PBF - Znak Kobry

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 06 listopada 2014, 18:50

- Widzisz Eric, to jest kwestia kalkulacji ryzyka. Pewnie, że każdy biznes jest obarczony ryzykiem, ale tutaj mamy do wyboru zostać wyruchanym przez żółtków na 100% albo przez tych potejtosów też na 100%. Jak ty to widzisz? Wjedziemy im na lokal grożąc w imieniu chinoli, w dodatku w sprawie, w której się z żółtasami nie zgadzamy, bo ustaliliśmy, że każdy powinien płacić za ochronę, a w szczególności te żółte fiuty, a Razor po prostu przyjmie to do wiadomości i grzecznie nas wypuści? I jaką masz gwarancję, że Wong da nam kasę, którą obiecał? Z góry nie da a po fakcie może zrobić co będzie chciał. Wong to kawał kutasa i nie zmienię zdania. Już się odsłonił grożąc za odrzucenie jego hojnie płatnego zlecenia. Ni chuja my nie ufam. Czy 250 baksów to dużo czy nie dużo, to zależy. Przydałaby się taka kwota, nie powiem, ale nie pośmiertnie. Poza tym nie mam zamiaru być chłopcem na posyłki tych skośnookich ćwoków. Postawię sprawę tak: jeśli chcecie to zrobić, to pójdę z wami, żeby chronić wasze dupska, ale potem nie mówcie, że nie uprzedzałem.

czak
Reactions:
Posty: 72
Rejestracja: 21 października 2014, 20:01

Post autor: czak » 06 listopada 2014, 19:17

- Wiesz ja też się boje takie obrotu sprawy, ale boje się też takiego. Zaraz zadzwoni Pong, Wong, czy Tong jak zwała tak zwał a my powiemy "Dzięki Panie Wong", a on na to "no to ma cie przejebane". Dwa dni później pod naszą chawirę podjedzie bus chinoli z pozdrowieniami od wujka Leo. Strzelaniny i tak nie unikniemy ale tym razem wpierdol dostaniemy "za freee".

A może sprzedać Leo Razorowi i napuścić ich na siebie?

- kurwa Białas zeżarłeś mi ostatnią frytkę. Jak masz ochotę na frytki to se kup swoje.

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 06 listopada 2014, 19:27

- Właśnie o tym cały czas mówię. Wong nie dał nam żadnego wyboru. "Róbcie co mówię, bo macie przejebane". Oczywiście, że scenariusz z busem żółtków jest prawdopodobny. Ale na to możemy się przygotować, bo Wong się odkrył. Jak dla mnie, to teraz z tego zrobiła się sprawa honoru: czy damy sobie założyć żółtą smycz i czy damy się napuścić na potejtosów? Ja mówię: nie idźmy tą drogą. Niech się żółte fiuty biją z potejtosami a my się przyglądajmy. Pomyślmy w takim razie jak możemy napuścić ich na siebie nawzajem.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 06 listopada 2014, 19:54

"Makanan Yang", 2 listopada 2021, 22:00

Jeden z Indonezyjczyków wyrósł znienacka przy porysowanym stoliku, zgarnął wylizane do czysta plastikowe tacki do trzymanego w jednej dłoni kubła na śmieci, po czym klepnął drugą dłonią w moduł obsługi.

Nad niewielkim urządzeniem w powietrzu pojawił się migający co chwila holograficzny rachunek, opiewający na czternaście eurodolarów.

- Chcecie coś domówić? - zapytał nieprzyjemnym głosem podawacz, drapiąc się jednocześnie po nasadzie nosa - Grzmota? Energetyk?
Każdy odlicza sobie od portfela 3.5 e$ za jedzenie. Skoro wymieniliście swe komentarze, poproszę o ostateczną decyzję - jedziecie czy nie, kto ewentualnie jedzie, jaki jest plan działania? Dla uspokojenia dodam, że niepodjęcie tego wątku przygody nie wpłynie na całość scenariusza, co najwyżej stracicie okazję do łatwego zarobku... ;)

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 06 listopada 2014, 20:06

- dla mnie jrszcze jedne frytasy, spoko mi sie poszczescilo dzisiaj no to stawiam. _ wyciagam rozmemlsny plik i płace a jak odchodzi mówię dalej - a kto jest mocniejszy żółty czy Razor? Zagrajmy dla mocniejszego i tyle....
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 06 listopada 2014, 20:08

Znamy te Twoje "okazje do łatwego zarobku", Keth :)
Dla jasności podsumuję moje stanowisko: ja bym się wycofał, ale jeśli wszyscy pozostali będą chcieli w to wejść, to ja też idę. Realizowanie zlecenia w pojedynkę bym odradzał. Chyba, że chcemy potem ochotnika odbijać.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 06 listopada 2014, 20:30

Układ sił wydaje się wyrównany. Rodzina pana Lao prowadzi rozliczne interesy w Northside, ale patriarcha rodu rzadko angażuje się w otwarte zatargi z konkurencją, woli robić z nią interesy. Scena w restauracji pozwala mniemać, że był niezadowolony z posunięć Wonga i kazał mu rozwiązać własny problem bez angażowania rodziny.

Los Patatos to stosunkowo młody gang, liczący od dziesięciu do piętnastu członków; młodocianych gangsterów bez wyrobionej reputacji, kiepsko stojących z kasą, ciągle ćpających i szukających okazji do zrobienia łatwego interesu.

czak
Reactions:
Posty: 72
Rejestracja: 21 października 2014, 20:01

Post autor: czak » 06 listopada 2014, 21:06

- Dobra skończmy to pierdolenie, bo się późno robi. Mamy dwie opcję - Eric wyciągnął z kieszeni monetę ćwierć e$ - Orzeł bierzemy się za to reszka pas

Co wy na to ?

