PBF - Dom pełen łotrów

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 04 lutego 2015, 17:25

Słuchajcie proponuję podkraść się pod wartownię, jeden z nas tu zostanie i podpali skład z rzeczami więźniów, potem jak powstanie zamieszanie uciekniemy. Chyba, że Nehaher możesz jakoś ogłupić strażników w wartowni, wtedy nic nie podpalajmy, bo się zrobi zamieszanie i będą nas ścigać. W ostateczności pozostaje nam atak z zaskoczenia i walka, my z Adothem ich zwiążemy walką, atakując ich z zaskoczenia, wy zaś uciekniecie.
Ew. Wejdę na basztę by zerknąć z góry co i jak, chyba, że są tam jakieś straże, co tylko zwiększy ryzyko naszego wykrycia.

Awatar użytkownika
Sigil
Reactions:
Posty: 1972
Rejestracja: 08 stycznia 2015, 20:11
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: Sigil » 04 lutego 2015, 17:41

Kordava, więzienna wartownia

- Żałuję Sigurdzie, lecz to nie jest w mej mocy, niestety jest ich z byt wielu - westchnął Nehaher odrywając się od lektury. - Jeśli jednak chodzi o tą basztę, poczekaj, a powiem Ci, czy ktoś jest na górze...

Zamknął oczy a jego twarz przybrała wyraz skupienia. Po chwili z jego ust dobył się chrapliwy szept:
- Zi Dingir Anna Kanpa! Dagalu Nise In Matati Kisitti Qatiya...*
Słysząc go, nawet wojownicy przez chwilę poczuli się dziwnie nieswojo... Skądś, z daleka dobiegło lekkie westchnienie, podobne do tchnienia wiatru lub oddechu jakiejś nieznanej, obcej istoty...
Rzucam zaklęcie: Zmysł Avidora aby wyczuć wszystkie osoby w okolicy 50 m (co zapewne obejmuje basztę).
*Duchu, Boże Niebios, pamiętaj! Ukaż mi ludzi, w obcym kraju który podbijam...
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]

Trihikilius
Reactions:
Posty: 267
Rejestracja: 15 października 2009, 23:34

Post autor: Trihikilius » 04 lutego 2015, 20:12

- Pomoc w gaszeniu - odezwał się Derrick zajęty zabieraniem swoich rzeczy.

- Co? - usłyszał pytanie jednego z nowych towarzyszy.

- Poproszą nas o pomoc w gaszeniu pożaru, jak się przebierzemy w mundury strażników to będzie nasz obowiązek - Bossończyk nawet nie się odwrócił ciągnąc dalej wypowiedź - A potem, no cóż, większość podpalaczy obserwuje swoje dzieło, a nawet pomaga w jego ugaszeniu, wiecie takie zboczenie. Oni tak rozumują.

Mając już cały oręż przy sobie spojrzał na zakapturzonego mężczyznę.

- Jak już znalazłeś coś o mnie w tej księdze, to pozbądź się tego proszę - przez chwilę mierzyli się wzrokiem - Dobry pomysł z tą ucieczką przez górną basztę, poszukajmy jakiejś liny.
Znamy siebie samego na tyle, na ile nas kto? sprawdzi?.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 04 lutego 2015, 20:41

Na pewno skonfiskowali komuś linę. Poszukajmy.
O ile z baszty można zejść po linie poza mury zamku to byłby dobry patent, lepszy niż wyjście przez wartownie z 5 strażnikami, czy podpalanie, co postawi wszystkich na nogi.

adamwl
Reactions:
Posty: 163
Rejestracja: 21 stycznia 2015, 20:38

Post autor: adamwl » 04 lutego 2015, 20:47

Ehh szkoda, że nie trzymają tu gotowizny
Hmm 5 gości złażących po linie z baszty to dość podejrzany widok

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 04 lutego 2015, 20:48

Podczas przeszukiwania znaleźliście następujące rzeczy godne uwagi:

- Egzotyczny sztylet wyglądający jak bardzo zagięta szabla,
- wzmocnioną skórzaną kurtkę z licznymi wewnętrznymi kieszeniami (pustymi),
- kotwiczkę,
- zwój mocnej, żeglarskiej liny o długości między 15 a 20 metrów,
- lunetę,
- haki do wspinaczki,
- złodziejskie lusterko,
- zamkniętą kopertę z lakową pieczęcią jakiegoś arystokraty.

