PBF - Boskie potyczki

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 27 lutego 2015, 17:57

W takim razie najpierw odsuwam się parę kroków na bok, następnie ładuje ostrożnie kuszę, by nie przerwać iluzji, i kiedy będzie załadowana, przylecowuje i strzelam w najbliżej dostępnego przeciwnika.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 27 lutego 2015, 20:39

Balin próbuje wyjść poza zasięg ciemności, ew. rozproszyć czar, jeśli to wydaje mu się sensowniejsze w danej chwili.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 04 marca 2015, 07:44

Podziemia Rotgan-kir, poranek, 6 dnia bakis-ranu

Balin doznał dość nowego dla siebie wrażenia. Wokół niego zapanowała całkowita ciemność. Jako syn Gotam-gora został obdarzony wzrokiem który przenikał naturalne ciemności, tym jednak razem nie widział kompletnie nic.
Targnął się szybko do przodu podejrzewając próbę ataku z zaskoczenia. Zrobił krok i potknął się o leżące na ziemi ciało i musiał ratować się podparciem o ziemię. Wypadł z mroku.
Przed nim w krótkim korytarzu Barthur zmagał się z nieco większym od niego przeciwnikiem - rycerzem Rahbagiem.

Łowca wykonał krótki zamach znad ramienia celujący w zakuty czerep czarnego rycerza, dbając przy tym aby nie zawadzić bronią o sklepienie. Gdy młot doszedł celu rozległ się dźwięk przypominający zawodzenie pękniętego dzwonu, a tuż po chwili hałas opadającego na ziemię rycerza.

Widząc niespodziewany obrót sytuacji giermek rzucił się na złamanie karku w stronę zakrętu za którym krył się Huskun.
Gromko, widoczny jedynie dla astrologa, skradał się wolno i ostrożnie przy samej ścianie w tym samym kierunku co giermek.
Technicznie:
Atak Barthura w Rahbaga - rzut na TR - 08 - celny. Rzut na obrażenia - 90, czyli w sumie 217. To kładzie rycerza na ziemię. No, no nie podejrzewałem, że pójdzie wam z nim tak łatwo. W zasadzie gdyby Barthur nie trafił to prawdopodobnie on skończyłby na ziemi.
Draya repetuje kuszę.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 04 marca 2015, 09:33

- Naści huncwocie posmakować Barthurowego pyrlika! Dzięki Pianie! - ryknął olbrzym obwoeszczając zwycięstwo. Teraz to mu już żaden czarny rycerz straszny nie będzie.

Potem dyskretnie spojrzał na Gromka, niby zezując na uciekającego giermka i krzyknął: - poddaj się!

Wątek techniczny

Rzuce się w pogoń za giermkiem, ale rzuce się niespodziewanie na Gromka zeby go schwycić

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 05 marca 2015, 21:45

Podziemia Rotgan-kir, poranek, 6 dnia bakis-ranu

Huskun otworzył szeroko swe bursztynowe ślepki, kiedy zdzielony młotem Barthura czarny rycerz runął na posadzkę korytarza niczym rażony piorunem. Mściwy uśmiech spełzł z ust szamana niemal w tej samej chwili, bo zatrwożony niekorzystnym obrotem spraw giermek Rahbaga rzucił się do ucieczki w najgorszym możliwym kierunku - w stronę Huskuna!
Najpierw rzucę na niego Przerażenie. Jeśli nie zadziała, zacznę wrzeszczeć na całe gardło, że schodami walą paladyni i że najlepiej będzie jak się zda na moją łaskę (sztylety w pogotowiu, rzecz jasna).

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 05 marca 2015, 23:38

Balin ścisnął w dłoni stylisko topora i zaatakował giermka rycerza jaki uciekał.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 06 marca 2015, 09:17

Drayaharus z załadowaną kuszą bacznie obserwował otoczenie. Hobbit gdzieś tu krążył pod osłona niewidzialności i gnom miał zamiar wyczekać, aż astrolog nada mu pozycję, gdzie znajduje się teraz ten kurdupel.
Rozumiem, że wszyscy przeciwnicy poza giermkiem i hobbitem są wyeliminowani. W takim razie czekam, aż się hobbit pojawi - albo aż Barthur określi, gdzie ten stoi. Wtedy bezzwłocznie strzelam z kuszy w kurdupla.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 06 marca 2015, 09:21

Bazzokh rzuca okiem z ciemności i czeka na swoje ki