PBF - Ciernie przeszłości

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 17 grudnia 2015, 20:38

Macieju, idziesz w złą stronę. Prawdopodobnie jesteś najbogatszy z nas wszystkich po Morganie (a on jest bogatszy od Ciebie przez wzgląd na rynkową wartość okrętu). Co więcej, synowie i córki Navis Nobilite są wychowywani w zbytku i luksusach, traktują je jak coś zwyczajnie im przynależnego. Samotnia? Naprawdę? Powinieneś mieć luksusowe kwatery pełne drogich przedmiotów oraz całą armię służących!

Za takie traumatyczne wydarzenia jak te w kancelarii należy się godna statusu Nawigatora nagroda: wyobraź sobie, że jesteś już po kąpieli i przebrany w czyste szaty leżysz w fotelu, służący biegły w swym fachu masuje Ci kark i ramiona, jedna służbitka wkłada do ust kulki soczystych winogron, a druga w tym samym czasie wspina się na szczyty sztuki seksu oralnego... oj, zaczynam lewitować w stronę herezji moralnej, ale Nawigatorom chyba wolno więcej, prawda?

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 17 grudnia 2015, 21:21

Różni są nawigatorzy i różne mają...przyzwyczajenia i słabości /EVILS/
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 17 grudnia 2015, 23:37

Sala Trofeów Królowej Cierni, 457.815.M41

- Po pierwsze cieszę się, że w końcu jesteśmy w końcu poza portem w niczym nie ograniczonej przestrzeni. Szczęśliwy powrót Królowej w czynną służbę zawdzięczamy przede wszystkim dwóm wielkim rzeczom: naszej wspólnej i ciężkiej pracy oraz moim pieniądzom. Myślę, że fakt iż nasza Pani znów żegluje wśród gwiazd należy uczcić toastem. Panowie! - wzniósł puchar w górę - Za zdrowie Królowej naszych serc!

Pociągnął głębszy łyk amasecu.

- Jednakże... temu statkowi brakowało tego przez ostatnie trzy miesiące ostatnich napraw nieco ruchu i to wyraźnie widać. - mówił spokojnie i chłodno.

- Myślę, że ten przestój również nieco odbił się na formie załogi. I to niestety w niepokojący mnie sposób... - zawiesił głos wpatrzony w puchar jaki trzymał w rękach.

- Najbardziej nie jestem zadowolony z braku pełnej funkcjonalności napędu oraz z powodu wątpliwie długiego czasu ładowania się osłon. Proszę znaleźć sposób by przyspieszyć ten kluczowy proces - powiedział nie patrząc na Diomedesa - Jest pan nowy na statku i zdaję sobie sprawę, że musiał pan znaleźć czas nie tylko by nadzorować trwającą generalną naprawę Królowej ale i uczyć się ducha tegoż wspaniałego okrętu, dlatego tym razem podejdę do braku pełnej sprawności wyrozumiale. Nie uważam jednak by poszukiwanie po porcie swoich techników było zadaniem które musi wykonwać Główny Mechanik. Od tego są inni ludzie. Pana umiejętności są natomiast bardziej potrzebne tu na statku. Oczekuję, że następnym razem zajmie się wyłącznie swoją robotą, a włóczenie po porcie pozostawi w gestii desygnowanych osób.

Morgan rozejrzał się po stole wyczytując z twarzy reakcję zebranych oficerów. Powrócił do spożywania posiłku dorzucając jakby od niechcenia.

- No i jeśli pan nie będzie zajmował się poszukiwaniem swoich mechaników a swoją robotą, to Szef ochrony może szybciej się doliczy ile osób należy przetransportować. - dodał z lekko kwaśnym uśmiechem.

Przez chwilę słychać było jedynie stukanie sztućców przy stole. Oficerowie wyraźnie zmarkotnieli i wyraźnie ode chciało im się luźnych rozmów by nie ściągnąć na siebie uwagi. Morgan kroił kawałki mięsa i układał je srebrnym sztućcem obok siebie na talerzu kontynuując.

