Tymczasem aesir sapnął z wściekłością
- Mnie po głowie?!
Wyprowadzajac przy tym cios zdobyczną bronią. Uderzenie poszło od prawej do lewej; strażnik jednak zasłonił się rękami i jęknął z bólu, gdy przyjmował cios. Już chciał wyprowadzić kontrę i kopnąć Sigurda w brzuch; ten jednak przewidział ruch i odskoczył w bok, unikając ciosu.
Sapnięcia i jęki były przerywane przez ciche mamrotanie stygijczyka, który nagle wskazał palcem na jedynego stojącego na nogach przeciwnika. Ten nagle ryknął z bólu. Garro postanowił wykorzystać okazję i rzucił się na straznika, robiąc zamach. Pech chciał, że ten akurat zgiął się w pół i pałka kierowana przez zielarza przeleciała nad głową oponenta.
Zaraz jednak do walczących doskoczył bossończyk i kopniakiem powalił ostatniego strażnika, który stracił przytomność, uderzając głową o krzesło.
Wszystko się uspokoiło i na powrót zapanowała cisza przerywana głośnym oddychaniem dwóch nieprzytomnych strażników więziennych. Poza tym nie zapowiadało się, by ktokolwiek nadchodził z odsieczą.