PBF - Oddech ciemności
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Stryker od razu podchwycił myśl kompana, aby skryć się za barykadą. Tam mogli się wzajemnie wspierać, a Trzeci dobrze wiedział, że chłopaki są w tym diablo dobrzy. Krzyknął tylko donośnie, kierując się ku barykadzie:
- W kupę panowie!
Wątek techniczny
Przebijam się do swoich, ale jeśli ktoś będzie starał się mnie zaatakować, to będę starał się uprzedzić atak i zaszarżować.
- W kupę panowie!
Wątek techniczny
Przebijam się do swoich, ale jeśli ktoś będzie starał się mnie zaatakować, to będę starał się uprzedzić atak i zaszarżować.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
30 Katesh 608 OR, górniczy obóz pod Turnią
Hawke Longsworth spał wyjątkowo lekko i czujnie, toteż huk pierwszego wystrzału w ułamku chwili poderwał go na nogi. Nim jeszcze dobyty z pochwy rapier zalśnił w słabym blasku ogniska, wokół lewego nadgarstka młodzieńca pojawiła się jasnoniebieska poświata.
Ciemność nocy rozświetliły płomienie tryskające z lufy karabinu Rogana Vaina. Wszędzie wokół widać było poruszające się w półmroku masywne sylwetki, zmierzające wielkimi susami w kierunku posłań Grzmocicieli.
Żaden z trollaków nie zwrócił uwagi na podrywającego się z posłania młodego zaklinacza, rzucając się ku walczącym już towarzyszom Longswortha przy wtórze chrapliwych ryków i pohukiwań.
Hawke Longsworth spał wyjątkowo lekko i czujnie, toteż huk pierwszego wystrzału w ułamku chwili poderwał go na nogi. Nim jeszcze dobyty z pochwy rapier zalśnił w słabym blasku ogniska, wokół lewego nadgarstka młodzieńca pojawiła się jasnoniebieska poświata.
Ciemność nocy rozświetliły płomienie tryskające z lufy karabinu Rogana Vaina. Wszędzie wokół widać było poruszające się w półmroku masywne sylwetki, zmierzające wielkimi susami w kierunku posłań Grzmocicieli.
Żaden z trollaków nie zwrócił uwagi na podrywającego się z posłania młodego zaklinacza, rzucając się ku walczącym już towarzyszom Longswortha przy wtórze chrapliwych ryków i pohukiwań.
Herudaio, masz INIT 26. W pobliżu jest kilka celów, chociaż akuratnie nikt się nie przymierza do Ciebie. Rozpisz deklarację działań na pierwszą rundę, z naciskiem na dobór zaklęć!
Poderwawszy się z posłania Hawke odruchowo sięgnął po moc wiatru rozglądając się za najbliższymc celem, ale o dziwo szturmujące ich obóz trollaki przegapiły młodego złodzieja. Zupełnie dobudził głośny okrzyk Strykera
- W kupę panowie!
Widząc ruszający się cień na ziemi obok Bannistera i mającze sylwetki w dalszej odległości, Longsworth rzucił się sprintem w kierunku leżącego trollaki z dobytym rapierem z zamiarem dobicia leżącego napastnika.
- W kupę panowie!
Widząc ruszający się cień na ziemi obok Bannistera i mającze sylwetki w dalszej odległości, Longsworth rzucił się sprintem w kierunku leżącego trollaki z dobytym rapierem z zamiarem dobicia leżącego napastnika.
Hawke szarżuje powalonego przez Bannistera trollkina. Będąc bliżej akcji postaram się wietrznym ostrzem ugodzić najbliższego napastnika priorytezując trollaków mogących przedrzeć się w nablższym czasie przez barykadę. 2 pozostałe punkty zmęczenia wykorzystam na dopalenie rzutu na trafienie i w przypadku trafienia na zranienie. Jeśli będzie potrzeba Hawke nie waha się sięgnąć po punkty heroiki.
"I ask only for an enemy worth fighting,
and a cause worth fighting for."
- Spartan prayer
and a cause worth fighting for."
- Spartan prayer
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
30 Katesh 608 OR, górniczy obóz pod Turnią
Hawke doskoczył do poruszającego się niemrawo trollaka, którego chwilę wcześniej obaliła wystrzelona przez Morridańczyka kula, dźgnął w dół wąskim ostrzem swego rapieru przebijając odsłonięte gardło napastnika. Stalowa igła broni wniknęła głęboko w okryte grubą skórą ciało trollaka, wydusiła z niego resztki życia.
