Być może jesteś wielkim czempionem, ale ja o Tobie nie słyszałem, walczyłeś wcześniej na naszej wyspie?
PBF - Wojna z Cieniem
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Czyli tanie Kyrie jesteś heroldem jeno czy też głównym gościem? O jakichże personach wspominasz? Widzę, że dalej stoi kolejna grupa zbrojnych.
Być może jesteś wielkim czempionem, ale ja o Tobie nie słyszałem, walczyłeś wcześniej na naszej wyspie?
Być może jesteś wielkim czempionem, ale ja o Tobie nie słyszałem, walczyłeś wcześniej na naszej wyspie?
Dingo, jakichś zwiadowców i szpiegów na pewno znajdziecie, ale komu służą to różnie. Część służy Aucassinowi i księciu Malloblaude tym samym.
- Jam jest głównym gościem. Inne ważne persony to - na ten przykład - Barth Vader. A i owszem, czekają oni na wieści. Nie chcieli bowiem bez zapowiedzi nachodzić zamek, coby pan nie uznał, iż przygotujemy się do szturmu. Co do zaś walk na tej wyspie: ano, stoczyłem niedawno potężne batalie, ale wszak nie będę o nich wspominać o suchym gardle.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Po jakimś czasie oświadczono tanowi Kyrie, że zostaniecie wpuszczeni do zamku lorda co tez nastąpiło.
Uważnie zlustrowano wszystkich wjeżdżających szczególnie lorda Vadera i dhampiry.
Konie odebrała służba, wy zaś udajecie się do wnętrza zamku, macie wrażenie jakby ciągle was obserwowano z ukrycia.
Podchodzi lokaj jestem Maksymilian sługa lorda Aucassina, ma zabandażowaną szyję i strach w oczach, ale mówi pewnym głosem, mój pan lord Aucassin z radością pozna lorda Vadera, bohatera walk z Władcami oraz jego towarzyszy, proszę za mną.
Uważnie zlustrowano wszystkich wjeżdżających szczególnie lorda Vadera i dhampiry.
Konie odebrała służba, wy zaś udajecie się do wnętrza zamku, macie wrażenie jakby ciągle was obserwowano z ukrycia.
Podchodzi lokaj jestem Maksymilian sługa lorda Aucassina, ma zabandażowaną szyję i strach w oczach, ale mówi pewnym głosem, mój pan lord Aucassin z radością pozna lorda Vadera, bohatera walk z Władcami oraz jego towarzyszy, proszę za mną.
Idziecie za nim?
To będzie dłuższy post. Proszę przygotować przekąski.
GhelogNic nie zakłócało spokoju waluzyjskiej puszczy. Nieumarli odeszli, tak jak żołnierze Vadera. Na miejscu zostali tylko zwiadowcy i druidzi, choć w sumie rozróżnienia tego typu nie miały racji bytu. Przynajmniej jeśli chodziło o Gheloga Płaszcza Nocy.
Łowca prześlizgiwał się od plamy cienia do plamy cienia. Od kilku godzin polował, trop miał dość niejasny, ale mógł z pewnością powiedzieć, że w pobliżu przebywało przynajmniej dwóch obcych. Szybkie obwąchanie pozwoliło Łowcy zapamiętać wzory zapachowe swoich nowych kompanów. Ci w pobliżu nie należeli do tej grupy.
Musieli też mieć jakieś doświadczenie w polowaniu. Szli przez las szybko, nie zostawiając wyraźnych śladów. Znali parę sztuczek, gdy było to możliwe szli skrajem licznych w tej okolicy strumieni, zacierali swoje tropy, co jakiś czas wspinali się na drzewa by się rozejrzeć...
Ghelog aż mruczał z zachwytu. Polowanie!
Około dwóch godzin po zachodzie słońca zlokalizował pierwszą ofiarę. Decydujące znaczenie miał tu nos tropiciela, wschodni wiatr przyniósł mu zapach mężczyzny. Znoszone onuce, pot i lekki posmak żelaza wskazały mu cel. Ghelog czując bliskość ofiary zdwoił czujność. Przemieszczał się niczym wiatr od cienia do cienia, wyczulając zmysły. I wreszcie go zobaczył.
