PBF - Bluźniercza otchłań

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 22 sierpnia 2015, 18:42

Enkaiden, dystrykt Valgirius, 214.815.M41

Siedziba Gildii LaGrando otoczona była zadbanym ogrodem, pełnym przyciętych fantazyjnie kwiatowych krzewów, zbudowanych z importowanego kamienia fos i przerzuconych nad nimi delikatnych mostków. Sam gmach instytucji sięgał wysoko ponad mury eleganckiego ogrodzenia, odbijając w matowych taflach przyciemnionych okien promienie gorącego słońca. Do jego wnętrza wszedł jedynie Septimus, poprowadzony przez wysokiego statusem klerka w beżowych szatach przepasanych szkarłatną szarfą. Przedstawiony jako zaprzysiężony przyboczny, Haxtan Stern musiał pozostać na zewnątrz w towarzystwie milczących jak skała strażników gildii oraz powtarzającego monotonne zaproszenia do konsumpcji poczęstunku serwitora.

Noszący lekkie karapaksy żołnierze gildii - posępni milczący mężczyźni o twarzach zakrytych przyciemnionymi szklanymi przyłbicami hełmów - trzymali się od obcoświatowca na stosowny dystans, ale akolita domyślał się, że w razie potrzeby byliby przy nim w ułamku chwili. Znudzony przedłużającą się wizytą, przysiadł w cieniu jednej z drewnianych altan wpatrując się demonstracyjnie w marmurową fontannę, w rzeczywistości zaś lustrując kątem oka bryłę kilkupiętrowego budynku. Z położonego na płaskim dachu lądowiska dwukrotnie podrywały się pomalowane w białobeżowe pasy ornitoptery, z przeciągłym łoskotem wirników odlatując poza zewnętrzne pierścienie Enkaidenu, w stronę bezkresnych połaci oceanu. Stern mógł jedynie zgadywać jak intensywnym życiem kipiało wnętrze przypominającego elegancką fortecę gmachu, skrywające wszystkie sekrety kupieckiego rodu.

Tkwiący w uchu agenta mikrokomunikator pisnął ledwie słyszalnie i mężczyzna stężał na ów dźwięk nie wiedząc, czego się po transmisji spodziewać. Septimus wszedł do środka budowli dobre trzy godziny temu i wciąż nie wracał. Haxtan nie potrafił też nawiązać pasywnego połączenia z jego nadajnikiem, co mogło świadczyć o istnieniu bardzo silnych systemów zakłócania łączności wbudowanych w strukturę siedziby gildii. Brak łączności z dowódcą komórki sam w sobie nie musiał oznaczać niczego niepokojącego i pilnujący swej fałszywej tożsamości Stern nie mógł zrobić niczego innego jak tylko cierpliwie czekać na powrót swego przełożonego.

- Tu Medea, zgłaszam wyjście na Szczyt - w eterze rozległ się znajomy głos zabójczyni - Raport sytuacyjny po powrocie, status zielony. Nowe rozkazy?

- Wracajcie do bazy - odpowiedział jej po krótkiej chwili radiowej ciszy ojciec Kazadi - Haxtan, postępy?
Haxtan Stern spędził ostatnie kilka godzin czasu gry w ogrodzie gildii, czekając na powrót bawiącego w środku Septimusa. Nie ma z nim łączności radiowej, Kazadi chyba też. Sekcja Medei wyszła w międzyczasie na górę i ma wracać do hotelu. Spróbujemy z Aniołem Gniewu raz jeszcze włączyć Haxtana do gry; mam nadzieję, że tym razem pójdzie już jak z płatka (i poproszę o odpowiedź dla Kazadiego).

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 22 sierpnia 2015, 22:44

Silvanusa rozpierało przyjemne uczucie dumy, świadomości dobrze spłenionego obowiązku i zarqzem dobrego uczynku jakiego dokonał. Zakończył żałosny żywot śmiecia, który niegodny był boskich łask i wiedział, że boska wola Imperatora cieszy się wraz z nim. Ale do spełnienia całej woli boga było jeszcze dlaeko a na grupę wiernych sług czychało jeszcze wiele niebezpieczństw.

