PBF - Ciernie przeszłości

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 24 listopada 2015, 20:51

Kancelaria Domu Visscher, 456.815.M41

Konsulariusz pokiwał w odpowiedzi głową, ale w jego oczach pojawił się jakiś przelotny błysk, którego znaczenia Macharius nie zdołał do końca odgadnąć, lecz który napełnił go dziwnym niepokojem...

- Twe poczucie obowiązku zaskarbia szacunek nas wszystkich - odrzekł Lucius Derro Visscher unosząc swój kieliszek w geście toastu - Niemniej jednak nie popadaj w fanatyczne oddanie pracy, które ktoś mógłby omyłkowo źle zinterpretować. Ja znam Cię doskonale, ale zausznicy Novatora jeszcze gotowi pomyśleć, że ta propozycja nie przypadła Ci z jakiegoś powodu do gustu.

Doskonale świadomy ewentualnych konsekwencji każdego wypowiedzianego w tak delikatnej materii słowa, Macharius uniósł w geście kolejnego toastu swój opróżniony do połowy kieliszek. Płynąca z głośników smyczkowa aria przeszła niezauważalnie w wypełniony ostrzejszymi nutami utwór, w którym mocno pobrzmiewały organy, w dziwaczny sposób nasuwając Nawigatorowi na myśl jakieś niepokojące skojarzenia. Z głębin umysłu przedarła się na powierzchnię
niepokojąca myśl czy raczej wspomnienie...dziwne imię...a może przezwisko... Mendelkirk ? Mendelfrom ? Na Imperatora cóż to było za imię...

https://youtu.be/RyT2Th5-CV4
Dyplomatyczna reakcja naprawdę wskazana!
Ostatnio zmieniony 25 listopada 2015, 05:49 przez Kargan, łącznie zmieniany 1 raz.
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 25 listopada 2015, 04:54

Kancelaria Domu Visscher, 456.815. M41


Macharius machnął dłonią w powietrzu jakby odganiał zbyt natrętną muchę.

- Luciuszu, przecież powiedziałem wyraźnie że jestem jak najbardziej zainteresowany owym mariażem,tym bardziej że to nasi sprzymierzeńcy. Zadałem pytanie czy przygotowania do tego nie wejdą nam w konflikt interesów z rodziną Blackthorne ,mało istotną zresztą z racji nazwijmy to, mocnego przetrzebienia szeregów? Chodzi mi o to żebyśmy nie stracili kontraktu jakkolwiek kiepski by on nie był na chwile obecną. Tytus zapowiadał się obiecująco, czego mogę się spodziewać po jakimś młodym oficerzynie marynarki który nagle porzucił dobrze zapowiadającą się karierę we Flocie by ganiać po galaktyce i nabijać sobie kabzę? Odpowiem za Ciebie....nie wiem. Zgodzimy się chyba obaj jeśli stwierdzę, że obowiązek wobec mojego...naszego rodu jest ZAWSZE nadrzędny zatem nie martw się bo nie mam zamiaru uchylać się od ożenku, martwię się tylko o kontrakt. Wiedz, że czynię to nad wyraz chętnie - zakończył wypowiedź Macharius spoglądając z zachwytem na wizerunek przyszłej małżonki.

Czasami w głębi ducha żałował iż wywodzi się ze znamienitego rodu którego korzenie sięgają Swiętej Terry. Czuł się stworzony do przemierzania kosmosu i zazdroscił trochę Cassinim ich pochodzenia z nomadycznego domu nawigatorów. Z pewnością ich młodość i nauka nie była tak nudna i nie polegała na siedzieniu i wysłuchiwaniu nauk mamroczących starców. Ale była to rzecz której nawet sam Imperator nie mógł już zmienić. Ale sam Macharius mógł mieć wpływ na swoją przyszłość.