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 06 listopada 2014, 21:36

Nie. poiwnien zadecydowac ten który będzie gadał z Razorem czy chce tam wejść czy nie. Czyli w tej sytuacji nasz złotousty Gonzo. I powiem ci jedno Gonciu, zadecyduj dobrze bo jak sie tam zacznie jatka, to wiedz że jatm kudwa wejde i jak trzba to cię wniose, ale nigdy ci tego niezpomnę. Wdzięcznośc w postaci jednego grzmota może być sporo za mało, bo takich robót nie lubię wcale... - biore frytasy i wstaję koniec końców idziemy albo w chatę albo ...
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 07 listopada 2014, 10:57

"Makanan Yang", 2 listopada 2021, 22:05

Krzykliwy podawacz przyniósł domówione pudełko frytek, wręcz kapiących od zjełczałego tłuszczu. Clarens pochwycił opakowanie w dłonie, nim któryś z kompanów zdążył je złapać, po czym jął pakować sobie przekąskę do ust popatrując jednocześnie na milczącego Eduarda.

- Ja tam nikogo nie popędzam, ale ten ćwok Zhu czeka na telefon. Jak nie chcecie się pakować w to gówno, to zadzwoń do niego i powiedz, żeby się odpierdolił, bo inaczej naślemy na niego Razora.
Zaczekajmy zatem na decyzję fiksera!

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 07 listopada 2014, 11:14

Będzie to fair b to on kulkę wyrwie jak źle coś powie, ja nawet nie zamierzam wchodzić do środka, chyba że z odsieczą. Sorry za takie spowolnienia akcji ale jak już raz się zdecydujemy to powinno pójść szybciej. Ja się wahałem dosyć dług bo myślałem że mamy mocniejszych żółtych i Razora, myślałem z początku że mamy triadę i mafię latynoską, więc należał to mocniej rozważyć.

I tutaj rodzi się pytanie do graczy, skoro się znamy to wiemy jakie są mocne strony naszych kumpli, niech każdy napisze coś o sobie o swoich mocnych stronach to co kumple wiedzą o nich. Ułatwi i przyspieszy później planowanie akcji. pominę to że nawet nie wiem za dobrze jak wyglądacie. Chyba że mi coś "umkło"
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 07 listopada 2014, 11:29

Nic Ci nie umknęło Suriel. Po prostu źle zaczęliśmy. Proponuję (jak to powinno się odbyć na samym początku, wręcz w pierwszym poście) wkleić kartę postaci albo szczegółowy opis postaci.
Personalia: James "Jimmy" Vega
Rola: Solo

Cechy:
Int 5, Ref 9, Tech 3, Op 6, Atr 4, Sz 3, Szyb 8, BC 8, EMP 4
Bieg 25, Skok 6, Udźwig 70kg, MBC -3

Umiejętności:
Zmysł Walki 8
Spostrzegawczość 6
Broń ręczna 3
Karabin 4
Pistolet 7
Pistolet maszynowy 1
Skradanie się 4
Walka wręcz 1
Wysportowanie 5
Znajomość uzbrojenie 1
Sztuki walki - Krav Maga 3
Prowadzenie samochodu 2

Wygląd:
Włosy ciemny brąz, proste, do ramion.
Wysoki, ale nie przesadnie (ok. 175 cm wzrostu). Blado-niebieskie oczy.
Gładko ogolona twarz, ale widoczny odrastający ciemny zarost.
Dołek w brodzie jak u Kirka Douglasa.
Mocna budowa ciała maskowana przez lekką nadwagę.
Rasa biała, język angielski.
Ubranie: czarne spodnie, biała koszula, czarna marynarka, cienki czarny krawat.

MrCzui
Reactions:
Posty: 157
Rejestracja: 08 września 2014, 13:17

Post autor: MrCzui » 07 listopada 2014, 11:56

¡Basta!...
Dzwonie do niego i mówię że bierzemy tę robotę.
dzwonię
Eduardo wygląda podobnie do Luisa Guzmana (młodego).

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 07 listopada 2014, 11:59

MrCzui, napisz proszę coś więcej. Czy może jesteś tak tajemniczą postacią, że nawet Twoi kumple nie powinni o Tobie wiedzieć więcej niż tylko jak wyglądasz?

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 07 listopada 2014, 12:11

Północne Northside, 2 listopada 2021, 22:26

Eduardo zaparkował swoją furgonetkę przy chodniku, spojrzał przez boczne okienko na dwupiętrowy wolno stojący dom będący siedzibą gangu Razora. W oknach zaniedbanego domostwa płonęła jaskrawa poświata bijąca od kilku ogromnych telewizorów zawieszonych na ścianach sąsiadujących ze sobą pokoi. Głośna trashmetalowa muzyka wylewała się na zewnątrz budynku, ale najwidoczniej nikomu w sąsiedztwie nie przeszkadzała - albo też nikt nie czuł się dość odważny, by zrobić z bandą Razora porządek.

Gonzales zgasił silnik GMC i obejrzał się na swoich towarzyszy, wciąż siedzących w wytartych starych fotelach samochodu.

- Są w domu - wzruszył ramionami fikser - Skoro tam taka impreza, Razor na pewno tutaj będzie. Idziemy wszyscy?
Zaniedbany kwartał Northside. Na ulicach niewielkie grupki włóczęgów, przestających na rogach albo siedzących na schodkach podniszczonych domów. W bezpośrednim sąsiedztwie domu Razora nikt się nie kręci. W środku ewidentnie porządna biba!

ODPOWIEDZ