PBF - Bournemouth after Midnight

Awatar użytkownika
lightstorm
Reactions:
Posty: 882
Rejestracja: 25 października 2014, 09:40

Post autor: lightstorm » 07 listopada 2015, 21:02

Bournemouth, Przed Spearmint Rhino; 26/11/2014 około 04:23

Xavier po słowach starszego i pracy Niny uspokoił się nieco. Wkładał kolejne naboje do pistoletu zdając sobie sprawę, że jest na wojnie. Zapiął pas dla swojego bezpieczeństwa, bo nigdy nie wiadomo skąd nadejdzie ewentualny atak. Spojrzał na siedzącego obok Thomasa, ale ten widocznie nie chciał odzywać się pierwszy. Młodemu Ventrue nie pozostało nic, tylko zacząć mówić.

- Price, posłuchaj mnie uważnie. Wiem ile dla ciebie znaczyło Rhino, ale otworzysz nowy rozdział. Jeśli wszystko się powiedzie, odbudujesz klub i stworzysz prawdziwe Elizjum, nie przytułek dla wyrzutków. Rozumiesz o czym mówię?

- Rozumiem - odpowiedział krótko.

- Domena was potrzebuje. Gdzie Korowiev i Panajotov? Co się stało z Achile? Dzwonił do mnie ale połączenie się zerwało na dobre.

- Achille pojechał szukać mojego Ghula Owena i do tej pory nie wrócił. Nie wiem, co się z nim dzieje. Panajotov wywiązał się z dżentelmeńskiej umowy jaką zawarliśmy. Potwierdził moje wcześniejsze przypuszczenia, że jest Ravnosem, gdyż podczas naszej ostatniej rozmowy przyznał się do swojej przynależności klanowej. Opuścił miasto, przynajmniej tak powiedział.

- Co się stało w klubie?

Xavier spiął się nieco, gdy miał mówić o wydarzeniach z jego Domeny.

- Co do Marcusa to sprawa się skomplikowała. Do Rhino wszedł ten sam typ, który zdominował Baza i nasłał nastolatków by urządzili sobie strzelaninę pół roku temu w klubie. Malkavian miał mi pomóc w załatwieniu tej sprawy, a zrobił coś zupełnie przeciwnego. Ściągnął na siebie uwagę ochrony, która na pewno uznałaby go za intruza. Świr kompletnie oszalał i przeszkodził mi w pościgu za intruzem. Odebrał mi prawo do zemsty. Byłem zmuszony go unieszkodliwić, używając drastycznych środków w postaci przymusu bezpośredniego. Gdyby nie on, nie musiałbym skakać z dachu ryzykując życiem i zapewne wiedziałbym coś więcej.

- Intruz wydobył coś, co było zamurowane w jednej z ścian Rhino. Na dachu dostał kulkę, ale zmienił się w kruka i zleciał na dół. Skoczyłem za nim i dopadłem go. Jestem pewien, że trafiłem w samo serce. Potem... on zniknął. Następnie straciłem kontrolę i wyładowałem się na Thomasie, który wszedł mi na linię strzału.

Zwrócił się bezpośrednio do Tremera:

- To co powiedziałem wcześniej nie było prawdą i należą ci się przeprosiny. Zemsta, którą odebrał mi Koriviev znaczyła dla mnie więcej niż całe Rhino. Ta bardzo osobista i honorowa sprawa. Jeżeli jesteś prawdziwym mężczyzną powinieneś to zrozumieć. Mimo wszystko, nie powinienem był cię tak potraktować. Przepraszam.

- Więc kto za tym wszystkim stoi i co się dzieje w mieście?
[center]To rule in blood is to rule in truth. Ventrue Clan Motto[/center]

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 08 listopada 2015, 22:11

Bournemouth, Przed Spearmint Rhino; 26/11/2014 około 04:24

- Xavierze czy wiesz co zginęło? - zapytał zniecierpliwionym tonem Primogen.