Mężczyzna, barczysty, zarośnięty gobor, z policzkiem przeciętym krzyżową blizną właśnie klęczał nad strumieniem pijąc wodę. Klęczący za drzewem Ghelog ocenił otoczenie i odległości. Podłoże "ciche", odległość około 15 kroków, cel odwrócony plecami. Jakieś powody by zwlekać? Żadnych.
Co prawda Łowca mógł skończyć sprawę szyjąc z łuku, ale to nie był jego styl. Należało skończyć z tym tu w półdystansie, twarzą w twarz. Należało dać zwierzynie szansę. Należało przestrzegać kanonu Malara, zabić w bezpośredniej walce.
To nie znaczyło, że Ghelog miał zamiar zaszarżować na gobora. Po prostu ciekawiło go czy ten tu będzie dość czujny by uniknąć ciosu w plecy. Czemu nie...
Gobor skończył pić, rozejrzał się wycierając brodę. Taaa, mógł się rozglądać, nawet nocna wizja, charakterystyczna dla jego rasy, nie była w stanie pokazać mu Gheloga. Łowca już dobra chwilę temu obniżył temperaturę swego ciała by zniknąć z oczu ofiary.
Gobor zebrał się w drogę. Gdy tylko się odwrócił za jego plecami zamajaczyła postać myśliwego. Odsłonięte w grymasie zęby zalśniły śliną. Jeszcze cztery kroki...
[center]Noc pełna może być słodyczy...[/center]
Jeszcze dwa...
[center]...tej nocy jednak to zupełnie nie dotyczy![/center]
Dłonie Łowcy skoczyły do przodu jak atakujące węże. Jedna chwyciła za kark, druga za żuchwę. Szybki ruch, któremu zawtórowało ciche makabryczne chrupnięcie...
[center]*****[/center]
Kilka godzin później Płaszcz Nocy wytropił drugą ofiarę.
Czy też należało powiedzieć, że wytropili się nawzajem.
Łowca właśnie szedł skrajem strumienia gdy nagle poczuł obecność. Nie dało się tego jasno wytłumaczyć. Po prostu narastająca nerwowość i uczucie, że jego plecy stanowią szeroki cel.
Powęszył. I już wiedział. Jakieś dwieście kroków za nim ktoś szedł jego śladem.
Nie było sensu czekać. Ghelog szybko znalazł odpowiednie miejsce, rozłożył wnyki. Po czym skręcił na wschód koncentrując się by nie zostawiać śladów, zatoczył koło wracając na miejsce z którego wyruszył. I zobaczył go.
Zwiadowca, chudy cień o pałąkowatych nogach z łukiem w dłoni klęczał właśnie nad zastawioną pułapką ewidentnie badając ślady. Nieźle, mimo ciemności odkrył zasadzkę. Ale tego, że jego cel zaszedł go od tyłu nie mógł jeszcze wiedzieć.
Ghelog nałożył strzałę na cięciwę i puścił brzechwę ledwo cięciwa dotknęła policzka. I trafił. Prawie.
Grot wymierzony w plecy miał przeciąć kręgosłup i przeszyć serce. Zamiast tego ominął kręgosłup o włos, przebijając płuca. Mężczyzna zacharczał, zatoczył się. I odwrócił.
Druga strzała wyszła już lepiej. Grot trafił w prawe oko. Mężczyzna jęknął głucho, rozpaczliwie wyrwał strzałę wraz z gałką oczną i padł nieżywy.
[center]Za tobą psy gończe, mięsa pragną...[/center]
Pogwizdując cicho Łowca zebrał sidła i swoje strzały. Humor miał znakomity.
[center]...wszystko się skończy gdy cię dopadną![/center]
[center]*****[/center]
Kilka godzin później Ghelog stał na gałęzi drzewa patrząc wstającemu słońcu prosto w twarz. Odwróciwszy się od rozpalonej tarczy Łowca spojrzał na południowy-zachód. Miał stąd znakomity widok na zamek rycerza Aucassina.