- A może zakontraktujemy moją przyszłą malzonke na Królową? Ceremoni zaślubin może udzielić nam kapitan w obecności przedstawiciela Eklezjarchi
Ostatnio zmieniony 25 listopada 2015, 11:15 przez maciej, łącznie zmieniany 1 raz.
"Mieli do wyboru wojn? lub ha?b?, wybrali ha?b?, a wojn? b?d? mieli tak?e"

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 25 listopada 2015, 05:53

Sala Ślepców, chór Astra Telepathica, 456.815. M41

Dwaj strzegący wejścia do Sali Ślepców strażnicy skłonili głowy na widok nadchodzących astropatów, potem zaś pociągnęli równocześnie za skrzydła zdobionych z pietyzmem mosiężnych wrót. Obaj nosili na głowach zakrywające całą twarz hełmy, zaopatrzone w przyciemnione wizjery i wytłumiacze psionicznych sygnatur. Zwyczajni ludzie nie posiadali daru wyczuwania psykerów, ale sprawy miały się inaczej ze strzegącymi bezpieczeństwa chóru zaprzysiężonymi przybocznymi. Śmiertelnicy przebywający w miejscu, gdzie eteryczny śpiew pochodzący z jaźni blisko setki astropatów nie cichł nawet na sekundę bywali podani na utratę zdrowych zmysłów, fobie i nagłe zmiany emocji, chociaż większość z nich nawet nie podejrzewała rzeczywistych przyczyn swego stanu zdrowia. Rzadkie i cenne wytłumiacze wbudowane w hełmy strażników pozwalały im zachować rozum i nie ulegać niepożądanej psionicznej manipulacji ze strony swych podopiecznych... zwłaszcza, że w efekcie splotu najbardziej niepożądanych wypadków mogli się przeistoczyć z opiekunów astropatów w ich przymusowych egzekutorów.

W rozświetlonej dziesiątkami świeczników Sali Ślepców czekał jakiś człowiek. Kassat i Lorentz nie widzieli z oczywistego powodu szczegółów jego fizjonomii, ale ich wyostrzone zmysły pozwalały odkryć obecność gościa poprzez wsłuchanie się w odgłos jego oddechu, pobrzękiwanie metalowych ozdób stroju i szelest podeszw butów.

- Bracie Lorentzie, oto czcigodny Morgan Blackthorn, dziedzic Gwarancji Kupieckiej rodu Blackthornów - oświadczył z niejaką emfazą w głosie Oleandro Kassat - Pan i władca Królowej Cierni, spadkobierca praw i przywilejów kapitana Wolnej Floty z nadania błogosławionego marszałka wojny Angevina.

Młodszy wiekiem astropata nie zdołał ukryć całkowicie swego zaskoczenia, chociaż po zaledwie sekundzie jego oblicze przybrało wyraz kamiennej maski. Tak krótka chwila wystarczyła, by Lorentz przyjrzał na wylot chytry plan uknuty przez mistrza astropatycznego chóru Port Wander. Niemile widziany przybysz z Lathe miał opuścić kosmiczną instalację, by przestać wzbudzać w swych pobratymcach zmieszanie i niechęć powodowaną zbyt kontrowersyjnymi przekonaniami religijnej natury.

- Szacowny panie Blackthorn - ciągnął dalej Kassat - Oto Christian Lorentz, chluba i duma naszego chóru. Z prawdziwą radością oddajemy go w służbę dynastii. Niechaj Bóg-Imperator na zawsze splecie ze sobą wasze ścieżki przeznaczenia.
Surielu, Octavianie, poznajcie się wzajemnie. Przekazanie astropaty w ręce kapitana jest ceremonią pozbawioną zbędnej pompy, ale niezobowiązująca uprzejma konwersacja będzie na pewno mile widziana. Lorentz ze swojej strony może chcieć wiedzieć, jaką pozycję reprezentuje ród Blackthornów (wcześniej o nim nie słyszał), jaką flotą dysponuje (ilość statków, masa załadunkowa, wielkość pokładowego chóru). Morganowi wypada podziękować za tak szybkie zaaprobowanie jego prośby, ewentualnie wypytać o swego nowego pupila.
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 25 listopada 2015, 17:06

Centralny Bastion Portu Wander, strefa handlowo-rozrywkowa, 456.815.M41

Wewnątrz bar wyglądał nieco mniej obskurnie niż z zewnątrz. Ciemna, okryta jakimś sztucznym tworzywem podłoga kontrastowała ze ścianami wymalowanymi fluorescencyjnymi farbami w kolorach żółci, kobaltu i miłej dla oka Diomedesa ciemnej czerwieni. Dyskretne, lekko pulsujące oświetlenie umieszczone wzdłuż ścian wydobywało z nich na przemian dziwne wzory kojarzące się Magosowi z fluktuacjami plazmy w okrętowym reaktorze. Rozstawione dosyć rzadko proste i surowe stoliki, długi, chromowany bar umiejscowiony na przeciw wejścia do lokalu i nieco przytłumiona muzyka dopełniały obrazu miejsca gdzie chciałoby się odpocząć po ciężkim dniu pracy.

