PBF - Dzieci Ulrica

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 17 kwietnia 2015, 18:20

Drakwald, późna zima roku 2509

Ściągany z sań przez parę żołdaków Hummel przyjrzał się kątem oka kajdanom noszonym przez tajemniczą dziewczynę. Wygrawerowane w metalu runiczne znaki niewiele mu mówiły, ale uczeń czarownika nie potrafił się oprzeć wrażeniu, że miały charakter formuły ochronnej, cokolwiek mogło to znaczyć.

- Ruszajcie się, żwawo! - sarknął człowiek uchodzący w oczach Stirlandczyka za sierżanta, rosły i posępny mężczyzna, którego policzek znaczyła szeroka blizna po cięciu nożem - Do środka z nimi!

Popychani w bezceremonialny sposób przez swoich prześladowców, więźniowie znaleźli się po krótkiej chwili we wnętrzu budowli. Johann westchnął rozczarowany, bo od kamiennych ścian pałacyku ziało zimnem i wilgocią. W położonym tuż za drzwiami holu znajdował się ogromny kominek pełen niepodpalonych drewnianych szczap. Towarzyszący hrabiemu mężczyźni rozcierali w próbie rozgrzania się ręce bądź przestępowali z nogi na nogę. W rozległym pomieszczeniu pojawili się ubrani w wełniane stroje służący, roznoszący pucharki pełne parującego wina.

Zapach korzennych przypraw wywołał u więźniów prawdziwy ślinotok, aczkolwiek nikt ze służby nie zwrócił na nich najmniejszej uwagi.
Zgadzam się ze stwierdzeniem Kargana - Voormann po obejrzeniu znalezionej u Guntera księgi od razu by pojął, że ma do czynienia z uczniem czarodzieja! Co do Bernarda, kobieta w obroży konsekwentnie go ignoruje!

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 151 times

Post autor: Suriel » 18 kwietnia 2015, 14:37

- Do kroćset, dali byście puchar. Nawet skazanych na stos się poi.
Czy widać gdzie zabierają nasze rzeczy?Teraz nie wyjdziemy ale jakvsobie nieco popija nasze szanse ucieczki rosną.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 18 kwietnia 2015, 22:25

Drakwald, późna zima roku 2509

Słysząc podniesiony głos strażnika dróg hrabia odwrócił się w jego stronę, odsunął od siebie mówiącego coś ściszonym głosem towarzysza w podbitym futrem płaszczu. Jego chłodne oczy otaksowały postać Johanna w nader wieloznaczny sposób.

- Nim zacznę brać pod uwagę wasze roszczenia, muszę dowiedzieć się, kim naprawdę jesteście - oznajmił arystokrata - Być może mówicie prawdę, ale równie dobrze możecie być w zmowie z tą wiedźmą.

Stojąca obok więźniów dziewczyna uśmiechnęła się na dźwięk tych słów kącikami swych idealnie wykrojonych ust, ale nic nie odrzekła. Jeden ze zbrojnych uklęknął w międzyczasie przed kominkiem i wyjąwszy spod płaszcza krzesiwo podjął próbę rozpalenia ognia. Wilgotne drewno nie poddawało się padającym na nie iskrom.

Nie przejawiający chwilowo zainteresowania więźniami czarodziej przyglądał się poczynaniom żołdaka z grymasem rosnącego zniecierpliwienia, po czym wyciągnął przed siebie dłoń i wypowiedział pojedyncze słowo w języku, którego nikt poza Hummelem nie znał.

Niewielki płomyk przeskoczył z czubka palca Voormanna na ułożone w kominku kłody. Drewno zasyczało, po czym stanęło w mgnieniu oka w morzu płomieni.

- Przyjacielu, przestań wyręczać służbę i udaj się po swe instrumenty - polecił hrabia - Musimy czym prędzej poddać naszych gościom wnikliwemu badaniu.