Z rozbawieniem wspomniał spotkanie z Vaderem jakąś godzinę temu. Rycerz nie był zbyt zadowolony, gdy dowiedział sie, że Ghelog nie wziął jeńca. Płaszcz Nocy pokajał się potulnie, ale miał wyraz twarzy kota objedzonego śledziem i śmietaną.
Branie jeńców po prostu nie było w jego stylu. Osłodził Vaderowi tą "porażkę" dokładnymi informacjami na temat zamku, topografii terenu i rozlokowania oddziałów Aucassina. Wspomniał też o latającym statku widzianym poprzedniego dnia.
Teraz czekał. Nic więcej nie mógł zrobić. Zgodnie z planem Vadera Ghelog miał ubezpieczać grupę i wkroczyć gdy na zamku zrobi się gorąco.
W sumie czemu nie?
Czy jestem szlachta? Jestem. Bo ju? zdarzy?o si? kogo? zaszlachtowa?, SZabl?, SZtachet?, SZtyletem i SZyndleria?skim SZlaparkiem.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
W istocie Vader nie był zachwycony, widząc druida powracającego z łowów z pustymi rękoma i w dodatku puszącego się niczym paw swoim niepowodzeniem i chełpiąc się raportem, który nie wnosił aż tak wiele nowego, do tego co Vader widział z lotu smoka. Nie lubił gdy nie wypełniano jego poleceń, szczególnie tych wydanych jako wojenne rozkazy. Zawiódł się srodze, na obiecującym zdawałoby się łowcy. Ale czuł potencjał wyznawcy egzotycznego bożka i wiedział, że przekuje ten błysk w oku druida, tak jak z goblińskiej hordy uczynił karną i ekstraordynaryjną jazdę.
- Cóż jeńca poszukają inni, skoro przerosło Cię to zadanie. Teraz czeka Cię coś bardziej ważkiego, bowiem w pułapkę idziemy i mus nam kogoś w strategicznym odwodzie zostawić. Kogoś kto niewidzialnym stać potrafi i w głuszy cierpliwie czekać na odpowiedni znak. Obyś się lepiej w tym zadaniu sprawił, bo życie Ci tu Radagast, ja i inni zawierzają.
***
- Wampir Cię ugryzł? - bezceremonialnie uchybiając protokołowi spytał Vader. Chciał jednak wiedzieć, czy lokaj skłamie. (WT: Proszę pamiętać że wyczuję kłamstwo, będę drążył temat).
Szlo w prosto w pułapkę i rycerz zdawał sobie sprawę, że w czeluściach twierdzy zapewne czekają ich trudne do przewidzenia... Komplikacje. Robił jednak dobrą minę do złej gry. On, Radagast i inni nie z takich opresji już wychodzili, aby Bart zaprzątał sobie głowę rycerzykiem jakiegoś lokalnego satrapy, pogrążonego w schizmatycznym szaleństwie...
Wiara w Najwyższego mówiła mu, że wyjdą stąd cali zdrowi, albowiem Pan czuwał nad swym pokornym sługą.
Wątek techniczny
Zachowujemy czujność. To najprawdopodobniej pułapka ale mamy ASY w rękawach:) (zasypiemy Aucassina apendixami lub z polska dodatkami i kanoniczną, złotą wersją KC gdzie Katan jest jedynym bogiem!)
- Cóż jeńca poszukają inni, skoro przerosło Cię to zadanie. Teraz czeka Cię coś bardziej ważkiego, bowiem w pułapkę idziemy i mus nam kogoś w strategicznym odwodzie zostawić. Kogoś kto niewidzialnym stać potrafi i w głuszy cierpliwie czekać na odpowiedni znak. Obyś się lepiej w tym zadaniu sprawił, bo życie Ci tu Radagast, ja i inni zawierzają.
