Japantown, 20 grudnia 2021, 01:05
Osiemdziesięciocentymetrowe ostrze przemknęło bezszelestnie w powietrzu, niczym stalowa błyskawica odbijająca w metalu klingi poświatę bijącą od zawieszonych na ścianach komnaty kinkietów. Chwila dekoncentracji wystarczyłaby do pozbawienia przeciwnika całego ramienia, odjętego od reszty ciała bez cienia wysiłku.
Długie, niemal kobiece palce oplatające miedzianą rękojeść o oplocie z rekiniej skóry zareagowały pod wpływem odruchu. Mężczyzna poruszył nimi równie szybko jak atakujący go napastnik, zasłonił się klingą miecza przyjmując na nią impet uderzenia. W pomieszczeniu rozległ się ostry dźwięk zderzającej się stali.
Starszy z samurajów przejął inicjatywę, ciął ukośnie swym mieczem próbując sięgnąć klingą nogi przeciwnika na wysokości jego kolana. W tej samej chwili przesuwne drzwi sali odsunęły się i do środka weszła szybkim krokiem nienaturalnie wysoka młodziutka Japonka o mocno zarysowanych kościach policzkowych.
- Ojcze, to ważne!
Starszy szermierz stracił na ułamek sekundy koncentrację, na mgnienie oka podzielił swą uwagę między przeciwnika i młodą kobietę. Jego adwersarz natychmiast to wykorzystał, również poddając się mimowolnemu odruchowi. Zatrzymał swe ostrze w ostatniej chwili, kiedy przecięło materiał stroju starszego mężczyzny na jego ramieniu.
Młodszy samuraj przypadł natychmiast na kolano, pochylając głowę ku rozłożonej na posadzce macie i przyciskając swą katanę w pełnej szacunku pozie do podłogi.
- Wiadomość z Tokio? - starszy samuraj zerknął na swe przecięte ubranie, wyprostował się obracając miecz w dłoni.
- Nie, to lokalna sprawa - odpowiedziała Japonka. Jej ojciec skinął zdawkowo głową, odwrócił się w kierunku wyjścia zamierzając opuścić salę sparingową.
Jego katana błysnęła ponownie w powietrzu, ruchem zbyt szybkim, by pozbawiony optycznych implantów człowiek mógł to zauważyć. Odcięte z niewiarygodną precyzją ucho młodego samuraja spadło na matę tuż obok jego dłoni.
- Chodź, porozmawiamy w bardziej odpowiednim miejscu - powiedział do swej córki Yoshiro Nobuske - Cóż to za sprawa?
...