Okręciwszy się na pięcie arystokrata przeszedł do sąsiadującego z holem, a grupka szlachetnie urodzonych popleczników udała się w ślad za nim razem z mamroczącym coś pod nosem czarodziejem.
Spokojnie - zaraz zostaniecie poddani "wnikliwym badaniom", które na pewno wyprostują stan rzeczy! ;)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 19 kwietnia 2015, 10:04

Drakwald, późna zima roku 2509

Kiedy arystokraci wyszli z holu, w pomieszczeniu zapadła na krótką chwilę cisza zakłócana jedynie trzaskiem palących się w kominku kłód. Zaraz potem wszyscy zbrojni zaczęli mówić jednocześnie. Wrażenia i emocje trzymane na wodzy w trakcie powrotu do pałacyku teraz dosłownie wylewały im się z ust.

- Na Młotodzierżcę, cóż to była za walka! Myślałem, że te bestie odgryzą nam jaja!

- Ja się mało nie posrałem, mówię wam.

- Umierają jak każde inne, wystarczy celny bełt albo dwadzieścia cali dobrej cesarskiej stali w bebechach!

- Słuchajcie, to nie było naturalne. Nigdy nie słyszałem, żeby wataha atakowała równie dużą grupę ludzi. I nigdy nie widziałem, żeby stado walczyło tak długo albo tak zajadle.

- Myślę, że to zasługa tej czarownicy!

Skuta kajdanami dziewczyna odpowiedziała swym prześladowcom niewzruszonym spojrzeniem czyniąc to tak długo, aż wszyscy żołdacy odwrócili od niej wzrok. Przyglądający się kobiecie Gunter zauważył, że jej oczy dziwnie błyszczały w półmroku pomieszczenia, jakby odbijały blask płomieni na podobieństwo ślepi psa.
Jak widzę, trafiła mi się wyjątkowo milkliwa drużyna... :P

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 19 kwietnia 2015, 10:18

A co tu gadać ? Skuli nas niby jakichś złoczyńców, nie zadali żadnego konkretnego pytania, grożą przesłuchaniem "kwalifikowanym"..
swoją drogą na takie przesłuchanie powinien wydać zezwolenie Sąd lub w przypadku Czarodzieja (a nawet ucznia Czarodzieja) Kapituła.
Żaden z nich nie wygląda mi na oficjalnego Łowcę Czarownic więc cała ta akcja przypomina jakiś lokalny samosąd, w którym bierze udział Czarodziej
z mojego wymarzonego Kolegium (a przynajmniej wiatry Aqshy nie stanowi dla niego tajemnicy). W tej sytuacji wszystko co powiemy może zostać
użyte przeciwko nam. Dosłownie :D Na dodatek ta kobieta może być (choć nie musi) wilkołakiem albo innym "opętańcem". Sytuacja wygląda paskudnie.
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 19 kwietnia 2015, 10:41

Drakwald, późna zima roku 2509

Przysuwając się bliżej roztaczającego przyjemne ciepło kominka, noszący kolczugi zbrojni rozmawiali ze sobą popijając jednocześnie trunek przyniesiony im wcześniej przez milkliwych służących.

- Sigmarowi dzięki, że mieliśmy ze sobą czarodzieja. Stary Voormann pokazał im, co to prawdziwa magia!

- A ja cały czas zachodzę w głowę, po co ona hrabiemu potrzebna?

Żołdak, który wypowiedział ostatnie zdanie obejrzał się ponownie w stronę noszącej dziwne kajdany kobiety. Na jej pięknym obliczu pojawił się znienacka chłodny uśmiech, odsłaniający bardzo równe i bardzo białe zęby.

Bardzo na dodatek ostre.

- Hrabia Hrothgar jest głupcem, jeśli sądzi, że zdoła mnie tutaj uwięzić - kiedy przemówiła, jej głos okazał się uwodzicielsko niski i melodyjny zarazem - Lub też zabić mnie bez poniesienia kary. Wy sami jesteście głupcami, jeśli myślicie, że wyjdziecie stąd żywi.

