Poruszając się z niechętną ospałością zdradzającą głęboki lęk, Trzeci podszedł do najbliższych zwłok rozciągniętych przed butwiejącą łodzią i pochylił się nad nimi skąpany w zielonkawej iluminacji komnaty.
Pojedyncze oko Nathaniela spoczęło na obliczu niemłodego człowieka w prostym roboczym odzieniu, zapewne Midlunera, o czym zaświadczała jego barczysta sylweta. Wykrzywiona w przedśmiertnym grymasie twarz nieszczęśnika wywołała u Grzmociciela lodowaty dreszcz strachu, chociaż młodzieniec nie dostrzegł na ciele martwego człowieka śladu żadnej rany. Odstępując o krok od górnika Trzeci powiódł wzrokiem po innych leżących opodal zwłokach, zauważając znienacka coś ogromnie niepokojącego.
- Nigdzie nie ma krwi! - rzucił podniesionym szeptem - Żaden z nich nie krwawił!
- Coś ich wyssało?! - Bannister okręcił się na pięcie spoglądając na zwłoki skulonego na posadzce górnika w blaszanym hełmie - Coś wyssało z nich krew?
- Nie, w ogóle nie ma krwi - odpowiedział ze ścierpniętą skórą Trzeci - Oni nie mają żadnych ran. Jakby umarli od choroby albo starości.
- Albo się podusili... - podsunął kolejną ewentualność Stary Prescott, potęgując uczucie zalęknienia wśród zgromadzonych w krypcie ludzi - Ale...
Przewodnik nie dokończył swej wypowiedzi, wpatrując się szeroko otwartymi oczami w stary kamienny tron. Wszyscy natychmiast podążyli za nim wzrokiem, wyczuwając instynktownie, że właśnie stało się coś bardzo złego.
[center]
[/center]