Może z jednego paladyna włączyć do Gusłkowego orszaku? Czułby się o wiele pewniej.
PBF - Boskie potyczki
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Rezolutny Goblin, poranek, 6 dnia bakis-ranu
Słysząc propozycję obolałego Balina Huskun przybrał bardzo srogą minę, po czym potrząsnął gwałtownie głową.
- Mości krasnyludu, tam leją karczmarza! - oznajmił podniesionym tonem, dla lepszego efektu machając też karcąco palcem - A każden karczmarz to niemalże półkapłan Pana Kielicha! Furda, że to nie nasz znajomek, to jest jeden z tych, co kielichy napełniają! Butoroba ani garbarza bym nie pożałował, ale karczmarza mus nam ratować! Czcigodny Orofarze, czy wesprzesz nas maluczkich, a słabowitych swym orężnym ramieniem?
Wizja łupów czekających na gobliny po rozgromieniu cudzymi rękami czarnych rycerzy nie pozwalała szamanowi pomyśleć spokojnie nad argumentami przeciwników podziału sił.
Słysząc propozycję obolałego Balina Huskun przybrał bardzo srogą minę, po czym potrząsnął gwałtownie głową.
- Mości krasnyludu, tam leją karczmarza! - oznajmił podniesionym tonem, dla lepszego efektu machając też karcąco palcem - A każden karczmarz to niemalże półkapłan Pana Kielicha! Furda, że to nie nasz znajomek, to jest jeden z tych, co kielichy napełniają! Butoroba ani garbarza bym nie pożałował, ale karczmarza mus nam ratować! Czcigodny Orofarze, czy wesprzesz nas maluczkich, a słabowitych swym orężnym ramieniem?
Wizja łupów czekających na gobliny po rozgromieniu cudzymi rękami czarnych rycerzy nie pozwalała szamanowi pomyśleć spokojnie nad argumentami przeciwników podziału sił.
Myślę, że jak zrobimy w tamtej karczmie porządną zadymę, to zdołamy wygenerować dla Was zasłonę dymną! Łatwiej będzie się Wam prześlizgnąć (przynajmniej teoretycznie).
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Rezolutny Goblin, poranek, 6 dnia bakis-ranu
- Za długośmy siedzieli patrząc na dziejące się tu zło - ryknął Urgrim przekrzykujący rosnącą w karczmie wrzawę - za długo czarni rycerze łazili samopas! Czarnie nie na skórze Barthurze ino na duszy. Teraz wymierzyli nam policzek pozwalając sobie na samosądy wprost pod naszym nosem. Kpią sobie z nas i nas lekceważą! Ruszajmy bratkowie na pohybel im i ich czarnym bogom!
Urgrim dobrze rzecze - odrzekł Orofar - musimy im utrzeć nosa. Zachowajcie ostrożność i skorzystajcie z ludzi córki burmistrza. Jak Asteriusz pozwoli wrócimy z tarczą a nie na tarczy. Bierz Huskunie swoje gobliny czas na nas.
Wzburzeni rycerze i gobliny wykrzykując wojownicze okrzyki ruszyli przez rynek kierując się do dzielnicy portowej. Gusłek wraz z Balinem, Bazookhiem i Drayaharusem odłączyli się od nich i ruszyli do drzwi ratusza.
Poinformowana o ich przybyciu Gariella nie dała im długo czekać i już po chwili zostali przyjęciu w jej gabinecie.
Stała przy oknie starając się opanować drżenie rąk ściskanych na podołku. Gdy Gusłek zobaczył jej oczy rozpromienił się uśmiechem. Właśnie zyskał pewność, że to ona jest uśmiechem.
- Mości Gusłek jak mniemam - zaczęła siląc się na spokój kobieta - wraz ze swoją kompaniją. Tanie Balinie, tanie Drayaharusie witam ponownie. Jakie sprawy sprowadziły was w tych złych czasach?
- Za długośmy siedzieli patrząc na dziejące się tu zło - ryknął Urgrim przekrzykujący rosnącą w karczmie wrzawę - za długo czarni rycerze łazili samopas! Czarnie nie na skórze Barthurze ino na duszy. Teraz wymierzyli nam policzek pozwalając sobie na samosądy wprost pod naszym nosem. Kpią sobie z nas i nas lekceważą! Ruszajmy bratkowie na pohybel im i ich czarnym bogom!
Urgrim dobrze rzecze - odrzekł Orofar - musimy im utrzeć nosa. Zachowajcie ostrożność i skorzystajcie z ludzi córki burmistrza. Jak Asteriusz pozwoli wrócimy z tarczą a nie na tarczy. Bierz Huskunie swoje gobliny czas na nas.
Wzburzeni rycerze i gobliny wykrzykując wojownicze okrzyki ruszyli przez rynek kierując się do dzielnicy portowej. Gusłek wraz z Balinem, Bazookhiem i Drayaharusem odłączyli się od nich i ruszyli do drzwi ratusza.
Poinformowana o ich przybyciu Gariella nie dała im długo czekać i już po chwili zostali przyjęciu w jej gabinecie.
Stała przy oknie starając się opanować drżenie rąk ściskanych na podołku. Gdy Gusłek zobaczył jej oczy rozpromienił się uśmiechem. Właśnie zyskał pewność, że to ona jest uśmiechem.
- Mości Gusłek jak mniemam - zaczęła siląc się na spokój kobieta - wraz ze swoją kompaniją. Tanie Balinie, tanie Drayaharusie witam ponownie. Jakie sprawy sprowadziły was w tych złych czasach?
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Rezolutny Goblin, poranek, 6 dnia bakis-ranu
- Widzę Panowie, że przejrzeliście mnie na wylot. Nie dziwota, biorąc pod uwagę czegoście dokonali w mieście. Zrzucam zatem woale Senil i pozostaję już na zawsze Gariellą. A gdzież ruszyli ci dzielni rycerze, widać było, że ich nastroje były iście bojowe - mówiła z wymuszonym spokojem kobieta
- Kamień mi z serca spada słysząc, że lek już gotowy - po twarzy Garielli potoczyła się niepowstrzymana łza - ruszajmy czym prędzej, bo mój ojciec.... - załkała - mój ojciec ledwo żyje.
- Widzę Panowie, że przejrzeliście mnie na wylot. Nie dziwota, biorąc pod uwagę czegoście dokonali w mieście. Zrzucam zatem woale Senil i pozostaję już na zawsze Gariellą. A gdzież ruszyli ci dzielni rycerze, widać było, że ich nastroje były iście bojowe - mówiła z wymuszonym spokojem kobieta
- Kamień mi z serca spada słysząc, że lek już gotowy - po twarzy Garielli potoczyła się niepowstrzymana łza - ruszajmy czym prędzej, bo mój ojciec.... - załkała - mój ojciec ledwo żyje.
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18