PBF - Boskie potyczki

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 17 stycznia 2015, 16:42

Idziemy całą armią, ja jakoś dokusztykam. Eliksir trzeba chronić ze wszystkich sił.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 18 stycznia 2015, 09:02

Chciałbym zauważyć, że nie wiecie gdzie jest pacjent. Jest on ukryty. Jako jedyny widział go Gusłek, do miejsca jego ukrycia prowadzili go z zamkniętymi oczyma. Jedyny sposób, żeby go znaleźć to skontaktować się z Senil lub penetracja karczmy w której Gusłkowi zawiązywali oczy.
Czekam na decyzję czy Barthur pije eliksir i..... recepta podaj dość nietypowy sposób jej podania... Trzeba go podać z ust do ust.... .

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 18 stycznia 2015, 09:42

A już myślałem, że pacjentowi zaaplikujemy 0,5 dawki a Gusłek wyżłopie pozostałe 2,5 działki. A co! Ale brzydzę się Waszych ust (przypominają Wargi Mitrylowej), więc rezygnuję.

Zatem Gusłek kontaktuje się w wiadomy sposób z Sanil i czekając na przybycie przewodnika zaaplikujemy lek Barthurowi. Może jakaś urodziwa karczmareczka by mu zaaplikowała, co Ty na to Barthur? Czy zaaplikować musi ktoś, kto spełnia określone kryteria?

Potem spróbujemy przekonać przewodnika, że w trosce o bezpieczeństwo eliksiru w tak decydującym (w skali całego miasta, ba, całego świata niemalże zważywszy odbywającą się tu walkę dobra ze złem) momencie należy medykamentowi zapewnić należytą eskortę.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 19 stycznia 2015, 21:45

Rezolutny Goblin, poranek, 6 dnia bakis-ranu

Huskun aż się zagotował w środku na słowa niewdzięcznego Hurka, ostatkiem sił powstrzymując się przed rzuceniem w gębę ziomka Czarnym Pociskiem. Starając się zachować stosowną godność i dumę własną, szaman uniósł znacząco brwi i wyszczerzył swe kiełki, wypinając jednocześnie pierś.

- Zapamiętajcie me słowa - wycedził wyniośle przez zęby - Przygarnąłem was do cyca mlekiem, a miodem cieknącego, boście me krajany, ale jeśli chcecie odejść, tam są drzwi. Kto chce, może wynosić się na bagna, siedzieć tam w deszczu i głodem przymierać. Idźcie, a żwawo, w pamięci zaś miejcie, że za ten akt wzgardy, którym mnie obrazicie klątwę Srogiego Huskuna macie pewną! Puliki wam uschną, a odpadną, a dupy urosną do rozmiaru bawolich zadów! Każden opas w okolicy będzie za wami ganiał, coby jeno dupczyć! Kto przeto idzie precz?
Mam nadzieję, że się przestraszą. O Galbasie i Brubrinie wspomnę za chwilę.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 21 stycznia 2015, 11:21

Rezolutny Goblin, poranek, 6 dnia bakis-ranu

Gobliny podczas łajanki słownej odwracały głowy i kładły uszy po sobie. Nawet Hurko starał się zamaskować niezadowolenie malujące się na jego twarzy.
- Ty jesteś szamanem - stwierdził w końcu układnie.
To stwierdzenie musiało Huskunowi wystarczyć za odpowiedź.

W czasie gdy rycerstwo rozeszło się nakładać zbroje i przypasywać oręże. Gusłek wysłał zaufanego aby przekazać dobre wieści Senil. Jedynym kontaktem uczestniczącym w ustalaniu spotkania między nim a Senil był karczmarz nadbrzeżnej tawerny.

Gusłek nieco się martwił. Co dzień rano przybywał do niego posłaniec z listem opisującym stan chorego. Dzisiejszego dnie się spóźniał.

Chłopak wysłany przez Gusłka pomknął przez plac a następnie zniknął w ulicy kierującej się w stronę nabrzeża.

Wrócił dość szybko. Był zziajany i spocony. Na poczerwieniałej twarzy gościł strach. Gusłek czym prędzej zawołał go do loży Nieulękłych. Machnięciem ręki zakazał młodemu mówić póki nie upewnił się, że za oknem nikogo niema.
- Mów - rozkazał.
- Karczma zajęta! Nikogo nie wpuszczają. Podejrzałem przez okno jak w kuchni strasznie leją karczmarza - referował szybko młodzian.
- Kto? - zapytał siląc się na spokój Gusłek.
- Czarni rycerze. Przy torturach był też ten hobbit ze znakiem Mrocznych na nadgarstku. Gromko.

Gusłek zamyślił się nerwowo pocierając podbródek. Widać ich oponenci nie próżnowali i jakimś sposobem wpadli na trop ojca Senil. Jeżeli zdołają wydobyć z karczmarza gdzie ukryty jest ulegający przemianie burmistrz. O ile to on, bo choć wszystko na to wskazywało, Nieulękli nigdy nie zyskali pewności. Wtedy przypilnują żeby burmistrz uległ przemianie, a zmagania między Arianną, a Morglithem wygra Pan Nieumarłych. Wygrana potwierdzi racje morglithian. Zajmą miasto nie patrząc ni na króla Borowiru ni na Katanitów, powołując się na wyroki boskie. Armia z głębin bez problemu zajmie miasto w którym nie ma przywódcy, który mógłby wyjednać zgodę między wszystkimi wyznawcami, frakcjami czy nacjami Rotgan-kir. Nieulękli zwiodą. Gusłek natomiast zawiedzie Piana, który podsuwając mu pomysł na zastosowanie eliksiru Elissy jasno okazał, że w tym konflikcie staje po stronie Arianny.

Nawiązanie kontaktu z Senil ustalonymi drogami było niemożliwe. Cóż więc czynić?

Kapłan Piana ruszył ku oknu wychodzącemu na opustoszały rynek i fontannę. Zatrzymał wzrok na stojącym po przeciwnej stronie placu ratuszu. To tam mieszkała córka burmistrza Gariella. Czyżby to ona była ukrywającą się pod woalką kobietą podającą się za Senil?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 21 stycznia 2015, 11:29

Radźcie co czynić , mus nam chyba karczmarza ratować, rozbój w biały dzień czynią. Ja jednakowoż zbyt słaby jestem by decydować, do walki stanę ale na wiele się nie zdam.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt: