- Widzieliście jak go rozjebałem. Powiedzcie Młodemu jak się strzela... Szkoda, że tego nie nagrałem... Puta madre, chłopaki umieram... - fixer po oddaniu iście snajperskiego strzału uznał nagle, że przestrzelone kolano i bohaterski strzał, to dobre powody, żeby zejść z klasą jak na krawędziarza: - Pochowajcie mnie przy mamie... Już po mnie ziomale... Te parówki, to Eric opierdolił... Nie ja...
PBF - Znak Kobry
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Widząc salwujących się ucieczką ludzi w czarnych kombinezonach, Gonzo uspokoił się trochę. Obawiał się tylko, że mysliwce postanowią rozwalić statek paroma rakietami, ale na to już nic nie mogli poradzić. Co prawda Eduardo słyszał kiedyś w absolutnym sekrecie, pod przysięgą, od jednego starego weterana, że F-36 można zestrzelić nawet z Colta w bardzo prosty sposób. Wystarczyło trafić w przewód paliwowy, ale po pierwsze ów weteran był totalnym zjebem ze zrytym mózgiem od chlania, a po drugie Gonzo słuchał go z kumplami dla zlewy i tak do końca, nawet on całkowity techniczny analfabeta nie wierzył w super tajną informację. Ale fakt, że zaliczył headshota i zfragował przed chwilą frajera był prawdą:
- Widzieliście jak go rozjebałem. Powiedzcie Młodemu jak się strzela... Szkoda, że tego nie nagrałem... Puta madre, chłopaki umieram... - fixer po oddaniu iście snajperskiego strzału uznał nagle, że przestrzelone kolano i bohaterski strzał, to dobre powody, żeby zejść z klasą jak na krawędziarza: - Pochowajcie mnie przy mamie... Już po mnie ziomale... Te parówki, to Eric opierdolił... Nie ja...
- Widzieliście jak go rozjebałem. Powiedzcie Młodemu jak się strzela... Szkoda, że tego nie nagrałem... Puta madre, chłopaki umieram... - fixer po oddaniu iście snajperskiego strzału uznał nagle, że przestrzelone kolano i bohaterski strzał, to dobre powody, żeby zejść z klasą jak na krawędziarza: - Pochowajcie mnie przy mamie... Już po mnie ziomale... Te parówki, to Eric opierdolił... Nie ja...
trzeba trochę przyteatrzyć. To taki moment na filmach, że gada się takie rzeczy np Szeregowiec Ryan itp;)
-
Trihikilius
- Reactions:
- Posty: 267
- Rejestracja: 15 października 2009, 23:34
Myślałem, że wyposażenie medyka będę miał przy sobie w ubraniu tak jak mniemałem moja ofiara, ale jeżeli paramedycy praktykują chodzenie z torbami na ramieniu to nawet lepiej. Mam plan jak ją wykorzystać. Dobrze więc. Badass wchodzi pewnym krokiem do sali basenowej. Omiata ogromne pomieszczenie zwracając szczególną uwagę na basen oraz miejsca w których niedawno stał on oraz jego towarzysze. Uważam, że to chyba normalne, zarazem instynktowne zachowanie, kogoś, kto był tutaj zaledwie kilka chwil wcześniej. Zakładam z góry, że więzy rodzinne sprawią, iż Młody będzie szukał w pierwszej kolejności wszystkiego co kojarzy mu się z (ukochanym
) wujem. Mam nadzieję, że rzuci mu się w oczy jego medyczny przybornik. Gdyby tak było podejdzie do niego udając zachowanie policyjnego technicznego. Szukając śladów zbrodni podejdzie do torby Białasa. Przejrzy ją używając pęsety, którą wyciągnie tylko dla pozoru odgrywanej roli i zapewne znajdzie wydruki. Schowa je potajemnie do tory medyka i udając szukanie dalszych śladów postara się wyjść przez wyłom w ścianie.
Chyba nie muszę Wam dodawać, że to się nie może udać.
Chyba nie muszę Wam dodawać, że to się nie może udać.
Ostatnio zmieniony 23 lutego 2015, 19:48 przez Trihikilius, łącznie zmieniany 1 raz.
Znamy siebie samego na tyle, na ile nas kto? sprawdzi?.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Górna Marina, 3 listopada 2021, 12:30
We wnętrzu pływalni pracowali policyjni technicy oraz paramedycy pakujący do nieprzeźroczystych czarnych worków kolejne nieruchome ciała. Kilku mężczyzn w kurtkach Federalnego Biura Śledczego zbiło się w grupkę opodal basenu, spoglądając na jego dno i dyskutując ze sobą z ożywieniem. Badass nie zwrócił na nich większej uwagi, rozdarty pomiędzy potrzebą zajrzenia do każdego z czarnych worków, a chorobliwą fascynacją widokiem pokiereszowanej tylnej ściany pływalni oferującej przez wielkie dziury piękny widok na brudne wody zatoki.
Tofi nie miał pojęcia, co właściwie stało się w budynku pływalni, ale strach przeistoczył jego żołądek w kulę lodu i skręcał boleśnie trzewia. Wszędzie wokół widział pozostałości po wyjątkowo krwawej jatce, chociaż za nic w świecie nie potrafił sobie przypomnieć czegokolwiek związanego z tak dramatycznymi wydarzeniami.
Ta pierdolona syntokoka wyłączyła mi chyba ten pierdolony mózg!
Starając się nie zwracać na siebie żadnej uwagi młodzieniec ruszył szybkim krokiem w stronę basenu, z rosnącą ekscytacją odnotowując w pamięci, że żadne z dostrzeżonych wokół ciał nie należało do któregoś z jego nowo poznanych przyjaciół czy wuja.
Leżąca przy basenie znajoma torba podniosła Badassowi włoski na karku swym widokiem, ale stojący tuż obok niej mężczyzna w kurtce opatrzonej literami FBI sprawił, że czarnoskóry młodzieniec nie zdołał znaleźć w sobie dość odwagi, by torbę podnieść.
Był to ten sam szorstki pogromca kryminalistów, który chwilę wcześniej przesłuchiwał Tofiego w brutalny sposób będący oczywistą drwiną z jego praw obywatelskich, a potem kazał młodego wywieźć na komisariat.
Agent FBI stał do Badassa tyłem rozmawiając z innymi policjantami i spoglądając jednocześnie na ekran dużego tabletu.
We wnętrzu pływalni pracowali policyjni technicy oraz paramedycy pakujący do nieprzeźroczystych czarnych worków kolejne nieruchome ciała. Kilku mężczyzn w kurtkach Federalnego Biura Śledczego zbiło się w grupkę opodal basenu, spoglądając na jego dno i dyskutując ze sobą z ożywieniem. Badass nie zwrócił na nich większej uwagi, rozdarty pomiędzy potrzebą zajrzenia do każdego z czarnych worków, a chorobliwą fascynacją widokiem pokiereszowanej tylnej ściany pływalni oferującej przez wielkie dziury piękny widok na brudne wody zatoki.
Tofi nie miał pojęcia, co właściwie stało się w budynku pływalni, ale strach przeistoczył jego żołądek w kulę lodu i skręcał boleśnie trzewia. Wszędzie wokół widział pozostałości po wyjątkowo krwawej jatce, chociaż za nic w świecie nie potrafił sobie przypomnieć czegokolwiek związanego z tak dramatycznymi wydarzeniami.
Ta pierdolona syntokoka wyłączyła mi chyba ten pierdolony mózg!
Starając się nie zwracać na siebie żadnej uwagi młodzieniec ruszył szybkim krokiem w stronę basenu, z rosnącą ekscytacją odnotowując w pamięci, że żadne z dostrzeżonych wokół ciał nie należało do któregoś z jego nowo poznanych przyjaciół czy wuja.
Leżąca przy basenie znajoma torba podniosła Badassowi włoski na karku swym widokiem, ale stojący tuż obok niej mężczyzna w kurtce opatrzonej literami FBI sprawił, że czarnoskóry młodzieniec nie zdołał znaleźć w sobie dość odwagi, by torbę podnieść.
Był to ten sam szorstki pogromca kryminalistów, który chwilę wcześniej przesłuchiwał Tofiego w brutalny sposób będący oczywistą drwiną z jego praw obywatelskich, a potem kazał młodego wywieźć na komisariat.
Agent FBI stał do Badassa tyłem rozmawiając z innymi policjantami i spoglądając jednocześnie na ekran dużego tabletu.
Tofi, rzucasz na szalę całe swe szczęście i chuchasz na moje kostki, a potem idziesz po torbę wujka? 
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Zatoka Coronado, 3 listopada 2021, 12:30
Olbrzymia masa załadowanego do pełna kontenerowca nie pozostawiała Jamesowi żadnych złudzeń: płynący pod japońską banderą kolos uderzając w żelbetonową podporę mostu mógł przy odpowiedniej prędkości doprowadzić do krytycznych uszkodzeń konstrukcji.
Statek wciąż przyśpieszał rozcinając dziobem taflę pełnej zanieczyszczeń wody, pławiąc się w blasku reflektorów aerodyn i sunąc na trzecie od strony południowego brzegu przęsło mostu. Wytrzeszczający oczy Vega dostrzegł wysoko w górze nitkę składu maglevu, pędzącą po zawieszonych pod jezdnią szynach w kierunku centrum Night City. Błyskawiczny rozwój wydarzeń sprawił, że zaskoczeni operatorzy miejskiej komunikacji nie zdążyli jeszcze zablokować ruchu na moście.