Mieli wracać do bazy wypadowej, co Nathan przyjął z wyraźną ulgą. Ruszył w stronę kwatery, co jakiś czas dyskretnie rozglądając się czy nie mają ogona.
Bój się bój Hoster... Jak Silvanusowi nie wypali z Medeą, to będzie się musiał zadowolić zadkiem psykera;p

Dobra żarty na bok. Regulator ma zamiar regularnie sprawdzać, czy są śledzeni. Jesli tak to jest gotów nawet zasadzić się na ewentualnego prześladowcę/ów

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 23 sierpnia 2015, 23:08

Enkaiden, Szczyt, 214.815.M41

Wynurzywszy się z wnętrza ogromnego metalowego walca Enkaidenu, Medea przystanęła pod najbliższym ulicznym zadaszeniem i wciągnęła w płuca haust świeżego powietrza. Przesiąknięte było odorem chemicznych wyziewów, ale kryło w sobie oczywistą nutę słonej w smaku świeżości kontrastującej z wyjałowionym suchym powietrzem podziemnych cyrkulatorów metropolii. Zabójczyni poprawiła dyskretnie założoną na głowę opaskę, znalezioną w mieszkaniu Zorana Tronda i służącą jej za prowizoryczny opatrunek. Płytka rana postrzałowa przestała już krwawić, ale wciąż promieniowała uporczywym bólem, któremu zapobiec mogły jedynie środki znieczulające.

Ponaglając zdawkowym ruchem ręki psykera, Medea ruszyła z powrotem do wynajętego apartamentu, odtwarzając z pamięci pokonaną wcześniej w przeciwnym kierunku drogę. Nathan trzymał się nieco z tyłu, w wyuczony sposób upewniając się co jakiś czas, że nikt agentów Tronu nie śledzi.

Wyglądało na to, że Septimus wciąż bawił z wizytą w siedzibie LaGrando. Medea pewna była, że dowódca komórki posiada doskonale podrobione dokumenty i doświadczenie pozwalające bez trudu zagrać rolę cudzoziemskiego kupca, toteż przestała zaprzątać sobie głowę myślami o Septimusie obserwując w zamian najbliższe otoczenie.

Późne popołudnie zmierzało ku końcowi, w zakamarkach gwarnych ulic pojawiały się pierwsze cienie, a bijący z nieba żar w końcu osłabł. Opuszczający liczne fabryki i przetwórnie robotnicy z popołudniowej zmiany zatrzymywali się w jadłodajniach i otwartych przez całą dobę klubach, by chociaż na chwilę zapomnieć o mozole codziennego życia.
Trójka agentów wróciła bez kłopotu do hotelu. Nathan nie zauważył nikogo, kto zdradzałby niepokojące zainteresowanie Waszą ekipą.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 24 sierpnia 2015, 10:02

Enkaiden, "Koralowa Muszla", 214.815.M41

Septimus i Haxtan wrócili do hotelu wczesnym wieczorem, poprzedzeni uspokajającym radiowym komunikatem. Medea zdążyła do tego czasu zmienić opatrunek i wykąpać się w jednej z ciasnych i skromnie urządzonych łazienek apartamentu. Nathan i Hoster tkwili na tarasie kontemplując wzrokiem dostrzegalną tu i ówdzie między budynkami taflę oceanu, budzącą w nich głębokie zaniepokojenie. Przywołany wcześniej posługacz przyniósł gościom półmiski z gorącą rybną zupą, chleb, smażone owoce morza i lekkie wino importowane spoza Spectoris. Odczuwający coraz silniejszy głód agenci zasiedli czym prędzej do wspólnego stołu, zmówiwszy wpierw chóralnie zainicjowaną przez ojca Kazadiego modlitwę.

- Co dokładnie wydarzyło się w mieszkaniu Tronda? - spytał trzymający w elegancki sposób łyżkę Septimus - Opowiedzcie raz jeszcze.
Dowódca komórki słyszał już wcześniej streszczenie misji przez radio, ale poprosił o szczegóły...

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 25 sierpnia 2015, 07:52

To kto składa raport ? Jeśli Medea to musicie odrobinkę poczekać bo zarobiony dziś jestem po pachy :P
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 15