Sierżant o naznaczonej blizną policzku uderzył ją bez ostrzeżenia na odlew swą urękawicznioną dłonią. Dziewczyna upadła na kamienną posadzkę nie wydając z siebie najmniejszego jęku, kiedy zaś leżąc na plecach podniosła w górę twarz, na jej policzku rysował się krwawy ślad pozostawiony przez metalową klamrę rękawicy. W oczach więźniarki pojawił się gniew tak przerażający i tak zajadły, że sierżant cofnął się od niej mimowolnie.

- Posłuchajcie mych słów! Mam dar wieszczenia, mgły przyszłości nie skrywają przede mną żadnych tajemnic. Każdy z was, każdy bez wyjątku sługa hrabiego Hrothgara, umrze. Nie opuścicie tego miejsca żywi.

W wygłoszonych opanowanym tonem słowach kobiety kryła się taka pewność siebie, że wszyscy obecni w holu ludzie skamienieli na chwilę z wrażenia. Na pobladłych twarzach pojawiła się dziwna bladość, a w oczach zgromadzonych zalśnił lęk.
Czyżby "wnikliwe badania" już się rozpoczęły?

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 19 kwietnia 2015, 11:03

Wśród zalegającej ciszy rozległo się nagle ciche parsknięcie a potem coś na kształt krótkiego i zdławionego w zarodku śmiechu.
Odwróciwszy gwałtownie głowę sierżant ujrzał unoszącego rozciągniętą w uśmiechu twarz Guntera Hummela.

- Masz dar wieszczenia powiadasz - w głosie Hummela wciąż pobrzmiewały radosne nutki - Oh dar straszenia maluczkich duchem masz na pewno.
Wszyscy kiedyś umrzemy wiedźmo. Różnica polega na tym, że jedni z nas umrą opromienieni światłem Sigmara a inni opleceni wyziewem Chaosu.
A jak Ty umrzesz wiedźmo ?
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 19 kwietnia 2015, 13:09

Drakwald, późna zima roku 2509

Dziewczyna odwróciła głowę w kierunku Stirlandczyka i młody uczeń czarownika nie zdołał się oprzeć dreszczowi zimna napotykając jej spojrzenie.

- Nie o mnie się lękaj, jeno o siebie samego. Pożre cię płomień, którego nie zdołasz ogarnąć - zaczęła wieszczyć swym hipnotycznym głosem - Kiedy zawisną nad tobą dwa ogony, w blasku Siedmiu Kamieni, ogień weźmie we władanie...

- Dość tego! - wyrzucił z siebie wściekły sierżant. Żołdak dobył noszonego w pochwie przy pasie noża i postąpiwszy kilka kroków do przodu pochylił się nad dziewczyną chwytając ją wolną dłonią za opasane obrożą gardło - Jeśli wszyscy mamy zginąć, ty będziesz pierwsza, wiedźmo!

Wieszczka o fosforyzujących na zwierzęcą modłę oczach zastygła w bezruchu spoglądając prosto w oczy pochylonego nad nią człowieka, po czym poruszyła się tak szybko, że pozostali więźniowie nawet tego nie zdążyli zauważyć. Przekręcając się w bok uderzyła w górę wykręconymi za plecy rękami, mierząc palcami dłoni w twarz zaskoczonego nagłym poruszeniem sierżanta.

Trafiony w głowę człowiek stęknął głucho przysiadając na piętach, odchylił się w tył nienaturalnie powolnym ruchem przewracając się w końcu na plecy. Zdjęci grozą zbrojni pochylili się nad nim z grymasami niedowierzania na twarzach.

Jedno szeroko otwarte oko sierżanta wpatrywało się w kamienne sklepienie holu. W drugim, głęboko w wypełnionym krwią oczodole tkwił wbity w czaszkę metalowy grot.

- Umieranie właśnie się zaczęło! - zakrzyknęła tryumfalnie kobieta w obroży, spoglądając na ściekające po twarzy sierżanta strużki krwi. Jej język przesunął się po ustach w wyrazie przerażającej zmysłowości.
Do zabójstwa posłużył grot strzały przekazany więźniarce przez drużynowego myśliwego!

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 19 kwietnia 2015, 14:21

Gunter otrząsnął się i splunął z pogardą w kierunku wiedźmy. Wiedział na co się godził kiedy zaczynał pobierać nauki. Wiedział wszystko o zagrożeniach.
I wiedział, że jego śmierć może okazać się... gorącym doznaniem. Nie zmieniało to jego postanowień i żadne wieszczenie również nie miało ich zmienić.

- Lepiej zawołajcie co rychlej Voormann'a - rzucił przez zaciśnięte zęby w kierunku osłupiałych strażników - Komuś się oberwie za tę nieuwagę...
Gratulacje dla naszego kolegi wieśniaka za przekazanie grotu :D jeśli teraz nas z tym połączą to...przygoda będzie faktycznie jednostrzałówką ;)
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 151 times

Post autor: Suriel » 19 kwietnia 2015, 14:25

Johann zatkało jak kobieta dostał w twarz od śierżanta.

Więc to nie branka co do łożnicy ma iść z baronem, Tylko wiedźma co potrzebna jest... No właśnie komu? Baronowi co na władzę łasy czy też temu czarodziejowi co mu źle z oczu patrzy.

- Mnie tam nie wróżcie, ja wiem jak zginę jak baron Montre co w wieku osiemdziesięciu paru wiosen spadł z gzymsu swego zameczku. Bo za białogłową gonił co mu rozebrana z leża zbiegła a w nocy ślisko bywa. - powiedział burcząco do siebie.

Dalsza rozmowa sierżanta potoczyła się jednak bardzo szybko i Johann zdążył tylko rozdziawić usta jak dziewoja sierżantowi oko wykuła.

No to po nożu com go schował. Teraz to nas dobrze obszukają. Mam nadzieję Gunter że masz coś w zanadrzu bo nijak stąd nie wyjdziemy. Trza nam magii albo cudu.
wyjąłes mi z ust Kargan, przymij tedy i gratulacje ode mnie; )
Ostatnio zmieniony 19 kwietnia 2015, 22:57 przez Suriel, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 19 kwietnia 2015, 23:53

Drakwald, późna zima roku 2509

W holu zapanował dziki harmider i wrzask, który z miejsca sprowadził do pomieszczenia hrabiego i jego zauszników. Powłóczący nogami Voormann zjawił się chwilę później, kiedy zbrojni odciągnęli już od uśmiechniętej dziewczyny zakrwawione ciało sierżanta.

- Wbiła Heinrichowi ostrze w oko, na Młotodzierżcę! - wyrzucił z siebie jeden z żołnierzy, mierzący w kobietę z trzymanej drżącymi rękami kuszy - Zadźgała go na naszych oczach!

- Kazałem wam już wcześniej mieć na nią baczenie! - warknął hrabia Hrothgar, dociągając swe skórzane rękawice i spozierając na brankę złowieszczym wzrokiem - Zaprowadźcie ją do lochu, do tamtego łysego. Dobrze przykujcie, po dwakroć sprawdźcie łańcuchy.

Podniesiona brutalnie w górę, kobieta została powleczona przez uzbrojonych żołdaków w głąb rozległego domostwa, znikając z oczu za progiem sąsiedniego pomieszczenia. Hrabia odczekał chwilę, taksując bacznym spojrzeniem pozostałych więźniów. Odwzajemniający owe spojrzenie Hummel nie omieszkał zauważyć, że arystokrata pozbył się w międzyczasie zawilgoconego płaszcza i butów wymieniając je na suchy strój.

- Twierdzisz, że jesteś strażnikiem dróg? - spytał hrabia spoglądając badawczo na Feldmanna - Gdzie stacjonuje twój oddział i pod kim służysz?
Dla informacji Suriela, Johann należy do oddziału straży drogowej z Delberzu, a jego dowódcą jest kapitan Senf von Scharf. Tropiliście przestępcę zbiegłego z wioski Sotturm, położonej na północ od Delberzu, w kierunku Middenheimu.