Vega poczuł jak jego skóra cierpnie na samą myśl o tym, co miało się wydarzyć za najdalej pięć minut. A kiedy dziób kontenerowca zetknie się z olbrzymią konstrukcją mostu, stojący na tym samym dziobie ludzie...
- Musimy stąd spierdalać! - wrzasnął na całe gardło solo, zapominając całkowicie o swej codziennej powściągliwości - Zaraz się rozwalimy o most!
Spanikowane spojrzenie Jamesa zatrzymało się na bladej jak ściana twarzy Franka Suttona. Skamieniały z wrażenia dziennikarz nie patrzył bynajmniej na most, jego wzrok skupił się na czymś w głębi zatoki.
Tknięty jakimś złym przeczuciem, solo obejrzał się ponad ramieniem i krew ścięła mu się znienacka w żyłach.
Lecąc nisko nad powierzchnią wody, w stronę kontenerowca mknęły trzy drapieżne szare kształty, niczym spadający z przestworzy zabójcy ciągnący za sobą warkocze ognia tryskające z dysz dopalaczy.
Olbrzymia masa załadowanego do pełna kontenerowca nie pozostawiała Jamesowi żadnych złudzeń: płynący pod japońską banderą kolos uderzając w żelbetonową podporę mostu mógł przy odpowiedniej prędkości doprowadzić do krytycznych uszkodzeń konstrukcji.
Statek wciąż przyśpieszał rozcinając dziobem taflę pełnej zanieczyszczeń wody, pławiąc się w blasku reflektorów aerodyn i sunąc na trzecie od strony południowego brzegu przęsło mostu. Wytrzeszczający oczy Vega dostrzegł wysoko w górze nitkę składu maglevu, pędzącą po zawieszonych pod jezdnią szynach w kierunku centrum Night City. Błyskawiczny rozwój wydarzeń sprawił, że zaskoczeni operatorzy miejskiej komunikacji nie zdążyli jeszcze zablokować ruchu na moście.
Vega poczuł jak jego skóra cierpnie na samą myśl o tym, co miało się wydarzyć za najdalej pięć minut. A kiedy dziób kontenerowca zetknie się z olbrzymią konstrukcją mostu, stojący na tym samym dziobie ludzie...
- Musimy stąd spierdalać! - wrzasnął na całe gardło solo, zapominając całkowicie o swej codziennej powściągliwości - Zaraz się rozwalimy o most!
Spanikowane spojrzenie Jamesa zatrzymało się na bladej jak ściana twarzy Franka Suttona. Skamieniały z wrażenia dziennikarz nie patrzył bynajmniej na most, jego wzrok skupił się na czymś w głębi zatoki.
Tknięty jakimś złym przeczuciem, solo obejrzał się ponad ramieniem i krew ścięła mu się znienacka w żyłach.
Lecąc nisko nad powierzchnią wody, w stronę kontenerowca mknęły trzy drapieżne szare kształty, niczym spadający z przestworzy zabójcy ciągnący za sobą warkocze ognia tryskające z dysz dopalaczy.
Dla jasności, to nie są bynajmniej jakieś wysłużone podniebne taksówki AV-2! 
-
Suriel
- Reactions:
- Posty: 3733
- Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
- Lokalizacja: Wawa
- Has thanked: 87 times
- Been thanked: 150 times
szukam czegos co niewątpliwie utrzyma nas na wodzie. Gonzo nie poplywa a Clarens... no cóż jego pierwsza życiowa szansa by się szybko nauczyć. Najblizsza jest areodyna co nas podwiozla pewnie jakiś zestaw ratunkowy ma. Może pontony sa gdzieś blisko burty kontenerowca.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Zatoka Coronado, 3 listopada 2021, 12:30
Widok nadlatującego klucza F-36 mówił wszystko, chociaż pozbawiony wojskowego doświadczenia Clarens nie miał większego pojęcia o sposobach manewrowania takich maszyn. Zlanemu potem medykowi wystarczyła świadomość, że lecące z zawrotną szybkością myśliwce waliły wprost na kontenerowiec.
- Łódź! - zawył przeciągłym głosem - Albo ponton! Potrzebny nam jakiś ponton!
Wyrwany tym rykiem z letargu, Sutton obrzucił spanikowanym spojrzeniem dziób statku szukając jakiegokolwiek śladu mogącego dowodzić obecności szalupy ratunkowej.
- James, musimy...
Wykrzyczane z ewidentną zgrozą słowa reportera uwięzły mu w gardle, kiedy od skrzydeł F-36 oderwały się w ułamku chwili smukłe i śmiertelnie szybkie kształty niesione mocą własnych rakietowych silników.
- Jezus Maria!
