Brzmi rozsądnie...(sąduję po kolegach wzrokiem).
Słyszeliście chłopaki? Niczym nie wkurwił, więc mamy ich tylko... hmmm... ostrzec.
Vamos?
Nie wiem jak wy, ale ja bym coś jeszcze opierdolił zanim komuś... cos przetłumaczę (kończę ze szczerym latynoskim uśmiechem)...
PBF - Znak Kobry
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Kilka szczegółów w trybie technicznym
Znacie dom, który Patatos zaadoptowali do roli swej siedziby; jest w północnej części dzielnicy, niedaleko wybrzeża. Furgonetką dotrzecie tam w dziesięć, może piętnaście minut.
Przyjmuję, że Gonzales pojedzie na spotkanie z Razorem, kto ewentualnie do niego dołączy? Jeśli chcecie zabrać broń, dajcie od razu znać, że ją macie (MrCzui i Czak). Poproszę też o deklarację zachowania na miejscu, zwłaszcza w wykonaniu fiksera - ostry wjazd czy spokojny, z wyzwiskami i groźbami czy grzecznie, poza wyniosłego neutralnego negocjatora czy wzburzonego sojusznika rodziny Lao? Wiedząc to łatwiej będzie mi przygotować wstawki fabularne w siedzibie Patatos.
Znacie dom, który Patatos zaadoptowali do roli swej siedziby; jest w północnej części dzielnicy, niedaleko wybrzeża. Furgonetką dotrzecie tam w dziesięć, może piętnaście minut.
Przyjmuję, że Gonzales pojedzie na spotkanie z Razorem, kto ewentualnie do niego dołączy? Jeśli chcecie zabrać broń, dajcie od razu znać, że ją macie (MrCzui i Czak). Poproszę też o deklarację zachowania na miejscu, zwłaszcza w wykonaniu fiksera - ostry wjazd czy spokojny, z wyzwiskami i groźbami czy grzecznie, poza wyniosłego neutralnego negocjatora czy wzburzonego sojusznika rodziny Lao? Wiedząc to łatwiej będzie mi przygotować wstawki fabularne w siedzibie Patatos.
- Fiuuuuu - zagwizdał pod nosem Eric - 1000 e$ kiedy ja ostatnio widziałem taką kasę. Gdybym był frajerem to uwierzyłbym pewnie, że Pan Lao jest skłonny wyłożyć taką kasę tylko za rozmowę bo akurat nie zna nikogo kto mówi po angielsku i zrobiłby to taniej.
- A co do żarcia to na co masz ochotę Gonzo? Chyba nie na "chińszczyznę"
- A co do żarcia to na co masz ochotę Gonzo? Chyba nie na "chińszczyznę"
Giwerę biorę. Nie zwykłem jeździć do siedziby gangu bez broni
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18
- Chwilunia. Mnie to wszystko wygląda na klasyczną "ofertę nie od odrzucenia" i wcale mi się to nie podoba. Łaskawi panowie, nie dajecie nam żadnego wyboru. Mówicie: bierzcie te nędzne tysiąc baksów i odwalcie za nas czarną robotę, a jak nie, to macie przejebane. Za chuja nie widzę tu znamion uczciwej oferty. Szanujemy pana Lao i chętnie usiądę do rozmów na temat ewentualnej współpracy, ale nie na takich warunkach. Na robotę idziemy wszyscy. Więc na łeb wychodzi dwieście parę baksów. Panowie, to żaden interes.
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18
- Nie, nie. Tak stąd nie wyjdziemy. Panowie próbują nas wydymać bez wazeliny. Jeśli chcecie to zrobić to ok, ale beze mnie. Nie jestem ruską dziwką, żeby dać się wydymać za 250 baksów.
Chinole próbują wziąć nas na smycz za nędzne grosze. Z groźbą w tle. Albo zrobicie to, co wam każemy za tyle, ile wam rzucimy pod nogi, albo macie przejebane. Nie, dziękuję. Jeśli mamy podyskutować, to polecam w trybie technicznym, żeby nie wplatać w fabularkę kłótni między członkami drużyny. Myślę, że to uzasadnione, bo jako starzy kumple jako tako się dogadujemy i ostatecznie prezentujemy w miarę spójne stanowisko.