- Znalazłem coś na na korytarzu. Było to małe drewniane pudełko po herbacie z Harrodsa Afternoon Ceylon No16. Nie wiem co było w środku, ale znam doskonale ten zapach. Robert uwielbiał tą herbatę powtarzając że to jego ulubiony smak.

- Trzymajcie się! - Rzucił ostrzegawczo Michael po tym jak Xavier wyjawił prawdopodobny cel wizyty hemafrodyty i nagle zaciągnął dźwignie ręcznego. Wielki SUV prowadzony wprawną ręką perfekcyjnie obrócił się na mokrym asfalcie o sto osiemdziesiąt stopni i przymuszony wciśniętym do oporu pedałem gazu pomknął pod prąd wąską Yelverton Rd tam skąd wyjechał.

- Zabrał token potrzebny do otwarcia grobowca... Tylko skad mogl widziec gdzie jest? Nawet ja nie do końca wiedziałem gdzie jest. Myślałem, że Robert zabrał tę tajemnicę ze sobą do grobu. Auto przemknęło ponownie obłok dogasającego Rhino i mknęło pod prąd Yelverton Rd, w stronę Old Christchurch Rd, dokładnie tam gdzie intruz wpadł w witrynę sklepową.

- Możliwe, że Owen coś wiedział. Odwiózł jednego z vipów do hotelu i zniknął zostawiając otwarty samochód. Wróćmy na miejsce i rozejrzyjmy się. Może coś znajdziemy...Albo zatrzymajmy się tam gdzie zniknął kruk... - Xavier palcem wskazał miejsce do którego zbliżali się. Range Rover na pełnej prędkości wyminął jednak to miejsce:

- Musi być na cmentarzu i tam właśnie jedziemy. Po co mu serce Shelley'ego? - Xavier i Langer zorientowali się, że Vallo obrał najkrótszą drogę do St Peter's Church, tam gdzie znajdował się grobowiec Shelley. Price mówił co wiedział. Każdy najmniejszy szczegół jaki w głowie Xaviera był błachostką mógł w analitycznym umysle Starszego być kluczową informacą:

- Trafiłem go w serce. Jestem tego pewien na sto procent. Musiał to przeżyć, a więc nie miał serca, albo to jakaś inna sztuczka. Może chce sam wmontować sobie to serce licząc na większą moc?

- Nie sądze żeby serce Percy'ego lub szczątki Mary mogły dać komukolwiek jakąkolwiek moc. To legenda jaką rozpowszechniałem, żeby sprawdzić czemu sabat interesuje się grobem. I muszę przyznać, że nie znam tajemnicy grobowca. Zrobiłem tylko to o co prosiła mnie Mary w testamencie.

- Więc kto za tym wszystkim stoi i co się dzieje w mieście? - zapytał w końcu Xavier. Tajemnica miasta wciąż była dla niego nurtującym pytaniem.

- Xavierze, ależ już odpowiedziałem na to pytanie, czyż nie? - Price dostrzegł pytające spojrzenie Vallo na sobie i poczuł się niezo zmieszany. Primogen sprawdzał go, czy tylko się droczył: - Powiedziałem, że stworzysz prawdziwe Elzijum. Pomyśl...

Vallo skierował wzrok na Solomona:

- Rundstedt naprawdę potrafi czynić cuda Thomasie. Gdybym mnie o tym nie poinformował, to szybko nie zorientowałbym się kim jesteś...
Spoiler!
Już wiesz o kogo chodzi? Wstyd tak trochę przed Primogenem;)
Spoiler!
Chciałem tylko podsunąć kilka małych podpowiedzi. Langer był w Rzymie i ma pewne informacje. A po drugie to Vallo widział już Langera...

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 08 listopada 2015, 22:57

- Jak to powiadomił... - żachnął się Solomon - Przecież był pan tam w Szwajcarii razem z nami. W domu Tego starego... kłamliwego diabła.

Thomas spojrzał na twarz Vallo w lusterku samochodu. Nie drgnęła nawet kiedy obaj zrozumieli, że stary Tzismisce grał jeszcze jakąś swoją grę. Tymczasem w Thomasie aż pulsowało.

- Co do serca, to w Rzymie okoliczność grabieży na tamtejszym grobie zbiegła się ze śmiercią pewnego Setyty. Spotkaliśmy z Achille jego przymierającego głodem ghula. Teraz przyszła mi do głowy pewna myśl ale najpierw musiałbym wiedzieć ile jest prawdy w tym, że podczas pewnego rytuału podobno wycinają sobie oni serca...

- Słyszałem historie jakoby Węże znali takowe praktyki. - przyznał Vallo: - I nie znam powodu aby nie wierzyć tym od których to zasłyszałem.

- Nie widzę jednak związku Setyty z Rzymu z naszą sytuacją. Może to był ktoś powiązany z dawnymi czasami? Czy za dawnych nocy byli tu w mieście jacyś warci uwagi Setyci? A może wycieli serce komuś nie ze swego klanu? - zapytał Tomas. Myśli jego jednak trochę błądziły w kierunku dziwnego zbycia ciszą przez Vallo sprawy jego sobowtóra w Szwajcarii. A może to nie była podmiana, może to była dominacja?
Ostatnio zmieniony 09 listopada 2015, 19:11 przez Suriel, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 10 listopada 2015, 14:26

Bournemouth, Przed Spearmint Rhino; 26/11/2014 około 04:25

To czemu Vallo nie powiedział nic na temat Rundstedta było dla Thomasa tajemnicą. Z drugiej storny, dobrze wiedział, że starszy nie musi się z niczego tłumaczyć. Był zbyt wpływowy, stary. Może wiedział o podejrzeniach koterii, może się tylko droczył, a może po prostu nie widział żadnego powodu dla którego miałby coś wyjaśniać młodym spokrewnionym.

Auto skręciło z piskiem opon w Old Christchurch rd mijając rozbitą witrynę Carphone Warehouse, aby chwilę później przy wtórze ryku silnika, pisku hamulców skręcić w Hinton Rd. St Peter's Church był już na wyciągnięcie ręki.

- Nie przypominam sobie aby w interesującym nas okresie w Bournemouth przebywał jakikolwiek przedstawiciel klanu Węży. Ale kto wie. Każda z tych opcji jest możliwa. Wąż w Rzymie mógł spreparować serce Percy'ego po jego śmierci, nim trafiło do grobowca w Anglii. Może śmierć owego Węża nie jest przypadkiem. Nie wiemy jednak kto dokonał mordu w Rzymie i czy rzeczywiście Wąż miał jakikolwiek związek z Percy'm. A znaleźliście coś ciekawego w grobowcu, tak jak nakazałem? Przyznam szczerze, że oczekiwałem telefonu nieco wczesniej niż dopiero dziś w nocy od pana Achile z wieściami z Rzymu.
Ostatnio zmieniony 10 listopada 2015, 14:32 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 11 listopada 2015, 16:01

"A znaleźliście coś ciekawego w grobowcu, tak jak nakazałem?"

- Owszem grobowców było dwa. We właściwym znaleźliśmy ciało prawdziwego Percy'ego. Doktor Achille obadał go ale bardzo pobieżnie, ponieważ ciało rozpadło się w pył. Stwierdził, że nie brakowało mu serca. Zabicie rzymskiego Setyty zbiegło się w czasie z plądrowaniem grobowca. Setytę niewątpliwie zgładził ni to mężczyzna ni to kobieta jak powiedział Khemes, a to idealnie pasuje do tego osobnika którego przez chwile widziałem na dachu Rghino. Grobowiec Shelley pieczętował ojciec Elzy z Hildeburga czyli mój dziad, po krwi Tremere. Ten miłośnik starej herbaty, który ukradł puszkę wysublimowanej earl greya z niezwykłym dodatkiem, również nie posiada serca. Być może w tym grobowcu skryte jest jego własne. Pan Price stwierdził całą pewnością trafił go w serce. Czy raczej w miejsce gdzie być powinno. No i teraz rodzi się pytanie, czy jest to mój dziad, ktoś z jego linii krwi czy może jeden