Widok nadlatującego klucza F-36 mówił wszystko, chociaż pozbawiony wojskowego doświadczenia Clarens nie miał większego pojęcia o sposobach manewrowania takich maszyn. Zlanemu potem medykowi wystarczyła świadomość, że lecące z zawrotną szybkością myśliwce waliły wprost na kontenerowiec.
- Łódź! - zawył przeciągłym głosem - Albo ponton! Potrzebny nam jakiś ponton!
Wyrwany tym rykiem z letargu, Sutton obrzucił spanikowanym spojrzeniem dziób statku szukając jakiegokolwiek śladu mogącego dowodzić obecności szalupy ratunkowej.
- James, musimy...
Wykrzyczane z ewidentną zgrozą słowa reportera uwięzły mu w gardle, kiedy od skrzydeł F-36 oderwały się w ułamku chwili smukłe i śmiertelnie szybkie kształty niesione mocą własnych rakietowych silników.
- Jezus Maria!
Gonzo, strzelanie w przewód paliwowy F-36 to wyzwanie na PT 50, ale zawsze możesz spróbować zestrzelić z Colta te rakiety! 
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
- Kurwa nie dajcie mnie tu tak zabić! - wrzasnął zmartwychwstały nagle Gonzales: - Skaczmy do wody! Santa Maria nie umiem pływać!
Watek techniczny
Kurde w tej breji to pewnie mi noga sama odpadnie:o chyba na szukanie pontonow nie ma czasu:/ moze jak juz rakiety rozpizgaja statek w drobny mak, to do wody spadnie cos nadajacego sie do plywania:o
Watek techniczny
Kurde w tej breji to pewnie mi noga sama odpadnie:o chyba na szukanie pontonow nie ma czasu:/ moze jak juz rakiety rozpizgaja statek w drobny mak, to do wody spadnie cos nadajacego sie do plywania:o
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Górna Marina, 3 listopada 2021, 12:31
Obserwujący groźnego agenta Badass ustawił się do grupki federalnych bokiem, pozorując jednocześnie ogromne zainteresowanie trupem jakiegoś gościa z dziwnymi tatuażami na twarzy, ewidentnie portowego ulicznego gangstera z poszarpaną dziurą po kuli pośrodku czoła.
- Ten jeden chyba się wyliże - oznajmił któryś z klęczących przy zwłokach paramedyków, wstając z miejsca i odsłaniając leżącego na plecach Erica Temperstone'a. Widząc nieprzytomnego technika Tofi omal nie zemdlał z wrażenia, walcząc z falą nagłej słabości.
- Zabierzcie go do szpitala, natychmiast! - polecił jeden z agentów FBI, wysoki ciemnoskóry mężczyzna o postawionych na sztorc włosach o barwie żywego srebra, bardzo silnie kontrastujących z cerą człowieka - Ty tam, z torbą! Chodź tutaj!
Zdrętwiały wskutek przemożnego szoku Badass uświadomił sobie, że federalny pokazuje palcem właśnie na niego, najwyraźniej nakazując Tofiemu do siebie podejść! Stojący obok srebrzystowłosego gościa agent z tabletem nawet nie podniósł głowy znad tabletu, śledząc na nim jakieś przekazy video zmieniające się w szaleńczym kalejdoskopie obrazów rzucanych z różnych ujęć i różnych kamer.
Obserwujący groźnego agenta Badass ustawił się do grupki federalnych bokiem, pozorując jednocześnie ogromne zainteresowanie trupem jakiegoś gościa z dziwnymi tatuażami na twarzy, ewidentnie portowego ulicznego gangstera z poszarpaną dziurą po kuli pośrodku czoła.
- Ten jeden chyba się wyliże - oznajmił któryś z klęczących przy zwłokach paramedyków, wstając z miejsca i odsłaniając leżącego na plecach Erica Temperstone'a. Widząc nieprzytomnego technika Tofi omal nie zemdlał z wrażenia, walcząc z falą nagłej słabości.
- Zabierzcie go do szpitala, natychmiast! - polecił jeden z agentów FBI, wysoki ciemnoskóry mężczyzna o postawionych na sztorc włosach o barwie żywego srebra, bardzo silnie kontrastujących z cerą człowieka - Ty tam, z torbą! Chodź tutaj!
Zdrętwiały wskutek przemożnego szoku Badass uświadomił sobie, że federalny pokazuje palcem właśnie na niego, najwyraźniej nakazując Tofiemu do siebie podejść! Stojący obok srebrzystowłosego gościa agent z tabletem nawet nie podniósł głowy znad tabletu, śledząc na nim jakieś przekazy video zmieniające się w szaleńczym kalejdoskopie obrazów rzucanych z różnych ujęć i różnych kamer.
I co teraz, w nogi? Jeden ze stojących przy basenie agentów FBI woła do siebie znieruchomiałego z wrażenia "paramedyka"!
