PBF - Znak Kobry

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 09 lutego 2015, 14:07

Zbieram Gonza jestem naprawdę duży iniesuenie fiksera to nie problem. I spadamy bo bedziemy najwolniejsi. James powinien miec wolne rece a w nich Asr zeby czyscic drige. Chlopaki musza się pozbierać sami my z Gonzem jak najszybciej i jak najdakej od wielkigo bum. Zanim polecimy wychykam się szybko sprawdzając czy aby James nie powinien oczyścić terenu orzed nami jesli nie wiadono to jednak zaryzykuję bieg z Gonzem na ramieniu. Taki już ten moj medyk jest, zabezpieczyć kumpli najpierw.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 09 lutego 2015, 14:10

Górna Marina, 3 listopada 2021, 12:25

Badass ocknął się ponownie czując silne ukłucie w ramię, po którym w jego organizmie rozlała się fala orzeźwiającego chłodu. Posadzony na podłodze starej pływalni i kilkakrotnie bezceremonialnie spoliczkowany dla dodania animuszu, młodzieniec nie miał wyjścia innego jak tylko otworzenie oczu.

W holu pływalni było pełno ludzi, w policyjnych mundurach, w kombinezonach służb medycznych oraz w pancerzach taktycznych oddziału specjalnego noszącego nazwę, którą mieszkańcy Kalifornii Północnej oglądali bardzo rzadko w granicach swego stanu. Wielkie żółte litery FBI w jednej chwili uświadomiły Tofiemu, że wpakował się w naprawdę wielkie kłopoty. Cieszący się bardzo wysoką autonomią NorthCal starał się za wszelką cenę trzymać w ryzach służby federalne, toteż pojawienie się na miejscu agentów FBI mogło oznaczać tylko jedno.

We Fresco ktoś już się zorientował, że Badass zniknął i ktoś powiadomił o tym sąd, a sędzia wysłał za młodym gangsterem list gończy i zaangażował do poszukiwań Federalne Biuro Śledcze!
Badass już się ocknął, potraktowany jakimś medykamentem wstrzykniętym w żyłę przez policyjnego paramedyka. Pierwsze wrażenia?

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 09 lutego 2015, 14:45

Jimmy zgarnia Asr i robi przejście Clarensowi taszczącemu Gonza. Na razie tyle, jestem w robocie i nie mogę się rozpisywać.

Trihikilius
Reactions:
Posty: 267
Rejestracja: 15 października 2009, 23:34

Post autor: Trihikilius » 09 lutego 2015, 14:49

Młody solo udając wciąż otępienie omiatał ukradkowymi spojrzeniami cały hol pływalni.

- Co do chuja się tu wyrabia, film jakiś kurwa kręcą, czy co - powiedział bardziej do siebie niż do klęczącego obok niego sanitariusza zamykającego właśnie podręczną apteczkę, widząc zniesmaczoną minę mężczyzny dodał pospiesznie - Chyba Pan nie myśli, że ja tak często, ta Latynoska obiecywała, że sobie troszkę wciągniemy, a potem zrobi mi laskę i będzie fajnie, skąd mogłem wiedzieć, że babsztyl mnie naćpa trefną koką i napadnie.

Badass potarł obolałą głowę po czym postarał się wstać z zamiarem powolnego oddalenia się z okolic pływalni. Musiał sobie wszystko poukładać w całość. Jakimś niewiadomym cudem w jego umyśle tkwiła czarna dziura.

- To ja już sobie może pójdę, na prawdę proszę pana dziękuję za postawienie mnie na nogi, nie wiem jak się wam odwdzięczę, ale teraz muszę już iść, do widzenia, yhhym rozumisz tego.

Tofi obrócił się na pięcie aby niespiesznie odejść w głąb holu starając się nie rzucać nikomu w oczy. Przynajmniej taki miał plan.

Co u licha się tu kurwa stało, muszę się dowiedzieć, muszę zobaczyć co jest w pomieszczeniu basenowym, czy wujcia zgarnęły gliny, kurwa co robić.
Zobaczmy, czy potraktują Tofiego jak młodego ćpuna, czy może jednak bardziej się nim zainteresują.
Znamy siebie samego na tyle, na ile nas kto? sprawdzi?.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 09 lutego 2015, 14:55

Zatoka Coronado, 3 listopada 2021, 12:25

Złapawszy maszynowy pistolet w ręce Vega przycisnął się do najbliższego fotela robiąc przejście taszczącemu Gonza Clarensowi. Solo sprawdził naprędce broń, z zawodowym uznaniem odnotowując w pamięci fakt zainstalowania na broni nie tylko celownika laserowego, ale i optycznego. Niewielki wyświetlacz umocowany u nasady składanej kolby emitował miniaturowe ikonki informujące o zapasie amunicji, temperaturze lufy, trybie prowadzenia ognia oraz terminie przeglądu technicznego.