- Mało brakowało i musielibyśmy pozostać w porcie z powodu przestrzelenia przez Różę. No ale myślę, że nad nami wszystkim spoczywało jasne spojrzenie Imperatora, niech strzeże... - dorzucił spoglądając na kapelana - Dla mnie był niezwykle łaskawy dzisiejszego dnia albowiem w Chórze przez Osnowę przedarły się dwa demony... Zareagowałem błyskawicznie i jak przystało na oficera marynarki zastrzeliłem jednego z nich na miejscu. Mówię to byście dowiedzieli się prawdy ze źródła a nie przekłamanych plotek. Jak zatem sami widzicie panowie mało brakowało by ostatni dziedzic nie stracił dzisiaj życia. Dlatego postanowiłem by w podzięce Imperatorowi by nasz kapelan odprawił nabożeństwo dziękczynne za opiekę jaką nas był łaskaw otoczyć. Przez miesiąc od teraz, z przerwą jednego dnia wolnego po każdych dziewięciu dobach. Każdego dnia trzykrotnie, czyli po razie dla każdej wachty. Udział jest oczywiście dobrowolny. Proszę ojcze by skrupulatnie notował ojciec listę obecności dla całej załogi Królowej, dla mojego wglądu.

Blackthorn przez chwilę zajął się posiłkiem z mięsa młodych zakhów ze Spectoris dając czas oficerom na swobodne rozmowy. Po dłuższej chwili znowu chrząknął i odczekał aż zapadła stosowna dla jego wywodu cisza.

- Panie Krix mimo, iż ciągnął pan te cholerne holowniki wykonał pan bardzo dobry i trudny unik. Wygląda na to, że jest pan bohaterem tego dnia albowiem jednym manewrem uratował pan klejnot dziedzictwa Blackthornów przed ponownym remontem oraz setki osób wśród załogi. I właśnie to jest najważniejsze. Poza tym przypomnę, że na tym okręcie służy ponad dwadzieścia tysięcy ludzi, jedna dziura w powłoce zabiera setki istnień. I co najważniejsze statek jest cały. Stojąc bezczynnie w porcie tego nie robi, a jeśli Królowa nie zarabia, to nikt z nas nie zarabia. I chyba nikomu nie muszę przypominać, że kiedy zostawiamy nasze rodziny same w portach na wiele miesięcy to przecież to o profit tak naprawdę chodzi. Zatem, gratuluję panie Pierwszy.

Wzniósł kielich i pociągnął dłuższy łyk z pucharu wbijając zimny wzrok w Krixa.

- Jestem niemal skłonny wybaczyć panu, że wysłał pan zwykły prom po część załogi pozostałą w porcie. Cicho liczę, że może następnym razem połowa oficerów Królowej i jej nic nie znaczący kapitan doczeka się pańskiego uznania i wyśle pan kanonierkę, tak jak powinno się robić. - zakończył kąśliwie i przez dłuższą chwilę dłubał z niechęcią w przyniesionym właśnie deserze.

- Należy się panom informacja dokąd wyruszamy. Panowie, naszym celem jest niezwykle bogaty obszar. Ruszamy po Nephium na Lucin's Breath. Proszę Panie Visscher przygotować dla nas bezpieczną trasę. Nie ma pan jednak zbyt wiele czasu albowiem wyruszamy jak tylko przybędzie nowy astropata, czyli właściwie niezwłocznie... - spojrzał na Seneszala - Czyli jak długo to potrwa panie Barca?

- Pięć dni...

- ILE?! - Morgan w jednej chwili poczerwieniał na twarzy i zacisnął ręce na blacie stołu. Już miał coś fuknąć ale się opamiętał w ostatniej chwili. Przez chwilę nie mówił nic, bębnił tylko palcami w blat stołu czując jak w jednej chwili stracił cały humor a wraz z nim ochotę na dalszy posiłek. - Skoro tak, to proszę przygotować każdy dział pod inspekcję. Chcę się bliżej przyjrzeć stanowi statku, poczynając od bezpieczeństwa i stanie ładunku na maszynowni kończąc.