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Zatoka Coronado, 3 listopada 2021, 12:31
Tysiące ludzi znajdujących się tego poniedziałku na gigantycznym moście Del Coronado bądź na brzegach zatoki stało się obserwatorami ekscytującego wydarzenia uwiecznionego na niezliczonej ilości kamer smartfonów, cyberoczu i innych nośników danych video transmitowanych natychmiast do cyberprzestrzeni.
Trzy wojskowe myśliwce F-36 Jaguar należące do 157 szwadronu taktycznego stacjonującego w bazie lotnictwa USA w North Oak wystrzeliły sześć rakiet powietrze-woda Texas Arms AS-20 w kierunku japońskiego kontenerowca "Nanbu", wpływającego do portu towarowego Night City. W wydanym w przeciągu pierwszej godziny po zatopieniu statku oświadczeniu władz stanu Północnej Kalifornii pojawiły się sformułowania takie jak "atak terrorystyczny", "masowe zagrożenie bezpieczeństwa publicznego" oraz "konieczność zdecydowanych działań", ale wielu paranoicznych śledczych należących do koncernów medialnych bądź działających na własną rękę szybko doszło do wniosku, że oficjalna wersja wydarzeń musiała się różnić od prawdziwej.
Większość mieszkańców kontynentu nie zawracała sobie jednak takimi spekulacjami głów, z prawdziwą ekscytacją śledząc w zamian emitowane na okrągło w telewizji przekazy video ukazujące ostatnie chwile "Nanbu".
Sześć sterowanych za pomocą bezprzewodowych neurozłączy rakiet trafiło z nadludzką wręcz precyzją w rufę kontenerowca rozrywając ją na strzępy nad i pod linią zanurzenia, uszkadzając w zamierzony sposób układ napędowy śrub statku i czyniąc w jego kadłubie ogromną wyrwę, przez którą do środka jednostki natychmiast wdarła się spieniona woda. Śmiertelnie okaleczony statek zaczął się zanurzać w toni zatoki swą rufową częścią, wytracając bardzo szybko swą prędkość.
Unoszące się w powietrzu ponad dymiącym wrakiem mrowie aerodyn sprawiało z oddali wrażenie roju rozdrażnionych owadów, próbujących za wszelką cenę osiąść na czas na pokładzie tonącego statku.
Tysiące ludzi znajdujących się tego poniedziałku na gigantycznym moście Del Coronado bądź na brzegach zatoki stało się obserwatorami ekscytującego wydarzenia uwiecznionego na niezliczonej ilości kamer smartfonów, cyberoczu i innych nośników danych video transmitowanych natychmiast do cyberprzestrzeni.
Trzy wojskowe myśliwce F-36 Jaguar należące do 157 szwadronu taktycznego stacjonującego w bazie lotnictwa USA w North Oak wystrzeliły sześć rakiet powietrze-woda Texas Arms AS-20 w kierunku japońskiego kontenerowca "Nanbu", wpływającego do portu towarowego Night City. W wydanym w przeciągu pierwszej godziny po zatopieniu statku oświadczeniu władz stanu Północnej Kalifornii pojawiły się sformułowania takie jak "atak terrorystyczny", "masowe zagrożenie bezpieczeństwa publicznego" oraz "konieczność zdecydowanych działań", ale wielu paranoicznych śledczych należących do koncernów medialnych bądź działających na własną rękę szybko doszło do wniosku, że oficjalna wersja wydarzeń musiała się różnić od prawdziwej.
Większość mieszkańców kontynentu nie zawracała sobie jednak takimi spekulacjami głów, z prawdziwą ekscytacją śledząc w zamian emitowane na okrągło w telewizji przekazy video ukazujące ostatnie chwile "Nanbu".
Sześć sterowanych za pomocą bezprzewodowych neurozłączy rakiet trafiło z nadludzką wręcz precyzją w rufę kontenerowca rozrywając ją na strzępy nad i pod linią zanurzenia, uszkadzając w zamierzony sposób układ napędowy śrub statku i czyniąc w jego kadłubie ogromną wyrwę, przez którą do środka jednostki natychmiast wdarła się spieniona woda. Śmiertelnie okaleczony statek zaczął się zanurzać w toni zatoki swą rufową częścią, wytracając bardzo szybko swą prędkość.
Unoszące się w powietrzu ponad dymiącym wrakiem mrowie aerodyn sprawiało z oddali wrażenie roju rozdrażnionych owadów, próbujących za wszelką cenę osiąść na czas na pokładzie tonącego statku.
Taka mała fabularka mająca podkręcić emocje graczy!
-
Trihikilius
- Reactions:
- Posty: 267
- Rejestracja: 15 października 2009, 23:34
- Tak jest szefie, co mam robić - Tofi wypowiedział słowa starając się zabrzmieć profesjonalnie, jednocześnie zrywając się do grupki policjantów.
