PBF - Znak Kobry

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 22 stycznia 2015, 22:10

Otwieranie tej puszki to bardziej zaspokojenie własnej ciekawości. Nie jestem w stanie podać różnicy w stawce pomiędzy danymi o nowej technologi a mocno specyficznym filmem o zwierzętach z udziałem prezesa.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 23 stycznia 2015, 06:43

- Młody, mówiłem ci już: zwracaj się do mnie Jimmy. Jeśli to ci nie przechodzi przez gardło, to możesz do mnie mówić panie Vega. Następnym razem gdy zwrócisz się do mnie po nazwisku pójdziesz na karnego jeżyka.

Trihikilius
Reactions:
Posty: 267
Rejestracja: 15 października 2009, 23:34

Post autor: Trihikilius » 23 stycznia 2015, 08:44

- Aleś ty kurwa delikatny białasie - czarnoskóry solo z udawanym zdziwieniem skierował pytanie do wuja - Nie wiedziałem Clarens, że masz przy swoim czarnym dupsku francuskiego rozumisz tego pieska - nie czekając na odpowiedź dodał lekko parodiując swój głos i machając przy tym rękami - Nie mów tego, nie rób tamtego, nie po nazwisku po zaraz po pysku, uważaj lepiej żeby twoja biała, sztywna dupa nie wylądowała na karnym jeżyku, rozumisz tego.
Znamy siebie samego na tyle, na ile nas kto? sprawdzi?.

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 23 stycznia 2015, 09:36

- Nie możesz przyjąć do wiadomości i się po prostu zamknąć, Młody? Byłeś głupi, jesteś głupi i umrzesz głupi, pewnie całkiem niedługo. Chodzi o proste nawyki. Jeśli postronna osoba usłyszy "Jimmy", to nie skojarzy z nikim konkretnym, bo "Jimmych" są tysiące. A jak usłyszy "Vega", to już zna nazwisko. Zajebisty z ciebie gość, jeśli nie wiesz takich rzeczy. To "panie Vega" mówiłem żartem, ale raczej nie załapałeś. Powiem wprost: ze względów bezpieczeństwa nie używaj naszych nazwisk. Pojąłeś? Nie odpowiadaj.

Trihikilius
Reactions:
Posty: 267
Rejestracja: 15 października 2009, 23:34

Post autor: Trihikilius » 23 stycznia 2015, 10:35

- Patrzcie go, phi, mądrala się znalazł - jak można było się spodziewać młody się obuczył i w żadnym razie nie miał zamiaru nie odpowiadać - A co niby jesteś kurwa zameldowany na swoje nazwisko, Veegggaaa? Rozumisz tego, poza tym co to za nazwisko, brzmi jak sieć kiepskich jadłodajni, Pizzeria la Vega hi,hi - Badass teatralnym ruchem wskazał nieistniejący w powietrzu szyld, po czym spojrzał w stronę Jimmego i widząc jego purpurowe ze wściekłości oblicze zmienił momentalnie temat - Yyy tak, to co robimy z tym sieciowcem chłopaki, szukamy takiego co do nas przystanie, czy takiego którego kropniemy na koniec?
Znamy siebie samego na tyle, na ile nas kto? sprawdzi?.

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 23 stycznia 2015, 10:55

- Nie kłócta się już w mordę jeża. Trza sobie w końcu odpowiedzieć na pytanie czego chceny do chuja wafla i jak to zorganizować żeby miało ręce i nogi.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 23 stycznia 2015, 10:59

W połowie wypowiedzi Jimmy błyskawicznie podrywa się z miejsca i rzuca na Badassa. Młody jest stanowczo zbyt pyskaty, ale obelgi godzącej w cały ród Vegi nie można puścić płazem. Wybaczcie, ale muszę to zrobić w trosce o wiarygodność postaci. Chwyt, obalenie, przytrzymanie.

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 23 stycznia 2015, 11:01

No i się zaczęło, rodzine mi biją. Gdzie jest moj paralizator?
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Trihikilius
Reactions:
Posty: 267
Rejestracja: 15 października 2009, 23:34

Post autor: Trihikilius » 23 stycznia 2015, 12:16

Ojj, tośmy się nie zrozumieli. Tofi jest raczej bym powiedział zbyt wyluzowany, niż bezczelny i na pewno nie zamierza się bić z Vegą. Zaatakowany fizycznie nie pozostanie mu jednak dłużny. Rozumiem, że inicjatywa jest po stronie Jimmego tak więc Badass jedynie stara się strącić, ewentualnie powstrzymać przed atakiem wyprowadzonego z równowagi solo. Rozumiem to wszystko, zmęczenie, stres, strach przed zagrożeniem życia, do tego jeszcze ostry język czarnucha. Tak czy siak Badass trochę sobie pobluzga na Wszystkich Świętych.