Awatar użytkownika
Rikandur
Reactions:
Posty: 392
Rejestracja: 06 lipca 2013, 21:40
Has thanked: 36 times
Been thanked: 3 times

Post autor: Rikandur » 20 kwietnia 2015, 03:00

[Bernard Knappe, myśliwy]
Jak nikt nie patrzył w jego stronę, tylko wilczo-ślepia dziewucha, myśliwy pokręcił głową z niesmakiem.
"Głupioś ty. Czarownika trza było, nie kundla."
Wymruczał cicho po czym spojrzał na swoich towarzyszy. I jak zbrojne matoły robiły harmider popatrzył na nich ponuro.
"Jak się łudzita że nam dadzą pożyć to zapomnijta. Olaliby nas na drodze wcześniej i tyla. Tu cuś nielegalnego sie dzieje, cuś za co stryczek albo stos. Nawet dla szlachciury. Jak bedo nas torturować sie przekonata. Czarownik przeklnij ich jak wiedźma, tylko porządnie. Niech nasza niewinnie przelana krew ich do grobu zaprowadzi."
A potem przyszedł szlachcic i człowiek lasu nie miał wiele do powiedzenia poza zaparciem się i patrzeniem z niechęcią na dręczących go ludzi.
A jak wilkołaki(stado jak z WoD) nas zeżrą to co?! Może dziołcha ma kontakty z nimi ... dobre słowo da nam minutę na ucieczkę? Szlachciur nas, najprawdopodobniej, zaszlachtuje tak czy siak. Jesteśmy "wieśniorami" a on jest tu "prawem" i lewem. :)
Baba jest albo czarownicą, prawdopodobnie z "Dzikiego" Kolegium, nie pamiętam jak się ten wiater nazywa. Dlaczego tak sądzę? Bo zwykłej wiedźmy tak sekretnie by nie przewozili i magicznymi kajdanami nie więzili. W łeb i zakneblować na takich starczy. Czyli możliwość jest że jest 2+ poziomu i zna paskudne triki.
Albo jest dzieckiem Ulryka. A to, drodzy koledzy, oznacza że przygoda jest z kategorii Horror. :D

Poza tym mi się tak nieprzyjemnie kojarzy ta przygoda po tytule. Było takie opowiadanie Wagnera z wilkołakiem. Wyrżnął całą bandę najemników bo był odporny na wszystkie metalowe bronie. Główny bohater postanowił zginąć w walce i jak miecz połamał na wilkołaku to zaczął stwora dusić. O dziwo, gdzie magia i stal zawiodły, zapasy zadziałały. :P

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 20 kwietnia 2015, 08:38

Po pierwsze primo (jak mawiał klasyk) - wilkołaki nas nie oszczędzą (niby czemu miałyby) - dla nich jesteśmy karmą :)
Po drugie primo to, żeś sam jest imć wieśniakiem nie oznacza, że "my też som wieśniaki" :P Może się okazać, że jednak
ten szlachcic tropi wiedźmy/wiedźmę, a wtedy nie zamierzam stawać po stronie opętanej tylko po to by przeżyć :P

A teraz Gunter pogrąży się w milczeniu bo musi sobie przypomnieć co wie o Ulryku...i jego wyznawcach. Wydaje mi się, że jest różnica
między wilkiem a wilkołakiem tak jak między Porządkiem a Chaosem ;)
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 151 times

Post autor: Suriel » 20 kwietnia 2015, 09:02

Strażnik dróg spojrzał z pode łba z podejrzliwością ale zaraz się wyprostował. Strzelił obcasami i szybko wyrzucił z siebie:
- Johann Feldmann, Oddział Strażników Dróg w Daliberzu pod kapitanem Senfem von Schaft służący.