Badass podbiegł pospiesznie do jeżyka udając gorliwego, posłusznego podwładnego. Cały czas starał się wbijać wzrok w ziemię, tak aby oficer prowadzący nie zobaczył jego oblicza.
- Co z nim robimy? - zapytał nie podnosząc głowy - Do szpitala ma się rozumieć?
Badass podbiegł pospiesznie do jeżyka udając gorliwego, posłusznego podwładnego. Cały czas starał się wbijać wzrok w ziemię, tak aby oficer prowadzący nie zobaczył jego oblicza.
- Co z nim robimy? - zapytał nie podnosząc głowy - Do szpitala ma się rozumieć?
Jaka jest MG szansa, że Młody zwinie wydruki podczas ładowania Erika na nosze?
Znamy siebie samego na tyle, na ile nas kto? sprawdzi?.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Górna Marina, 3 listopada 2021, 12:32
- Do szpitala - potwierdził agent noszący srebrzystą fryzurę - Niech mu zapewnią całodobową ochronę, to potencjalnie nasz jedyny świadek.
- Tak jest - odpowiedział Badass próbując za wszelką cenę nie zemdleć. Stojący tuż obok starszy agent FBI nie odrywał wzroku od tabletu, ale najpewniej słyszał doskonale każde wypowiedziane w swojej obecności słowo. Dwaj inni paramedycy przełożyli już ciało Erica na rozkładane teleskopowe nosze, złapali za ich uchwyty. Chcąc pozostać odwróconym do znajomego federalnego plecami, Tofi sięgnął ręką po medyczną torbę Clarensa. Zrobił to ruchem zupełnie niewinnym, ale w środku dosłownie kipiał od nadmiaru adrenaliny spodziewając się w każdej chwili obalenia na ziemię i brutalnego skucia.
Nikt go nie przewrócił, toteż młodzieniec przewiesił torbę przez plecy i ruszył w ślad za niosącymi nosze ratownikami depcząc im dosłownie po piętach. Jasny otwór drzwi wiodących do holu wydawał się Tofiemu bramą do niebiańskiego raju, bliższą z każdym kolejnym krokiem.
Zadziorny gangster z Fresco zrównał się z noszami spoglądając w dół na nieprzytomnego, umazanego cieknącą z nosa i uszu krwią Tempera, kiedy zza jego pleców dobiegł kolejny okrzyk, z miejsca rozpoznany przez struchlałego "ratownika".
- Paramedycy, chwila! - odezwał się jakiś inny człowiek i chociaż Tofi był do niego odwrócony plecami, od razu uświadomił sobie, że przemówił gość z tabletem - Poczekajcie!
- Do szpitala - potwierdził agent noszący srebrzystą fryzurę - Niech mu zapewnią całodobową ochronę, to potencjalnie nasz jedyny świadek.
- Tak jest - odpowiedział Badass próbując za wszelką cenę nie zemdleć. Stojący tuż obok starszy agent FBI nie odrywał wzroku od tabletu, ale najpewniej słyszał doskonale każde wypowiedziane w swojej obecności słowo. Dwaj inni paramedycy przełożyli już ciało Erica na rozkładane teleskopowe nosze, złapali za ich uchwyty. Chcąc pozostać odwróconym do znajomego federalnego plecami, Tofi sięgnął ręką po medyczną torbę Clarensa. Zrobił to ruchem zupełnie niewinnym, ale w środku dosłownie kipiał od nadmiaru adrenaliny spodziewając się w każdej chwili obalenia na ziemię i brutalnego skucia.
Nikt go nie przewrócił, toteż młodzieniec przewiesił torbę przez plecy i ruszył w ślad za niosącymi nosze ratownikami depcząc im dosłownie po piętach. Jasny otwór drzwi wiodących do holu wydawał się Tofiemu bramą do niebiańskiego raju, bliższą z każdym kolejnym krokiem.
Zadziorny gangster z Fresco zrównał się z noszami spoglądając w dół na nieprzytomnego, umazanego cieknącą z nosa i uszu krwią Tempera, kiedy zza jego pleców dobiegł kolejny okrzyk, z miejsca rozpoznany przez struchlałego "ratownika".
- Paramedycy, chwila! - odezwał się jakiś inny człowiek i chociaż Tofi był do niego odwrócony plecami, od razu uświadomił sobie, że przemówił gość z tabletem - Poczekajcie!
Zgroza! Tofi może odwrócić się w stronę agenta licząc na to, że ten go nie rozpozna; może rzucić się bez ostrzeżenia do ucieczki; może zignorować wezwanie albo zrobić cokolwiek innego, co Mistrzowi Gry jeszcze nie wpadło do głowy. Trih, piłeczka jest Twoja!