Gwoli przypomnienia z prośbą o wybaczenie na przyszłość.

http://eu.movieposter.com/posters/archi ... /MPW-13022

Koncept na moją postać do bieżącej sesji to młodociany gangster z Fresco, siostrzeniec Clarensa, który był w rodzinnym mieście świadkiem mafijnych porachunków i którego sąd chce zmusić do składania niewygodnych zeznań. Ksywka to Badass. Typowy filmowy narwaniec, dużo gada i przez to wpada w kłopoty. Na wiele rzeczy nie zwraca uwagi. Bardzo często do podniesionego głosu dołącza machanie łapami. Znacie pewnie ten typ.

Rys charakteru: ambitny młody solo, który chce wypracować sobie reputację doskonałego strzelca i który uważa Night City za najlepsze miejsce do zrobienia kariery. Niech więc nikogo nie zmyli ksywka Młody, na którą przystałem w trakcie gry. Postać Badassa ma profil solo. Chodzi o to, żeby Młody nie mylić ze smarkacz, podlotek. Wiekiem bowiem nie różni się zbytnio od reszty drużyny.

Znamy siebie samego na tyle, na ile nas kto? sprawdzi?.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 23 stycznia 2015, 12:48

Gonzales chciał strzelić w sufit ale uprzytomnił sobie, że jest na kwadracie swojego kumpla, który niekoniecznie może być zadowolony z dziury kaliber .454 w suficie, albo pełamanych plastikowych mebli jakie zapewne powstaną po rozróbie kogutów. Myślał początkowo, żeby rzucić się pomiędzy obu chłopaków, ale wychodziło, że i tak połamią się meble i będzie musiał świecić potem oczami za Młodego i Vegę.

I wtedy coś przez ułamek sekundy przykuło jego uwagę w jednej chwili całkowicie zmrażając gorącą latynowską krew. Czerwona plamka laserowego celownika przesunęła się po ścianie omiatając wnętrze. To oznaczało jedno:

- Snajper!!! Kryć się!!!

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 25 stycznia 2015, 16:20

Charter Hill, 3 listopada 2021, 09:51

Jimmy poruszał się z szybkością, która zaskoczyła wszystkich poza Badassem. Tofi okręcił się w miejscu na rogu sofy próbując zatrzymać szarżującego Vegę podniesioną nogą, ale James prześlizgnął się tuż obok niej przewracając niejako przy okazji stary plastikowy stolik. Pomięte kolorowe czasopisma zsunęły się z blatu stolika z szeleszczącym dźwiękiem.

Przygnieciony przez Jamesa Tofi głośno zapiszczał, łapiąc napastnika za ramiona i odpychając od siebie raptownie. Vega przywarł do ofiary niczym cyberpies, próbując wzmocnić chwyt na szyi czarnoskórego młodzieńca i przydusić go przed rozpoczęciem surowego pouczania.

W tym właśnie momencie reszta obecnych w pokoiku mężczyzn uświadomiła sobie, że dwaj ich kompani wdali się w autentyczną bójkę. Gonzo i Clarens zerwali się na nogi w tej samej chwili, nie wiedząc za bardzo, co robić. Zdenerwowany do granic możliwości fikser złapał w pierwszej kolejności za rewolwer, gotów wypalić z niego w cienki sufit pokoiku.

Ociężały na co dzień Białas ubiegł Eduarda robiąc coś, co zaskoczyło wszystkich świadków rozróby. Sapiąc i mamrocząc coś wściekle pod nosem medyk wyszarpnął z kieszeni kurtki taser Mitsubishi i wypalił z niego prosto w prawy pośladek Vegi.

Duszący Badassa solo wyprężył się spazmatycznie porażony potężną dawką elektrycznych wyładowań, wydał z siebie przeciągły wizg. Zwarty z nim Tofi zapiszczał jeszcze głośniej, ponieważ prąd popłynął również przez jego ciało.

