PBF - Klepsydra Wieczności

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 22 października 2014, 21:11

Dino znajduje się w środkowej części schodów walcząc z trzema ostatnimi kultystami w zwarciu bezpośrednim. Ragax jest nieco niżej opędzając się laską przed napierającymi zombie, te jednak znienacka wstrzymały nieubłagany pochód okazując ogromne zainteresowanie Obsydianowym Kluczem - wszystko wskazuje na to, że martwiaki są w stanie otworzyć zamknięty chwilę wcześniej grobowiec!

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 23 października 2014, 07:24

Tego się właśnie bałem...
Dino spostrzegł zagrożenie. Jeśli teraz zrezygnują - cały wysiłek pójdzie na marne i wampir zostanie uwolniony czyniąc spustoszenie.

Nie mogą dostać klucza Ragaksie!! - wrzasnął do zdezorientowanego nagłym zatrzymaniem zombie swojaka. Trzeba go zabrać lub zniszczyć!!

Sam postanowił rozwiązać problem ucieczki po schodach. Skupiając swoje barbarzyńskie zdolności w tej chwili wielkiego zagrożenia, postanowił pozbyc się pozostałych kultystów. Zaskoczonego jak on upadkiem klucza najbliższego z nich, chwycił i uniósł do rzutu, jak to kiedyś robił na zapaśniczych arenach.
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

Treant
Reactions:
Posty: 1869
Rejestracja: 05 stycznia 2009, 10:15

Post autor: Treant » 23 października 2014, 12:44

- Wybieram ich zniszczyć - odpowiedział drugi z półolbrzymów i zdzielił lagą najbliższego martwiaka, korzystając z jego chwilowej konfuzji.
Ragax będzie się starał tłuc zombie tak, aby utrudnić im dojście do klucza i dalszą wycieczkę w stronę wrót temu, który zdołałby klucz podnieść.
Mój skromny dorobek jako gracza w PBF: http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=35

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 23 października 2014, 13:57

właściwie to chodziło mi o zniszczenie klucza....
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 24 października 2014, 21:07

29 sgun-ran 9455 KI, górski las

Dyszący ciężko bard dojrzał namioty kultystów niejako przypadkiem, dostrzegając płachty materiały kątem oka w miejscu, gdzie gęstwa zarośli okazała się nieco luźniejsza. Gwizdnąwszy z zachwytu przez zaciśnięte zęby, Lutter runął na złamanie karku w dół zbocza docierając do miejsca, w którym wyzionął wcześniej ducha przesłuchiwany z użyciem pierścienia morglithiański poszukiwacz Klepsydry.

Obozowisko sprawiało wrażenie całkowicie opustoszałego, przyprawiając barda o lodowate ciarki na plecach. Śpiewak nie miał pojęcia, czy zdołał wyprowadzić w pole wszystkich ścigających go mężczyzn; nie wiedział też, gdzie oni się właściwie podziali.

Przeczucie podpowiadało Kevfalconowi, że odpowiedź na jego pytania mogła się kryć w ziejącym czernią otworze wykopu, hipnotycznie przyciągającym uwagę młodego człowieka.
Lutter powrócił do obozowiska kultystów...

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 29 października 2014, 12:12

29 sgun-ran 9455 KI, Bakaria

Tan Makrel Takan opuścił górską sadybę pośród tętentu końskich kopyt, wystrzelił na grzbiecie swego wierzchowca za rozwartą szeroko bramę prowadząc ku odległemu Halladorowi obu przybocznych oraz siedzącą w siodłach wolnych koni rodzinę miejscowego kowala. Na twarzach odjeżdżających górali pojawił się na ułamek chwili wyraz bezbrzeżnego przygnębienia, ale natychmiast górę nad nim wzięła zawzięta determinacja. Kawalkada jeźdźców szybko oddaliła się opadającym w dół zbocza góry szlakiem, niknąc po krótkiej chwili wśród drzew i krzewów.

- Uciekli jak tchórze, chociaż podobno wielki to był pan! - wrzasnął na całe gardło Gorbak, starając się za wszelką cenę sprawiać pozory opanowania i przeświadczenia o słuszności swego postępowania - Wy wszelako nie uciekniecie, bo tutaj są wasze domy, tu wasza chudoba i dobytek całego życia! Żwawo, zbrójcie się, a kupcie do mnie, trza bez chwili zwłoki dać odpór temu strasznistemu potworowi!

- Dobrze gnom prawi! - zakrzyknął naczelnik sadyby - Kto zdolny broń utrzymać w dłoni, migiem do mnie! Macie jeno chwilę, zara idziemy do ruin!
Większość górali rzuciła się po broń, podniesiona na duchu zachętami gnoma - szykuje się odsiecz dla uwięzionych w grobowcu śmiałków!

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 30 października 2014, 08:58

Gnom maszerował górską ścieżką podsycając determinację chłopów nietuzinkowymi okrzykami i raczył radami jak walczyć z tego typu stworami. Jego wiedza była czysto książkowa, ale to musiało wystarczyć.

W duchu drżał ze strachu po wampiry to ogromnie potężne potwory. Szanse chłopstwa były niewielkie i polegały jedynie na bezpardonowym i nieokiełznanym użyciu czystej brutalności oraz sporej domieszki siły fizycznej. Jednak czy są w stanie przewyższyć tym wampira?

Może to jednak nie wampir? Wszak Gorbak miał dość słabe pojęcie na temat bytów nieumarłych. Może to jakieś takieś starsze zombie z przerośniętymi kłami, albo coś innego. Słabszego. Łatwiejszego do zabicia.

Poza tym czy koniecznie trzeba będzie to zabić? Może starczy jedynie ewakuować kompanów i doprowadzić do zawału korytarza. Właśnie! To jest rozwiązanie! Ta gadzina jeżeli jest wąpierzem to na słońce nie wylezie i może w tym czasie zawali się wejście. Załatwi to sprawę na jakiś czas, albo i na zawsze. Będzie czas na sprowadzać wiedźmina. Oni się znają na ubijaniu takich potworzyskkach.

Tylko jak zawalić wejście? Przydałby się potężny mag z czarem eksplozji. Ach czemu Takan zawiódł? Wraz ze swoimi przybocznymi byłby nieoceniony. Oby jego świecące łuski parchy oblazły!

Choć zaraz, zaraz, ta gadzina już została pokarana, chociaż jeszcze o tym nie wie. Jaszczur tak szybko podkulił ogon i zwiał z wioski, że zapomniał o czymś wielce dla niego ważnym i kosztownym.

Gnom uśmiechnął się złośliwie i wsunął rękę do kieszeni. Jego palce natrafiły na zimny gładki przedmiot. Magiczny pierścień został w posiadaniu Gorbaka.

- Potraktuję to jako prezent. Mój prezent. Tylko mój. Mój skarb... - szepnął cichutko do siebie gnom.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 30 października 2014, 15:26

Gnom stanął jak wryty i przerwał wpół zadania.
-Mości wójcie, a co się stało z tym szpiclem od Asteriusza. W waszej sytuacji mógłby załatwić jakąś pomoc.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 02 listopada 2014, 16:41

29 sgun-ran 9455 KI, Bakaria

Naczelnik Skandra potrząsnął głową w odpowiedzi, wyraźnie zmartwiony obrotem sytuacji.

- Pognaliśmy go precz, już dawno temu - odpowiedział drapiąc się po głowie - Najpewniej dotarł już do Algilu, jak nie dalej. Pewniście tego, gnomie, żeśmy winni na wampira samemu uderzyć, a nie na kapłanów czekać, co ich z Algilu sprowadzić można?

- A mają tam kapłanów? - Gorbak zmarszczył czoło przypominając sobie, że do położonego w głębokiej dolinie pobliskiego miasteczka wiodła droga licząca kilka godzin marszu.

