Adoth
A jak w coś się wpakujesz zawsze możemy to załatwić w tradycyjny sposób hehe tu Cymeryjczyk zacisnął pięści w kułaki
PBF - Ach, ci przeklęci korsarze!
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Wyspy Baracha, okolice miasta piratów
Wzmianka o porozumiewaniu się za pomocą myśli wygłoszona przez Nehahera przyprawiła uzdrowiciela o kolejny dreszcz. Złośliwość bogów sprawiła, że nieszczęsny Garro popadał w coraz większe kłopoty, trafiając pomiędzy życzliwych mu, ale przecież gwałtownych z natury i bezlitosnych ludzi. Talenty takie jak rozmawianie w myślach wydawały się Zingarczykowi do tej pory wyłącznie domeną bogów i demonów, a Stygijczyk nie przypominał mu w najmniejszym stopniu demona.
Akwilonka w pałacyku Menkary po prawdzie również nie.
- Myślicie, że oni mogą nas sprzedać w niewolę? - spytał przerywając w pewnej chwili ucieranie proszków. Po części zaskoczone, po części pełne pobłażliwości spojrzenia towarzyszy uświadomiły uzdrowicielowi w jednej sekundzie naiwną naturę swego pytania - No tak...
Wzmianka o porozumiewaniu się za pomocą myśli wygłoszona przez Nehahera przyprawiła uzdrowiciela o kolejny dreszcz. Złośliwość bogów sprawiła, że nieszczęsny Garro popadał w coraz większe kłopoty, trafiając pomiędzy życzliwych mu, ale przecież gwałtownych z natury i bezlitosnych ludzi. Talenty takie jak rozmawianie w myślach wydawały się Zingarczykowi do tej pory wyłącznie domeną bogów i demonów, a Stygijczyk nie przypominał mu w najmniejszym stopniu demona.
Akwilonka w pałacyku Menkary po prawdzie również nie.
- Myślicie, że oni mogą nas sprzedać w niewolę? - spytał przerywając w pewnej chwili ucieranie proszków. Po części zaskoczone, po części pełne pobłażliwości spojrzenia towarzyszy uświadomiły uzdrowicielowi w jednej sekundzie naiwną naturę swego pytania - No tak...
Garro będzie czekał niecierpliwie na efekty zwiadu, ale raczej nie zaryzykuje zbliżenia do miasteczka własnej osoby!
Czas dłużył się wszystkim niemiłosiernie. Minęło sporo czasu, odkąd Galvat wyszedł i nie wrócił. Gwar miasta nie ucichł, zaś barbarzyńcom zaczęła doskwierać nuda. Wilgotne i ciepłe powietrze a także mnóstwo owadów nie poprawiały sytuacji. Co prawda maść Garro całkiem nieźle sobie radziła z pogryzieniami i schładzała przyjemnie pogryzione członki, to mimo to Sigurd czuł, że jeszcze trochę a sam wejdzie do miasta i zasiądzie w porządnej oberży, niż da się zeżreć żywcem przez komary i muszki.
Garro: wytworzyłeś oba specyfiki. Skreślam zioła z ekwipunku i dodaje te mikstury.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Wyspy Baracha, okolice miasta piratów
Sporządziwszy mikstury, Garro pochował swe utensylia do torby i usiadł w dogodnym miejscu na skraju tropikalnego lasu spoglądając w kierunku odległego miasteczka. Tknięty ni stąd, ni zowąd dziwnym przeczuciem, zingariański uzdrowiciel postanowił zdobyć jak najwięcej informacji na temat pirackiej siedziby. Nadzieja podpowiadała mu, że prędzej czy później wydostanie się z tego wilgotnego skwarnego miejsca, a wówczas dobrze będzie odnaleźć kogoś, kto zechciałby sowicie zapłacić za tak delikatne informacje.
Garro nigdy dotąd nie parał się szpiegostwem jakiegokolwiek rodzaju, ale natchniony swym pozornie doskonałym pomysłem, poczuł się prawdziwie niczym jeden z noszących czarne maski zauszników władcy Nemedii. Mrużąc oczy mężczyzna przyglądał się uważnie portowym zabudowaniom oraz kotwiczącym na płyciźnie statkom, w szczególności ich banderom.
Sporządziwszy mikstury, Garro pochował swe utensylia do torby i usiadł w dogodnym miejscu na skraju tropikalnego lasu spoglądając w kierunku odległego miasteczka. Tknięty ni stąd, ni zowąd dziwnym przeczuciem, zingariański uzdrowiciel postanowił zdobyć jak najwięcej informacji na temat pirackiej siedziby. Nadzieja podpowiadała mu, że prędzej czy później wydostanie się z tego wilgotnego skwarnego miejsca, a wówczas dobrze będzie odnaleźć kogoś, kto zechciałby sowicie zapłacić za tak delikatne informacje.
Garro nigdy dotąd nie parał się szpiegostwem jakiegokolwiek rodzaju, ale natchniony swym pozornie doskonałym pomysłem, poczuł się prawdziwie niczym jeden z noszących czarne maski zauszników władcy Nemedii. Mrużąc oczy mężczyzna przyglądał się uważnie portowym zabudowaniom oraz kotwiczącym na płyciźnie statkom, w szczególności ich banderom.
Garro postanowił zgromadzić jak najwięcej strategicznych informacji na temat pirackiego portu, bo może w przyszłości ktoś zechce za nie zapłacić!
-
lightstorm
- Reactions:
- Posty: 882
- Rejestracja: 25 października 2014, 09:40