W magazynku brakowało tylko jednego pocisku, zużytego zapewne na zabicie któregoś z pojmanych w starej pływalni Wodnych Szczurów.

Zdobyczny Asr-5C ustawiony był w tryb ognia pojedynczego i próbujący przestawić broń na strzelanie seriami Vega poczuł się nieco skonfundowany brakiem odpowiedniego manualnego przełącznika. Błyskawiczne oględziny broni jednoznacznie wskazywały na to, że była ona modelem smartowanym, obsługiwanym przez operatora za pomocą bezprzewodowego sprzęgu neuralnego.
Statystyki broni na szybko. Celność +2 (premia za laserowy celownik), obrażenia 2k6+3, 40 3/40 NZ 100m. Celownik optyczny zapewnia premię +2 przy celowanym strzale pojedynczym. Model Vegi wygląda na smartowany, ma dodatkowo tłumik.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 09 lutego 2015, 15:03

Górna Marina, 3 listopada 2021, 12:25

- Ty, stój! - ktoś za plecami próbującego iść rozluźnionym krokiem Badassa krzyknął na tyle głośno, że pocący się obficie młodzieniec dosłownie podskoczył w miejscu - Ani kroku!

Oblizując spierzchnięte usta Tofi okręcił się na pięcie spoglądając w głąb holu. W jego stronę maszerował szybkim krokiem jakiś człowiek o gładko ogolonej czaszce, w ciemnym garniturze z wpiętą w jego klapę odznakę FBI.

- Dokąd idziesz? - zapytał człowiek w garniturze przywołując jednocześnie ruchem ręki dwóch mundurowych z NCPD - Nikt nie wchodzi, nikt nie wychodzi. Co to za jeden?

- Znaleźliśmy go pod ścianą, tam - odpowiedział policyjny paramedyk - Napruty syntokoką, miał zresztą drugą działkę w kieszeni.

Mężczyzna pokazał federalnemu agentowi woreczek z białym proszkiem, na widok którego Tofiemu zaschło z wrażenia w gardle.

- Wstrzyknąłem mu cleanera, żeby doszedł do siebie, bo zupełnie nie kontaktował. Jeden z naszych chyba mu przywalił w łeb na początku akcji, przynajmniej tak słyszałem.

- Dzięki - agent skinął paramedykowi głową i odwrócił się w stronę Badassa - Jak się nazywasz i co tu robiłeś? Tylko nie ściemniaj, bo cię wsadzę do klatki.
I co tu teraz naprędce wymyślić?

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 09 lutego 2015, 15:21

Jimmy nie jest mistrzem w posługiwaniu się PMem, ale powinien dać sobie radę. Ogień pojedynczy jak najbardziej mi odpowiada.

Trihikilius
Reactions:
Posty: 267
Rejestracja: 15 października 2009, 23:34

Post autor: Trihikilius » 09 lutego 2015, 15:23

Młodego oblał zimny pot, takie wrażenie zrobiła na nim stanowczość oficera FBI. Badass był przekonany, że ten ubrany w czarny garnitur mężczyzna zjadał na śniadanie takich jak on, drobnych kombinatorów.

- Znaczy się panie władzo, jak już mówiłem, ta latynoska obiecywała, że sobie troszkę wciągniemy i że zrobi mi rozumisz tego, yhhm, nieważne, a potem wciągnąłem to cholerstwo i film mi się urwał. - Tofi zrobił najbardziej niewinną minę jaka tylko potrafił, miał nadzieję, że jego dar aktorski jakkolwiek mały, da mu szansę wyjść z budynku i wszystko sobie poukładać -Ja nic nie widziałem, daję słowo - Uderzył się w pierś tak mocno, że wycisnął z płuc prawie całe powietrze. Wyprostował się jednocześnie próbując zajrzeć ponad ramieniem funkcjonariusza do pomieszczenia z basenem - A co tam się stało panie władzo, coś przegapiłem?
Znamy siebie samego na tyle, na ile nas kto? sprawdzi?.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 09 lutego 2015, 15:23

Gonzales w razie najgorszego też będzie strzelał z pleców Białasa. Podejrzewam, że mam 5 kul w magazynku (1 w kolanie i 2 w martwym komandosie).

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 09 lutego 2015, 19:56

Górna Marina, 3 listopada 2021, 12:26

- Uliczna szumowina! - agent FBI nawet się nie przedstawił, poprzestał na siarczystym splunięciu pod nogi - Ściągnijcie z niego odciski palców, próbkę DNA i skan siatkówki, sprawdźcie dane. Jeśli jest czysty, zawieźcie do jakiegoś przytułku dla ćpunów.

