PBF - Znak Kobry
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
- Słyszysz mnie? Halo? Hijo de la puta! Halo... - Gozno upewnił się że azjata słyszy fixera. Wziął głeboki wdech i poważnym głosem, tak poważnym, że aż sam się przestraszył: - Nom, posłuchaj mnie bardzo dokładnie Zhu. Problem z Potejtosami możesz uważać za rozwiązany raz na zawsze. Nie lubimy jak jacyś vatos locos nas podwkuriwają i straszą, a Ci nas bardzo podwkurwili swoją tepawą gadką i trochę nas poniosło. Rozumiesz mnie? Koleżków zabrał anielski orszak na drugi świat. Jakby Was jeszcze straszyli, to w sprawie egzorcyzmów zwróccie się do najbliższej parafii, bo to już nie nasz resort. Fajnie by było jakby Lau kopsnął jakąś premię, bo za taką robotę należy się solidny dodatek.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Północne Northside, 2 listopada 2021, 22:45
Latynos wysłuchał odpowiedzi członka rodziny Lao, po czym wyłączył telefon i otarł zroszone zimnym potem czoło.
- Kurwa, blisko było, ale się spisaliśmy na medal - powiedział okręcając się w siedzeniu i spoglądając na swoich przyjaciół - Zhu chce najpierw sprawdzić, co i jak z Razorem, zadzwoni do nas za kilka godzin, żeby dogadać wypłatę szmalu.
- Myślicie, że ktoś nas tam zapamiętał? - odezwał się równie spocony Clarens - Czegoś takiego jeszcze nie przeżyłem, słowo daję. Chyba się zesrałem, ale nie mam siły sprawdzić...
Eduardo zarechotał słysząc mało wyszukany żart, po czym zaczął się przeciskać ponad oparciem na przednie siedzenie pasażera.
- Jimmy, nie zasuwaj tak chociaż przez chwilę - sarknął próbując zmienić siedzenie - Zaraz sobie o coś łeb rozwalę... a to co, kurwa mać?
Kierowca zerknął natychmiast w tylne i boczne lusterko, spodziewając się podświadomie pościgu. Kiedy nie dostrzegł w nich niczego podejrzanego, podążył za wzrokiem fiksera.
Tkwiący między siedzeniami Gonzales spoglądał z otwartymi ustami na przedmiot leżący w zagłębieniu na nogi pasażera.
Na włożony tam duży srebrzysty neseser.
Latynos wysłuchał odpowiedzi członka rodziny Lao, po czym wyłączył telefon i otarł zroszone zimnym potem czoło.
- Kurwa, blisko było, ale się spisaliśmy na medal - powiedział okręcając się w siedzeniu i spoglądając na swoich przyjaciół - Zhu chce najpierw sprawdzić, co i jak z Razorem, zadzwoni do nas za kilka godzin, żeby dogadać wypłatę szmalu.
- Myślicie, że ktoś nas tam zapamiętał? - odezwał się równie spocony Clarens - Czegoś takiego jeszcze nie przeżyłem, słowo daję. Chyba się zesrałem, ale nie mam siły sprawdzić...
Eduardo zarechotał słysząc mało wyszukany żart, po czym zaczął się przeciskać ponad oparciem na przednie siedzenie pasażera.
- Jimmy, nie zasuwaj tak chociaż przez chwilę - sarknął próbując zmienić siedzenie - Zaraz sobie o coś łeb rozwalę... a to co, kurwa mać?
Kierowca zerknął natychmiast w tylne i boczne lusterko, spodziewając się podświadomie pościgu. Kiedy nie dostrzegł w nich niczego podejrzanego, podążył za wzrokiem fiksera.
Tkwiący między siedzeniami Gonzales spoglądał z otwartymi ustami na przedmiot leżący w zagłębieniu na nogi pasażera.
Na włożony tam duży srebrzysty neseser.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Prolog niemal już mamy za sobą, toteż chętnie się dowiem jak Wam się w nim grało. Poziom akcji wystarczający czy ją niezwłocznie podkręcić? Klimat małokalibrowej gangsterki kręci mnie od czasu Chłopców z East Marina, toteż mam nadzieję, że trafił też w Wasze gusta.
