PBF - Oddech ciemności
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
- Oby ich trąd obgryzł do samej kości, oby żywcem zgnili . Oby ich wygrzmocił troll na śmierć - Rogan mówił przez zagryzione zęby i wrzucał do ognia wszelkie palące się pozostałości w obozowisku - taka piękna i mądra klaczka...
- Ten popaprańcowi od magi całkiem się we łbie pomieszało! - krzyknął do reszty - ja tam za nim nie biegnę. Niech se radzi sam, jak w mrok się rzucił. I po co? Pewnie pomsty za konie szukać. Nie ślęczcie tak jak zamroczeni. Barykadę trzeba wzmocnić i uszczelnić. Jeżeli wam się wydaje, że to koniec, toście głupsi od Hawke. Oni wrócą, ale my będziemy gotowi. Będziemy czekać! Kurwie syny, że też w moje pułapki nie wleźli, przez to koni nie zdążyliśmy schować.
- Ten popaprańcowi od magi całkiem się we łbie pomieszało! - krzyknął do reszty - ja tam za nim nie biegnę. Niech se radzi sam, jak w mrok się rzucił. I po co? Pewnie pomsty za konie szukać. Nie ślęczcie tak jak zamroczeni. Barykadę trzeba wzmocnić i uszczelnić. Jeżeli wam się wydaje, że to koniec, toście głupsi od Hawke. Oni wrócą, ale my będziemy gotowi. Będziemy czekać! Kurwie syny, że też w moje pułapki nie wleźli, przez to koni nie zdążyliśmy schować.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Watek techniczny
Keth, jak mogles... Biedne koniki...
Hawke pewnie da nogę (mam nadzieje). Stryker skoczy z powrotem za barykade i zwoła reszte do kupy. Ostrzelamy trolaki, a potem sami zaszarzujemy zeby nie przyjmowac ciosow na klate z szarzy (no chyba ze trolaki beda mialy masakryczna przewage).to taka deklaracja na zaś, bo Stryker jeszcze przecież nie wie o odkryciu Hawke'a.
Keth, jak mogles... Biedne koniki...
Hawke pewnie da nogę (mam nadzieje). Stryker skoczy z powrotem za barykade i zwoła reszte do kupy. Ostrzelamy trolaki, a potem sami zaszarzujemy zeby nie przyjmowac ciosow na klate z szarzy (no chyba ze trolaki beda mialy masakryczna przewage).to taka deklaracja na zaś, bo Stryker jeszcze przecież nie wie o odkryciu Hawke'a.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Odczekamy krótką chwilę, by dać Herudaio szansę na reakcję. Osobiście spodziewam się, że czym prędzej popędzi z powrotem w stronę zapory i Waszych luf, ale kto wie, co tam sobie Hawke umyśli - a nuż postanowi pokonać całą bandę w pojedynkę, bo przypisać sobie pełnię chwały i wszystkie pedeki? 
[offtopic]edit Bart: a mozemy sie podzielic tymi pedekami, ktore dostanie posmiertnie?;p[/offtopic]
Ostatnio zmieniony 28 listopada 2014, 14:41 przez Keth, łącznie zmieniany 1 raz.
Hawke zahamował prawie w miejscu na widok spoglądających na niego licznych par oczu. Zaślepiony pościgiem za coraz bliższym trollem nawet nie zauważył jak dotarł prawie na krawędź lasu. Wyskakujący z lasu troll wyrwał go z stanu konsternacji i podał mu pewną sugestię, a jego pobratymcy go przekonali do końca. Czas było zawrócić i to bardzo szybko.
Aj! Longsworth nawraca i puszcza się najszybciej jak umie w stronę obozowiska! (delikatnie przypomnę, że Hawke ma SPD 8
)
"I ask only for an enemy worth fighting,
and a cause worth fighting for."
- Spartan prayer
and a cause worth fighting for."
- Spartan prayer
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
30 Katesh 608 OR, górniczy obóz pod Turnią
Skamieniały z wrażenia Longsworth odzyskał panowanie nad swymi członkami w tej samej chwili, kiedy nabierający pędu trollak znalazł się o kilka kroków od śmiertelnie przerażonego człowieka.
Hawke słynął wśród swych towarzyszy z nieludzko wręcz chyżych nóg, bez trudu wygrywając wszystkie wyścigi urządzane przez pospólstwo na Małym Ostrowie i umiejętnie wymykając się z pułapek zastawianych w wąskich uliczkach przez niechętne Grzmocicielom sąsiedzkie szajki.
Uciekając na złamanie niemal wzniósł się w powietrze, nie śmiąc spojrzeć choćby raz przez ramię i gnając szaleńczym tempem. Zza jego pleców dobiegł narastający pomruk chrapliwych pomruków wieszczących rychły pościg, ale wszystkie te odgłosy utonęły znienacka w innym.
