Cisza. Cisza i bezruch. Większości amatorów wydawało się, że esencją tej pracy jest szaleńczy wrzask i szybkie naciskanie spustu. Amatorzy.
Medea nie była amatorką. Wiedziała doskonale, że chwila ściągnięcia spustu jest tylko ostatnią nutą tej symfonii. Symfonii ciszy i bezruchu. Wyczekiwania...
Kiedyś Medea myślała podobnie jak zwykli ludzie. Urodzona w rodzinie rusznikarzy zajmującej się od pokoleń pracą w fabrykach produkujących części do karabinków
laserowych i automatów od dziecka miała do czynienia z bronią. Wiedziała wszystko o jej budowie, o wadach i zaletach. Wcześnie nauczyła się posługiwać różnymi
typami broni strzeleckiej. Strzelnice testowe fabryki w której pracował jej ojciec, wuj i dwaj bracia były jej drugim domem. Wtedy jednak, karmiona filmami propagandowymi
Gwardii Imperialnej wyświetlanymi raz w tygodniu dla pracowników fabryki, myślała, że walka polega na nieprzerwanym ściąganiu spustu i szarży na przeciwnika.
Wtedy jednak coś się zmieniło. Pewnego dnia na strzelnicy fabrycznej pojawił się tajemniczy mężczyzna. Długo przyglądał się jak Medea przestrzeliwuje wybrane modele
z najnowszej serii M-4C Valcetii Pattern, będący modyfikacją wysłużonego M40 Armageddon, jak masakruje kolejne tarcze krótkimi, starannie mierzonymi seriami.
Medea nie zwróciła na niego większej uwagi nie znając sobie sprawy, że jej życie właśnie zaczęło się zmieniać. Kiedy wróciła wieczorem do domu czekał już na nią ojciec
i ów tajemniczy mężczyzna. Okazało się, że jest szefem ochrony kompleksu fabryk należących do Domu Valcetti - jednej ze znaczących rodzin rządzących głównym kopcem
na Malfi. Mężczyzna ów złożył jej ojcu propozycję...propozycję nie do odrzucenia. I już godzinę później, specjalną kolejką maglevu, Medea podróżowała w górę kopca wprost
na poziom rezydencji...
Medea uśmiechnęła się delikatnie na wspomnienie chwili kiedy pierwszy raz ujrzała przepych i bogactwo wyższych poziomów kopca. Dziś niewiele rzeczy było ją
w stanie zdziwić. Wciąż czujnie omiatała wzrokiem opustoszałą halę produkcyjną gdzie miało dojść do spotkania. Do spotkania, które mogło się zakończyć zawarciem
transakcji lub czyjąś śmiercią. Przytulona do stalowego dźwigara wysoko pod kopułą hali Medea miała dopilnować by w razie problemów śmierć dopadła właściwe osoby.
Wsłuchując się w ciszę dziewczyna wróciła myślami do wspomnień...
Po kilku dniach spędzonych na wyższym poziomie kopca Medea przyzwyczaiła się do ciepłej wody, miękkich ręczników, przepysznych posiłków i bajecznego wystroju
wnętrz. I właśnie wtedy zaproszono ją i jeszcze dwóch młodych mężczyzn na spotkanie. Mężczyzna przedstawił się im tylko z imienia. Castus. Wyjaśnił, że pracuje jako
szef ochrony Domu Valcetti i podtrzebuje młodych i zdolnych strzelców. Potrzebuje zabójców...Następne miesiące pełne były bólu, ćwiczeń fizycznych, treningów
strzeleckich - jakże różnych od strzelania na fabrycznej strzelnicy, nauki walki wręcz, medytacji. Castus był nauczycielem surowym, ale potrafił okazać zadowolenie
widząc postępy. Medea czyniła największe postępy i po sześciu miesiącach intensywnego szkolenia została poddana oficjalnej ceremonii przyjęcia w poczet ścisłej ochrony
Domu Valcetti. Złożyła przysięgę a jej prawe ramię ozdobił tatuaż czarnego pająka. Jeden z Serwantów opiekujących się Biblioteką wyjaśnił jej potem, że pająk ten
występuje w dżunglach Bilani i znany jest z wyjątkowo silnego jadu i niezwykłego sposobu polowania. Nie budował on sieci lecz czekał na swoje ofiary w zasadzce pozostając
długie godziny w kompletnym bezruchu by móc błyskawicznie plunąć jadem w oczy niczego nie spodziewającej się ofiary. Miejscowy nazywali tego pająka Czarną Śmiercią.
Życie Medei toczyło się od tego momentu zupełnie nowym trybem. Okresy bezczynności, nuda zabijana treningami i nagle misja. Likwidacja zagrożenia dla Domu Valcetii,
ochrona konwoju, ochrona osobista członków Rodu udających się na spotkania w różne części kopca, polowanie na wrogich zabójców usiłujących przeniknąć na teren Domu...
i znów nuda, treningi...kilka odniesionych ran, kilkadziesiąc trupów na koncie. I tak mijał już piąty rok w służbie Domu Valcetti...