Brak za to jakichkolwiek ubrań należących do gwardii czy zamkowej ciury.
Przeglądana księga zdradziła następujące dane:

Numer 571. Na oko zingarczyk (miejsce na imię). Zatrzymany za współudział w morderstwie arcykapłana Valbrosso. Cela śmierci. Dzień 286 Roku Węża 1279. Do depozytu przyjęto: <lista ekwipunku>
Numer 572. Na oko cymmeryjczyk (miejsce na imię). Zatrzymany za współudział w morderstwie arcykapłana Valbrosso. Cela śmierci. Dzień 286 Roku Węża 1279. Do depozytu przyjęto: <lista ekwipunku>
Numer 573. Prawdopodobnie cymmeryjczyk (miejsce na imię). Zatrzymany za współudział w morderstwie arcykapłana Valbrosso. Cela śmierci. Dzień 286 Roku Węża 1279. Do depozytu przyjęto: <lista ekwipunku>
Numer 574. Stygijczyk (miejsce na imię). Zatrzymany za współudział w morderstwie arcykapłana Valbrosso. Cela śmierci. Dzień 286 Roku Węża 1279. Do depozytu przyjęto: <lista ekwipunku>
Numer 575. Bossończyk, Derrick Doire Zatrzymany za pobicie Otello de Viro, syna Magnusa de Viro. Cela 46. Dzień 286 Roku Węża 1279. Do depozytu przyjęto: <lista ekwipunku>
Nehaher wyrwał stronę, a następnie skupił się. Przez trzy sekundy po wypowiedzeniu przeklętych słów nic się nie stało; zaraz jednak świat zwariował.

Wszystkie kolory zaczęły się rozsypywać, odlatywały od przedmiotów i ludzi niczym stado spłoszonych wron opuszczających drzewo. Pozostała szarość przycichła. Stygijczyk spojrzał na ludzi wokoło. Ci zmienili się w duże kule pulsujące różnymi odcieniami czerwieni i fioletu, zdradzając swoją obecność i panujące w nich emocje: strach, przemieszany z nadzieją i ekscytacją. Nehaher spojrzał dalej. Przy bramie siedziało pięć fioletowych, pulsujących plamek. Mężczyzna wyczuł, iż plamki emanują znużeniem przeplatanym z udawaną ekstazą hazardem. Stygijczyk rozejrzał się jeszcze na boki i w górę: nie dostrzegł żadnej innej kolorowej plamki.

Nagle z prędkością błyskawicy wróciły kolory, a towarzysze na powrót wyglądali jak ludzie, a nie pulsujące plamy kolorów. Czar przestał działać.

- Czysto, na górze nikogo nie ma - szepnął niemal, ale Sigurd i tak go dosłyszał. Asir skinął ręką na bossończyka i cymmeryjczyka, by poszli za nim. Kręte schody kończyły się klapą, którą Rębacz powoli odsunął i z mieczem w dłoni wskoczył na basztę, która okazała się zadaszona. Zauważył gwardzistę z podciętym gardłem.

- Jeszcze ciepły - szepnął Adoth, który podszedł to sprawdzić.
Derrik wskazał na kotwiczkę zahaczoną o kamienny parapet okna baszty.
Odzyskaliście swój ekwipunek plus nabraliście do kieszeń drobiazgi warte po 20-30 złotych lun.
Ostatnio zmieniony 04 lutego 2015, 21:44 przez Dobro, łącznie zmieniany 1 raz.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Trihikilius
Reactions:
Posty: 267
Rejestracja: 15 października 2009, 23:34

Post autor: Trihikilius » 04 lutego 2015, 21:01

Pięciu ludzi zwisających w małych odstępach czasu na linie przymocowanej do baszty. Jest to podejrzany widok jeśli dzieje się to bez przyczyny. W razie pożaru poniżej budynku to raczej normalna sprawa. Oczywiście zanim ktoś się doliczy nagłego nadmiaru strażników. Miejmy jednak nadzieję, że zamieszanie trochę nam pomoże.
Znamy siebie samego na tyle, na ile nas kto? sprawdzi?.