Mknący ku zaporze czarownik poczuł lodowaty dreszcz, kiedy poprzez ciemność nocy popłynął zdumiewający chrapliwy zew, płynący z gardzieli jednego żywego stworzenia, ale sprawiający wrażenie kilku nakładających się na siebie zawołań. Wysoko modulowany zaśpiew urwał się po krótkiej chwili, a wraz z nim na płaskowyżu zapadła nieprzenikniona, dźwięcząca w uszach cisza.
Hawke wpadł pomiędzy swoich druhów i osunął się na ziemię ociekając potem.
- Gonią cię?! - zapytał któryś z Grzmocicieli, toteż czarownik pokręcił z miejsca przecząco głową.
- Co to było? - spytał inny, wyraźnie strwożonym głosem - Ten ryk? Troll?
- Nie, to coś gorszego - jęknął w odpowiedzi Stary Prescott - Nie poznaliście? Przecie zeszłym nocy też wył jakeśmy szponoperza przepędzili, słychać było w górach ten przeklęty zew! To jest pohukacz, trollacki kurwi wyjec, co potrafi swoimi wrzaskami głowy ludziom rozsadzać, a rozpoławiać tarcze! Mają tu pohukacza! Niech się nad nami Morrowa zlituje!
- Nie jęcz, jeno oczyska wytrzeszczaj! - sarknął ze złością alchemik Złotego Tygla - Jeszcze żyjemy, a paru z nich nie. Dotrwamy do świtu, a potem się zobaczy.
Skamieniały z wrażenia Longsworth odzyskał panowanie nad swymi członkami w tej samej chwili, kiedy nabierający pędu trollak znalazł się o kilka kroków od śmiertelnie przerażonego człowieka.
Hawke słynął wśród swych towarzyszy z nieludzko wręcz chyżych nóg, bez trudu wygrywając wszystkie wyścigi urządzane przez pospólstwo na Małym Ostrowie i umiejętnie wymykając się z pułapek zastawianych w wąskich uliczkach przez niechętne Grzmocicielom sąsiedzkie szajki.
Uciekając na złamanie niemal wzniósł się w powietrze, nie śmiąc spojrzeć choćby raz przez ramię i gnając szaleńczym tempem. Zza jego pleców dobiegł narastający pomruk chrapliwych pomruków wieszczących rychły pościg, ale wszystkie te odgłosy utonęły znienacka w innym.
Mknący ku zaporze czarownik poczuł lodowaty dreszcz, kiedy poprzez ciemność nocy popłynął zdumiewający chrapliwy zew, płynący z gardzieli jednego żywego stworzenia, ale sprawiający wrażenie kilku nakładających się na siebie zawołań. Wysoko modulowany zaśpiew urwał się po krótkiej chwili, a wraz z nim na płaskowyżu zapadła nieprzenikniona, dźwięcząca w uszach cisza.
Hawke wpadł pomiędzy swoich druhów i osunął się na ziemię ociekając potem.
- Gonią cię?! - zapytał któryś z Grzmocicieli, toteż czarownik pokręcił z miejsca przecząco głową.
- Co to było? - spytał inny, wyraźnie strwożonym głosem - Ten ryk? Troll?
- Nie, to coś gorszego - jęknął w odpowiedzi Stary Prescott - Nie poznaliście? Przecie zeszłym nocy też wył jakeśmy szponoperza przepędzili, słychać było w górach ten przeklęty zew! To jest pohukacz, trollacki kurwi wyjec, co potrafi swoimi wrzaskami głowy ludziom rozsadzać, a rozpoławiać tarcze! Mają tu pohukacza! Niech się nad nami Morrowa zlituje!
- Nie jęcz, jeno oczyska wytrzeszczaj! - sarknął ze złością alchemik Złotego Tygla - Jeszcze żyjemy, a paru z nich nie. Dotrwamy do świtu, a potem się zobaczy.
Na razie w obozowisku zapanował spokój. Nikt Was nie atakuje, ale nie wiecie też, ilu napastników skrywa ciemność nocy...
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
30 Katesh 608 OR, górniczy obóz pod Turnią
Zbici w gromadkę mężczyźni kucali w ciemnościach nocy pomiędzy dwoma zaprzęgami, celując przed siebie z rewolwerów i karabinów w poszukiwaniu pierwszego lepszego celu. Zastrzeleni przez nich górscy grasanci rysowali się ciemnymi kształtami na skalistym podłożu, stanowiąc namacalny dowód skuteczności broniących się zażarcie Grzmocicieli.
- Myślicie, że sobie poszli? - wyszeptał po niemiłosiernie dłużącej się chwili Stryker, oblizując spierzchnięte usta i spozierając jedynym okiem na swych druhów.
- Nigdy w życiu - prychnął w odpowiedzi Bannister - Pewnikiem tylko przyczaili się w mroku. Hawke, ilu widziałeś?
- Bogowie jeno wiedzą - wzdrygnął się młody zaklinacz - Pełno ich, cała banda. Mało mnie nie capnęli, ledwie dałem radę zawrócić.
- Czego oni od nas chcą? - żachnął się Vain - Czego tak dybią?
- Ani chybi chcą odzyskać ten miecz - powiedział po chwili namysłu alchemik Loży, podrzucając w dłoni zawinięty w szare płótno pakunek - Oni się go najwyraźniej obawiają i nie chcą, by ktoś go zabrał. Te runiczne kamienie... ich szamani budowali magiczne kręgi wokół przeklętych miejsc, które miały coś wspólnego z Orgotami, przynajmniej w tej okolicy... górnicy najpewniej odnaleźli starożytne artefakty i przypłacili to życiem, a my jesteśmy następni...
Zbici w gromadkę mężczyźni kucali w ciemnościach nocy pomiędzy dwoma zaprzęgami, celując przed siebie z rewolwerów i karabinów w poszukiwaniu pierwszego lepszego celu. Zastrzeleni przez nich górscy grasanci rysowali się ciemnymi kształtami na skalistym podłożu, stanowiąc namacalny dowód skuteczności broniących się zażarcie Grzmocicieli.
- Myślicie, że sobie poszli? - wyszeptał po niemiłosiernie dłużącej się chwili Stryker, oblizując spierzchnięte usta i spozierając jedynym okiem na swych druhów.
- Nigdy w życiu - prychnął w odpowiedzi Bannister - Pewnikiem tylko przyczaili się w mroku. Hawke, ilu widziałeś?
- Bogowie jeno wiedzą - wzdrygnął się młody zaklinacz - Pełno ich, cała banda. Mało mnie nie capnęli, ledwie dałem radę zawrócić.
- Czego oni od nas chcą? - żachnął się Vain - Czego tak dybią?
- Ani chybi chcą odzyskać ten miecz - powiedział po chwili namysłu alchemik Loży, podrzucając w dłoni zawinięty w szare płótno pakunek - Oni się go najwyraźniej obawiają i nie chcą, by ktoś go zabrał. Te runiczne kamienie... ich szamani budowali magiczne kręgi wokół przeklętych miejsc, które miały coś wspólnego z Orgotami, przynajmniej w tej okolicy... górnicy najpewniej odnaleźli starożytne artefakty i przypłacili to życiem, a my jesteśmy następni...
A Wy macie jakieś własne hipotezy co do zaistniałej sytuacji?
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
30 Katesh 608 OR, górniczy obóz pod Turnią
Stary Prescott obrócił w dłoniach swoją wiekową strzelbę, wzruszył ramionami przysuwając się jednocześnie do alchemika.
- Bo ja wiem? - wymruczał - To są na poły bezrozumne stwory, bestie w niebieskiej skórze. Niektórzy powiadają, że w górze Wyrmwallu trollaki zjadają swoich jeńców. Nie zdziwię się jakby nas też chcieli zeżreć...
- Pleciesz trzy po trzy, coby nas przerazić - odparł Bannister próbując nie zdradzić nikomu, że na dźwięk słów przewodnika przeszył go lodowaty dreszcz.
Stary Prescott obrócił w dłoniach swoją wiekową strzelbę, wzruszył ramionami przysuwając się jednocześnie do alchemika.
- Bo ja wiem? - wymruczał - To są na poły bezrozumne stwory, bestie w niebieskiej skórze. Niektórzy powiadają, że w górze Wyrmwallu trollaki zjadają swoich jeńców. Nie zdziwię się jakby nas też chcieli zeżreć...
- Pleciesz trzy po trzy, coby nas przerazić - odparł Bannister próbując nie zdradzić nikomu, że na dźwięk słów przewodnika przeszył go lodowaty dreszcz.
Chcecie przedyskutować kwestię negocjacji? Na jakich warunkach?
Hawke jeszcze dyszał po sprincie od granicy z lasem
Powiem Wam, że Ci pod lasem nie wyglądali na kogoś kto chciałby negocjować. W każdym razie ja tej odmiany toporowo-migowego nie znam. Nie wyglądali też na takich, którzy sobie tej nocy pójdą. Powinniśmy ponownie zabezpieczyć obozowisko i tym razem upewnić się, że będziemy widzieć jak ktoś będzie podchodzić.
Powiem Wam, że Ci pod lasem nie wyglądali na kogoś kto chciałby negocjować. W każdym razie ja tej odmiany toporowo-migowego nie znam. Nie wyglądali też na takich, którzy sobie tej nocy pójdą. Powinniśmy ponownie zabezpieczyć obozowisko i tym razem upewnić się, że będziemy widzieć jak ktoś będzie podchodzić.
Czy w IK jest język migowy? 
"I ask only for an enemy worth fighting,
and a cause worth fighting for."
- Spartan prayer
and a cause worth fighting for."
- Spartan prayer
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
- Może i zwierzęta Prescott, ale ani jeden potykacz w nocy nie zadźwięczał, a sporo ich nastawiałem. Może być, że chcą ten kawał żelastwa - Rogan poszukał wzrokiem mistycznego miecza - tylko jak to sprawdzić? Byłyby konie to by się pościło jednego z przywiązanym mieczem w stronę lasu. Teraz to trzeba by to zawlec w pod las. Tylko czy oni go ruszą skoro tak go unikali?