Powolnym i płynnym ruchem Medea sięgnęła do przełącznika gogli noktowizyjnych i bezgłośnym pstryknięciem przełączyła je w tryb aktywny. Nic. Cicho i pusto. Bezruch.
Dziewczyna ubrana była w specjalny kombinezon maskującyc sygnaturę cieplną a jej broń była owinięta tą samą tkaniną tak by nie dało się wykryć źródła energii jakim
była bateria jej snajperskiej wersji laserowego karabinu. Medea wiedziała, że ewentualny przeciwnik może być wyposażony w taką samą technologię czasem jednak trzeba
było liczyć na błąd drugiej strony. Pojedynczy impuls w słuchawce komunikatora. Przerwa. Dwa kolejne impulsy. Sygnał, że przybyli handlarze, którzy zapłacili Domowi Valcetti
za możliwość spotkania na ich terenie z jakimś tajemniczym kupcem z poza planety. Dom Valcetti rzadko zgadzał się na takie operacje ale tym razem kwota była spora
więc uzgodniono, że do spotkania może dojść w jedej ze starych hal fabrycznych nie czynnej od roku fabryki transporterów opancerzonych. Przedstawiciel Domu Valcetti
zapewnił handlarzy z Pod-Kopca, że teren będzie zabezpieczonym zaś handlarze zapewnili, że towar nie jest obłożony Imperialną Anatemą. Ot zwyczajnie broń, narkotyki, amunicja.
Medea znała dokładnie rozmieszczenie wszystkich wejść do hangaru i wiedziała, że ludzie których miała ochraniać wejdą do hangaru za jej plecami nieco po prawej stronie
od osi budynku. Ciche pstryknięcie przełącznika dezaktywowało noktowizor tuż przed tym jak do hangaru wdarło się światło. Grupa dziesięiu osób i trzy serwitory transportowe
pojawiła się w szerokich drzwiach hali fabrycznej przemieszczając się w zwartym szyku w kierunku środka pomieszczenia. Grupa zatrzymała się na środku hali. Umieszczone na
ramionach serwitorów reflektory oświetlały jasnym blaskiem okrąg o średnicy kilkudziesięciu metrów. Na platformie każdego z serwitorów tkwiło kilka tajemniczych skrzyń.
Trzech ludzi wysunęło się nieco na przód wyraźnie na coś oczekując. Handlarze. Trzy osoby pozostające w środku Medea zidentyfikowała jako techników obsługujących serwitory
i nadzorujących transport. Pozostałe cztery osoby rozstawione półkolem za serwitorami należały do ochrony kupców. Medea widziała wyraźnie lekkie kamizelki kuloodporne
i shotguny. Ochroniarze byli wyraźnie spięci a lufy broni czujnie omiatały otoczenie.
Trzy szybkie impulsy w słuchawce komunikatora. Sygnał od obserwatora z zewnątrz. Przybył obcoświatowiec. Ciche kliknięcie. Medea włączyła obwód zasilania karabinu ustawiając
moc wiązki na 30%. Wrota po przeciwnej stronie hangaru poczęły się rozsuwać. W przejściu pojawiły się trzy postacie, które ruszyły w stronę handlarzy. Prowadził jasnowłosy
mężczyzna odziany w rodzaj długiego habitu z opuszczonym na plecy kapturem. Dwie postacie idące po obu jego stronach nieco z tyłu odziane były w takie same habity jednak
ich głowy skryte były pod kapturami. Cała grupa zatrzymała się kilka metrów on handlarzy. Medea dostrzegła wymienione ukłony i przywarła okiem do celownika optycznego chcąc
przyjrzeć się bliżej jasnowłosemu mężczyźnie. Dokładnie w tej chwili mężczyzna omiótł wzrokiem całą halę i Medea odniosła nieprzyjemne wrażenie, że na ułamek sekundy zatrzymał
wzrok dokładnie w miejscu gdzie tkwiła nieruchomo przyklejona do dźwigara. Przecież nie mógł jej wypatrzeć w tych ciemnościach...nie mógł...
Medei coś nie pasowało w sylwetce jasnowłosego mężczyzny dyskutującego z handlarzami. Jakaś...dziwna kanciastość postaci... Pancerz ! Mężczyzna pod habitem ubrany był w pancerz !
Błyskawicznym ruchem Medea przesunęła dźwignię mocy na pozycję maximum. Dyskusja przybierała na sile. Handlarze gwałtownie wymachiwali rękami wyraźnie się z czymś nie zgadzając.
Medea pierwsza zauważyła ruch ręki mężczyzny i jej palec automatycznie ześlizgnął się z osłony spoczywając na spuście.
Świat nagle zwolnił. Medea dostrzegła jak mężczyzna wyciąga przed siebie lewą dłoń z jakąś błyszczącą odznaką jednocześnie
prawą dłonią wydobywając spod habitu potężny pistolet. Jego towarzysze w doskonale zsychnronizowanym ruchu wydobyli takie same pistolety.
Utrzymując głowę mężczyzny w siatce celownika Medea zaczęła delikatnie ściągać spust...