Mówił tylko o to co go zapytano, widać był jak na dłoni, że w jednej chwili przeszedł ze zwykłej ludzkiej złośliwości więźnia w żołnierski dryl.
- Czy mogę jeszcze coś od siebie? Ponieśliśmy straty nie dalej jak miesiąc temu a uzupełnienie się spóźnia. Wysłano mnie tedy samego na wezwanie ze wsi Sotturm na północ od Middenheim gdzie mordu dokonano. Jako że okazało się że bratobójca zbiegł w puszczę, zmontowałem grupę pościgową i ruszyliśmy za nim. To jest zawołany tropiciel Brnard Knappe a to glejtowany czarodziej Gunter Hummel. Obaj obecnie w pościgu w służbie Jego Imperialnej Mości.

Więc może w końcu się od nas wasza szlachecka mość raczy odpierdolić.

Pomyślał do siebie.
Z tego co pamiętam, to żeby było śmieszniej nasz człowiek z liściem ma jeśli dobrze pamiętam błyskotliwośc[ i charyzmę co czyni go najbardziej elokwentnym i inteligentnym z nas trzech, he he.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 20 kwietnia 2015, 10:43

Drakwald, późna zima roku 2509

Hrabia przeniósł spojrzenie na jednego ze swoich towarzyszy, młodego mężczyznę o szczupłej bladoskórej twarzy. Kręcone na żelazkach włosy oraz złote pierścienie na palcach jednoznacznie przypisywały obcemu szlachetne pochodzenie, aczkolwiek okazywany Hrothgarowi szacunek pozwalał mniemać, że szlachcic był jedynie jednym z jego zauszników.

- Znam kapitana von Scharfa - kiwnął głową arystokrata - Ale to nazwisko znane wielu. Gdyby nie okoliczności naszego spotkania, byłbym gotów zaufać słowom tego człowieka.

- Voormann, nie zaobserwowałeś u nich śladu skażenia esencją Chaosu? - spytał hrabia, nie odwracając głowy w kierunku potrząsającego niewielką buteleczką czarodzieja.

- Nie, panie - odparł czarodziej - Ale istoty Ciemności potrafią się sprytnie maskować. Całkowitą pewność może nam dać wyłącznie wiwisekcja.

Na pomarszczonym obliczu starca pojawił się wyraz na poły dziecięcej fascynacji, podekscytowania na samą myśl o wykonaniu pasjonującego zabiegu.

- Z wiwisekcją radziłbym się wstrzymać - podpowiedział szlachcic o obfitującej w loki fryzurze - To faktycznie może być strażnik dróg, a wówczas dokonalibyśmy złamania prawa.

- Do Sotturmu dzień drogi, można sprawdzić prawdomówność tych ludzi, ale nikt nie pojedzie w las z tą watahą u bram - odpowiedział hrabia - Posłanie konnego byłoby wyrokiem śmierci. Nie, ci tutaj ludzie pozostaną w naszej gościnie, podług swej woli bądź wbrew niej, mnie tam wszystko jedno.

- Chcecie nas tutaj uwięzić tylko dlatego, że byliśmy w lesie? - zapytał coraz bardziej poirytowany Hummel - Wolnych poddanych cesarza? Bez oskarżenia czy wyroku?

- Ja stanowię tutaj prawo - hrabia spochmurniał, ale wciąż panował nad swymi emocjami - I nie wierzę w zbiegi okoliczności. Znaleźliście się w niewłaściwym czasie w nieodpowiednim miejscu, nim zatem zwrócę wam wolność, muszę zbadać wszystkie okoliczności tego spotkania.

- Panie, musicie to zobaczyć - odezwał się znienacka jeden z klęczących przy ciele sierżanta żołdaków, ukazując oczom arystokraty jakiś trzymany na otwartej dłoni przedmiot.
Mozolne negocjacje - na dwoje babka wróżyła... w najgorszym wypadku czeka Was wiwisekcja!

ODPOWIEDZ