Absurdy w świecie KC

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 06 października 2010, 13:23

Logiczne i sensowne. My tez tak gramy.

ghasta
Reactions:
Posty: 2356
Rejestracja: 29 września 2010, 23:48
Has thanked: 3 times
Been thanked: 9 times
Kontakt:

Post autor: ghasta » 06 października 2010, 13:38

Oggy napisał/a:
Popełnił to AS o ile dobrze pamiętam i było to w Labiryncie a nie w MiMach.
Proporcja liczebność garnizonu - populacja miasta faktycznie wygląda na zawyżoną ale to tylko populacja miasta. W 1920 rozkład ludności w Polsce miasto - wieś wynosił 1 do 4. Na Ochrii jest pewnie kilkakrotnie wyższy. Tym samym faktyczna populacja utrzymująca garnizon jest co najmniej dziesięciokrotnie wyższa.

Tylko że poziom podatków / nakładów żeby utrzymać takie armie musi być ogromny. W mieście zwykle żyją bogatsi mieszczanie i może jakoś tam płacą, wiochami zarządzają kościoły i szlachta i muszą nieźle cisnąć poddanych :D
Venar napisał/a:
Słówko na temat kuszy i łuku. U nas nie ma bonusu do obrażeń z SF dla kuszy. W łuku zostawiliśmy ten parametr.
My nie dodawaliśmy SF w obu wypadkach.
Jak ktoś jest silniejszy to łuk naciągnie ponad max. naciąg? eeee coś nie bardzo to widzę :)
Ostatnio zmieniony 06 października 2010, 13:42 przez ghasta, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
mastug
Reactions:
Posty: 1708
Rejestracja: 03 grudnia 2009, 23:24
Has thanked: 22 times
Been thanked: 15 times

Post autor: mastug » 06 października 2010, 14:03

Tylko że poziom podatków / nakładów żeby utrzymać takie armie musi być ogromny
sprawy podatkowe w imperium opisane są w ten sposób:
Orkus wielki - Każde miasto (z wyjątkiem Tagary i Gasty) musi utrzymywać garnizon orków i płacić na rzecz armii 10% dochodów mieszkańców.
Orkus mały - każde miasto z wyjątkiem elfiego i hobbickiego, zmuszone jest utrzymać garnizon orków. Gotam - dur i Holandia płacą podatki w wysokości 2 sztuk złota od mieszkańca.
Wyspa Anarcan - bezpieczeństwo zapewnia jej 25% podatek na rzecz floty Katana
uruk-hai - jednym z ich zadań jest "zbieranie wszelkich podatków od słabszych ras. Te ostatnie zbierane są najczęściej pod postacią żywności lub wyrobów rzemieślniczych, z tym, że rzadko kiedy egzekwowane są, jeśli podatnicy znajdują się w trudnej sytuacji materialnej lub dopiero zaczynają."
Ostatnio zmieniony 06 października 2010, 14:03 przez mastug, łącznie zmieniany 1 raz.

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 06 października 2010, 14:24

ghasta napisał/a:
.
Jak ktoś jest silniejszy to łuk naciągnie ponad max. naciąg?
Według mnie luk tym się własnie rożni od kuszy, ze ma jakąś tolerancje naciągu - od - do.
Ostatnio zmieniony 06 października 2010, 14:26 przez Denver, łącznie zmieniany 1 raz.

kane
Reactions:
Posty: 30
Rejestracja: 08 sierpnia 2009, 00:41

Post autor: kane » 06 października 2010, 18:11

u nas przerabialiśmy wszystko co opisaliście związane z kuszą i łukiem na koniec wróciliśmy do starych zasad i tak chyba jest najlepiej

Awatar użytkownika
mastug
Reactions:
Posty: 1708
Rejestracja: 03 grudnia 2009, 23:24
Has thanked: 22 times
Been thanked: 15 times

Post autor: mastug » 06 października 2010, 18:23

pamiętam kane - jakie herezje wymyślaliśmy :) na to wszystko nałożyliśmy jeszcze moc zamiast pm i jakieś udziwnienia co do skuteczności. Prawdę mówiąc dobrze że wróciliśmy do starych zasad. Nie ma co zmieniać dobrego na inne ..

Treant
Reactions:
Posty: 1869
Rejestracja: 05 stycznia 2009, 10:15

Post autor: Treant » 06 października 2010, 19:05

Dostaje się trochę broniom strzeleckim, więc ja skrytykuję miotane. Dlaczego skuteczność rzutu nie jest zależna od odległości, jaką przebywa ten pocisk nim sięgnie celu? Przecież w pewnym momencie impet rzutu maleje na tyle, że grawitacja bierze górę nad siłą, która wprawiła ten przedmiot w ruch. Niby jest to odzwierciedlone przez zasięg skutecznego rażenia zależny od SF, jednak skuteczność jest stała w całym podanym przedziale.
Mój skromny dorobek jako gracza w PBF: http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=35

ghasta
Reactions:
Posty: 2356
Rejestracja: 29 września 2010, 23:48
Has thanked: 3 times
Been thanked: 9 times
Kontakt:

Post autor: ghasta » 07 października 2010, 10:37

Denver napisał/a:
ghasta napisał/a:
.
Jak ktoś jest silniejszy to łuk naciągnie ponad max. naciąg?
Według mnie luk tym się własnie rożni od kuszy, ze ma jakąś tolerancje naciągu - od - do.
W takim razie najlepszymi łucznikami byłyby np. golemy. Nie dość że sobie mogą dodać wg. zasad oryginalnych SF do TR (1/10) to jeszcze 1/4 SF do obrażeń. I taki Golem (zwykle >500 SF około 5 poz ) może przeszyć z łuku rycerza w zbroi płytowej na wylot.. BEZSENSU
Treant napisał/a:
(..)
Przecież w pewnym momencie impet rzutu maleje na tyle, że grawitacja bierze górę nad siłą, która wprawiła ten przedmiot w ruch. Niby jest to odzwierciedlone przez zasięg skutecznego rażenia zależny od SF, jednak skuteczność jest stała w całym podanym przedziale.
W skrócie - bo to zbyt skomplikowane!

Poza tym KC mają to do siebie że broń zadaje właściwie zawsze MAX obrażenia, a modyfikator +/- k50 czy k100 który ma określić losowość obrażeń przy większych obrażeniach niewiele zmienia. Dla smoka jest w ogóle zbędny (gdy zadajesz >1000 tn co zmieni +/- 100 czy 200 obrażeń)

Generalnie powinna być tak, że udane trafienie nie zawsze jest trafieniem perfekcyjnym pod względem obrażeń (a tak właściwie jest w KC). I po trafieniu w cel powinno wchodzić coś w stylu
((SKUT broni x biegłość)+ 1/4 SF ) *k100 %.

Przykład:
Półolbrzym walczy espadonem i ma 200 SF i biegłość 120 (czyli skut x1)
Średnie obrażenia jakie zada to 250tn. Dorzut losowy +/- k50. może zadać i 300 tn lub min 200.
Dla zwyczajnego przeciwnika, który ma nie więcej niż ciężką kolczugę tak czy śmak są to b. ciężkie obrażenia. Jak nie śmiertelne (taki człowiek ma ok. 100 ŻYW, kolczuga łapie 120 tn.).

W przypadku mojej propozycji atakujący rzuca k100% (lub k10x10, wtedy łatwiej obliczyć) jaki procent tych max obrażeń (tu: z 250tn) wejdzie w przeciwnika. Czyli można zaledwie musnąć wroga (jeśli się rzuci <50, typowa kolczuga wyłapie większość obrażeń) lub zaatakować z niemal pełną siłą (rzut <80).
W takim sposobie obliczania lekkie zbroje na coś się przydają. Jest jakaś szansa, że pierwszy otrzymany cios z dowolnej właściwie broni nie zabije cię. A dla fana kc obliczenie 20 czy 60% nie stanowi raczej problemu.

Taki sposób sprawdza się fajnie przy osłonach na głowę czy ramiona (jeśli ktoś gra wg. zasad gdzie obrażenia nie rozkładają się na całe ciało, a są losowane na lokacje ew. jak przeciwnik używa trafienia selektywnego.) których wyparowania w większości są śmiesznie niskie (nałokietnik wyp 10/10/10 i ograniczenie ZR do 1/3...).
Ostatnio zmieniony 07 października 2010, 10:59 przez ghasta, łącznie zmieniany 1 raz.

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 07 października 2010, 11:07

ghasta napisał/a:
Denver napisał/a:
ghasta napisał/a:
.
Jak ktoś jest silniejszy to łuk naciągnie ponad max. naciąg?
Według mnie luk tym się własnie rożni od kuszy, ze ma jakąś tolerancje naciągu - od - do.
W takim razie najlepszymi łucznikami byłyby np. golemy. Nie dość że sobie mogą dodać wg. zasad oryginalnych SF do TR (1/10) to jeszcze 1/4 SF do obrażeń. I taki Golem (zwykle >500 SF około 5 poz ) może przeszyć z łuku rycerza w zbroi płytowej na wylot.. BEZSENSU
no i właśnie >500 SF jest już powyżej "do".
Ale to już należało by sprecyzować - jaki jest max obr z luku
Jak wiele innych rzeczy bez sensu
Ostatnio zmieniony 07 października 2010, 11:09 przez Denver, łącznie zmieniany 1 raz.

kane
Reactions:
Posty: 30
Rejestracja: 08 sierpnia 2009, 00:41

Post autor: kane » 07 października 2010, 13:47

drogi ghasta z tym golemem to jeszcze zależy jakiego łuku używa jaką ma biegłość i jakiej rasy jest rycerz żeby przeszyć go na wylot no i golem musi go jeszcze trafić.Z tym przykładem walki półolbrzyma z człowiekem to jest normalne że silniejszy i bardziej biegły będzie zadawał mocniejsze ciosy dlatego człowiek który myśli nie będzie atakował półolbrzyma Nie uwzględniłeś że człowiek może używać tarczy i taki półolbrzym będzie miał problemy z trafieniem go, również jest taka kwestia że półolbrzym ma uderzenie ale będzie miał niską obronę

ghasta
Reactions:
Posty: 2356
Rejestracja: 29 września 2010, 23:48
Has thanked: 3 times
Been thanked: 9 times
Kontakt:

Post autor: ghasta » 07 października 2010, 13:56

Denver napisał/a:
no i właśnie >500 SF jest już powyżej "do".
Ale to już należało by sprecyzować - jaki jest max obr z luku
Jak wiele innych rzeczy bez sensu
Max dodatek do skuteczności łuku powinien równać się min. SF potrzebnej do naciągnięcia takiego (wartość zdefiniowana w tabeli). Czyli jeśli łuk typowy wymaga min 80 SF - dostajesz max + 20 obrażeń. I tyle.

Tak po prawdzie już powyżej 200 / 300 SF łuki stają się uber bronią np. mag rzuca krzepę na półolbrzyma gwardzistę z łukiem, ten ma SF spokojnie w granicy 200 i już miałby > 100 do obrażeń z łuku

kanenapisał/a:drogi ghasta z tym golemem to jeszcze zależy jakiego łuku (..)
Nie chodzi o wyliczenie TR itp. - chodzi o efekt - golem (lub istota) mając wysoką SF (wg. zasad) staje się o niebo lepszym łucznikiem niż wyszkolony do tego koleś. Jak trafi - zabije, nawet z łuku krótkiego będzie zadawał ok 200 kł obrażeń. Lub nie golem (niech bestia ginie!) ale np. półolbrzym z czarem Krzepa, albo lepiej - Malauk to już spokojnie ok 600 SF. do obrażeń +150kł, do trafienia +60 ... Duża siła przy łuku != możliwość zadania dużych obrażeń
Z tym przykładem walki półolbrzyma z człowiekem to jest normalne że silniejszy i bardziej biegły będzie zadawał mocniejsze ciosy dlatego człowiek który(..)
Tak samo jak poprzednio skupiłeś się na szukaniu szczegółów. Ja przedstawiłem ogólny problem zadawania obrażeń w KC czyli co się dzieje gdy cios dojdzie do celu. W KC cios zawsze ciągnie do max obrażeń a czynnik losowy jest pomijalnie mały. I przy dużej sile staje się bezwartościowy,
J.w. Malauk, krzepa, 600 SF, espadon z biegłością x1 -> efekt
350 tn +/i 50. To tak jakby po trafieniu przeciwnik stał w miejscu i cios przyjmował na klatę.
Ostatnio zmieniony 07 października 2010, 14:08 przez ghasta, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Oggy
Reactions:
Posty: 766
Rejestracja: 13 lipca 2009, 15:05
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/Oggy
Has thanked: 24 times
Been thanked: 10 times

Post autor: Oggy » 07 października 2010, 14:28

Pomysł z golemami zupełnie fajny tylko musiałyby mieć łuki o niezwykłej wytrzymałości. Cała energia jaką włożysz w naciąg rozkłada się jako naprężenia, które ulegając relaksacji wyrzucają strzałę. Tyle tylko, że kiedy naprężenie jest zbyt duże to materiał pęka i po łuku. Łuki mają pewna maksymalną siłę naciągu i tym samym maksymalny bonus do obr.
Max dodatek do skuteczności łuku powinien równać się min. SF potrzebnej do naciągnięcia takiego (wartość zdefiniowana w tabeli). Czyli jeśli łuk typowy wymaga min 80 SF - dostajesz max + 20 obrażeń. I tyle.
Tylko to nie jest bonus z minimalnej siły naciągu, bo niby dlaczgo? To tylko taka siła jaką przebujasz by w ogóle efektywnie się danym łukiem posługiwać. Co ci szkodzi naciągnąć go nogami i posłać strzałę z większą siłą? Trzeba by pomyśleć ile taka maksymalna siła wynosi, pewnie spece od historii niejeden łuk już połamali, może ktoś to kiedyś wyznaczył.
Przykład:
Półolbrzym walczy espadonem i ma 200 SF i biegłość 120 (czyli skut x1)
Średnie obrażenia jakie zada to 250tn. Dorzut losowy +/- k50. może zadać i 300 tn lub min 200.
Dla zwyczajnego przeciwnika, który ma nie więcej niż ciężką kolczugę tak czy śmak są to b. ciężkie obrażenia. Jak nie śmiertelne (taki człowiek ma ok. 100 ŻYW, kolczuga łapie 120 tn.).
I co jest nie tak z tym przykładem? Wikingowie dzielili rany na śmiertelne i nieistotne i znając ich doświadczenie pewnie mieli rację. Jaka jest szansa że oberwiesz końcówką espadonu? Różnica między ciężkimi obrażeniami a nieistotnym draśnięciem jest wtedy kwestią milimetrów a taki dystans podczas walki to nawet nie ruch ciałem - to kwestia napięcia mięśni. Takie graniczne przypadki w ogólnym rozrachunku starcia są po prostu pomijalne, szczególnie podczas rąbaniny espadonem.
astrolog/alchemik 10/10 POZ

avnar
Reactions:
Posty: 1140
Rejestracja: 29 kwietnia 2009, 20:39
Has thanked: 2 times
Been thanked: 8 times

Post autor: avnar » 07 października 2010, 14:37

Zmiany, zmiany, zmiany. Jedne pociągają za sobą następne. Coś o tym wiem, wprowadziłem ich masę do KCetów. Tyle, że co niektórzy zarzucili mi że jest to już inny system.
Co do obliczania skuteczności to zgadzam się z ghastem. Sprawdzone kilkuletnią praktyką, skuteczność procentowa każdego ciosu, powodowała że nawet super wypaśny przeciwnik przy pechowych rzutach mógł zadawać mało obrażeń. Co zwiększało funkcjonalność zbroi oraz miodność walki.
Zainteresowanych zmianami zapraszam do poczytania mojej wersji, umieszczonej na serwerze nospego:
http://nospe.platinum.linux.pl/rpg/kc/kc_by_avnar/

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 07 października 2010, 14:46

Oggy napisał/a:
Wikingowie dzielili rany na śmiertelne i nieistotne i znając ich doświadczenie pewnie mieli rację.
Extra - nic tylko podpis z tego zrobić :)

co niniejszym po zezwoleniu "Autora" uczynię

kane
Reactions:
Posty: 30
Rejestracja: 08 sierpnia 2009, 00:41

Post autor: kane » 07 października 2010, 14:59

Wikingowie nie stworzyli kryształów czasu Tylko stworzył je AS i zrobił to po swojemu Nie da się tego zaprzeczyć jeśli on by nie stworzył tych zasad nie było by tych waszych interpretacji i rewolucji

ODPOWIEDZ