- Spokój, kurwa! - wrzasnął Clarens, ale jego okrzyk zlał się w jedno z jeszcze głośniejszym ostrzeżeniem wykrzyczanym przez Gonzalesa.

- Snajper! Kryć się!

Nie panujący nad swymi nerwami medyk szarpnął się odruchowo próbując zmienić pozycję w zamiarze spojrzenia w stronę fiksera. Taser wystrzelił przez zupełny przypadek, kiedy Białas zbyt mocno go ścisnął, trzasnął głośno uwalniając kolejną strzałkę.

Ugodzony metalową drzazgą w pachwinę Eduardo wpadł między sofę i ścianę, znikając za meblem na podobieństwo trzepoczącej w powietrzu ryby.

- Ja pierdolę, co wy robicie?! - wydyszał Frank Sutton, który zdążył wyciągnąć spod kurtki pistolet i przykucnąć jednocześnie przy ścianie pokoiku - Jaki snajper?!
Rozwojowa sytuacja...

Trihikilius
Reactions:
Posty: 267
Rejestracja: 15 października 2009, 23:34

Post autor: Trihikilius » 25 stycznia 2015, 17:07

Nie ma co, Frank na pewno poczuł się teraz bezpieczniej w naszym towarzystwie. Kuźwa, co za ekipa kryzys. Hahaha. :)
Znamy siebie samego na tyle, na ile nas kto? sprawdzi?.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 25 stycznia 2015, 18:30

Gonzales chciał krzyknąć na Białasa, chciał zrugać Młodego i Vegę, ale wszystko co mógł zrobić to kontemplować ból każdego mięśnia powodowany tysiącami woltów przepływającymi orzez ciało. Targając się niekontrolowanie tylko krzyczał niezrouzmiałe słowa.
Odłączcie mnie!!! :o Uważajcie na snajpera!

Nie ma co. Profeska na całego! Teraz to nawet temu borgowi szkoda byłoby nas zabijać!

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 25 stycznia 2015, 18:34

Charter Hill, 3 listopada 2021, 09:52

- Co ci odpierdzieliło?! - wydyszał Eduardo wypełzając zza sofy w bardzo chwiejny sposób - Do swoich kurwa strzelasz?! Chcesz po ryju?!

Clarens jęknął donośnie potrząsając jednocześnie głową, przysiadł na podłodze, ale tasera bynajmniej z rąk nie wypuścił.

- Gdzie ten twój snajper? - odpowiedział własnym pytaniem zerkając jednocześnie lękliwie w stronę brudnego okna - Naprawdę kogoś widziałeś?

- Chyba mi się wydawało... - wystękał Gonzo rozpłaszczając się na podłodze i próbując dojść do siebie po doznanym chwilę wcześniej elektrowstrząsie.

- Nie leż, tylko go trzymaj - odezwał się leżący na Badassie Vega - Ja mu dam po ryju, ty go tylko trzymaj.

- Tylko spróbujcie! - wrzasnął histerycznie Clarens - Tylko spróbujcie, to was będą smażył aż się wszyscy posracie!

- Uspokójcie się! - krzyknął jeszcze głośniej reporter, ewidentnie wstrząśnięty scenami brutalnej domowej przemocy.
Chcecie się dalej awanturować czy wolicie się uspokoić? Notabene, scenka z taserem była uzgodniona z Surielem w drodze wymiany PW!

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 25 stycznia 2015, 18:59

Proszę pani, to on! To on zaczął! :)
Sprawa wygląda tak, że z Trihikiliusem znamy się od ćwierćwiecza z okładem. Niejedno razem przeszliśmy i polegamy na sobie, ale w pbfy raczej nie powinniśmy grać razem. Przymknijcie oko na nasze wyskoki, bo nie obiecuję, że to ostatni raz. Ale spróbuję być grzeczniejszy :)
- Masz szczęście wieśniaku, że nie rozkwasiłem ci tego burackiego pyska - wyrzucił z siebie wciąż wściekły Jimmy rozcierając bolące od wywołanych elektrycznym szokiem niekontrolowanych skurczów mięśnie ramion. - Mam nadzieję, że zapamiętasz lekcję, ja ją zapamiętam na pewno. Dzięki za elektryczny kubeł wody, Clarens, ale oszczędź sobie tego następnym razem - tym razem Vego zwrócił się w stronę medyka. - Koniec przedstawienia. Zabierajmy się stąd.

ODPOWIEDZ