Osobiście mam wrażenie, że ponownie trafiła mi się mega-jajcarska drużyna, więc zabawa będzie przednia!
Osobiście mam wrażenie, że ponownie trafiła mi się mega-jajcarska drużyna, więc zabawa będzie przednia!
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18
Dla mnie bomba. Fabuła jest osadzona w realiach sprzyjających jajcarskości, co bardzo lubię. Drużyna super. Nie mogę się doczekać kontynuacji.
Absolutnie nie krytykuję, ale na skutek zaistniałego zbiegu okoliczności Vega nie zrobił prawie nic z zamierzonych czynności, bo w ostatniej chwili coś mu przeszkadzało. Ale Mistrzu, absolutnie nie wnoszę reklamacji. Poza tym wiem czym grożą takie reklamacje. Jestem w 120% zadowolony.
Absolutnie nie krytykuję, ale na skutek zaistniałego zbiegu okoliczności Vega nie zrobił prawie nic z zamierzonych czynności, bo w ostatniej chwili coś mu przeszkadzało. Ale Mistrzu, absolutnie nie wnoszę reklamacji. Poza tym wiem czym grożą takie reklamacje. Jestem w 120% zadowolony.
-
Suriel
- Reactions:
- Posty: 3733
- Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
- Lokalizacja: Wawa
- Has thanked: 87 times
- Been thanked: 150 times
- Co nesseser, ten ktory niósł borg? Pierdolisz... - Biały otworzył szeroko oczy i wyciągnął ręce - pokaz mi go, muszę go dotknąć!
Ja się bawię przednio, tylko jestem o tyleż zaskoczony co i zasmucony poziomem własnym. Ktis powuedziak ze to jest jak z jazdą na rowerze tegi się nie zapomina. Powien filozoficznie tak; gówno prawda. Brak mi niegdysiejszego polotu wiec chyba po tych latach nieco zardzewialem ale mam ambitny plan się rozkręcić.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Gonzales otworzył oczy szeroko:
- Hijo de la puta! Niech mnie gruba baba wyrucha! - Gonzo rzucił się do nesesera ciekawy co jest w środku. Miał nadzieję na pieniądze, ale szczerze powątpiewał aby borg z takim zacietelrzewieniem bronił paru milionów zielonych. W środku musiało być coś cenniejszego i Eduardo bardzo chciał się dowoedzieć co:
- Puta madre, otwórz się zasrana walizo! Puta, puta, puta! Zjeżdzaj w zaułek! Czyścimy tę furę z odcisków palców, zapierdalamy blachy, tuszujemy numery nadwozia i palimy! Jak nas odnajdzie ten chudy borg to nas wynicuje jak majtki od Eji i przepchnie ten neseser przez odbyty!
Wątek techniczny
Moje ulubione klimaty i wizja cp2020! Nic ująć nic dodać!
- Hijo de la puta! Niech mnie gruba baba wyrucha! - Gonzo rzucił się do nesesera ciekawy co jest w środku. Miał nadzieję na pieniądze, ale szczerze powątpiewał aby borg z takim zacietelrzewieniem bronił paru milionów zielonych. W środku musiało być coś cenniejszego i Eduardo bardzo chciał się dowoedzieć co:
- Puta madre, otwórz się zasrana walizo! Puta, puta, puta! Zjeżdzaj w zaułek! Czyścimy tę furę z odcisków palców, zapierdalamy blachy, tuszujemy numery nadwozia i palimy! Jak nas odnajdzie ten chudy borg to nas wynicuje jak majtki od Eji i przepchnie ten neseser przez odbyty!
Wątek techniczny
Moje ulubione klimaty i wizja cp2020! Nic ująć nic dodać!
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Północne Northside, 2 listopada 2021, 22:50
James wjechał w jakiś pełny śmieci zaułek i zgasił reflektory GMC, przekręcając się jednocześnie w siedzeniu. Eduardo zdążył w tym czasie przeciągnąć neseser na tylne siedzenie i położył go sobie na kolanach oglądając szeroko otwartymi oczami znalezisko.