***
- Wampir Cię ugryzł? - bezceremonialnie uchybiając protokołowi spytał Vader. Chciał jednak wiedzieć, czy lokaj skłamie. (WT: Proszę pamiętać że wyczuję kłamstwo, będę drążył temat).
Szlo w prosto w pułapkę i rycerz zdawał sobie sprawę, że w czeluściach twierdzy zapewne czekają ich trudne do przewidzenia... Komplikacje. Robił jednak dobrą minę do złej gry. On, Radagast i inni nie z takich opresji już wychodzili, aby Bart zaprzątał sobie głowę rycerzykiem jakiegoś lokalnego satrapy, pogrążonego w schizmatycznym szaleństwie...
Wiara w Najwyższego mówiła mu, że wyjdą stąd cali zdrowi, albowiem Pan czuwał nad swym pokornym sługą.
Wątek techniczny
Zachowujemy czujność. To najprawdopodobniej pułapka ale mamy ASY w rękawach:) (zasypiemy Aucassina apendixami lub z polska dodatkami i kanoniczną, złotą wersją KC gdzie Katan jest jedynym bogiem!)
Ostatnio zmieniony 06 października 2014, 11:18 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Odpowiedź sługi:
Nie panie to nic takiego skaleczyłem się, odrzekł sługa. (Kłamie i boi się).Drużyna z eskortą dhampirów wchodzi w paszczę lwa, lord Vader wydał wcześniej rozkazy dla Gheloga i kilku ze specgrupy jacy zostali na zewnątrz.
Sam lord Aucassin wyszedł was powitać, lordzie Vaderze zwrócił się do uruka, czy to naprawdę Ty, bohater walk o wolna Waluzję? Czy są z Tobą inni przyjaciele księcia Amrasa Władcy Waluzji?
Lord jest wysoki, szczupły, ale silny niebieskie oczy, nieco drapieżny wyraz twarzy.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
- Nie masz sie czego bać Maksymilianie. Możesz mi zaufać tak samo jak swojemu spowoednikowi - spokojnym tonem oświadczył Vader próbując wyciągnąć coś ze sługi: - więc kto Ci to uczynił?
***
- Witaj lordzie Aucassinie! Doprawdy nasza sława nas wyprzedza, całkiem to zresztą dla mnie niepojęte, bo jedynie skromnymi sługi Najwyższego jesteśmy i nasze czyny nie wyprzedzają niczym wielkiej sławy wojennej jaka ci się należy. Honor to dla nas się z Tobą spotkać, bo sprawy nas wielkiej wagi w twe progi sprowadzają. Pozwól sobie przedstawić towarzystwo... - Vader, tak jak wymagała dyplomacja (ta nie prowadzona ostrzem szabli) powitał lorda i przypomniał jego sławę, po czym przedstawił członków ekspedycji.
***
- Witaj lordzie Aucassinie! Doprawdy nasza sława nas wyprzedza, całkiem to zresztą dla mnie niepojęte, bo jedynie skromnymi sługi Najwyższego jesteśmy i nasze czyny nie wyprzedzają niczym wielkiej sławy wojennej jaka ci się należy. Honor to dla nas się z Tobą spotkać, bo sprawy nas wielkiej wagi w twe progi sprowadzają. Pozwól sobie przedstawić towarzystwo... - Vader, tak jak wymagała dyplomacja (ta nie prowadzona ostrzem szabli) powitał lorda i przypomniał jego sławę, po czym przedstawił członków ekspedycji.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Maksymilian jakby analizował słowa Vadera, ale umknął na bok spłoszony nadejściem samego lorda Aucassina.
***
Zapraszam panów do moich komnat na ucztę, trzeba godnie powitać sławnych bohaterów Waluzji i ich świtę.
Widać, że jest wielu strażników, dobrze zbrojnych i wyszkolonych. Wszyscy pracują szybko i jakby bez radości, są raczej bladzi i zastraszeni mocno.
Na waszą cześć przygotowano wystawną ucztę, z minstrelami i poetami. Jedzenie nie było zatrute, druidzi sprawdzili je magią.
