Koszal grać miał mechanikiem. Navigator jest kluczowy. Bez niego to możemy sobie latać dookoła planety.
Stworzenie statku to początek. Dalej będzie kupa roboty. Jako że mamy mało militarną załogę graczy to sugeruje odpuścić sobie raidera. Transportowiec i fregata(cokolwiek to znaczy). Z tego wybierajmy.
Może spróbujmy zmodyfikować jakiś istniejący statek do naszych potrzeb. BTW jakie są nasze potrzeby? W jakim stylu chcemy grać?
Ps. Postać od góry w dół:
Battlefleet (ItS p.12), Child of the Creed, Crusade
Chasing the Enemy (ItS p.20), Calamity , Devotion; loyality (ItS p.25), Disgraced : last child (ItS p.31) Rogue Trader
Ps. 2 Dla mnie kluczowe sa takie rzeczy: nazwa statku, rodzaj statku, ilość załogi, cargo i kasa, no i dająca klimat drobnica typu system dźwięków informacyjnych, życie rodzinne na statku, kim jest mój pierwszy oficer.
Moragn był chowany we flocie, były żołnierz marynarki wojennej, pierwszy oficer na imperialnym niszczycielu, więc jest przyzwyczajony do drylu okrętowego i nieco spartańskich warunków. To weteran a nie degenerat. Po odbudowaniu statku takie miejsca jak prywatny harem i inne jaskinie rozpusty i zbytku zapewne poszły w niwecz.
Ale spokojnie, kantyna działa normalnie. Może to i jest stary wyga oddający cześć Imperatorowi ale zdaje sobie sprawę że jakiś wentyl bezpieczeństwa musi być.
Co do "schizów" starego to po pierwsze co dziennie jada obiad ze swoimi oficerami czyli z wami. Obecność obowiązkowa. To jest czas na zarówno na niezobowiązujące luźne konwersacje zbliżające załogę jak i na poważne rozmowy o stanie statku, zagrożeniach misji etc.
Po drugie jest przyzwyczajony do stosowania tytulatury na statku. Tzn. zwraca się do załogantów per Pan/Pani, wyjątek stanowi zamiennie przez niego używana tytulatura funkcyjna np. Pierwszy ("Pierwszy, proszę utrzymywać kurs do mojego powrotu."). Tego samego będzie oczekiwał w drugą stronę. Stary trzyma dystans między sobą a załogą i nie pozwoli się spoufalać, a przynajmniej publicznie. Bije od niego wyczuwalny chłód. Oczywiście postać Ketha z racji tego że będzie grał krewniakiem śmiało może się zwracać po imieniu. Ale nie publicznie...