Vain uderzył kolbą karabinu rabusia próbującego wyrwać z burty zaprzęgu zakleszczony w niej topór, porykującego głucho w wyrazie dzikiego szału. Hawke prześlizgnął się zwinnie obok klnącego na całe gardło towarzysza i niemal sięgnął swą lewą dłonią cielska przeciwnika.
Jasnoniebieska poświata przybrała w ułamku chwili na intensywności, zapłonęła jaskrawym blaskiem. Trollak targnął się spazmatycznie, kiedy strumień utwardzonego powietrza dosłownie rozerwał mu tors, chlapiąc na wszystkie strony kawałkami mięsa i strzaskanych żeber.
- Mamy się zbić w kupę, słyszałeś? - zakrzyknął zaklinacz potrząsając morridańskiego tropiciela za ramię.
Hawke doskoczył do poruszającego się niemrawo trollaka, którego chwilę wcześniej obaliła wystrzelona przez Morridańczyka kula, dźgnął w dół wąskim ostrzem swego rapieru przebijając odsłonięte gardło napastnika. Stalowa igła broni wniknęła głęboko w okryte grubą skórą ciało trollaka, wydusiła z niego resztki życia.
Vain uderzył kolbą karabinu rabusia próbującego wyrwać z burty zaprzęgu zakleszczony w niej topór, porykującego głucho w wyrazie dzikiego szału. Hawke prześlizgnął się zwinnie obok klnącego na całe gardło towarzysza i niemal sięgnął swą lewą dłonią cielska przeciwnika.
Jasnoniebieska poświata przybrała w ułamku chwili na intensywności, zapłonęła jaskrawym blaskiem. Trollak targnął się spazmatycznie, kiedy strumień utwardzonego powietrza dosłownie rozerwał mu tors, chlapiąc na wszystkie strony kawałkami mięsa i strzaskanych żeber.
- Mamy się zbić w kupę, słyszałeś? - zakrzyknął zaklinacz potrząsając morridańskiego tropiciela za ramię.
Ponieważ atak w przewróconego przeciwnika jest automatycznym trafieniem, cios zadany rapierem okazał się śmiertelny, bo Broń jednoręczna 2 w połączeniu z Poi 4 i rzutem 2k6 (6, 2) dał sumę testu ataku 14. Obrażenia 3k6 (boost za udaną szarżę) z wynikami 6, 4, 1, do tego Str 4 i POW 2 broni, w sumie 17 przeciwko PANC 13 i zgon trollaka.
Drugą akcją jest rzucenie Wietrznego Ostrza w rannego trollaka uwikłanego w walkę z Vainem. Na 3k6 wyrzuciłem 3, 5, 1, do tego ARC 4, w sumie 13 przeciwko OBR 10. Teraz obrażenia, znowu boostowane. 3k6 (6, 2, 4) i POW 12 zaklęcia to w sumie 24. Po odjęcia PANC 13 daje to 11 ran. Test Twardziela oblany.
Drugą akcją jest rzucenie Wietrznego Ostrza w rannego trollaka uwikłanego w walkę z Vainem. Na 3k6 wyrzuciłem 3, 5, 1, do tego ARC 4, w sumie 13 przeciwko OBR 10. Teraz obrażenia, znowu boostowane. 3k6 (6, 2, 4) i POW 12 zaklęcia to w sumie 24. Po odjęcia PANC 13 daje to 11 ran. Test Twardziela oblany.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
30 Katesh 608 OR, górniczy obóz pod Turnią
Alchemik Złotego Tygla pochwycił za zawinięty w grube płótno tajemniczy miecz, kiedy powietrzem nocy wstrząsnęły pierwsze dźwięki wystrzałów. Przeczucie podpowiadało Yarosowi, że winien spodziewać się kłopotów, zwłaszcza po odkryciu przez Vaina śladów czyjejś obecności w pobliżu obozowiska. Atak pod osłoną ciemności wydawał się czym oczywistym, przynajmniej z punktu widzenia Thane.
Przyciskając do piersi lewą ręką miecz, Yaros wyciągnął z olstra rewolwer i odbezpieczył go błyskawicznym ruchem, który dowodził, że przywódca wyprawy do Turni Sandholma nie zajmował się w życiu wyłącznie aparaturą alchemiczną.
Wszędzie wokół Grzmociciele walczyli o swe życie z nacierającymi w szale trollackimi wojownikami, najpewniej należącymi do jakiegoś sąsiadującego z Turnią górskiego klanu. Członkowie eskorty alchemika okazali się dużo bardziej skuteczni w boju niż Yaros sądził najmując ich na służbę - strzelając i uderzając mieczami, kładli napastników trupem raz za razem.