Awatar użytkownika
Sigil
Reactions:
Posty: 1972
Rejestracja: 08 stycznia 2015, 20:11
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: Sigil » 04 lutego 2015, 21:06

Po linie zjeżdża się szybko. Owińcie sobie tylko czymś ręce (jeśli nie macie rękawic). Poza tym jeśli szczęście dopisze to zdążymy to zrobić nim się ktokolwiek zorientuje. W końcu jest noc.
Biorę zalakowaną kopertę z pieczęcią. Inni niech biorą resztę. Sztylet obejrzę później (może ma jakieś egzotyczne właściwości).
Ostatnio zmieniony 04 lutego 2015, 21:23 przez Sigil, łącznie zmieniany 1 raz.
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]

adamwl
Reactions:
Posty: 163
Rejestracja: 21 stycznia 2015, 20:38

Post autor: adamwl » 04 lutego 2015, 21:21

-Co tu się dzieje, my chcemy wiać, to wygląda jakby ktoś się włamywał do więzienia, nie pasuje Mi to wszystko, jak zwiejemy trza się poważnie zastanowić czy brać się za zabijanie kapłana Setha czy wiać z miasta po czym zabrał się za przeszukiwanie strażnika

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 04 lutego 2015, 21:23

Gwardzista ma przy sobie: krótki miecz, sztylet, sakiewkę z monetami, brudną chustę, kartkę papieru z podobizną Sigurda, dwa klucze, bukłak z płynem, kawałek chleba z serem.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Awatar użytkownika
Sigil
Reactions:
Posty: 1972
Rejestracja: 08 stycznia 2015, 20:11
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: Sigil » 04 lutego 2015, 21:24

Kordava, szczyt więziennej baszty

Nehaher cicho jak duch podążył za barbarzyńcami.
- Jeśli nasz niespodziewany dobrodziej i niedoszły pracodawca skorzystał z tej drogi bezpiecznie, to i my możemy - zauważył. - Proszę, pospieszcie się i znikajmy już.
Ostatnio zmieniony 04 lutego 2015, 21:34 przez Sigil, łącznie zmieniany 1 raz.
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]

adamwl
Reactions:
Posty: 163
Rejestracja: 21 stycznia 2015, 20:38

Post autor: adamwl » 04 lutego 2015, 21:25

Hm ciekawe drobiazgi przydadzą się
Adoth zabiera dary losu, chleb i bukłak zostawia

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 04 lutego 2015, 21:27

Kordava, szczyt więziennej baszty

Garro wciągnął w płuca świeże nocne powietrze, po czym uklęknął obok martwego gwardzisty spoglądając na czarną w świetle księżyca krechę na jego poderżniętym gardle.

- Nasz wybawca z lochu nie przebiera w środkach - mruknął pod nosem zdegustowany kolejnym morderstwem uzdrowiciel - Na Mitrę, zaiste to bardzo zła noc, nie tylko dla nas. Ale przynajmniej zostawił po sobie linę.
Strażnika zabił człowiek, który wyciągnął nas z celi, to oczywiste. Uciekając z baszty zostawił po sobie linę, z której Garro oczywiście bez wahania skorzysta. Jeśli się uda dopchać do trupa, chętnie zabiorę mu sakiewkę, inne rzeczy mnie nie interesują.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 04 lutego 2015, 21:34

Pięć postaci po kolei zjeżdżało na linie, zaś ciemna, zachmurzona noc była ich jedyną przykrywką. Nocą ulice były opustoszałe, ale Garro wiedział, że nocne patrole są częstym zjawiskiem w Kordawie; dlatego czym prędzej pognał towarzyszy do bramy pierwszego z brzegu budynku, gdzie mogli przez chwilę się naradzić.
Gdy tak stoicie w ciemnościach i zastanawiacie się nad dalszymi krokami, ktoś wciąga linę do środka baszty!
Przyjmuję następujący rozdział:
- koperta trafia do Nehahera
- sakiewka z monetami do Garro
- Adoth krótki miecz, sztylet, sakiewkę z monetami, brudną chustę, kartkę papieru z podobizną Sigurda, dwa klucze
- Sigurd bierze linę i kotwiczkę oraz skórzaną zbroję
- Derrick zbiera resztę
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 04 lutego 2015, 21:36

Moja podobizna? zabieram ją. Biorę też kurtkę z kieszeniami, kotwiczkę i linę.
Opuszczamy się z baszty, jak są 2 liny to po dwóch na raz. Ja schodzę pierwszy na dole biorę łuk i ubezpieczam innych.

ODPOWIEDZ