- Proszę nie przerywać sobie posiłku - powiedział do oficerów Morgan wstając od stołu. Kaptan wytarł sobie usta białą chusteczką po czym pozostawił ją zmiętą na talerzu i mrukliwie rzucił:

- Zechce mi pan towarzyszyć w drodze na mostek panie Barca?

Nie czekając na niego ruszył energicznie do wyjścia. Po kilkunastu krokach Barca zrównał się z kapitanem. Milczeli aż drzwi oficerskiej windy zamknęły się za nimi pozostawiając wścibskie uszy za solidną taflą stali. Winda z cichym szumem ruszyła na poziom kapitańskiego mostka. Blackthorn przez chwilę milczał.

- Panie Barca, nie jestem zadowolony... Ten układ siedzeń przy stole nie jest najlepszym rozwiązaniem. Myślę, że najlepszym rozwiązaniem byłby jakiś stały układ siedzeń. Pan pozostanie przy mnie, natomiast - myślę że należy przesunąć w głąb stołu Pana Visschera i naszego przyszłego astropatę. Ostatnio obecność tych którzy mają styczność z Osnową mi nie służy. Niech siedzą gdzieś dalej ode mnie na wypadek gdyby się ta nieszczęsna historia z chóru miała choć częściowo powtórzyć. A i niech pan posadzi gdzieś koło nich prawą rękę pana Vexa. Tak, na wszelki wypadek. Bliżej mnie proszę posadzić pierwszego oficera. I niech ten układ będzie w miarę stały. Po drugie proszę o przekazanie wiedzy naszej kadrze oficerskiej na temat punktu docelowego. Wprawdzie przeczytałem chyba wszystko co było na ten temat ale być może i ja się czegoś ciekawego dowiem, więc pojawię się na pewno osobiście na pana prelekcji.

Drzwi windy rozsunęły się ze szmerem.

- To wszystko panie Barca. - Rzucił chłodno nie odwracając głowy.

Kapitan nie czekając na odpowiedź ruszył na mostek i zasiadłszy w gustownym głębokim fotelu dowódcy pogrążył się w rozmyślaniach. Nie potrafił pozbyć się myśli, że te wszystkie ostatnie zdarzenia to nie był przypadek.
Ostatnio zmieniony 07 marca 2016, 12:40 przez Suriel, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 18 grudnia 2015, 07:13

Komnata Nawigacyjna Królowej Cierni, 457.815.M41

Ukryty głęboko we wnętrzu okrętu, kilka pokładów poniżej mostka Królowej nawigator Visscher odprawiał swe rytualne obrzędy usiłując poznać przyszłość i wyznaczyć bezpieczny kurs przez Osnowę. Niewielkie pomieszczenie pogrążone było w całkowitej ciemności nie licząc pulsującego bladoniebieskim światłem kryształu o kształcie foremnego wielościanu. To była jedna z map Ekspansji Koronus należąca od stuleci Domu Visscher. Zajmujący centralne miejsce pulpitu nawigatorskiego kryształ zawierał tajemniczą i niebezpieczną dla zwykłych śmiertelników wiedzę.

Macharius siedział w swym nawigatorskim fotelu, a jego głowę oplatały wiązki przewodów opatrzonych tajemniczymi napisami i pięczęciami czystości. Część z nich wpięta w specjalne porty umieszczone czaszce nawigatora umożliwiała mu bezpośrednie połączenie z kogitatorami umieszczonymi na mostku Królowej. Dzięki temu połączeniu mógł on za pomocą umysłu komunikować z pełniącymi wachtę sternikami i w ten sposób wydawać polecenia odnośnie sterowania okrętem podczas lotu w Osnowie. Wszyscy pomocnicy i słudzy Nawigatora opuścili już pomieszczenie bowiem szalenie niebezpieczne było pozostawanie w jego otoczeniu kiedy otwierał swoje Trzecie Oko.

