Podziemia Rotgan-kir, poranek, 6 dnia bakis-ranu
Nie posiadający się z zadowolenia Huskun przycisnął bok do ściany, po czym wyjrzał raz jeszcze za róg kamiennego korytarza obrzucając bursztynowymi ślepkami grupę nieprzyjaciół. Rzucone chwilę wcześniej zaklęcie podziałało na jednego z wrogów, tajemniczego osobnika w płaszczu z kapturem, który pod wpływem czaru porzucił swe miejsce przy taranie i pognał z krzykiem w inną odnogę podziemnego labiryntu.
Pozostali członkowie nieistniejącego już kwartetu - czarny rycerz, jego giermek oraz budzący irracjonalną nienawiść zaklinacza niziołek - zaprzestali na chwilę ataku na drzwi nie rozumiejąc widać, co właściwie opętało ich sprzymierzeńca.
Poproszę o powtórkę - rzucam ponownie Przerażenie, za oryginalny cel biorąc hobbita!