W chwili wejścia do baru w środku przebywało około trzydziestu osób. Grupa gwardzistów próbujących zaczepiać kelnerki, kilku grających w karty dokerów, małe grupki trzymających się razem załogantów okrętów przebywających w tym momencie w porcie oraz kilka kręcących się pomiędzy nimi kobiet negocjowalnego afektu, na widok których Drago wyraźnie się uśmiechnął budząc po raz kolejny zdziwienie Diomedesa. Magos nie potrafił zrozumieć tej potrzeby obcowania z białkową formą życia.

Ich wejście na kilka sekund przerwało gwar rozmów, ale już po chwili wszyscy zajęli się swoimi sprawami. Ostatecznie był to wielki port i nie takie rzeczy widzieli już bywalcy tego baru zatem nawet grupa uzbrojonych armsmenów pod komendą kogoś najwyraźniej znacznego i towarzyszący im Magos nie wzbudziła szczególnego zainteresowania. Armsmeni obstawili wejście rozglądając się czujnie po sali gdy w tym czasie Diomedes ruszył w stronę baru zostawiając wciąż uśmiechającego się Drago.

- Szukam tych ludzi - rozległ się dźwięk z wokalizera Magosa przerwany stuknięciem o blat baru przenośnego terminala - Podobno lubili tu wpadać na szklaneczkę amasecu.

Nie odrywając wzroku od szklanki, czyszczonej za pomocą brudnej jak myśli kultysty ścierki, barman wzruszył lekko ramionami.

- Nie wiem, tylu tu różnych przyłazi... - barman kontynuował proces brudzenia barowego szkła

Lewitująca dotąd spokojnie serwoczaszka wydała z siebie nagły jęk i błyskawicznie ominąwszy Magosa zawisła na wprost twarzy barmana. Czerwony promień lasera wydobywający się z jej oczodołu wyznaczył punkt celowania dokładnie pomiędzy oczami stężałego ze strachu barmana. Biedak nie mający pojęcia o tajemnicach Adeptus Mechanicus nie mógł wiedzieć, że akurat ta serwoczaszka nie jest modelem bojowym.

- Powtórzę pytanie - vokalizer Magosa nie zdradzał emocji a on sam zdawał się nie zauważać serwoczaszki - Szukam tych ludzi...

[center]Obrazek[/center]
Wkrótce porzucamy kostkami więc poczekaj El'u na wynik :)
Kurcze złapałem się na tym, że wyszukiwanie i przerabianie w PS obrazków zajmuje mi tyle czasu co pisanie :D
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 25 listopada 2015, 23:26

Sala Ślepców, Adeptus Astra Telepathica, 456.815.M41

Cichy stukot oficerskich butów rozległ się w pomieszczeniu. Do Sali oświetlonej nikłymi światłami tysiąca świeczników wszedł mężczyzna w średnim wieku. Krój jego ubrania, eleganckie połączenie prostoty oraz materiałów dostępnych tylko dla najbardziej majętnych jasno dowodziły statusu. Czarny płaszcz z wysokim kołnierzem, który okalały złociste nici przypominające ciernie, skrywał głowę o arystokratycznych rysach. Mężczyzna nie posiadał jednak żadnego zarostu nie licząc włosów ogolonych niemal przy samej czaszce, co wykluczało go z grona szlacheckich modnisiów. Dwie delikatne blizny ciągnęły się przez policzek w kierunku lewego oka świadcząc jednoznacznie, że życie jakie do tej pory prowadził obecny właściciel Królowej Cierni, było do tej pory dalekie od nazwania spokojnym. Stalowoniebieskie oczy przypominające bardziej wilcze niż ludzkie dopełniały obrazu tego oszczędnego w gestach człowieka. Korespondowały jednak dobrze z ewidentnie oryginalnymi odznaczeniami Imperialnej Floty jakie przyozdabiały jego czarnozłoty strój Rogue Tradera.