Widząc jakiegoś wspinającego się na zaprzęg alchemik wypalił ze swego pięciostrzałowego Erlichtera. Trafiony kulą trollak zniknął z oczu alchemika, zwalony z nóg impetem celnego pocisku.
Alchemik Złotego Tygla pochwycił za zawinięty w grube płótno tajemniczy miecz, kiedy powietrzem nocy wstrząsnęły pierwsze dźwięki wystrzałów. Przeczucie podpowiadało Yarosowi, że winien spodziewać się kłopotów, zwłaszcza po odkryciu przez Vaina śladów czyjejś obecności w pobliżu obozowiska. Atak pod osłoną ciemności wydawał się czym oczywistym, przynajmniej z punktu widzenia Thane.
Przyciskając do piersi lewą ręką miecz, Yaros wyciągnął z olstra rewolwer i odbezpieczył go błyskawicznym ruchem, który dowodził, że przywódca wyprawy do Turni Sandholma nie zajmował się w życiu wyłącznie aparaturą alchemiczną.
Wszędzie wokół Grzmociciele walczyli o swe życie z nacierającymi w szale trollackimi wojownikami, najpewniej należącymi do jakiegoś sąsiadującego z Turnią górskiego klanu. Członkowie eskorty alchemika okazali się dużo bardziej skuteczni w boju niż Yaros sądził najmując ich na służbę - strzelając i uderzając mieczami, kładli napastników trupem raz za razem.
Widząc jakiegoś wspinającego się na zaprzęg alchemik wypalił ze swego pięciostrzałowego Erlichtera. Trafiony kulą trollak zniknął z oczu alchemika, zwalony z nóg impetem celnego pocisku.
INIT Thane 13, do tego rzut 2k6 (5, 4), w sumie 22. Jeden strzał z rewolweru, POI 5, Pistolet 1, rzut 2k6 (5, 5), w sumie 16 przeciwko OBR 10, trafienie! Sprawdzam obrażenia, rzut 2k6 (5, 3) oraz POW broni 10 daje 18. PANC trollaka 13 i 5 ran na czysto (więc jeszcze nie trup). Thane rzuca się w stronę barykady zbudowanej przez Vaina.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Mamy za sobą pierwszą rundę nocnego starcia. Napastników jest kilkunastu, ciemność nocy może skrywać jeszcze więcej niespodzianek, ale początek nie był zły - cztery trollaki już nie żyją, kilku następnych jest mocno pokiereszowanych. Wszyscy członkowie grupy ścieśniają szyki za barykadą z zaprzęgów, dzięki czemu w drugiej rundzie uaktywni im się atut Gang.
Przyjmuję, że do drastycznej zmiany sytuacji będziecie się ostrzeliwać zza osłony, wykorzystując swą wyższą Inicjatywę do pacyfikowania szarżujących intruzów?
Przyjmuję, że do drastycznej zmiany sytuacji będziecie się ostrzeliwać zza osłony, wykorzystując swą wyższą Inicjatywę do pacyfikowania szarżujących intruzów?
Hawke nie mogąc prowadzić takie regularnego ostrzału na długi dystanc i widząc mozolność w ruchach trolli trzyma się przed kompanami i w ramach możliwości redukuje ich liczbę. Jeśli nadaży się okazja (dwa cele w lini) użyje Tornada, w przeciwnym wypadku Wietrznego Ostrza, jeśli liczba przeciwników drastycznie się zwiększy będzie próbował zyskać czas odsuwając dwóch przeciwników za pomocą Storm Tossed (podrzut wiatru?)
"I ask only for an enemy worth fighting,
and a cause worth fighting for."
- Spartan prayer
and a cause worth fighting for."
- Spartan prayer
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
30 Katesh 608 OR, górniczy obóz pod Turnią
Ostrzeliwując się zawzięcie Grzmociciele, Prescott i alchemik Loży dotarli w ułamku chwili do zbudowanej z zaprzęgów barykady, stając ramię w ramię i dociskając się do siebie plecami. W powietrzu unosił się charakterystyczny zapach spalonego prochu oraz namacalnego lęku, bo chociaż żaden z mężczyzn nie uchodził za chojraka, nocna napaść wstrząsnęła wszystkimi przez wzgląd na swą gwałtowność.
- Jak tylko natrą, palić z wszystkich luf! - krzyknął morridański tropiciel - A potem siec ile wlezie, nie dać przeleźć im przez wozy!
- Ciemno, kurwości! - zawrzasnął Stary Prescott, który pośpiesznie poruszał w lufie swej flinty zdjętym z pasa wyciorem - Gdzie oni, gdzie?