Co panów sprowadza na moje włości ? spytał Aucassin w czasie posiłku, wznosząc toast za lorda Vadera i hierofanta Radagasta i resztę waszej kompanii.
***
Zapraszam panów do moich komnat na ucztę, trzeba godnie powitać sławnych bohaterów Waluzji i ich świtę.
Widać, że jest wielu strażników, dobrze zbrojnych i wyszkolonych. Wszyscy pracują szybko i jakby bez radości, są raczej bladzi i zastraszeni mocno.
Na waszą cześć przygotowano wystawną ucztę, z minstrelami i poetami. Jedzenie nie było zatrute, druidzi sprawdzili je magią.
Co panów sprowadza na moje włości ? spytał Aucassin w czasie posiłku, wznosząc toast za lorda Vadera i hierofanta Radagasta i resztę waszej kompanii.
Spoiler!
Ostatnio zmieniony 07 października 2014, 10:11 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
- Ciamk... ciamk... mlask - Kyrie nie trudził się odpowiadaniem lordowi Aucassinowi. Czuł, że Barth Vader mógłby się zagniewać, gdyby szczery do bólu templariusz barbarzyńsko wystawił karty na stół, bez tej całej politycznej gry. Poniekąd czuł respekt do swojego towarzysza, uznając również, że bardziej ceni sobie powodzenie misji, niż osobiste rywalizacje.
Zamiast więc odpowiadając lordowi, Kyrie ze smakiem pałaszował nadziewane kuropatwy, bobrze ogony w grzybowym sosie, egzotyczne owoce i inne przysmaki wyciągniętej z zamkowej piwnicy. Co jak co, ale skromności przy uczcie to templariusz nie mógł odmówić gospodarzowi.
Z drugiej zaś strony, Kyrie Eleison poczuł ostry i lodowaty szpikulec zazdrości, wżynający się w serce, niczym gorący nóż w masło. To już trzeci raz, gdy czarny rycerz wspomina o tanie Vaderze, zupełnie pomijając Kyrie Eleisona, Wielkiego Czempiona Zakonu Katana - a przecież Kyrie sroce spod ogona nie wypadł.
Pomimo swojego obżarstwa - nie przystającego wszak człowiekowi jego stanu - Kyrie Eleison bacznie obserwował otoczenie, próbując zdjąć pelerynę cienia ze służby i dostrzec prawdziwe oblicze tej maskarady.
Zamiast więc odpowiadając lordowi, Kyrie ze smakiem pałaszował nadziewane kuropatwy, bobrze ogony w grzybowym sosie, egzotyczne owoce i inne przysmaki wyciągniętej z zamkowej piwnicy. Co jak co, ale skromności przy uczcie to templariusz nie mógł odmówić gospodarzowi.
Z drugiej zaś strony, Kyrie Eleison poczuł ostry i lodowaty szpikulec zazdrości, wżynający się w serce, niczym gorący nóż w masło. To już trzeci raz, gdy czarny rycerz wspomina o tanie Vaderze, zupełnie pomijając Kyrie Eleisona, Wielkiego Czempiona Zakonu Katana - a przecież Kyrie sroce spod ogona nie wypadł.
Pomimo swojego obżarstwa - nie przystającego wszak człowiekowi jego stanu - Kyrie Eleison bacznie obserwował otoczenie, próbując zdjąć pelerynę cienia ze służby i dostrzec prawdziwe oblicze tej maskarady.
Obserwuje otoczenie. Jestem w stanie wyczuć, czy służba jest w jakiś sposób zastraszana? Boi się czegoś? Albo czy nie jest wytworem iluzji? Btw siedzimy w pełnym bojowym rynsztunku, czy swój ekwipunek zostawiliśmy w komnatach dla gości/zbrojowni?
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Nie wiadomo czy lord Aucassin robi to specjalnie, ale zwraca się głównie do Vadera i Radagasta.
Broni wam nie odebrano, macie status gości, jesteście traktowani z szacunkiem, służba szybko spełnia życzenia, co do jadła i napitku, uczta jest wystawna, albo lord ma dobrze zaopatrzone spiżarnie, albo wiedział o was wcześniej.
