Charter Hill, 3 listopada 2021, 09:55
Dziennikarz wsadził do swojego własnego telefonu kolejną nieużywaną dotąd kartę SIM, uszczuplając coraz bardziej skąpe zasoby fiksera. Uruchomiwszy smartfona obserwowany przez towarzyszy Frank wyszukał w sieci jakiś znany tylko sobie namiar, po czym połączył się z nim za pomocą elektronicznego odnośnika.
- Cześć, Molly - rzucił do mikrofonu swej Nokii marszcząc jednocześnie w zabawny sposób nos - Tu Frank. Kopę lat! Wszystko u ciebie w porządku? Świetnie, u mnie też. Słuchaj, Molly, dzwonię w pewnej sprawie. Pamiętasz jeszcze tego Mokrego z Mariny, o którym robiłaś reportaż w szkółce dziennikarskiej? Tak, tego z demobilu. Facet ciągle jeszcze jest na chodzie? Żartujesz, naprawdę?
Frank podniósł się z miejsca i w znajomy już reszcie mężczyzn sposób zaczął krążyć po miniaturowym pokoiku omijając rozrzucone po podłodze kolorowe czasopisma.
- To świetna wiadomość, naprawdę. Chciałbym sprawdzić jak się miewa, czy pomoc społeczna cokolwiek mu zapewnia. Tak, chciałbym zrobić o nim krótki materiał, może to jakoś pomoże. Żartujesz... a to skurwysyny. Jak teraz nie masz polisy, jesteś udupiony na całego. Świat jest coraz bardziej popieprzony, Molly. Jeszcze raz dzięki, masz u mnie duży dług. Gdzie go znajdę?
Sutton słuchał przez dłuższą chwilę, przytakując odruchowo słowom swej rozmówczyni. Paranoicznie podejrzliwy Eduardo zastanawiał się, czy dziennikarz przypadkiem nie przekazuje komuś za pomocą ustalonego wcześniej kodu jakieś zastrzeżone informacje, ale po krótkiej chwili uznał, że rozmowa sprawia wrażenie zupełnie niewinnej.
- Dzięki raz jeszcze, Molly - rzucił do telefonu Frank - Na pewno się odezwę. Trzymaj się.
Przerwawszy połączenie mężczyzna wsadził telefon do kieszeni i spojrzał na obecnych w mieszkaniu towarzyszy z tryumfalnym uśmiechem.
- Mam namiar na kogoś, kto mógłby sforsować te zabezpieczenia - oznajmił pewnym siebie tonem - Gość mieszka w Górnej Marinie, mam adres. Jedziemy?
Jakiś nowy plan?