Świat zamarł. Bezruch. Cisza. Stój ! rozległo się w głowie Medei, która poczuła nagle, że nie jest w stanie wykonać żadnego ruchu. Z palcem zamarłym na spuście i okiem
przyklejonym do celownika Medea zamieniła się w kamień.
Świat ruszył gwałtownie do przodu, ale już bez udziału sparaliżowanej Medei. Rozległy się cztery strzały. Cztery postacie z shotgunami oderwały się od ziemi i pchane potężną
siłą pocisków poleciały kilka metrów w tył. Nikt więcej się nie poruszył a w głowie Medei rozległ się ponownie głos...
Chyba nie chcesz strzelać do Inkwizytora moja droga usłyszała obcą myśl która brzmiała jakby wypowiadająca ją osoba dobrze się bawiła.
Jasnowłosy odwrócił głowę w jej stronę i dzięki snajperskiej lunecie Medea wyraźnie ujrzała jego uśmiech i mrugnięcie okiem...świat po raz kolejny miał się zmienić
[center]+ + + + +[/center]
Homeworld: Malfi (Hive World); Subsector Malfian, Sector Calixis, Segmentum Obscurus (Coordinates: 2-2/34/CS/N )
Population: 23 miliardy
Gubernator Planety: Eminence Glydus Matriarch
Gubernator Subsektora: Jendrous Kaffiq
[center]+++ ADMINISTRATUM PLANETARY DATABASE +++[/center]
Malfi jest semi-tropikalnym światem lądowo-wodnym ze sporą przewagą lądu. Średnia temperatura 20°C. Grawitacja: 1.1G; Doba: 1.2 SDT.
Klasyczny świat-kopiec z silnie rozwiniętym przemysłem metalurgicznym oraz przemysłem zbrojeniowym (broń strzelecka, pojazdy transportowe, komunikacja).
W trakcie kampanii Lorda Angevin'a mającej na celu przyłączenie Sektora Calixis do Imperium Malfi pełniła rolę kwatery głównej i rezydencji Gubernatora Sektora.
Jednak w późniejszym okresie wzrostu populacji i zajmowania kolejnych planet okazało się, że Scintilla znajduje się w dogodniejszym nawigacyjnie rejonie i spowodowało
to przeniesienie stolicy Sektora właśnie tam. Malfi pozostała światem granicznym z kolosalnym zaludnieniem, mocno rozbudowanym przemysłem i rolą stolicy podsektora.
Malfi jest siedzibą centrali sektorowej Adeptus Administratum oraz kilku znacznych Rodzin Imperialnych kierujących sektorem bankowym. Miejsce politycznych intryg,
walk o wpływy w administracji sektora i starć frakcji i koterii.
Widok z orbity:

Widok jednego z kopców:

[center]+++ MALFI DATA +++[/center]
[center]Medea w czasie jednej z misji przeprowadzanych dla Domu Valcetti
[/center][center]+++++[/center]
World benefit: Hive worlders gain the Speak Language (Hive Dialect) (Int) skill.
Accustomed to Crowds - Hivers grow up surrounded by immense herds of humanity. They are used to weaving through even the densest mob with ease.
Benefit: Crowds do not count as Difficult Terrain for hivers, and when Running or Charging through a dense crowd, hivers take no penalty to the Agility Test to keep their feet.
Caves of Steel - To a hiver, surrounded at all times by metal, machinery and industry, the arcane mysteries of technology are not so strange.
Benefit: Hivers treat the Tech-Use (Int) skill as a Basic Skill.
Hivebound - Hivers seldom endure the horrors of the open sky or the indignity of the great outdoors.
Penalty: Hivers take a -10 penalty to all Survival (Int) Tests, and while out of a “proper hab” (e.g. places without manufactured goods, solid ceilings and electrical power) the hiver takes a –5 penalty to all Intelligence Tests.
Wary - Hivers are constantly alert for the first hint of trouble, be it a gang shoot-out, hab riot, or hivequake.
Benefit: All hivers gain a +1 bonus to Initiative rolls.
Starting Skills: Speak Language (Low Gothic) (Int),Speak Language (Hive Dialect) (Int), Awareness (Per), Dodge (Ag).
Starting Talents: Melee Weapon Training (Primitive), Pistol Training (Las), Pistol Training (SP), Basic Weapon Training (SP), Ambidextrous
DIVINATION: "Know the mutant; kill the mutant." Increase Perception by +2.
400 expa wydajemy kolejno:
Advancement - Agility (+5)
Inquiry
Heightened Senses (Sight) (T)
Basic Weapon Training (Las) (T)
W tej sytuacji końcowe statystyki (z bonusami od skili i divination) wyglądają tak:
WS = 28
BS = 39
S = 32
T = 29
AG = 41
INT = 29
PER = 40
WP = 32
FEL = 33
WOUNDS: = 12
FATE POINTS: = 2
Starting wealth: 120+23 = 145.
[center]+++++[/center]
[center]A tak wygląda Medea w pierwszych tygodniach służby dla Inkwizycji:
[/center]Oto jak Medea spotkała się z Inkwizycją
[/center]
[/center]
[/center]
[/center]
[/center]
[/center]
[/center]