Przedstawiciel władz federalnych odwrócił się na pięcie i pomaszerował z powrotem do właściwej części pływalni, gdzie uwijało się jeszcze więcej osób i gdzie bez przerwy błyskały flesze aparatów. Coraz bardziej zaniepokojony Tofi próbował zajrzeć tam wspinając się na palce stóp, ale dwaj mundurowi poprowadzili go natychmiast w stronę wyjścia, ku zaparkowanym przed pływalnią policyjnym wozom.

Otumaniony przez dłuższą chwilę syntokokainą Badass nie miał pojęcia, co takiego właściwie się stało, ale nigdzie nie dostrzegał śladu po swoich towarzyszach i niewiedza na temat ich losu ściskała mu gardło lodowatymi kleszczami. Kleszcze te przeistoczyły się w przerażający lodowaty nóż wbity prosto w serce na widok pierwszych wynoszonych z pływalni zwłok, zapakowanych w schludny plastikowy worek o smoliście czarnej barwie.

- Jezu, to trup?! - pod Tofim ugięły się nogi. Jeden z funkcjonariuszy odciągnął go czym prędzej na bok, potrząsając wstrząśniętym młodzieńcem za ramię.

- Trupa nigdy nie widziałeś? - spytał retorycznie policjant, przepychając czarnoskórego młodzieńca przez próg holu pływalni - Tak się naćpałeś, że przegapiłeś porachunki gangów. Tam jest pełno trupów, koleżko!

Oczy Badassa zaszkliły się w podejrzany sposób, ale żaden z policjantów tego nie spostrzegł, bo obaj wyprostowali się odruchowo wsłuchani w komunikaty płynące z wszczepionych za uszy modułów cybernetycznej łączności.

- Na most! - krzyknął ten trzymający Tofiego pod ramię, w ułamku chwili zapominając o zatrzymanym do kontroli narkomanie - Wszyscy na most, natychmiast!

Badass ledwie zdążył uskoczyć od ścianę, gdy z wnętrza budynku wybiegło kilkudziesięciu policjantów wskakujących w dzikim pośpiechu do radiowozów. Jeden z drugim samochody ruszały z miejsca z piskiem palących asfalt opon, kierując się w górę dzielnicy, w stronę wjazdu na ogromny most spinający brzegi zatoki.
Oniemiały i niewiele rozumiejący z biegu wydarzeń Tofi został pozostawiony samemu sobie, ale w środku pływalni mimo odjazdu mundurowych wciąż przebywają inni przedstawiciele władz i służb medycznych!

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 09 lutego 2015, 20:07

Zatoka Coronado, 3 listopada 2021, 12:26

Pomagając sobie nawzajem, czterej mężczyźni dotarli do otwartego szeroko włazu aerodyny. Prowadzący ich James wyjrzał ostrożnie na zewnątrz i gwizdnął przez zęby uświadamiając sobie znienacka, gdzie wraz z towarzyszami trafił. Widok ujrzany chwilę wcześniej za szybami kokpitu avki szczerze go skonfundował, bo kontenerowe miasteczko zupełnie nie pasowało do wcześniejszego kierunku lotu maszyny, teraz jednak wszystko stało się jasne.

A zarazem wieściło następne poważne komplikacje.

Rozbita aerodyna dymiła i sypała iskrami na przednim pokładzie wielkiego kontenerowca płynącego w głąb zatoki Coronado. Trzymający się za futrynę włazu Vega podniósł w górę głowę spoglądając wpierw na wyrastającą ponad nim wieżę mostka statku, później zaś na coraz bliższe, równie monumentalne filary mostu. Fala dźwiękowa uderzyła w mężczyznę w ułamku chwili, omal nie wpychając go do wnętrza wraku, kiedy nad pokładem przewalił się z hukiem dopalaczy mknący z zawrotną prędkością F-36.

- Jesteśmy na statku! - krzyknął solo - Na wielkim pierdolonym statku!

Próbujący uciec przed wojskowym myśliwcem piloci aerodyny posadzili ją na jedynym skrawku suchej przestrzeni w promieniu mili - na pokładzie japońskiego kontenerowca wiozącego do Night City kilka tysięcy ton elektroniki, kosmetyków i modnej odzieży.
Opuszczacie wrak?