- Tego nie idzie otworzyć! - wyrzucił z siebie po krótkiej chwili - Nie ma zamka! Tylko gniazda interfejsów!
- Pokaż, pokaż zaraz! - zażądał Eric, niemal wyszarpując Gonzowi walizkę z rąk - To mi wygląda na kodowany zamek, najnowsza generacja, do otwarcia wyłącznie za pomocą odpowiednio skalibrowanego sprzęgu... kompozytowa konstrukcja... można spróbować rozciąć za pomocą palnika, ale do tego trzeba narzędzi.
- Założę się, że w środku jest coś cenniejszego niż parę milionów w zielonych! - oznajmił powtórzył podekscytowany fikser - Skurczybyk musiał podrzucić walizkę po tym jak wyrwał nam drzwi.
James wjechał w jakiś pełny śmieci zaułek i zgasił reflektory GMC, przekręcając się jednocześnie w siedzeniu. Eduardo zdążył w tym czasie przeciągnąć neseser na tylne siedzenie i położył go sobie na kolanach oglądając szeroko otwartymi oczami znalezisko.
- Tego nie idzie otworzyć! - wyrzucił z siebie po krótkiej chwili - Nie ma zamka! Tylko gniazda interfejsów!
- Pokaż, pokaż zaraz! - zażądał Eric, niemal wyszarpując Gonzowi walizkę z rąk - To mi wygląda na kodowany zamek, najnowsza generacja, do otwarcia wyłącznie za pomocą odpowiednio skalibrowanego sprzęgu... kompozytowa konstrukcja... można spróbować rozciąć za pomocą palnika, ale do tego trzeba narzędzi.
- Założę się, że w środku jest coś cenniejszego niż parę milionów w zielonych! - oznajmił powtórzył podekscytowany fikser - Skurczybyk musiał podrzucić walizkę po tym jak wyrwał nam drzwi.
Mogę przyjąć, że faktycznie palicie furgonetkę i wiejecie do domu na piechotę?
No mi (biorąc pod uwagę, że to mój pierwszy pbf w życiu) gra się zajebiście.
Drużyna świetna, fajne kreacje bohaterów tylko czekam na więcej.
Czasami tylko nie nadążam za akcją. Obowiązki służbowo / domowe powodują, że nie mam czasu nic skrobnąć ale i tak mi się podoba
Eric siedział rozparty na tylnym siedzeniu.Drużyna świetna, fajne kreacje bohaterów tylko czekam na więcej.
Czasami tylko nie nadążam za akcją. Obowiązki służbowo / domowe powodują, że nie mam czasu nic skrobnąć ale i tak mi się podoba
- Kurwa muszę się napić. Białas może postawiłbyś parę grzmotów ? - Eric szturchnął Jamesa i puścił do reszty "oko" - Neseser borga ciekawe co w nim nosił. Może zapasową baterię ? Proponuję tego na razie nie otwierać.
Eric przeskoczył przez fotele do części ładunkowej tam gdzie leżała armata cyborga. Zapalił latarkę i zaczął przyglądać się giwerze - Tak tak, tutaj koprocesor wspomagania celowania, mechanizm spustowy piezoelektryczny, niezłe cacucho - Ciekawe czy ma lokalizator?
Eric zaczął wykręcać śrubki z osłony cyberłącza giwery.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
- Trzeba jakoś okryć to gówno i zabrać stąd! - Gonzo spojrzał wymownie na cyberarmatę, nerwowo pucując szmatą wszystko na czym jego zdaniem mogły pozostać odciski palców: - Przecież niebędziemy zapierdalać przez miasto z taką giwerą na widoku, bo nas Brzytwy dojadą zanim zdążymy się zmęczyć. Puta! Jak to teraz sprzedać? Przecież po tym też nas znajdą, po nitce do kłębka... Kurwa niech ktoś usunie te zasrane numery nadwozia!
