Sesja na skype
-
Oggy
- Reactions:
- Posty: 766
- Rejestracja: 13 lipca 2009, 15:05
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/Oggy
- Has thanked: 24 times
- Been thanked: 10 times
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
"el Rekio na tropie" czyli kolejny rozdział z życia włamypółelfa
Kontynuacja skypowej sesji ze świata KC spod znaku Rekina po czujnym okiem MG Oggiego odbyła się po kilku odroczeniach właśnie dzisiaj. Śpieszę więc aby przekazać czytającym (o ile w ogóle tacy istnieją) cóż się dzisiaj działo. Piszę na gorąco po sesji, aby nic nie pominąć.
Rekio dowiedziawszy się gdzie znajduje się jego towarzysz Cen oraz, że krąży za nim niewidzialny szpieg zabrał się dziarsko do działania. Jako pierwsze postanowił się pozbyć "ogona". Odwiedził jeden z zamtuzów i zniknął na pięterku. Z przykrością nie skorzystał jednak z chwili zapomnienia w ramionach gorącej kurtyzany, a jedynie namówił ją aby sama się sobą zajęła i wydawał przy tym stosowne do tego odgłosy. Sam natomiast ulotnił się oknem i po zabraniu niezbędnego ekwipunku udał się do opuszczonej dzielnicy zajętej przez kapłanów Reptiliona Wielkiego.
Tym razem był przygotowany do penetracji twierdzy jaką tam zbudowali. Dokładniej rzecz ujmując budowli przypominającej kasztel złożonej z czterech ściśle do siebie przylegających kamienic otaczających dziedziniec. Obserwacja z innej opuszczonej kamienicy wykazała, że dwa narożniki budowli zwieńczone są obsadzonymi przez straże wieżami, a dziedziniec strzeżony jest nawet nocą. Zadanie robiło się coraz trudniejsze.
Opracowawszy plan włamania Rekio zaczął wprowadzać go w życie. Postanowił, że do kasztelu dostanie się dachem. Przerzucił linę ponad zaczepiając kotwiczką za posąg reptiliona robiącego za alegorię wiedzy i oświecenia zmuszając go mimowolnie do współudziału we włamaniu. Nadludzka zręczność półelfa przydała się po raz kolejny w trudnym i ryzykownym zawodzie złodzieja, już po kilku chwilach Stor była na drugim dachu. Dalszy plan przewidywał spuszczenie się po linie do okna poniżej dachu. Niestety sztylet okazał się zbyt gruby aby otworzyć okiennice. Z pomocą przyszła magia. Nie ma jak to telekineza do otwierania skobli i zasuwek. Już po chwili Rekio znalazł się w opustoszałym pomieszczeniu. Przeżył jednak zawód, bo okazało się, że kamienice tworzące "kasztel" nie łączą się się ze sobą drzwiami. Czyli nie mógł przedostać się do tej kamienicy w której paliły się światła i w której Rekio uważał, że znajduje się Cen.
Stor jednak nie miał zamiaru wracać. Wymyślił coś innego. Bardzo ryzykownego. Telekinezą otworzył okno vis-a-vis swojego w rogu łączących się kamienic. Okna oddzielała od siebie przepaść. Trzy, cztery metry. Trudny skok. Na szczęście się powiódł. Nie obyło się jednak bez hałasu. Strażnicy na dziedzińcu nic nie słyszeli, ale mieszkańcy kamienicy owszem. Tylko nadludzka szybkość i zręczność (czyt. półelfia) pozwoliła mu na skrycie się w szafie zanim do pomieszczenia wszedł zaniepokojony mieszkaniec. Długo nie wychodził więc Rekio domyślił się, że owa osoba wypatrzyła otwarte po przeciwległej stronie okno. Bo w tym pomieszczeniu Rekio zdążył je zamknąć. Osobnik wyszedł, a Rekio z wrodzoną ostrożnością przeszukiwał kolejne pomieszczenia. Dopiero na schodach natknął się na reptiliona i mało brakowało aby został spostrzeżony. Ów reptilion czekał na swojego towarzysza, który wyszedł sprawdzić źródło hałasu, albo coś innego. W każdym razie po pewnym czasie wrócili do swojej komnaty. Przeczucie mówiło Rekio, że Cen musi być gdzieś pod ich okiem. Ale ani podsłuchiwanie, a nie podglądanie przez dziurkę przez klucza nie przyniosło żadnego potwierdzenia czy też wykluczenia tego podejrzenia. Dopiero podkradnięcie się pod komnatę i zasłyszenie znienawidzonego przez wiele bezsennych nocy chrapania potwierdziło śpi tam Cena (alias piła motorowa). Dalej poszło jak łatwo. Wystarczyło wspiąć się nad komnatę Cena i spuścić się po linie, otworzyć okiennicę i okno i już Rekio mógł powitać swojego z dawna niewidzianego kompana. Krótka rozmowa ujawniła, że komuś zrobiono sieczkę z mózgu. Cen twierdził, że wcale nie jest więziony i nic nie wie o żadnej kapłance Oriaka i jej przemianie w złoto. Według niego przebywa u kapłanów Reptiliona dobrowolnie i pobiera szkolenia. Rekio powiedział mu co myśli na ten temat i jakie posiada informacje. Koniec końcem przyjaciele postanowili spotkać się za dwa dni, podczas których Cen ma dokładniej wybadać intencje kapłanów Reptiliona...