- Paru od Oriaka i jeden Graama - odparł po zastanowieniu Skandra, wciąż nie przestając się drapać - Może posłać po nich kogo? Tacy kapłani winni się lepsiej znać na wampirach, prawda?
Ściągnięcie takiej pomocy może być użyteczne, ale najpewniej potrwa do następnego dnia...

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 02 listopada 2014, 17:01

- Cholera... - sapnął Lutter, chwytają się za kolana i sapiąc głośno. Rozważał dwie opcje: albo poszukać czegoś wartościowego w obozowisku i dać nogę, albo zajrzeć do tego dziwnego otworu w ziemi, kształtem, kolorem i zapachem przypominającym mu pewne przygody z panną lekkich obyczajów...

Gdy znów złapał oddech, bard postanowił.

Najpierw sprawdzi, czy nie ma tu nic wartościowego, a potem zejdzie do dziury...
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 02 listopada 2014, 23:12

29 sgun-ran 9455 KI, ruiny starej świątyni

Nie wypuszczając z dłoni swej włóczni, Kevfalcon Lutter zaczął przetrząsać obozowisko czcicieli Morglitha. Bard zachowywał przy tym wyjątkową ostrożność, bo pamiętny był tego, że pozostali obnoszący się na czarno kultyści w każdej chwili mogli go opaść wśród przetrząsanych naprędce namiotów.

Lutter nie miał pojęcia, gdzie właściwie znaleźli się jego towarzysze; nie wiedział nawet, czy ciągle jeszcze żyli. Podekscytowany nagłą możnością łatwego wzbogacenia się, zepchnął myśl o parze półolbrzymów oraz gnomie na dalszy plan.
Trudno byłoby wyszczególnić wszystkie potencjalne łupy, w celu uproszczenia sprawy proponuję przyjąć, że obładowując się na całego bard może wynieść zdobycz wartą 70 sztuk złota.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 08 listopada 2014, 07:30

Gorbak złapał się za żuchwę i zamyślił na chwilę, nie zwalniając jednak marszu.
- Dobrze mówicie Skandra - w chwili kryzysowej pozwolił sobie do mówienie z zarządcą na ty - niech kapłani przydadzą się do czegoś więcej niż obracania katami... - gnom zmitygował się, że powiedział nieco za dużo.

-Kapłani jednak nie przybędą tu tak rychło jak jest tego potrzeba. Wampira trzeba uwięzić, żeby nie uciekł i nie rzucił się na Bakarię. Trza nam będzie wejście do jamy zasypać. Głazy zwalić i czosnkiem poprzetykać, a wodą święconą skropić. Jak zyskamy czasu to i wiedźmina się ściągnie. W takim razie ślij ludzi po kapłanów. Niechaj i tego szpicla poszukają. Kapłanie Asteriusza nie będą obojętni w takiej sytuacji. Na miejscu w obozowisku tych czarnych wyznawców zła jest sprzęt górniczy. A przy odrobinie animuszu to i ich samych zapędzimy do pracy.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 29 grudnia 2014, 12:37

Gnom przyspieszył kroku łapczywie łapiąc powietrze.

- To tu wójcie! Za tym wzniesieniem! Jesteśmy już tuż tuż. Pierwej rozprawimy się z tymi morghlitiańskimi wiarołomcami, późnij niech się chłopy łapią za kilofy i szykują do zawalenia tunelu. Kilku wlezie do kanału ze mną i postara uratować moich towarzyszy - komenderował Gorbak.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 06 stycznia 2015, 16:00

Zziajany Gorbak otarł czoło.

- Aha! To tamte wzgórze! Co tak patrzycie wójcie, teraz to już jestem pewny. Za tym wzgórzem są te przeklęte ruiny.

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 06 stycznia 2015, 16:57

Pochwalam dzielne próby Deliadzie :) wspieram Cię całym sercem.
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

ODPOWIEDZ