarzają się inne rasy "dostarczające" im połowy ciała. Zobaczyliśmy też matkę wszelkich inwazji - spore i niemiłe z wyglądu bydlę, przy którym przerażające w swej masie sharany wyglądają trochę jak plastikowe żołnierzyki przy bawiącym się nimi chłopcu.
update 2
Artur powiedział wszystkim uczestnikom, że po wydaniu przez MAGa "podręcznika" widząc już, że został oszukany i na mocy ówczesnego prawa miał małe szanse, aby wygrać proces, w który musiałby włożyć dodatkowe pieniądze postanowił niejako zabić KC i skoncentrował się na swoim systemie biologicznym z zaawansowaną mechaniką odzwierciedlającą masę dodatkowych aspektów. MAG dysponował prawami do Kryształów przez 7 lat i w tym czasie AS nie chciał mieć nic wspólnego z tym systemem, aby nie robić reklamy konkurencji, która tylko by się na tym dodatkowo obłowiła. Bardzo pozytywnie wyrażał się o naszej redakcji, która to nawiązaniem z nim kontaktu i zaproszeniem na Kryształkon w Iłży przywróciła mu wiarę w sens dalszych prac nad systemem i nowego otwarcia. Dlatego bardzo się zdziwił, gdy portal nie przyjął oferty patronatu nad powieścią, tym bardziej, że wówczas otrzymalibyśmy gratisowo jakąś ilość egzemplarzy książki. O tym bonusie oczywiście nie mówił, bo wówczas mogłyby się pojawić zarzuty o przekupstwo (to rzeczywiście byłaby okazja do użycia zdolności kupca). Wątek zakończyliśmy tym, że taka decyzja redakcji była spowodowana brakiem osobowości prawnej portalu.
update 3
Padło pytanie o dalsze losy projektu wobec wyglądającego na pewnik fiaska zbiórki. Artur przyznał się, że nie liczy na zebranie wystarczającej kwoty. Wedle moich przypuszczeń wpłaty pochodzą w większości od osób, które znały wcześniej KC, a nie nowych fanów, a zatem kombinacja nowatorskich pomysłów, różnorodności bohaterów i zwrotów akcji pisana nie najlepszym piórem jako samodzielna książka się nie obroniła. Sentyment fanów jest jak widać zbyt słaby i tylko podręcznik mógłby sprawić, że smok przebudzi się na dobre. Autor jednak jest sceptyczny w kwestii możliwości zarobienia na RPG. Wszystko ze względu na piractwo. Jednakże wrócił temat odzyskania tekstów z plików TAG sprzed ćwierćwiecza, na których ma się znajdować o wiele więcej materiałów niż zostało przekazane i opublikowane na łamach MiM. Ze strony portalu konsultantem technicznym w tej sprawie jest ghasta i mamy donieść Arturowi, gdyby coś stanęło nagle na przeszkodzie tym pracom. Zachęcał ponownie do kontaktu telefonicznego, który preferuje w relacjach z fanami KC. Pokazał nam także opis Ogranitiona, przy którym materiały z MiM wyglądają jak streszczenia opisów bogów. Otóż każdy z bogów pewnymi względami darzy nie tylko swych kleryków, ale i inne profesje postępujące w zgodzie z jego etosem (w tym przypadku lubujących się w krwawej walce, wręcz rzezi), ma swojego awatara oznajmiającego kim jest specyficznym zachowaniem i szczególnymi zdolnościami (np. znany z udostępnionych rozdziałów powieści olbrzym zostawiający świecące gwiazdki podczas stąpania po ziemi), jest jakby patronem (może to nie najlepsze określenie) pewnych gildii, ma określony procentowy udział własnych wyznawców pośród wszystkich istot czczących jakieś bóstwa i jeszcze inne rzeczy, których dokładnie nie pamiętam, gdyż przeglądałem opis pobieżnie. Oczywiście nie próbowałem wyciągnąć od Artura tego pliku - niech wie, że fani nie zamierzają go oskubać, a wręcz przeciwnie z chęcią zasilą jego skarbiec w podzięce za solidny podręcznik i uzupełnienia, bo wszystkiego przecież jedna książka nie pomieści. Finalna wersja mechaniki będzie zawierać również wariant uproszczony dla początkujących fascynatów Ochrii, nowatorskie rozwiązania dotyczące zdobywania doświadczenia, po pięć profesji w ramach każdej kasty i dodatkowe specjalizacje dla profesji, np. czarnoksiężnik może zgłębiać dodatkowo zaawansowane tajniki nekromancji lub demonologii. Czarów będzie taki wysyp, że podręcznik podstawowy pomieści jedynie ich część, a większość trafi do osobnej książki.
update 4
Kolega reprezentujący Poltera fotografował także inne atrakcje na Kapitularzu, jednak mniejszą ilość czasu spędzoną na prelekcji nadrobił świetnym przygotowaniem - wyobraźcie sobie, że miał 2 najstarsze numery MiM, w których Artur wpisał mu dedykacje. Liczę na to, że kiedyś stanę się posiadaczem podobnie ozdobionego podręcznika. Mieliśmy 2 wejścia ze strony organizatorów imprezy; jedno związane z odebraniem udostępnionego rzutnika, zaś drugie zaś z informacją, że czas prelekcji dobiega końca i zaraz sala będzie potrzebna innemu mówcy. Większość uczestników pożegnała się i oddaliła, jednak pozostałem razem z innym fanem Kryształów na karkówce w towarzystwie ASa. Jeszcze bardziej kameralne grono pozwoliło mi niemal zmonopolizować dialog z Arturem, podczas którego dowiedzieliśmy się trochę więcej na temat wielodywanów i dalszych planów związanych z KC. W jakiejś perspektywie znajduje się planszówka i karcianka w orchijskich klimatach, więc Kryształy mogą zdobyć zainteresowanie wśród miłośników nieco innych rodzajów gier. Nie mogłem nie spytać Artura o chęć skorzystania z wiedzy, zdolności i pasji fanów, którzy chcieliby przyczynić się choć trochę do sukcesu Złotej Edycji. Drzwi do serca systemu zostaną otwarte, jednak pod warunkiem zachowania dyskrecji i podpisania odpowiedniego zobowiązania przez chętnego do pomocy. Zależało mi też, żeby AS wiedział, że nie ma wśród nas hejterów, lecz mogliśmy zabrzmieć zbyt dosadnie z powodu głębokiego rozczarowania jego wcześniejszą deklaracją o schowaniu RPG na strychu w przypadku porażki SoK na PP. Niemniej były jakieś teksty, które Artur odebrał jako osobiste wycieczki. Nie wiem, czy akurat u nas, ale część opinii była miażdżąca i poniżająca, nawet jeśli intencje były dobre.
Po spotkaniu mam dobry nastrój i przyznaję, że warto było dać się namówić czegojowi na wycieczkę przez pół miasta, aby móc na żywo podyskutować z Arturem. Jeśli zatem ta poszatkowana ze względu na dni, w których miałem mało czasu relacja przypadła wam do gustu, wiecie w jaki sposób poprawić nastrój Danielowi.
Ostatnio zmieniony 01 października 2014, 17:46 przez
Treant, łącznie zmieniany 1 raz.