Mimo śmierci kilku swych ziomków trollaki wciąż znajdowały się w obozowisku, pohukując gniewnie w ciemnościach, hałasując w tratowanych namiotach oraz rozbijając drewniane skrzynie. Bijąca od ogniska poświata była zbyt słaba, by Grzmociciele dostrzegali w mroku nocy coś więcej od rozmazanych kształtów, ale znienacka krew zmroził im nie straszny widok, lecz jeszcze straszniejszy dźwięk.
Przeraźliwy koński kwik zjeżył wszystkim włosy na głowach, w jednej chwili przypominając mężczyznom o osławionym apetycie trollaków oraz ich równie znanemu upodobaniu do mięsa, również koniny. Do pierwszego kwiku, oczywistego w swej agonalnej nucie, niemal natychmiast dobiegł drugi.
- Słodki Panie, zarzynają konie! - zawył targany nieopisaną wręcz wściekłością Bannister - Kurewskie paszczaki!
Ostrzeliwując się zawzięcie Grzmociciele, Prescott i alchemik Loży dotarli w ułamku chwili do zbudowanej z zaprzęgów barykady, stając ramię w ramię i dociskając się do siebie plecami. W powietrzu unosił się charakterystyczny zapach spalonego prochu oraz namacalnego lęku, bo chociaż żaden z mężczyzn nie uchodził za chojraka, nocna napaść wstrząsnęła wszystkimi przez wzgląd na swą gwałtowność.
- Jak tylko natrą, palić z wszystkich luf! - krzyknął morridański tropiciel - A potem siec ile wlezie, nie dać przeleźć im przez wozy!
- Ciemno, kurwości! - zawrzasnął Stary Prescott, który pośpiesznie poruszał w lufie swej flinty zdjętym z pasa wyciorem - Gdzie oni, gdzie?
Mimo śmierci kilku swych ziomków trollaki wciąż znajdowały się w obozowisku, pohukując gniewnie w ciemnościach, hałasując w tratowanych namiotach oraz rozbijając drewniane skrzynie. Bijąca od ogniska poświata była zbyt słaba, by Grzmociciele dostrzegali w mroku nocy coś więcej od rozmazanych kształtów, ale znienacka krew zmroził im nie straszny widok, lecz jeszcze straszniejszy dźwięk.
Przeraźliwy koński kwik zjeżył wszystkim włosy na głowach, w jednej chwili przypominając mężczyznom o osławionym apetycie trollaków oraz ich równie znanemu upodobaniu do mięsa, również koniny. Do pierwszego kwiku, oczywistego w swej agonalnej nucie, niemal natychmiast dobiegł drugi.
- Słodki Panie, zarzynają konie! - zawył targany nieopisaną wręcz wściekłością Bannister - Kurewskie paszczaki!
Jest noc, prawie nic nie widzicie! Ognisko oświetla Wam pobliże barykady, nic więcej, a tymczasem nagle zaczęliście tracić wierzchowce! Macie opcję rzucenia się im z odsieczą, ale wskazane byłoby zabranie pochodni, inaczej przyjdzie Wam walczyć po omacku. Jestem dobrym MG i pozwolę Wam w ramach jednej akcji szybkiej podnieść z ogniska płonące polano, ale wówczas macie tylko jedną rękę na operowanie bronią. Możecie też rzecz jasna strzelać na oślep ryzykując przypadkowe zastrzelenie koni.
Czekam niecierpliwie na deklaracje poczynań!
Czekam niecierpliwie na deklaracje poczynań!
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Stryker bezskutecznie próbował przejrzeć ciemność nocy swym jednym okiem. Przedśmiertny wizg zarzynanych koni niemal dotykał jego samego. Nie wiedział, czy trolaki zabrały się za konie tylko z sentymentu do ich mięsa, z próby bezsilnej zemsty, czy żeby celowo uczynić przepatrywaczy mniej mobilnymi. Tak czy owak, zdałby się chociaż jeden zdrowy wierchowiec, choćby po to aby móc posłać kogoś po pomoc.
- Kurwości, może jeszcze który zdrów! Spróbujmy! Kupą panowie!
- Kurwości, może jeszcze który zdrów! Spróbujmy! Kupą panowie!
Nieeeeeeeeee, tylko nie konie.... Znowu....);(
Jak daleko jest do miejsca ggdzie zostawiliśmy konie? Ja bym spróbował je ratować.
Jak daleko jest do miejsca ggdzie zostawiliśmy konie? Ja bym spróbował je ratować.