Poniżej szkic "kasztelu" nie wyraźnymi bazgrołami pokazującymi w uproszczeniu, którędy szedł Rekio Stor.

Kontynuacja skypowej sesji ze świata KC spod znaku Rekina po czujnym okiem MG Oggiego odbyła się po kilku odroczeniach właśnie dzisiaj. Śpieszę więc aby przekazać czytającym (o ile w ogóle tacy istnieją) cóż się dzisiaj działo. Piszę na gorąco po sesji, aby nic nie pominąć.
Rekio dowiedziawszy się gdzie znajduje się jego towarzysz Cen oraz, że krąży za nim niewidzialny szpieg zabrał się dziarsko do działania. Jako pierwsze postanowił się pozbyć "ogona". Odwiedził jeden z zamtuzów i zniknął na pięterku. Z przykrością nie skorzystał jednak z chwili zapomnienia w ramionach gorącej kurtyzany, a jedynie namówił ją aby sama się sobą zajęła i wydawał przy tym stosowne do tego odgłosy. Sam natomiast ulotnił się oknem i po zabraniu niezbędnego ekwipunku udał się do opuszczonej dzielnicy zajętej przez kapłanów Reptiliona Wielkiego.
Tym razem był przygotowany do penetracji twierdzy jaką tam zbudowali. Dokładniej rzecz ujmując budowli przypominającej kasztel złożonej z czterech ściśle do siebie przylegających kamienic otaczających dziedziniec. Obserwacja z innej opuszczonej kamienicy wykazała, że dwa narożniki budowli zwieńczone są obsadzonymi przez straże wieżami, a dziedziniec strzeżony jest nawet nocą. Zadanie robiło się coraz trudniejsze.
Opracowawszy plan włamania Rekio zaczął wprowadzać go w życie. Postanowił, że do kasztelu dostanie się dachem. Przerzucił linę ponad zaczepiając kotwiczką za posąg reptiliona robiącego za alegorię wiedzy i oświecenia zmuszając go mimowolnie do współudziału we włamaniu. Nadludzka zręczność półelfa przydała się po raz kolejny w trudnym i ryzykownym zawodzie złodzieja, już po kilku chwilach Stor była na drugim dachu. Dalszy plan przewidywał spuszczenie się po linie do okna poniżej dachu. Niestety sztylet okazał się zbyt gruby aby otworzyć okiennice. Z pomocą przyszła magia. Nie ma jak to telekineza do otwierania skobli i zasuwek. Już po chwili Rekio znalazł się w opustoszałym pomieszczeniu. Przeżył jednak zawód, bo okazało się, że kamienice tworzące "kasztel" nie łączą się się ze sobą drzwiami. Czyli nie mógł przedostać się do tej kamienicy w której paliły się światła i w której Rekio uważał, że znajduje się Cen.
