Witaj pani, ty na pewno jesteś śmiertelna, twoja uroda jest nieziemska. Mieszkasz tu sama?
Czyżbyśmy zgadli, my prości najemnicy?
PBF - Boskie potyczki
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Akal-mar, południe 4 dnia bakis-ranu
Postawiony w obliczu frapującej zagadki, Huskun w mig rozszyfrował jej najbardziej prawdopodobne rozwiązanie, posiłkując się swym ogromnym doświadczeniem i wrodzonym sprytem. Rzecz nie mogła iść o nic innego jak tylko wielką chuć i żądzę. Nawykły do rozpasanych orgii Turgulów goblin zdawał sobie sprawę z tego, że obdarzone łaskami Piana lędźwie zwykły dawać życie w postaci małych, rozwrzeszczanych i wiecznie usmarowanych odchodami bękartów; lecz nadmierna chuć przynosiła też czasami zgubę, czego akuratnie Huskun doświadczył na własne oczy - jeden z jego licznych krewniaków wyzionął ducha, gdy dosiadająca go tęga goblińska niewiasta zadusiła nieszczęśnika wepchniętym głęboko w gardziel cyckiem.
Tak więc rozwiązaniem zagadki musiała być chęć niepohamowanego dupczenia, jakże bliska sercu goblińskiego zaklinacza.
Pogrążony znienacka w błogim rozmarzeniu, Huskun ocknął się po dłuższej chwili i zamrugał niepewnie oczami widząc stojącą w otwartych wrotach dziewczęcą postać.
- Bierz mnie, bogini... - wymamrotał nieskładnie goblin, łapiąc się odruchowo za przyrodzenie w geście często podglądanym u oddanych czcicieli Piana.
Postawiony w obliczu frapującej zagadki, Huskun w mig rozszyfrował jej najbardziej prawdopodobne rozwiązanie, posiłkując się swym ogromnym doświadczeniem i wrodzonym sprytem. Rzecz nie mogła iść o nic innego jak tylko wielką chuć i żądzę. Nawykły do rozpasanych orgii Turgulów goblin zdawał sobie sprawę z tego, że obdarzone łaskami Piana lędźwie zwykły dawać życie w postaci małych, rozwrzeszczanych i wiecznie usmarowanych odchodami bękartów; lecz nadmierna chuć przynosiła też czasami zgubę, czego akuratnie Huskun doświadczył na własne oczy - jeden z jego licznych krewniaków wyzionął ducha, gdy dosiadająca go tęga goblińska niewiasta zadusiła nieszczęśnika wepchniętym głęboko w gardziel cyckiem.
Tak więc rozwiązaniem zagadki musiała być chęć niepohamowanego dupczenia, jakże bliska sercu goblińskiego zaklinacza.
Pogrążony znienacka w błogim rozmarzeniu, Huskun ocknął się po dłuższej chwili i zamrugał niepewnie oczami widząc stojącą w otwartych wrotach dziewczęcą postać.
- Bierz mnie, bogini... - wymamrotał nieskładnie goblin, łapiąc się odruchowo za przyrodzenie w geście często podglądanym u oddanych czcicieli Piana.
- Chwila, moment! Kolejka, mości Huskunie... - powiedział ostro gnom, przepychając się łokciami w stronę piękności.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Akal-mar, południe 4 dnia bakis-ranu
- Ojej - powiedziała elfka o smukłej posturze odziana w białą prostą sukienkę i włosach związanych w kucyki - jakże miło mi panów powitać - dziewczyna dygnęła skromnie lekko się rumieniąc widząc ogromne zainteresowanie swoją osobą oraz wyczyny Huskuna.
Przepychający się łokciami gnom wyszedł przed szereg i przesadził stopnie susami, aby móc ucałować rączki młodej tani jednak posągi stojące przy samych drzwiach, widać wredne ze swojej magicznej natury, skrzyżowały kamienne miecze broniąc dostępu do wieży.
Zgrzyt kamiennych obrońców nieco ochłodził zapał Nieulękłych.
- Racze uważać -pisnęła wystraszona Sybil - do wieży nie można wnosić broni ni potencjału magicznego. Lepiej zostawić także przedmioty codziennego użytku, które mogłyby posłużyć za broń. Golem są mało stabilne i nigdy nie wiadomo jak zareagują.
- Ojej - powiedziała elfka o smukłej posturze odziana w białą prostą sukienkę i włosach związanych w kucyki - jakże miło mi panów powitać - dziewczyna dygnęła skromnie lekko się rumieniąc widząc ogromne zainteresowanie swoją osobą oraz wyczyny Huskuna.
Przepychający się łokciami gnom wyszedł przed szereg i przesadził stopnie susami, aby móc ucałować rączki młodej tani jednak posągi stojące przy samych drzwiach, widać wredne ze swojej magicznej natury, skrzyżowały kamienne miecze broniąc dostępu do wieży.
Zgrzyt kamiennych obrońców nieco ochłodził zapał Nieulękłych.
- Racze uważać -pisnęła wystraszona Sybil - do wieży nie można wnosić broni ni potencjału magicznego. Lepiej zostawić także przedmioty codziennego użytku, które mogłyby posłużyć za broń. Golem są mało stabilne i nigdy nie wiadomo jak zareagują.
Kto wybiera się do wnętrza wieży? Czy zaryzykuje wniesienie ww. przedmiotów?
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Barthur spojrzał na swoje dłonie i wyraźnie się przestraszył, co jak na Nieulękłego było dość nietypowe. Zostawić pyrlik i nóż to nic wielkiego, ale co miał zrobić w wielkimi jak bochny pięściami, którymi niejednemu powybijał kły? Wielki goblin spojrzał lna kompanówitościwie, tak jak maee dziecko spogląda na swoich rodziców będąc w kompletnej kropce:
- Kumotrzy, kaj ja mam tu rynce zostawić? Dyć nie dom se odrąboć...
- Kumotrzy, kaj ja mam tu rynce zostawić? Dyć nie dom se odrąboć...