Broni wam nie odebrano, macie status gości, jesteście traktowani z szacunkiem, służba szybko spełnia życzenia, co do jadła i napitku, uczta jest wystawna, albo lord ma dobrze zaopatrzone spiżarnie, albo wiedział o was wcześniej.
Służba jest mocno zestresowana, i zastraszona, często blada, ale to raczej ludzie są.
Kyrie ma 5 temlariusze, macie 10 dhampirów i drużynę poza Ghelogiem, jaki z 2 półelfami i 3 krasnoludami ze specgrupy, jest poza zamkiem.
Lord Aucassin, zadał pytanie, czekam na fabularna odpowiedź.
Kyrie ma 5 temlariusze, macie 10 dhampirów i drużynę poza Ghelogiem, jaki z 2 półelfami i 3 krasnoludami ze specgrupy, jest poza zamkiem.
Lord Aucassin, zadał pytanie, czekam na fabularna odpowiedź.
Spoiler!
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Vader chhciał wybadać czyją stronę trzyma Aucassin, toteż póki co nie chciał wyjawić, że przeciw Władcom stają. Dodatkowo postarał się pomachać przysłowiową marchewką przed nosem czarnego rycerza:
- Czarne chmury zbierają się na Kosem. Wojna domowa wisi na włosku. Z jednej strony mutanci, chaotyczni nekromanci, dzikie plemiona orków a nad tym wszystkim widmo sharaniej inwazji i jeszcze wewnętrznych wrogów. Wiecie przeciez Lordzie co stanie się, jeśli na Kosie niepokój przerodzi się otwartą wojnę? Harmonia i spokój tych ziem zrównane zostaną przez legiony Najwyższego, którym żadna moc oprzeć się w stanie nie jest, a za wszystko to zapłacą wielmożowie zmuszeni, aby z własnej kiesy pokryć wojenne straty. Ufamy, że dobro Kosu jest Wam Lordzie szczególnie ważne i liczę, że głosem rozsądku i prawa się pokierujesz. Między nami mówiąc Kos potrzebuje silnej ręki, która w imieniu Najwyższego ogarnęła by te ziemie wprowadzając rządy prawa i porządku. Nie jest tajemnicą, że etos rycerski bliski jest sercu miłościwie nam panującego. A jak zapewne wiesz Lordzie, aranżowanie małżeństw i wynoszenie na tron nie jest mi obce. Rozumiesz Lordzie o czym mówię...
Wątek techniczny
Na razie chce wybadac rycerza czy cos palnie. Zobaczymy czy da sie podkupic teoretyczna koroną Kosu:D (którą tak naprawdę Vader chce nadać komuś innemu, komuś kto da radę połączyć żywioły chaosu na tych ziemiach, ale o tym później). Ułożyłem wszystko w jedną wypowiedź, bo jakbyśmy chcieli to rozegrać już tak 100% fabularnie, to zeszło by nam 3 miechy;)
Ewentualne dalsze wypowiedzi zależne od lorda i jego stosunku do wladców. Cały czas mam włączone wykrywanie kłamstw i choć niemal jestem pewien, że wasal rycerza jeziora jest nam wrogiem, to uda się go podkupić.
- Czarne chmury zbierają się na Kosem. Wojna domowa wisi na włosku. Z jednej strony mutanci, chaotyczni nekromanci, dzikie plemiona orków a nad tym wszystkim widmo sharaniej inwazji i jeszcze wewnętrznych wrogów. Wiecie przeciez Lordzie co stanie się, jeśli na Kosie niepokój przerodzi się otwartą wojnę? Harmonia i spokój tych ziem zrównane zostaną przez legiony Najwyższego, którym żadna moc oprzeć się w stanie nie jest, a za wszystko to zapłacą wielmożowie zmuszeni, aby z własnej kiesy pokryć wojenne straty. Ufamy, że dobro Kosu jest Wam Lordzie szczególnie ważne i liczę, że głosem rozsądku i prawa się pokierujesz. Między nami mówiąc Kos potrzebuje silnej ręki, która w imieniu Najwyższego ogarnęła by te ziemie wprowadzając rządy prawa i porządku. Nie jest tajemnicą, że etos rycerski bliski jest sercu miłościwie nam panującego. A jak zapewne wiesz Lordzie, aranżowanie małżeństw i wynoszenie na tron nie jest mi obce. Rozumiesz Lordzie o czym mówię...