Morgan wysłuchał powitania cantrora Kassata po czym przywitał obu mężczyzn skinieniem głowy, poczynając od starszego. Nie chcąc brudzić sobie dłoni stycznością z przeklętą otchłanią w jakiejkolwiek formie, uznał taki rodzaj powitania za wystarczająco uprzejmy z jego strony.

- Cieszę się, że spotykamy się na finale naszych zabiegów najzdolniejszego Astropatę, dzięki czemu mogę osobiście złożyć podziękowania cantorowi primusowi za rychłe rozpatrzenie naszych próśb. - To mówiąc wskazał otwartą dłonią niewielki pakunek, jaki pozostawił przy szybie. - Na twoje ręce cantorze tertiusie, racz przekazać tą wyjątkową odmianę amasecu albowiem wprost ze Świętej Terry jako rodzaj nad wyraz słabej podzięki za tak olbrzymią przysługę.

Blackthorn starał się by atmosfera spotkania zadawała się luźna i na tyle przyjacielska na ile to możliwe, w końcu cantor primus z portu Wander czynił zadość jego ciągłym prośbom o przyspieszenie terminu rozpatrywania sprawy przydziału nowego Astropaty. Mimo to z zachowania Morgana biła słabo skrywana aura człowieka, który bardziej przyzwyczajony był do odbierania podziękowań niż do ich rozdawania.

- Zatem, szanowny Christosie, czy zechcesz odpowiedzieć na pytanie co cię skłoniło do zgłoszenia się na służbę na Królową Cierni? Czy zachęciła cię wizja eksploracji sektora Kronusa?
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 26 listopada 2015, 09:55

Mostek Królowej Cierni, 456.815.M41

Sternik Korte skontrolowała status systemów kierowania fregatą i upewniła się, że dwaj wykonujący jej polecenia serwitorzy również dokonali sprawdzenia i potwierdzili gotowość do pzyjęcia komend. Dziewczyna odchyliła się lekko w dopasowanym do ciała fotelu obserwując zmrużonymi oczami wskazania licznych instrumentów. Jej dziewczęcy wygląd mógł wprowadzić w błąd niejednego mężczyznę. Doceniający talent sterniczki Titus Blackthorn nie odmawiał łożenia pieniędzy na farmakologiczny prolong kobiety, która w potocznej opinii wielu młodszych oficerów była też jego sekretną kochanką. Krix wiedział, że każdy obcy na mostku nie dałby jej więcej niż trzydzieści lat, z wielkim zaś trudem uwierzyłby w to, że kobieta świętowała krótko przed katastrofalnym lotem Królowej swą siedemdziesiątkę.Tak znaczący wiek szedł w parze z doświadczeniem, którego nie sposób było zakwestionować.

- Sekcja sterowania gotowa na polecenia - rzuciła krótko Korte skinąwszy głową w kierunku siedzącego na podwyższeniu Krixa.

Zazwyczaj tak standardowe operacje jak dokowanie, przybijanie do pirsu czy wyprowadzanie jednostki na orbitę należały do obowiązków sternika, który przyjmował jedynie ogólne polecenie dotyczące manewru. Wyglądało jednak na to, że Caruso Krix zbyt długo tkwił już w Porcie Wander i rwał się w przestrzeń a przy okazji chciał być może pokazać pani sternik, że jej doświadczenie to wciąż zbyt mało by zaimponować jemu. Krótkim skinieniem głowy Caruso potwierdził meldunek sterniczki.

- Maszynownia, poziom mocy ? - rzucił w interkom modułu łączności poprawiając się z uczuciem podekscytowania w fotelu.

- Reaktory Ventro I i II przebudzone - w eterze zatrzeszczał suchy nieludzki głos dyżurnego techkapłana z obsady nadzorczej maszynowni. Podejrzliwy z natury w stosunku do czcicieli Omnimesjasza, Caruso nigdy nie próbował dociekać, z kim za każdym razem rozmawiał - Ceremonialne namaszczenie przycisku startera wykonane. Rdzenie opuszczone, mantry odmówione. Poziom mocy dwadzieścia koma siedemset czternaście i rośnie. Silniki korekcyjne gotowe do uruchomienia. Chwała Maszynie.