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Zatoka Coronado, 3 listopada 2021, 12:32
Kontenerowiec zadygotał w upiorny sposób, kiedy tylna jego część zasypana została gradem rakietowych pocisków. Spoglądający na szare niebo Clarens otworzył mimowolnie usta, nie potrafiąc opanować paraliżującej drętwoty całego ciała. Chociaż masywna konstrukcja mostka zasłaniała czarnoskóremu medykowi widok na ostrzelaną część statku, bijące w niebo kłęby dymu nie pozostawiały mu żadnych złudzeń.
- Jezus Maria! - wrzasnął ponownie, odruchowo łapiąc Gonzalesa za kolano i wyrywając z ust fiksera ryk godny rozjuszonego cyberniedźwiedzia - Ja nie umiem pływać! Kurwa, ja nie umiem pływać!
Kontenerowiec zaczął niemal natychmiast wytracając swą prędkość, zarazem jednak jego tylna część poszła w dół, a przechylający się w górę dziób znajdował się pod coraz większym kątem w górze. Spanikowany Clarens zrozumiał, że statek tonął w zastraszającym tempie.
- James, ten postrzał Gonza jest śmiertelny! - wrzasnął Białas rzucając się z impetem gracza BloodBowlu w stronę oniemiałego Vegi - Chyba już mu nie możemy pomóc! Musisz mnie wyciągnąć na brzeg, słyszysz?! Nie umiem pływać!
Klucz F-36 przewalił się z ogłuszającym hukiem nad głowami przerażonych mężczyzn. Jeszcze nie przebrzmiał dźwięk ich dopalaczy, kiedy do uszu Clarensa dobiegł inny odgłos: dźwięk trącego o metal metalu.
Jeden z ustawionych niżej kontenerów ruszył z miejsca na powiększającej się stromiźnie pokładu i zaczął sunąć w stronę mostka wydając z siebie przeraźliwy zgrzyt dartej stali.
Kontenerowiec zadygotał w upiorny sposób, kiedy tylna jego część zasypana została gradem rakietowych pocisków. Spoglądający na szare niebo Clarens otworzył mimowolnie usta, nie potrafiąc opanować paraliżującej drętwoty całego ciała. Chociaż masywna konstrukcja mostka zasłaniała czarnoskóremu medykowi widok na ostrzelaną część statku, bijące w niebo kłęby dymu nie pozostawiały mu żadnych złudzeń.
- Jezus Maria! - wrzasnął ponownie, odruchowo łapiąc Gonzalesa za kolano i wyrywając z ust fiksera ryk godny rozjuszonego cyberniedźwiedzia - Ja nie umiem pływać! Kurwa, ja nie umiem pływać!
Kontenerowiec zaczął niemal natychmiast wytracając swą prędkość, zarazem jednak jego tylna część poszła w dół, a przechylający się w górę dziób znajdował się pod coraz większym kątem w górze. Spanikowany Clarens zrozumiał, że statek tonął w zastraszającym tempie.
- James, ten postrzał Gonza jest śmiertelny! - wrzasnął Białas rzucając się z impetem gracza BloodBowlu w stronę oniemiałego Vegi - Chyba już mu nie możemy pomóc! Musisz mnie wyciągnąć na brzeg, słyszysz?! Nie umiem pływać!
Klucz F-36 przewalił się z ogłuszającym hukiem nad głowami przerażonych mężczyzn. Jeszcze nie przebrzmiał dźwięk ich dopalaczy, kiedy do uszu Clarensa dobiegł inny odgłos: dźwięk trącego o metal metalu.
Jeden z ustawionych niżej kontenerów ruszył z miejsca na powiększającej się stromiźnie pokładu i zaczął sunąć w stronę mostka wydając z siebie przeraźliwy zgrzyt dartej stali.
Chciałbym nadmienić, że powyżej Waszej pozycji też znajdują się kontenery, bo nie jesteście precyzyjnie na dziobie, tylko w jego pobliżu...
-
Suriel
- Reactions:
- Posty: 3733
- Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
- Lokalizacja: Wawa
- Has thanked: 87 times
- Been thanked: 150 times
No trudno chyba pora skakać. Clarens próbuje laoac Gonza i drze ile sil w nigach di relingu czy jak tam zwał burtę. Wybieram taką drogę zeby nie kolidowala z przemieszczającym się kontenerem. Tak się zastabawiam jaka jest szansa dotrzeć na dziób albo na mostek gdzie są kamizelki .
- James albo Frabk pomóżcie zabrać to truchlo, zabierać graty wiejemy!Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein
-
Trihikilius
- Reactions:
- Posty: 267
- Rejestracja: 15 października 2009, 23:34
Ależ oczywiście Mistrzu, przecież nie spodziewałem się, że puścisz Młodego bez walki. Cholewcia, cały czas tylko kłody pod nogi biednym graczom
.