Wątek techniczny
Na razie chce wybadac rycerza czy cos palnie. Zobaczymy czy da sie podkupic teoretyczna koroną Kosu:D (którą tak naprawdę Vader chce nadać komuś innemu, komuś kto da radę połączyć żywioły chaosu na tych ziemiach, ale o tym później). Ułożyłem wszystko w jedną wypowiedź, bo jakbyśmy chcieli to rozegrać już tak 100% fabularnie, to zeszło by nam 3 miechy;)
Ewentualne dalsze wypowiedzi zależne od lorda i jego stosunku do wladców. Cały czas mam włączone wykrywanie kłamstw i choć niemal jestem pewien, że wasal rycerza jeziora jest nam wrogiem, to uda się go podkupić.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Ja jestem stronnikiem księcia Malloblaude, prosty lud zwie go Czarnym Rycerzem, co nie znaczy, że jest zły dla wszystkich, wszak i Katan wprowadza surowe prawa.
Wspieram księcia i finansowo i orężnie, ta ziemia bez silnego Władcy sczeźnie. Ano prawdę mówicie lordzie Vader, macie spore możliwości, wszak swego towarzysza tana Amrasa uczyniliście księciem Waluzji.
Mam nadzieję, że poprzecie księcia Malloblaude, on tu zaprowadzi porządek.
Wspieram księcia i finansowo i orężnie, ta ziemia bez silnego Władcy sczeźnie. Ano prawdę mówicie lordzie Vader, macie spore możliwości, wszak swego towarzysza tana Amrasa uczyniliście księciem Waluzji.
Mam nadzieję, że poprzecie księcia Malloblaude, on tu zaprowadzi porządek.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
- lojalniście lordzie Aucassin. Wielce to cecha regresji w tych czasach. Jak sami widzicie wiele mogę dla swych druhów. A teraz powiedzcie mi lordzie jedną rzecz. Skoro tak murem za księciem stoicie, to wiecie azaliż czarny rycerz druhem mi się stanie czy raczej wolałby swą fortunę u boku innych sił upatrywać?
Vader spojrzał na lorda wymownie oczekując odpowiedzi.
Vader spojrzał na lorda wymownie oczekując odpowiedzi.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Ano lordzie Vader, po sukcesie księcia Malloblaude w walce o tron tej ziemi, i ja wypłynę. Wiernie mu służę, bo wielu go popiera, a książe jest wielkim wodzem i sławnym rycerzem.
Tristan rzekł Vaderowi na ucho, mniemam, że nasz gospodarz to wampir, ale świetnie się maskuje, nie mam absolutnej pewności, mógł użyć magii, by się podszyć pod wampira i nas sprawdzić.
Generalnie Aucassin mówi zgodnie ze swoimi przekonaniami.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Po co kiałby się podszywać pod wampira, pomyślał Vader. Chyba nic by raczej tym nie osiągnął, a doszłaby ta "charakteryzacja" służby. Ale kto wie jakie motywy kierowały lordem. Kto wie jakie motywy motywy koerowały gospodarzem. Wciąż nie odpowiedział na pytanie Vadera. Rycerz powtórzył pytanie nieco odkrywając karty:
- A w zbliżającym się konflikcie, kogo poprze książe? Prawowitą władzę tych ziem, najeźdźców zwanych Władcami? O wspomaganie sił chaosu nawet nie podejrzewam kogoś rycerskiego stanu.
- A w zbliżającym się konflikcie, kogo poprze książe? Prawowitą władzę tych ziem, najeźdźców zwanych Władcami? O wspomaganie sił chaosu nawet nie podejrzewam kogoś rycerskiego stanu.