- Chwała Maszynie - powtórzył niechętnie Krix. Na hologramie przed jego twarzą pojawiły się dodatkowe opisy otaczające trójwymiarowy model fregaty, raportujące status reaktorów oraz ich inne parametry transmitowane kilometrami światłowodów z maszynowni Królowej na jej mostek. Na hologramie wydać było również najbliższe otoczenie fregaty powoli wyciąganej z suchego doku przez otaczające ją holowniki.

Sterowanie tej wielkości okrętem nie przypominało w niczym sterowania małym promem czy choćby kanonierką. Nie było tu wolantu ani bezpośredniego przełożenia sterów na wartość i wektor ciągu silników. Sterowanie taką jednostką przypominało raczej wydawanie komend batalionowi piechoty, w którym każdy żołnierz musiał wykonać precyzyjnie i we właściwym momencie swoje zadanie by całość osiągnęła zamierzony cel. Odpowiednio powolna była też reakcja olbrzymiej masy metalu i wydający komendy musiał uwzględniać dużą bezwładność i opóźniony czas reakcji.

Z głośników sekcji łączności płynęły zniekształcone radiowymi szumami dialogi kapitanów holowników koordynujących pierwszą fazę manewru opuszczania doku. Słysząc ich głosy Krix uśmiechnął się leciutko pod nosem, po czym pstryknął przełącznikiem voxa rozpoczynając wydawanie komend.

- Silniki korekcyjne w trybie jałowym. Zapłon ! - wyrzucił z siebie Krix.

- Jest zapłon - dobiegła odpowiedź sterniczki kilka sekund później.

- Maszynownia potwierdza status, silniki sprawne, charakterystyka mocy poprawna - dobiegło z głośnika brzęczące potwierdzenie Magosa.

Dwieście masywnych silników korekcyjnych rozmieszczonych na obu burtach fregaty rozjarzyło się niemal jednocześnie błękitną poświatą oznajmiając gotowość do pracy chociaż wciąż nie generując jeszcze ciągu i nie wpływając na kurs przemieszczającej się w żółwim tempie jednostki. Teraz zaczynał się najtrudniejszy moment. Należało wydać rozkaz składający się z sekwencji komend wyznaczających moc, czas i wektor dla każdej z sekcji silników korekcyjnych tak by wyprowadzić fregatę z doku nie demolując przy okazji okrętu czy wyposażenia stacji. Jeszcze przez kilka sekund Krix obserwował trójwymiarowy model fregaty przesuwający się na tle ścian suchego doku do momentu gdy jej dziób zaczął wysuwać się z hangaru...

- Obie sekcje rufowe 1/4 ciągu, wektor 0, piętnaście sekund. Dziobowa sekcja prawoburtowa 1/2 mocy, wektor 90, pięć sekund. Środkowa sekcja prawoburtowa 1/4 mocy, wektor 45, 20 sekund. Obie sekcje rufowe 1/6 ciągu, wektor 0, 30 sekund z jednoczesnym uruchomieniem dziobowej sekcji lewoburtowej 1/4 mocy, wektor 90, dziesięć sekund. Wykonać...teraz ! - padła z ust Krixa stanowcza komenda

Palce Korte tańczyły po konsoli sterowniczej wprowadzając do kogitatora sekwencję odpalania silników korekcyjnych ustawiając wektory i czasy odpalenia poszczególnych sekcji a siedzący obok niej serwitorzy przesyłali do maszynowni wyznaczone wartości mocy dla poszczególnych sekcji napędowych. Sekundę po tym jak padła komenda wykonać Korte wdusiła przycisk aktywujący sekwencję.

