PBF - Znak Kobry
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18
- Widzisz Eric, to jest kwestia kalkulacji ryzyka. Pewnie, że każdy biznes jest obarczony ryzykiem, ale tutaj mamy do wyboru zostać wyruchanym przez żółtków na 100% albo przez tych potejtosów też na 100%. Jak ty to widzisz? Wjedziemy im na lokal grożąc w imieniu chinoli, w dodatku w sprawie, w której się z żółtasami nie zgadzamy, bo ustaliliśmy, że każdy powinien płacić za ochronę, a w szczególności te żółte fiuty, a Razor po prostu przyjmie to do wiadomości i grzecznie nas wypuści? I jaką masz gwarancję, że Wong da nam kasę, którą obiecał? Z góry nie da a po fakcie może zrobić co będzie chciał. Wong to kawał kutasa i nie zmienię zdania. Już się odsłonił grożąc za odrzucenie jego hojnie płatnego zlecenia. Ni chuja my nie ufam. Czy 250 baksów to dużo czy nie dużo, to zależy. Przydałaby się taka kwota, nie powiem, ale nie pośmiertnie. Poza tym nie mam zamiaru być chłopcem na posyłki tych skośnookich ćwoków. Postawię sprawę tak: jeśli chcecie to zrobić, to pójdę z wami, żeby chronić wasze dupska, ale potem nie mówcie, że nie uprzedzałem.
- Wiesz ja też się boje takie obrotu sprawy, ale boje się też takiego. Zaraz zadzwoni Pong, Wong, czy Tong jak zwała tak zwał a my powiemy "Dzięki Panie Wong", a on na to "no to ma cie przejebane". Dwa dni później pod naszą chawirę podjedzie bus chinoli z pozdrowieniami od wujka Leo. Strzelaniny i tak nie unikniemy ale tym razem wpierdol dostaniemy "za freee".
A może sprzedać Leo Razorowi i napuścić ich na siebie?
- kurwa Białas zeżarłeś mi ostatnią frytkę. Jak masz ochotę na frytki to se kup swoje.
A może sprzedać Leo Razorowi i napuścić ich na siebie?
- kurwa Białas zeżarłeś mi ostatnią frytkę. Jak masz ochotę na frytki to se kup swoje.
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18
- Właśnie o tym cały czas mówię. Wong nie dał nam żadnego wyboru. "Róbcie co mówię, bo macie przejebane". Oczywiście, że scenariusz z busem żółtków jest prawdopodobny. Ale na to możemy się przygotować, bo Wong się odkrył. Jak dla mnie, to teraz z tego zrobiła się sprawa honoru: czy damy sobie założyć żółtą smycz i czy damy się napuścić na potejtosów? Ja mówię: nie idźmy tą drogą. Niech się żółte fiuty biją z potejtosami a my się przyglądajmy. Pomyślmy w takim razie jak możemy napuścić ich na siebie nawzajem.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
"Makanan Yang", 2 listopada 2021, 22:00
Jeden z Indonezyjczyków wyrósł znienacka przy porysowanym stoliku, zgarnął wylizane do czysta plastikowe tacki do trzymanego w jednej dłoni kubła na śmieci, po czym klepnął drugą dłonią w moduł obsługi.
Nad niewielkim urządzeniem w powietrzu pojawił się migający co chwila holograficzny rachunek, opiewający na czternaście eurodolarów.
- Chcecie coś domówić? - zapytał nieprzyjemnym głosem podawacz, drapiąc się jednocześnie po nasadzie nosa - Grzmota? Energetyk?
Jeden z Indonezyjczyków wyrósł znienacka przy porysowanym stoliku, zgarnął wylizane do czysta plastikowe tacki do trzymanego w jednej dłoni kubła na śmieci, po czym klepnął drugą dłonią w moduł obsługi.
Nad niewielkim urządzeniem w powietrzu pojawił się migający co chwila holograficzny rachunek, opiewający na czternaście eurodolarów.
- Chcecie coś domówić? - zapytał nieprzyjemnym głosem podawacz, drapiąc się jednocześnie po nasadzie nosa - Grzmota? Energetyk?
Każdy odlicza sobie od portfela 3.5 e$ za jedzenie. Skoro wymieniliście swe komentarze, poproszę o ostateczną decyzję - jedziecie czy nie, kto ewentualnie jedzie, jaki jest plan działania? Dla uspokojenia dodam, że niepodjęcie tego wątku przygody nie wpłynie na całość scenariusza, co najwyżej stracicie okazję do łatwego zarobku... 
-
Suriel
- Reactions:
- Posty: 3733
- Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
- Lokalizacja: Wawa
- Has thanked: 87 times
- Been thanked: 150 times
- dla mnie jrszcze jedne frytasy, spoko mi sie poszczescilo dzisiaj no to stawiam. _ wyciagam rozmemlsny plik i płace a jak odchodzi mówię dalej - a kto jest mocniejszy żółty czy Razor? Zagrajmy dla mocniejszego i tyle....
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Układ sił wydaje się wyrównany. Rodzina pana Lao prowadzi rozliczne interesy w Northside, ale patriarcha rodu rzadko angażuje się w otwarte zatargi z konkurencją, woli robić z nią interesy. Scena w restauracji pozwala mniemać, że był niezadowolony z posunięć Wonga i kazał mu rozwiązać własny problem bez angażowania rodziny.
Los Patatos to stosunkowo młody gang, liczący od dziesięciu do piętnastu członków; młodocianych gangsterów bez wyrobionej reputacji, kiepsko stojących z kasą, ciągle ćpających i szukających okazji do zrobienia łatwego interesu.
Los Patatos to stosunkowo młody gang, liczący od dziesięciu do piętnastu członków; młodocianych gangsterów bez wyrobionej reputacji, kiepsko stojących z kasą, ciągle ćpających i szukających okazji do zrobienia łatwego interesu.