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 09 lutego 2015, 20:28

Oczywiście, że opuszczamy wrak. Ponadto udajemy się w stronę przeciwną do kierunku panów w czarnych kombinezonach. Czyli póki co jesteśmy z nimi uwięzieni na łajbie, więc trzeba się gdzieś zbunkrować, na wypadek, gdyby wpadło im do głowy poszukać swego żywego ładunku. Clarens z Gonzem przodem, Vega ubezpiecza tyły. Go, go, go!

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 09 lutego 2015, 21:02

Clarens wylazł włazem dźwigając to niosąc Gonza. I stanął jak wryty.

- No to mamy problem, bo ja pływam tylko w jednym stylu, na siekirę - spojrzał po pozostałych - Co jest, żaden z was nigdy nie widział jak pływa siekiera wrzucona do wody?

Biały cięgnie Gonza za pierwszy lepszy kontener licząc cicho, że może jako tako zasłoni falę uderzeniowa po avionetce i sapiąc nie przestaje gadać.

- A wy chłopaki pływacie? Pewnie Gonzo za to, jest mistrzem pływania, dwa razy srebrny medal na mistrzostwach... przedszkolaków do lat siedmiu. Ale bez nogi to chyba pływa w tym samym stylu co ja. No, to co ty mi tu kurwa James "Goł, goł, goł-asz? Lepiej śmigaj po gaśnice i apteczkę bo wygląda na to że trochę tu zostaniemy.

- Kiedy będziemy przepływać może jak wyskoczymy wcześniej i na czymś się będziemy unosić to dopłyniemy. Tylko co dalej? Wspinać się jak kretyni z Gonzem po moście. Czy ja wyglądam jak spider-man? No wyglądam? Podpowiem, nie wyglądam, więc wspinał się nie będę. Ni hu-hu, bieganie, dźwiganie a tera wspinaczka? Nie ma mowy...
Oceniam odległość do przęseł mostu. Jak daleko do pierwszego kontenera?
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Trihikilius
Reactions:
Posty: 267
Rejestracja: 15 października 2009, 23:34

Post autor: Trihikilius » 09 lutego 2015, 21:17

Jaka jest szansa, że policja w popłochu zostawiła samotny radiowóz lub karetkę. Miałbym plan przebrać się np. w lekarski kitel i wmaszerować do sali basenowej.
Znamy siebie samego na tyle, na ile nas kto? sprawdzi?.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 09 lutego 2015, 21:23

Zatoka Coronado, 3 listopada 2021, 12:27

Strzelanina na pokładzie przeniosła się w stronę centralnej części kontenerowca, w okolice mostka. Rozglądający się bacznie Vega szybko pojął, kto był przeciwnikiem ludzi w czarnych kombinezonach - o ile można było w tym przypadku mówić o przeciwnikach, a nie ofiarach.

Kilkanaście metrów od wraku aerodyny w kałużach krwi leżały trzy ciała w cywilnych ubraniach, wciąż mające przy sobie przenośne gaśnice oraz zestawy medyczne. Towarzyszący śpieszącym na ratunek marynarzom humanoidalny robot tkwił w bezruchu w dziwnej pozie, ociekając płynem hydraulicznym tryskającym z dziur po kulach w czworokątnym torsie.

- Dranie zabijają załogę! - rzucił ostrzegawczym tonem Vega, zeskakując zwinnie na pokład statku - Musimy się schować, szybko!

Podtrzymywany przez Clarensa fikser wskazał ręką na zastawiony mniejszymi kontenerami dziób jednostki, oferujący najdalej odsuniętą od napastników część statku.

- Tam się schowajmy, na dziobie - trzymający srebrzysty neseser Sutton w mig pojął sugestię Eduarda, ruszył co sił w nogach we wskazanym kierunku. Grubas i Gonzo potruchtali nieporadnie w ślad za dziennikarzem, ubezpieczani przez ściskającego w rękach maszynowego Mustanga Vegę.

I to właśnie James ściągnął na siebie uwagę jakiegoś wracającego w kierunku wraku komandosa, który wychynął znienacka spomiędzy kontenerów spiętrzonych poniżej mostka, być może zaalarmowany przez kogoś, kto dotarł już do sterówki i spostrzegł z jej okien uciekających z aerodyny więźniów.

Trzy składające się na krótką serię pociski uderzyły w pogięty metalowy kokpit avki, dosłownie o cal mijając głowę poruszającego się zwinnie Vegi.
W tej konkretnie chwili zasłania Was przed ostrzałem bryła rozbitej aerodyny - pytanie, czy Vega przy niej zostanie osłaniając odwrót towarzyszy kulami czy też razem z wszystkimi popędzi na dziób ryzykując, że komandos, który dotrze do wraku skorzysta w zamian z maszyny jako osłony i dogodnej pozycji strzeleckiej?

ODPOWIEDZ