Rufowe dysze silników korekcyjnych wystrzeliły wiązki zjonizowanego gazu szarpnąwszy wyczuwalnie kadłubem przyśpieszającej fregaty. Wysuwająca się coraz szybciej z hangaru fregata mierzyła dziobem w instalację pirsu umieszczonego z prawej strony grożąc staranowaniem konstrukcji. W eterze rozległy się krzyki spanikowanych operatorów holowników, które gwałtownie zmieniły swoją pozycję szarpnięte przez przyśpieszający okręt. Dokładnie po piętnastu sekundach rufowa sekcja silników korekcyjnych zgasła jak zdmuchnięta świeca i w tym samym momencie rozjarzyła się dziobowa sekcja prawej burty odchylając płynnie dziób fregaty od zbliżającego się niebezpiecznie pirsu. Kolejno uruchamiane sekcje wyprowadzały fregatę z doku po optymalnej trajektorii prowadzącej na orbitę Portu Wander. Usiłujące utrzymać się na kursie i jednocześnie nie wpaść na fregatę holowniki wibrowały na końcach magnetycznych cum. Caruso nie sądził, by na którejkolwiek z niewielkich jednostek pracowały kompensatory grawitacyjne, toteż niezapowiedziany manewr musiał poczynić na ich pokładach nie lada chaos.

Niebieskie strumienie zjonizowanego gazu zgasły po kilkudziesięciu sekundach i ostatnia sekcja silników korekcyjnych została wyłączona przez kończącą się sekwencję wywołując przelotny uśmiech na twarzy zadowolonego z siebie kontrolera mostka.

- Na Drususa i łzy Uriela, co to było?! - z kakofonii krzyków rozbrzmiewających w eterze przebił się wściekły głos kapitana nadzorującego całą operację holowniczą - Postradaliście zmysły?! Chcieliście nas wepchać na wysięgniki siódmego pirsu?!

Utrzymująca dzięki bezwładności większą niż początkowo prędkość fregata rozpoczęła manewr wyjścia na orbitę.

[center]Obrazek[/center]
Nie zaskarbiłeś sobie sympatii załóg holowników tym manewrem Koordynatorze, ale wprawiłeś w podziw i dumę obsadę swojego mostka ;)
Przy okazji pokazałem Ci jak wygląda sterowanie tak dużym okrętem. To raczej ciąg wydawanym w odpowiednim momencie i odpowiednim sekcjom rozkazów niż zabawa wolantem - to nie myśliwiec niestety, ale może przed końcem przygody będziesz miał okazję usiąść za sterami kanonierki :D Możesz rozkazać sprawdzić stan systemów, kazać zameldować o ewentualnych niesprawnościach i podziękować za pięknie wykonany manewr. Żadnych drastycznych komend nie wydawaj bo wciąż jesteście w drodze na orbitę...
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 26 listopada 2015, 12:08

Centralny Bastion Portu Wander, strefa handlowo-rozrywkowa, 456.815.M41

Po skamieniałej twarzy zamarłego bez ruchu barmana zaczęła spływać kropla potu. Ręce trzymające szklankę zaczęły zauważalnie drżeć. Usiłując jednym okiem obserwować serwoczaszkę a drugim zerknąć na terminal mężczyzna wykonał zabawnego zeza, który jednak w najmniejszym stopniu nie rozbawił Diomedesa. Po dłuższej chwili barman zdołał wreszcie oderwać oczy od lewitującego konstruktu i przyjrzeć się uważniej wyświetlanym obrazom.

- Nie...nigdy ich tu nie widziałem - wymamrotał barman, a w jego głosie dało się wyczuć tę odrobinę zawahania, nie sposób jednak było określić czy jest ono spowodowane ogólną paniką, indolencją umysłową czy może strachem przed czymś jeszcze okropniejszym niż lewitująca serwoczaszka...

Spoiler!
Test na Zastraszanie oparty na Charakterystyce Siła - wypadło 77. Test nieudany. Możesz spróbować wykonać kolejne Intimidate w oparciu o Int lub Fel, ale już bez prymitywnej demonstracji siły a raczej przekupstwem, szantażem czy upokorzeniem :)
Nie udało się zastraszyć barmana, lub rzeczywiście nic nie wie. Piłka po stronie "napastników". Pamiętajcie, że jesteście na terenie objętym jurysdykcją Adeptus Arbites a ponieważ nie zgłoszono oficjalnie zaginięcia członków załogi to i poszukiwania są nieoficjalne. Nie zalecam drastycznego używania...przemocy.
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 26 listopada 2015, 12:40

Kancelaria Domu Visscher, 456.815.M41

Konsulariusz złożył dłonie przed twarzą tworząc swego rodzaju trójkąt i zamyślił się nad słowami Machariusa. Po dłuższej chwili przerywanej jedynie muzyką i cichymi dźwiękami towarzyszącymi opróżnianiu przez Machariusa kolejnego kieliszka wina Lucius pokiwał przecząco głową.

