[center]Ersor, 14 mroliść (vajni), 360 rok Ery Silniri.[/center]
[center]Podkład:
https://www.youtube.com/watch?v=8FvGkbyBjJ0[/center]
Droga na kurhan upłynęła w milczeniu. Każdy zajęty był rozmyślaniem nad tym, co wydarzyło się dzisiejszej nocy i nad tym, co jeszcze mogło się stać... Młodzi bohaterowie przeszli przez śpiącą wieś. Śnieg tłumił odgłosy kroków i nawet zbłąkany pies nie zaszczekał, zbudzony ich obecnością.
Grobowe Wzgórze czerniało na horyzoncie, rysując się poszarpaną linia na tle śnieżnych chmur. Zadymka zelżała już znacznie, śnieg jednak wciąż padał, zacierając pracowicie ślady śmiałków, jakby chciał wytrzeć wszelkie znaki ich istnienia. Olaf zatrzymał się, gdy doszedł do kurhanu, czekając na resztę drużyny. Jakoś nie widziało mu się samotnie spotykać z duchem. I chociaż Nourlag była niewiastą, przecie jej obecność dodawała mu nieco otuchy, budząc nadzieję, iż wiedźma, biegła w rozmowach z duchami, będzie wiedziała co robić... Ledwo stanęły na ziemi umarłych, a pojawiła się przed nimi zjawa, żarząca się lekko trupim, błękitnym blaskiem. Bez słowa skinęła głową, jakby wiedziała już, co się stało i aprobowała to. Za czym wskazała im, by szli za nią i ruszyła przed siebie.
Prowadzeni przez ducha, w ciszy okrążyli kurhan, aż stanęli po jego zachodniej stronie. Naonczas upiór przemówił słowami, które tylko nieliczni zdołali zrozumieć.
To mówiąc przesunął ręką, czyniąc dziwny gest przy zaśnieżonej skale. I oto korzenie i przysypane śniegiem omszałe głazy rozwiały się na oczach zdumionych bohaterów, za nimi zaś ukazały się drewniane, okute wrota, zdobne w napisy runiczne. Wierzeje były dobrze zachowane po wiekach, jakie przeminąć musiały.
[center]

[/center]
Duch znów przemówił głosem zza grobu, który zdawał się dźwięczeć głucho w nocnej ciszy.
Oznajmił i zniknął, niczym sen spłoszony. Vidgar zaś drżącą lekko ręką włożył podłużny, zielonkawy przedmiot do dziurki, widniejącej w drzwiach. Zarówno klucz jak i runy zalśniły nagle błękitnym blaskiem. Za czym wrota zadrżały lekko. Wojownik naparł na nie ramieniem, a Olaf wspomógł wysiłku kuzyna. Pchnęli razem, ukazując wejście do mrocznego grobowca, skąd dobywał się zaduch i woń śmierci. Wąski korytarz ukazywał kilka stopni, wiodących w dół - za czym tonął w nieprzeniknionej czerni...
Dla wszystkich:Jak zwykle ducha rozumieją tylko ci, którzy posiadają zdolność magiczną: Mowę Duchów. Reszta nie rozumie za wiele, duch przemawia w zbyt archaicznym języku, byście mogli pojąc, co mówi.
Schody są śliskie i strome. Poza tym wewnątrz jest całkowicie ciemno (nawet Alfr nic nie widzi). Co robicie?
Norlaug i Vidgar: tracicie po 1 punkcie Energii za użycie Mowy Duchów.
Dla Olafa, Kyariela i Tańczącego: Pojawienie się ducha jak zwykle budzi dreszcze. Nie jest jednak już tak bardzo przerażające, jak było na początku. Niemniej wciąż czujecie się niepwenie w jego obecności i odetcheliście z ulgą gdy zniknął.
Dla Olafa: Elfie Światło działa w ten sposób, że jeśli weźmiesz do ręki przedmiot, który posiada tą cechę i zażyczysz sobie tego, zacznie on świecić z siłą płomienia grubej świecy. Nie wymaga to wydawania Energii.