- Paramedycy, chwila! - odezwał się jakiś inny człowiek i chociaż Tofi był do niego odwrócony plecami, od razu uświadomił sobie, że przemówił gość z tabletem - Poczekajcie!Te słowa zmroziły krew w żyłach młodego solo. Nie miał śmiałości odwrócić się do policjanta, tym bardziej, że rozpoznał w jego głosie surowego oficera. Burza myśli oraz paraliżujący strach przed zatrzymaniem, podniosły u młodego mężczyzny dawkę adrenaliny. Sam nie wiedział kiedy schylił się nad Erikiem. Działał w tej chwili instynktownie.
- Panowie, widzę u pacjenta oznaki wybudzenia - Badass pochylił się nad niesionym na noszach technikiem udając, że nie słyszy wezwania gliny - W tych okolicznościach to może przyprawić go o szok anafilaktyczny, co mogłoby spowodować amnezję wsteczną i znacząco oddalić przesłuchanie świadka, widzicie te drgawki okołooczne, musimy się spieszyć i podać mu w szpitalu aminę sympatykomimetyczną, rozumisz, yhmm... - Tofi wyrzucał z ust wszystkie usłyszane od wuja terminy medyczne mając nadzieję, że uparty oficer da im spokój przejęty powagą sytuacji.
- Nie ma czasu do stracenia, do karetki, i to w pośpiechu, marsz.
Badass, popchnął delikatnie zdezorientowanego sanitariusza trzymającego przodek noszy rannego.
O mamo chroń mnie - wypowiedział w myślach Badass, wyczuwając czający się nad jego głową wyrok jakiejś wyższej, nieprzychylnej mu siły.
Ostatnio zmieniony 24 lutego 2015, 21:57 przez Trihikilius, łącznie zmieniany 1 raz.
Znamy siebie samego na tyle, na ile nas kto? sprawdzi?.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Zatoka Coronado, 3 listopada 2021, 12:32
- Do relingu! - krzyknął medyk odzyskawszy po części panowanie nad zszarganymi nerwami - Do burty!
Statek przechylał się coraz bardziej na rufę, zanurzając się w cuchnącej chemicznymi wyziewami toni zatoki. Nad jego przekrzywionym pokładem pojawiły się błyskające sygnałowymi lampami policyjne aerodyny, ryczące przeraźliwie swymi turbinami. Zadzierający w górę głowy rozbitkowie próbowali łapać za krawędzie wciąż nieruchomych kontenerów w próbie utrzymania się w miejscu.
Wielka metalowa skrzynia zjeżdżająca w stronę mostku uderzyła pośród ogłuszającego huku w zakleszczony w pęknięciu pokładu wrak rozbitej avki, zmiotła go pchając szczątki aerodyny wprost ku podstawie nadbudówki. Zmiażdżone zbiorniki paliwa maszyny eksplodowały bez ostrzeżenia i kula ognia spowiła kontener oślepiającym blaskiem. Świszczące w powietrzu szrapnele zagwizdały niebezpiecznie blisko próbujących przedostać się do relingu mężczyzn.
- Walą z rakiet! - zawył zdezorientowany Gonzo, który mdlał z bólu w żelaznym uścisku przerażonego Clarensa - Skurwiele walą z rakiet!
- Do relingu! - krzyknął medyk odzyskawszy po części panowanie nad zszarganymi nerwami - Do burty!
Statek przechylał się coraz bardziej na rufę, zanurzając się w cuchnącej chemicznymi wyziewami toni zatoki. Nad jego przekrzywionym pokładem pojawiły się błyskające sygnałowymi lampami policyjne aerodyny, ryczące przeraźliwie swymi turbinami. Zadzierający w górę głowy rozbitkowie próbowali łapać za krawędzie wciąż nieruchomych kontenerów w próbie utrzymania się w miejscu.
Wielka metalowa skrzynia zjeżdżająca w stronę mostku uderzyła pośród ogłuszającego huku w zakleszczony w pęknięciu pokładu wrak rozbitej avki, zmiotła go pchając szczątki aerodyny wprost ku podstawie nadbudówki. Zmiażdżone zbiorniki paliwa maszyny eksplodowały bez ostrzeżenia i kula ognia spowiła kontener oślepiającym blaskiem. Świszczące w powietrzu szrapnele zagwizdały niebezpiecznie blisko próbujących przedostać się do relingu mężczyzn.
- Walą z rakiet! - zawył zdezorientowany Gonzo, który mdlał z bólu w żelaznym uścisku przerażonego Clarensa - Skurwiele walą z rakiet!
Możecie próbować przedostać się w stronę relingu, ale każdy będzie musiał zaliczyć test Wysportowania na poziomie trudności 15, by nie ześlizgnąć się w stronę płonącego w dole wraku aerodyny (PT dla rannego Gonza wyniesie 20). Jeśli nie chcecie ryzykować, możecie pozostać na aktualnym miejscu licząc na to, że mocowania kontenerów powyżej Waszej pozycji nie puszczą...