Stor jednak nie miał zamiaru wracać. Wymyślił coś innego. Bardzo ryzykownego. Telekinezą otworzył okno vis-a-vis swojego w rogu łączących się kamienic. Okna oddzielała od siebie przepaść. Trzy, cztery metry. Trudny skok. Na szczęście się powiódł. Nie obyło się jednak bez hałasu. Strażnicy na dziedzińcu nic nie słyszeli, ale mieszkańcy kamienicy owszem. Tylko nadludzka szybkość i zręczność (czyt. półelfia) pozwoliła mu na skrycie się w szafie zanim do pomieszczenia wszedł zaniepokojony mieszkaniec. Długo nie wychodził więc Rekio domyślił się, że owa osoba wypatrzyła otwarte po przeciwległej stronie okno. Bo w tym pomieszczeniu Rekio zdążył je zamknąć. Osobnik wyszedł, a Rekio z wrodzoną ostrożnością przeszukiwał kolejne pomieszczenia. Dopiero na schodach natknął się na reptiliona i mało brakowało aby został spostrzeżony. Ów reptilion czekał na swojego towarzysza, który wyszedł sprawdzić źródło hałasu, albo coś innego. W każdym razie po pewnym czasie wrócili do swojej komnaty. Przeczucie mówiło Rekio, że Cen musi być gdzieś pod ich okiem. Ale ani podsłuchiwanie, a nie podglądanie przez dziurkę przez klucza nie przyniosło żadnego potwierdzenia czy też wykluczenia tego podejrzenia. Dopiero podkradnięcie się pod komnatę i zasłyszenie znienawidzonego przez wiele bezsennych nocy chrapania potwierdziło śpi tam Cena (alias piła motorowa). Dalej poszło jak łatwo. Wystarczyło wspiąć się nad komnatę Cena i spuścić się po linie, otworzyć okiennicę i okno i już Rekio mógł powitać swojego z dawna niewidzianego kompana. Krótka rozmowa ujawniła, że komuś zrobiono sieczkę z mózgu. Cen twierdził, że wcale nie jest więziony i nic nie wie o żadnej kapłance Oriaka i jej przemianie w złoto. Według niego przebywa u kapłanów Reptiliona dobrowolnie i pobiera szkolenia. Rekio powiedział mu co myśli na ten temat i jakie posiada informacje. Koniec końcem przyjaciele postanowili spotkać się za dwa dni, podczas których Cen ma dokładniej wybadać intencje kapłanów Reptiliona...
Poniżej szkic "kasztelu" nie wyraźnymi bazgrołami pokazującymi w uproszczeniu, którędy szedł Rekio Stor.

Ostatnio zmieniony 19 kwietnia 2015, 08:14 przez deliad, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Oggy
- Reactions:
- Posty: 766
- Rejestracja: 13 lipca 2009, 15:05
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/Oggy
- Has thanked: 24 times
- Been thanked: 10 times
Od siebie dodam że z satysfakcją i rozbawieniem obserwowałem ze zarówno deliad jak i avnar są całą sytuacją totalnie zaskoczeni. Pierwszy spodziewał się ze zastanie Ceena rozciągniętego na katowskiej ławie, obdzieranego ze skóry zamiast śpiącego pod puchowa kołdrą. Drugi, że Rekio przybędzie wraz z Rasenhasem z Kaszmiru zamiast włazić mu do sypialni przez okno, w środku nocy, proponując wspólną ucieczkę z Archagasty.
Ciekawe jak to ogarną.
Ciekawe jak to ogarną.
astrolog/alchemik 10/10 POZ
-
Oggy
- Reactions:
- Posty: 766
- Rejestracja: 13 lipca 2009, 15:05
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/Oggy
- Has thanked: 24 times
- Been thanked: 10 times
avnar mozesz prowadzic w tym tygodniu? Tajemnice Tagar Dur same sie nie rozwiaza.
Co do Rekina to nie zdolalem przygotowac dalszej czesci scenariusza, mam material na jakies godzine gry max. Po tym akcja zwalnia. Jezeli chcecie to zagramy, jezeli nie to w przyszlym tygodniu pownienem byc juz przygotowany.
Co do Rekina to nie zdolalem przygotowac dalszej czesci scenariusza, mam material na jakies godzine gry max. Po tym akcja zwalnia. Jezeli chcecie to zagramy, jezeli nie to w przyszlym tygodniu pownienem byc juz przygotowany.
astrolog/alchemik 10/10 POZ
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
-
Oggy
- Reactions:
- Posty: 766
- Rejestracja: 13 lipca 2009, 15:05
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/Oggy
- Has thanked: 24 times
- Been thanked: 10 times
Przepraszam Panowie ale mam zapalenie gardła i ledwie mowie. Nic dzisiaj nie ugramy i jutro pewnie też nie wiec avnar, możesz spokojnie rozegrać solo z deliadem.
Jeszcze raz przepraszam, sam się wkurzam bo przygodę mam przaśną na naszykowana dla was.
Czy ew. weekend Wam pasuje? Może mi przejdzie w kilka dni.
Jeszcze raz przepraszam, sam się wkurzam bo przygodę mam przaśną na naszykowana dla was.
Czy ew. weekend Wam pasuje? Może mi przejdzie w kilka dni.
Ostatnio zmieniony 06 maja 2015, 19:20 przez Oggy, łącznie zmieniany 1 raz.
astrolog/alchemik 10/10 POZ
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
-
Oggy
- Reactions:
- Posty: 766
- Rejestracja: 13 lipca 2009, 15:05
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/Oggy
- Has thanked: 24 times
- Been thanked: 10 times