Siedzący w fotelu Visscher pochylił się nad srebrną misą umocowaną w zdobnym stelażu stojącym z lewej strony swego siedziska. Do wypełnionej kryształowo czystą wodą misy nawigator wpuścił kilka kropli spacjalnego barwnika w kolorze indygo. Szepcząc specjalną formułę znaną tylko członkom Domu Visscher Macharius naciął skórę lewej dłoni wpuszczając do zabarwionej wody kilka kropel krwi. Smugi ciemnoczerwonej krwi zaczęły wirować w zabarwionej na niebiesko wodzie tworząc fantastyczne wzory, które odczytać mógł jedynie nawigator. Szepczący sekretne formuły Macharius zanurzył swą krwawiącą wciąż dłoń w wodzie a wirująca krew oplatała delikatnie poruszające się palce. Macharius otworzył swe Trzecie Oko i sięgnął mocą swojego umysłu do stojącego na pulpicie kryształu-mapy. W pomieszczeniu gwałtownie się ochłodziło. Z szepczących ust Machariusa wydobywały się delikatne kłębki pary. Ustaliwszy pozycję Astronomiconu nawigator począł wyznaczać kurs wiodący do Oddechu Lucin'a...

[center]Obrazek[/center]
Nawigator przystąpił do wyznaczania kursu wiodącego przez Osnowę...
Ostatnio zmieniony 07 marca 2016, 12:41 przez Kargan, łącznie zmieniany 1 raz.
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 18 grudnia 2015, 07:21

Mostek Królowej Cierni, 457.815.M41

Królowa Cierni majestatycznie sunęła przez otaczającą ją pustkę. Osiemdziesiąt procent mocy pokładowych reaktorów przeznaczone było na generowanie strumieni plazmy, które pchały fregatę w stronę punktu skokowego prowadzącego z Portu Wander do Przejścia Koronus. Ta stabilna, lecz wciąż niebezpieczna trasa, wiodła poprzez Wielkie Sztormy Osnowy i była najkrótszym połączeniem między Sektorem Calixis a Ekspansją Koronus. Wśród przesądnych marynarzy trasa ta, zwana Paszczą lub Gardzielą, była czymś na kształt bestii zrodzonej ze sztormów Osnowy, gotowej zmiażdżyć śmiałków chcących przedrzeć się do Ekspansji Koronus.

Morgan Blackthorn z wysokości swojego fotela obserwował skupioną obsługę mostka Królowej. Wszystkie systemy były wielokrotnie sprawdzone i przetestowane, lecz nie zmniejszało to lekkiego uczucia niepewności i strachu od zawsze towarzyszącego każdemu wejściu w Osnowę. Morgan lekko zaciskał dłoń na podłokietniku fotela wsłuchując się w spływające do niego raporty.

Magos Diomedes w towarzystwie dwóch śpiewających psalmy adeptów kończył przeprowadzanie ostatnich testów kogitatorów odpowiedzialnych za kontrolę i sterowanie generatorem pola Gellara oraz silnikami umożliwiającymi skok w Osnowę. Podłączony do terminala za pomocą swojego elektro-wszczepu Magos, nie ruszając rękoma, aktywował za pomocą myślowych komend poszczególne sekwencje testowe. Kogitator wyrzucał w odpowiedzi rzędy niezrozumiałych znaków, pulsujące zielenią na czarnych ekranach monitorów.

Z głośników okrętowych na całej Fregacie rozlegał się śpiew okrętowego kapelana i mnichów w służbie Boga-Imperatora. Słowa Kantyczki do Świętej Asceline koiły nerwy i odganiały złe myśli niosąc ze sobą światło Imperatora. Dbając o morale załogi kapitan nie zapominał o podstawowym bezpieczeństwie, dlatego Drago Vex rozesłał swych uzbrojonych ludzi by patrolowali wszystkie ważniejsze sekcje okrętu uważnie wypatrując jakichkolwiek oznak zagrożenia. Niedawny akt terroru w wykonaniu Czarnej Róży sprawił, że oficerowie i armsmeni czujniej niż zwykle przyglądali się całej załodze.

