Prawdopodobnie to ćwiczył, bo jak na spontaniczność to ma ruch zbyt gładkie ... jak Japończycy odstawiający kata w karate. A na moje oko to on ramion zawodowego łucznika nie ma by tak szaleć spontanicznie. W każdym bądź razie twierdzi że nauczył się tego typu strzelania ze starych ksiąg. Coś w tym jest, skoro entuzjaści uczą się wojennej szermierki ze starych ksiąg również.
Bo chyba zgodzimy się że dzisiejsze łucznictwo sportowe to nie to samo ? Albo szermierka sportowa ?