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18
- Mam nadzieję, że to działo nie ma lokalizatora, bo to trochę bzdura, żeby każdy element ekwipunku miał opcję lokalizowania. Poza tym ten borg nie wyglądał na takiego przygłupa, który co chwila gubi swoje graty i musi ich szukać lokalizatorem. A jak już zgubi, to raczej dlatego, że jest zimnym jak lody owocowe trupem. W takim przypadku lokalizator raczej jest zbędny. Co innego waliza. Musimy szybko rozpieprzyć ten zameczek, wyciągnąć fanty, a opakowanie sfajczyć razem z furą.
Suriel, nie bądź dla siebie taki surowy. Radzisz sobie doskonale. Gdybyś nie napisał, nigdy bym nie powiedział, że jesteś początkującym PBFowcem.
Z odciskami też sobie możemy dać spokój. Jak znam życie to któryś z borgów miał rejestrator obrazu. Właśnie w tym momencie nasze ryje z pełnym dossier wyświetlają się na jakimś korporacyjnym monitorze z dopiskiem "to Ci którzy podpierdolili walizkę". Biorąc pod uwagę monitoring uliczny to moim zdaniem trzeba podpalić tą furgonetkę zostawić giwerę i spierdalać.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Północne Northside, 2 listopada 2021, 23:20
Czyszczenie GMC ze śladów odcisków zajęło czwórce mężczyzn prawie pół godziny. W połowie roboty w zaułku pojawił się jakiś szukający schronienia przed deszczem bezdomny, ale szczęk odbezpieczanej demonstracyjnie broni natychmiast go przepłoszył.
Względnie zadowolony z efektów swej pracy, Gonzo wyskoczył jako ostatni z wozu, spoglądając na przygotowany do zniszczenia furgon.
- Trochę go kurwa szkoda - powiedział na poły sentymentalnie, na poły smętnie - Ale jak opchniemy tę giwerę, kupimy sobie lepszy.
- Powinniśmy ją spalić razem z autem - odparł kwaśno Eric - Pewnie już nas rozpoznali na zapisach z osobistego rejestratora. Jakieś korpy już nas pewnie szukają.
Eduardo wyciągnął z kieszeni zapalniczkę, przyłożył ją do pęku wetkniętych w otwór baku wozu szmat. Jego spojrzenie zatrzymało się na opartym o ścianę zaułka ogromnym automacie.
Czyszczenie GMC ze śladów odcisków zajęło czwórce mężczyzn prawie pół godziny. W połowie roboty w zaułku pojawił się jakiś szukający schronienia przed deszczem bezdomny, ale szczęk odbezpieczanej demonstracyjnie broni natychmiast go przepłoszył.
Względnie zadowolony z efektów swej pracy, Gonzo wyskoczył jako ostatni z wozu, spoglądając na przygotowany do zniszczenia furgon.
- Trochę go kurwa szkoda - powiedział na poły sentymentalnie, na poły smętnie - Ale jak opchniemy tę giwerę, kupimy sobie lepszy.
- Powinniśmy ją spalić razem z autem - odparł kwaśno Eric - Pewnie już nas rozpoznali na zapisach z osobistego rejestratora. Jakieś korpy już nas pewnie szukają.
Eduardo wyciągnął z kieszeni zapalniczkę, przyłożył ją do pęku wetkniętych w otwór baku wozu szmat. Jego spojrzenie zatrzymało się na opartym o ścianę zaułka ogromnym automacie.
GMC przygotowany do spalenia. Co robicie z giwerą?
-
Suriel
- Reactions:
- Posty: 3733
- Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
- Lokalizacja: Wawa
- Has thanked: 87 times
- Been thanked: 150 times
- Ja bym dal se jednak spokój z tym paleniem, a w walizie jest lokalizator na bank. Szerze mówiąc nie zdziwiłbym się gdyby przy spotkaniu z Lao juz czekał na nas jakiś komitet powitalny. Trzeba też włączyć wiadomości i zobaczyć co się stało u Razora. Kurwa trza sie najpierw dowiedzieć co tam dalej zaszło i gdzie ten spalony garniak teraz pomyka. Tak czy siak znaleźne się należny. Ja bym nie palił, ale to twoja bryka.
Ostatnio zmieniony 16 listopada 2014, 18:20 przez Suriel, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein