Kontynuacja wątku z FB
A o tym, to trzeba nadmienić.
Tan Tabakist, zanim jeszcze został czarnotrupim sędzią umarłych został wygnany z Khornet, gdyż:
"po jego banicji przez następne ponad pół roku większość szlacheckich matron urodziła wielu niezapowiedzianych potomków, którzy okazali się jego dziećmi. Ich mężowie byli bardziej niż szalenie niezadowoleni, zwłaszcza że każde dziecię miało nasz rodowy, szczególny znak na... No nieważne, za dużo bym powiedział. Po prostu znalazł tajną metodę, jak wkradać się do kobiecych sarkofagów, w których w letargu na Khornet spędza się noc. Oczywiście pod nieobecność ich partnerów. Sądząc po ilości potomków co noc musiał odwiedzać kilka..."
Ja się nie dziwię, że wygnano seryjnego gwałciciela wykorzystującego pogrążone w letargu kobiety. Ja się dziwię, że jego brat, dobry tan Lemoc określa to "zbyt humorystycznym podejściem do świata". Choć w sumie nie ma się co dziwić:
"- A może miał wspólnika?
Tan Lemoc odwrócił się do modlitwy, jakby nie usłyszał tego pytania."
Nie ufajcie paladynom, bo to czasem źli ludzie są. Mimo że ewidentnie dobrzy.
Po krótkiej przerwie regeneracyjnej wracamy do nadawania.
Dziś porcja kolejnych ciekawych wiadomości o świecie Ochrii.
1) Dusze istot, które nie wierzą "w żadnego z bogów, a w jakieś liczby czy symbole" mają przerąbane. Czeka ich niekończąca się tułaczka, rozpacz i zapomnienie. Będą "się błąkały przez wieczność, aż trafią w pustkę lub w niewolę". Wynika z tego co następuje: na Ochrii wiara w bogów to nie wiara, a dobry biznes; księżniczka Mantisa ma przerąbane, chyba że jej plan czczenia Asteriusza w jego aspekcie czteroramiennej gwiazdy wypali; wieczność na Ochrii kiedyś się kończy - np. pustką lub niewolą. Z kronikarskiego obowiązku dodam, że nie wiem, jak kończą dusze ateistów.
2) "Co jak co, ale nauczyć golemy chodzenia po powietrzu było szalenie trudne."
3) Goriasz to "twory esencji zła i witalności, żywe istoty naśladujące wzgórza lub fragmenty równin. Przepełnia je nienawiść do wszystkiego." To dlatego "ziemia i wzgórza pokrywające podłogę tej komnaty jakby włączały się do bitwy. Raz zarazem w niektórych miejscach powstawały rozpadliny" a "ziemia wypiętrzała się niczym jakieś góry".
4) "Mag na tronie, serią podwójnych dezintegracji powodował, że formułujący się właśnie niczym wzgórze goriasz dosłownie wyparował". Formułujący się.
5) Przedziwne wiry podobne do tajfunów pustki to istoty znane jako "formy pustki". Prosimy nie regulować odbiorników.
6) Pułapka zwana przez znawców jako "taniec piekła z odchłanią" (kursywą) "pod pozorem przemieszczającej się walki miała na celu wciągnąć w swój wir ofiary". Dla niewprawnego oka wyglądało to po prostu jak demony naparzające się z mastugami. Na szczęście drużynowe smoki były znawcami i nie dały się zwieść.
A potem mumia i czarnotrup zaśpiewały wzruszającą pieśń, której "słowa sprawiały wrażenie, jakby silny wiatr świstał między hałdami pogrzebowych pyłów", gruby kapłan namówił trzech Tsalów (złe osobowości Falującego) by dobrowolnie poddali się osądowi władcy umarłych, bo na dłuższą metę tak będzie prościej, brat-gwałciciel tana Lemoca poświęcił się dla drużyny i drużyna ruszyła dalej.
PS.
Padły armie w pył wybite, padły miasta w gruz rozbite,
Padły wioski w popiół wbite, prysły dusze złem przebite.
Nikt z miliardów się nie ostał, mocy wrogiej nikt nie sprostał,
Nikt do raju się nie dostał, lecz król-mumia się wydostał...
To gdybyście się pytali, co stało się z dumnym Orimn-ra Północy znanym jako Księżycowe Imperium.
PPS.
Sześć potęg stworzonych przez pary różnych esencji anihilowało się wzajemnie. Wszystkie byty stworzone przez nie niszczyły i same były niszczone jednocześnie.
Ciąg dalszy nastąpi, ale już teraz zachęcam do analizy fluffu!