Justus Pagni, przydzielony w miejsce zabitego Christiana Lorenza, nowy astropata Królowej Cierni przebywał wraz ze swą świtą w swojej komnacie koncetrując się i przygotowując do telepatycznego nasłuchu komunikatów lub ostrzeżeń jakie mogły nadejść tuż przed skokiem w Osnowę.

Tymczasem Seneszal Barca zaszył się w swoich kwaterach pod pozorem wyszukiwania informacji dotyczących handlu Nephium pochodzącym z Oddechu Lucin'a. W skrytościu ducha Morgan podejrzewał, że Barca oddaje się raczej cielesnym uciechom a wzmiankowane informacje posiadał już od dawna.

- Napęd Osnowy gotowy do skoku - metalicznie brzmiący głos Magosa wyrwał Morgana z zamyślenia - Generator Pola Gellara gotowy do uruchomienia.

- Wszystkie systemy sprawne, ekrany podniesione, okręt gotowy do skoku - zameldował niemal jednocześnie porucznik Nyder

Skinieniem głowy Morgan przyjął do wiadomości meldunki i wcisnął przełącznik wysyłający informację na pulpit Nawigatora. Blackthor nie chciał rozpraszać przeprowadzającego rytuał Machariusa. Zielona dioda, która zapłonęła na pulpicie nawigacyjnym miała mu dać znać, że okręt gotowy jest do skoku i kapitan czeka na potwierdzenie, że wyznaczono kurs...

[center]Obrazek[/center]


[center]+ + +[/center]

[center]KONIEC CZĘŚCI PIERWSZEJ[/center]
Wyjaśnienia i dyskusja w części technicznej :)
Ostatnio zmieniony 07 marca 2016, 12:42 przez Kargan, łącznie zmieniany 1 raz.
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

el009
Reactions:
Posty: 273
Rejestracja: 15 listopada 2015, 10:46

Post autor: el009 » 18 grudnia 2015, 07:59

Gratuluję panie Blackthorn - udało Ci się obrazić tech-kapłana a to niełatwa sztuka. Mozesz być pewien, że niebawem złoży Ci prywatną wizytę gdzie dokładnie wytłumaczy Ci że niezbadane są ścieżki Omnizjasza a jego łaska może opuścić pewnego wolnego kupca szybciej, niż ten mógłby się spodziewać. A ta łaska opuści go razem z całym personelem technicznym i dużą częścią osprzętu którego nie da się tak po prostu kupić. /EVILS/

AdMech to państwo w państwo, sekta, jedna z najpotężniejszych organizacji w Imperium. Mają monopol na technologię (przynajmniej oficjalnymi drogami bo jakiś czarny rynek istnieje) a rodzina Blackthorn nie jest istotnym graczem na rynku - oni sobie bez Ciebie poradzą, ty bez nich nie ;)

Kargan - zaaranżuj nam scenkę audiencji u kapitana proszę, tak żeby nie kolidowało to z innymi update'ami - dalej sobie poradzę.
Scenka rodzajowa u kapitana już w następnej części przygody - gdzieś w styczniu może...nie wiem dokładnie ;) - ale oczywiście zaaranżuję
Ostatnio zmieniony 18 grudnia 2015, 08:19 przez el009, łącznie zmieniany 1 raz.
Rogue Trader - Magos Eksplorator Diomedes
Degenesis - Bayer Werk (Scrapper)

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 05 stycznia 2016, 09:33

[center]+ + +[/center]

[center]Część II - Ciernie Przeszłości[/center]

Spojrzenie Trzeciego Oka przenikało Osnowę badając prądy i fluktuacje tego wrogiego Ludzkości wymiaru. Macharius Visscher sprawdzał wszystkie dostępne możliwości starając się wybrać najbezpieczniejszą dla okrętu trasę. Nawigator próbował jednocześnie sondować teraźniejszość i spojrzeć w przyszłość by ustalić prawodopodobieństwo wystąpienia Sztormu Osnowy. Temperatura w pomieszczeniu wciąż spadała i na metelawych powierzchniach wyposażenia pojawił się delikatny szron. Po dłuższej chwili Macharius zamilkł. Dostrzegłszy migającą na pulpicie kontrolkę łączności nawigator odetchnął głęboko i kliknął przełącznikiem interkomu.

