wasut napisał(a):
Knurion napisał(a):
Masz racje
wasut .
Niemniej każdy znajdzie w niej coś ciekawego z uwagi na bogatą wyobraźnię autora.
Ja - być może, ale Ty nie masz racji, ja w tej książce nie znalazłem nic, śmietnik wszystkiego co się kiedykolwiek przewinęło w fantastyce, doprawiony brakiem umiejętności pisarskich. Bardzo się cieszę że dane było mi się z tym potworkiem skonfrontować nie wydając na niego pieniędzy. Ta książka nie jest dla każdego, jest tylko dla tych którzy ją bardzo chcą przeczytać. Co więcej, oprócz nazw i określeń z KC, które wszyscy znamy, ma mało wspólnego... a prawda, my tych
prawdziwych KC nie znamy

Ale jeśli te
prawdziwe KC mają wyglądać jak ta saga to cieszę się, że ich nie znam, nawet nie mam zamiaru próbować.
Skąd taki wniosek? Masz jakieś podstawy do tych twierdzeń? Oświeć nas.
Czy dobrze rozumiem ,że wykluczasz taką opcję ,że osoba dorosła albo młodziak przeczytają z zaciekawieniem tą książkę ? Faktycznie źle skonstruowałem zdanie uogólniając.
Wg mnei taka jest konkluzja co do planów .... wskrzeszenie systemu oraz świata.
Połączony z 21.01.2015 00:10:05:
sternick67 napisał(a):
Knurion napisał:
Obecnie jestem na ok 200 stronie i nadal nie znalazłem nic takiego co by ją dyskwalifikowało.
Poniższy fragment, jak rozumiem, również?
"Akurat wyprężona jak struna stała na nagim ciele przystojnego elfa (...). Ubrana w sięgające aż do jędrnych pośladków czarne długie botki, wyposażone w potrójne szpilki, stojąc w rozkroku, trzymała jedną nogę na głowie mężczyzny, zaś drugą między jego pośladkami. (...)
Dodatkowo w każdej dłoni trzymała kościanej barwy jasiek z różowymi frędzelkami po bokach. Nimi to na przemian, raz po raz okładała po głowie ofiarę. Lekko obniżając biodra sięgała doskonale to do jednego, to do drugiego policzka nieszczęśnika.
Wtedy właśnie poczuła, że coś jest nie tak..."
Bo ja na przykład czuję, że coś jest z tą książką nie tak.
Erotyka jest trudnym tematem . Łatwo jest złamać tabu. Niemniej w obecnej dobie mam wrażenie ,że wiele barier zostało już dawno przekroczonych na tyle ,że ten opsi jest bardzo niewinny i prezentuje jakieś rozwiązanie na to jak opisać erotykę w sesji RPG. Np. gdy prowadziłem Wampira to tak jakoś się złożyło ,że postać gracza testowała głową twardość krawężnika i nie wdając się w szczegóły została zgwałcona (proszę nie zarzucać mi projekcji) a następnie poczuła ciepły mocz... czy taki pomysł w grze RPG jest wg Ciebie czymś absolutnie nie ok ?
Połączony z 21.01.2015 00:24:35:
Co chcecie osiągnąc taką formą krytyki ?
Zniszczyć człowieka i naznaczyć go tak ,że cokolwiek nie będzie robił to będzie miał piętno tego który wydał SoK ?
Naprawdę gdybym stwierdził ,ze SoK to totalne dno to tak zrobię i będe się kajał . Jednak wtedy też to tak zrobię aby nie zniszczyć imienia autora.
Keth napisał ,że był kiedyś krytykowany. Ciekawi mnie czy ta krytyka wyglądała tak jak ta która jest tutaj w tym wątku ?
Mnie bardzo wiele rzeczy się nie podoba i nie uprawiam krytyki w takiej formie (poza polityką

) . Mam daleko idącą akceptacje drugich ludzi i tego co tworzą ponieważ sam wielokrotnie miałem okazję doświadczyć pułapki tego ,że coś było czymś innym aniżeli mi się wydawało. Jednym słowem umiejętność akceptacji ,że mogę być w błędzie. Z tego co widzę to nadal jest zacietrzewienie i zbyt wysokie oczekiwania wobec ksiązki która ma być fajnym przyjemnym czytadłem a nie czymś co spowoduje przełom w życiu . Jak mam chęć na coś co poruszy moje komórki to czytam Kena Wilbera , Rogera Penrosea lub coś innego w tym temacie. Jednak z przykrością stwierdzam ,że często brakuje mi edukacji aby wznieść się na poziom refleksji, który osiągają ci panowie.
Dla mnie od początku SoK miało być lekką i przyjemną lekturą i taką jest jak narazie. Nie rozumiem skad tak wygórowane oczekiwania wobec książki fantasy ?
"The real voyage of discovery consists not in seeking new landscapes, but in having new eyes".
Marcel Proust