- Nie. To nie jest zbyt dobry pomysł. Nie wiadomo jak długo potrwa ta wyprawa i na jakie niebezpieczeństwa narazić może to kobietę w ciąży a tym bardziej nowo narodzone dziecko - Lucius potarł w zamyśleniu brodę - Wszelako są inne sposoby i metody...przy czym pozbawione przyziemnych doznań i mało wzniosłych aktów.

Najwyraźniej w oczach konsulariusza stosunek płciowy był czymś mało atrakcyjnym, czy to ze względu na jego wiek czy może na...płeć potencjalnego partnera.

- Cóż - rzucił z lekkim uśmiechem - Tak czy inaczej wrócimy jeszcze do tej sprawy, a tymczasem przejdźmy do wewnętrznej części kancelarii bowiem rzecznik Domu Mercator chciałby zamienić z Tobą kilka słów.

Lucius uniósł się z lekkim trudem z głębokiej kanapy i szerokim gestem wskazał Machariusowi drzwi prowadzące w głąb kancelarii.
Czy Cię to ucieszy czy nie, ożenek chwilowo Ci nie grozi...być może jakieś pobieranie nasienia, ale to się jeszcze okaże. Tymczasem wypada udać się na kolejne spotkanie
Ostatnio zmieniony 26 listopada 2015, 13:17 przez Kargan, łącznie zmieniany 1 raz.
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 26 listopada 2015, 12:40

Dammit!
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

el009
Reactions:
Posty: 273
Rejestracja: 15 listopada 2015, 10:46

Post autor: el009 » 26 listopada 2015, 12:59

Jeszcze w kwestii technicznej Kargan: wolisz posty w trybie fabularnym czy technicznym? Nie wiem czy nastawić się na rzeczowy przekaz czy beletrystykę ;)

Na Fel nie liczę, mój Diomedes jest równie charyzmatyczny co ławka w parku. Mogę za to zagrozić drobiazgową kontrolą Mechanicum w tej spelunie. Rutynowy przegląd instalacji, okadzanie central wentylacyjnych, namaszczanie świętymi olejami agregatów chłodniczych, odświeżenie świętych runów, wszystko przy wtórze psalmów i kantyczek oraz w oparach kadzidła. Niezbędne procedury zajmą techkapłanom około tygodnia, jeśli Omnizjasz będzie łaskawy. To, że tawerna będzie w tym czasie zamknięta dla klientów jest chyba oczywiste... A to się szefowi nie spodoba więc posada barmana będzie zagrożona, bo nie omieszkam go dyskretnie powiadomić komu zawdzięcza ową wizytację.

Nie po głowie to po kieszeni go/EVILS/. Tym razem liczę na rzut na INT ;)
Ostatnio zmieniony 26 listopada 2015, 13:26 przez el009, łącznie zmieniany 1 raz.
Rogue Trader - Magos Eksplorator Diomedes
Degenesis - Bayer Werk (Scrapper)

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 26 listopada 2015, 13:14

Kombinuj waść, kombinuj :D Co do postów fabularnych, to jak najbardziej tak długo jak będą trzymać klimat - a u Ciebie nie ma z tym problemu ;)
Żarty na bok - oczywiście, że fabularne posty są ciekawsze. Możecie w nie wplatać "chęć wykonania testu" lub po prostu pisać o chęci zastosowania jakiejś umiejętności czy wykonaniu testu w trybie technicznym jako dodatek do jakiejś fabularki
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 26 listopada 2015, 14:21

Jeżeli subtelne naprowadzenia magosa się nie sprawdzą (lub efektu nie będzie z powodu faktycznej niewiedzy barmana), chętnie sprawdzę swoje Intimidate przy pomocy bolterów... ale poczekam na sygnał ;)
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

el009
Reactions:
Posty: 273
Rejestracja: 15 listopada 2015, 10:46

Post autor: el009 » 26 listopada 2015, 15:00

Centralny Bastion Portu Wander, strefa handlowo-rozrywkowa, 456.815.M41

- Nie...nigdy ich tu nie widziałem - wymamrotał barman, a w jego głosie dało się wyczuć tę odrobinę zawahania, nie sposób jednak było określić czy jest ono spowodowane ogólną paniką, indolencją umysłową czy może strachem przed czymś jeszcze okropniejszym niż lewitująca serwoczaszka...

Ani gesty ani głos magosa nie wyrażały choćby cienia emocji. Teckapłan spojrzał w stronę serwoczaszki i wydał krótkie polecenie w języku binarnym który dla wszystkich ludzi w pomieszczeniu zabrzmiał jak seria przypadkowych, niezrozumiałych trzasków. Urządzenie dwukrotnie okrążyło salę, bucząc, popiskując i zasnuwając ją oparami kadzidła po czym wróciło do Diomedesa i odpowiedziało językiem maszyn.

Magos nachylił się do barmana a jego głos, ściszony i zniekształcony przez wokalizer przyprawiał o dreszcze.

Pobieżny skan wykazał, że wektory fluktuacji pola o 378% przekraczają dopuszczalne normy. - widząc nierozumiejący wzrok barmana dodał nieco głośniej - Duch Maszyny tego miejsca jest rozgniewany. Nie dopełniliście obrzędów konserwacji, okadzeń ani namaszczeń świętymi olejami! Na Iskrę i Tryby, gdzie są stosowne pieczęcie czystości!?

Ostatnie zdanie, podkreślone efektownym stuknięciem trzonem topora o kontuar, poniosło się echem po gwarnej sali, ucinając nagle rozmowy.

Będę musiał zgłosić to karygodne zaniechanie do lokalnego Legio Adeptus Mechanicus. - podjął po chwili Diomedes - Na pewno uda się przebłagać Ducha Maszyny. Wystarczy tydzień namaszczeń, śpiewania kantyczek i kreślenia świętych runów. Oczywiście tak wzniosłe obrzędy wymagają absolutnej ciszy i skupienia, więc lokal zostanie zamknięty do zakończenia rytuałów...

Magos z zadowoleniem obserwował brwi barmana wędrujące do góry, wszystko wydawało się układać zgodnie z improwizowanym planem.

Oczywiście poniesiecie pewne straty z powodu zamknięcia, sam rytuał też wymagał będzie znacznego datku na Świętą Kuźnię ale to wyłącznie wina waszego zaniechania. Właściciel na pewno zrozumie że było to konieczne i ocalisz posadę. Z pewnością jest rozsądnym człowiekiem. - nagle techkapłan zmienił nieco ton, jego głos stał się jakby bardziej ludzki - Mógłbym też własnoręcznie przeprowadzić choćby skrócony Obrzęd Przebłagania Ducha, ale skoro nie wiesz gdzie znajdziemy naszych ludzi to musimy jak najszybciej wznowić poszukiwania...
Voila! Czyń swą powinność Mistrzu ;)
Ostatnio zmieniony 30 listopada 2015, 06:21 przez el009, łącznie zmieniany 1 raz.
Rogue Trader - Magos Eksplorator Diomedes
Degenesis - Bayer Werk (Scrapper)

VojtasB
Reactions:
Posty: 33
Rejestracja: 05 lutego 2014, 17:56

Post autor: VojtasB » 26 listopada 2015, 15:54

Mostek Królowej Cierni, 456.815.M41

Caruso Krix Podniósł się z fotela.
- Nie wiem jak wy... - powiedział spokojnie, ale głośno - Ale ja uważam, że należą się za to brawa wam wszystkim - Trzykrotnie klasnął w dłonie - Wygląda na to, że nasza Królowa wróciła do pełni sił! Cieszy mnie, że załoga również jest w jak najlepszej formie.

Przez chwilę obserwował załogę, po czym uznawszy, że to zdawkowe przemówienie było już wystarczająco długie opadł ponownie w swoim fotelu.

- A teraz do roboty! - głos Krixa ponownie przybrał twardy ton dowódcy mostku - Korte, trzymajcie kurs! Raport o stanie statku!

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 26 listopada 2015, 19:24

Co mi wiadomo o domie Mercator? Oczywiście poza tym że mamy wspólnego wroga i rywala w rodzie Ortellius i tym że Mercatorczycy są lekko szaleni?
"Mieli do wyboru wojn? lub ha?b?, wybrali ha?b?, a wojn? b?d? mieli tak?e"

ODPOWIEDZ