- Kapitanie, kurs wyznaczony - Macharius wciąż pozostawał mentalnie połączony z kryształem zawierającym mapę Ekspansji - Pierwszy skok powinien nam zająć około pięciu dni. Punktem docelowym jest Footfall. Jestem gotowy, możecie uruchamiać napęd Osnowy.
Tak oto niewinnie zaczyna się część druga :) Ponieważ od drugiego tygodnia stycznia zasuwam na urlop więc dynamika może na początku nie być zbyt "dynamiczna", ale to się okaże :)
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 05 stycznia 2016, 22:38

Kabiny kapitana, drugi dzień tranzytu

Christo Barca zmienił swą pozycję na skórzanej sofie tkwiącej pośrodku pokoju gościnnego, obrócił infotablet w dłoniach kładąc urządzenie na blacie funkcjonalnego stolika z aluminium i szkła. Spojrzenie seneszala prześlizgnęło się kolejny raz dyskretnie po wnętrzu pomieszczenia.

Pokładowe apartamenty należące do Titusa Blackthorna uległy w ostatnim czasie znaczącemu przeobrażeniu. Tragicznie zmarły pierworodny dziedzic Gwarancji lubił uchodzić za znawcę sztuki i jego pokoje słynęły z wysublimowanych dekoracji oraz komponujących się w malfiańskim stylu mebli.

Kontemplując wzrokiem nowy wystrój wnętrz Barca nie potrafił się oprzeć wrażeniu, że trafił na pokład imperialnego okrętu wojennego. Ilość mebli w apartamentach wyraźnie zmalała, ocalałe zaś ustawiono na nowo w oszczędny, wyraźnie podyktowany militarnymi nawykami sposób. Na regałach tworzących biblioteczkę gospodarza pojawiły się całe rzędy oprawionych w barwioną niebiesko skórę opracowań Marynarki, o tłoczonych złotych literach na grzbietach. Christo nie zyskał dotąd okazji, aby bliżej im się przyjrzeć, ale gotów był pójść w zakład, że były to zbiory przypisów do regulaminów imperialnej floty.

- Wymuszony pokój trwa tam od prawie trzydziestu lat, ale może zostać zerwany w każdej chwili - wzruszył ramionami seneszal kończąc swój wywód na temat sytuacji politycznej na Oddechu Lucina - Aspyce Chorda to bezwzględna kobieta, od wznowienia wojny musi ją powstrzymywać coś więcej niż tylko flota Calligosa. Będziemy musieli uważać na każde wypowiedziane tam słowo, by ktoś przez przypadek nie uznał nas za sprzymierzeńca drugiej strony.

Siedzący na sofie ustawionej po drugiej stronie stolika Morgan Blackthorn kiwnął w skupieniu głową, położył dłoń na przesuniętym w jego stronę tablecie. Zaprogramowane przez seneszala urządzenie zawierało komplet informacji na temat Oddechu Lucina: historii kolonizacji planety, jej danych geologicznych oraz zestawu map powierzchni.

- Czy to już wszystko, kapitanie, czy też mogę jeszcze w czymś pomóc?
Przyjmijmy, że przedstawiłem już kapitanowi podstawowe informacje o Lucin Breath, ale wyczuwam, że chciałby jeszcze o czymś pogadać, stąd moje uprzejme pytanie. Zakładam, że Suriel poruszy teraz temat Diomedesa (El, daj mu się wygadać, zanim zażądasz audiencji, niech się wyżali).

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 06 stycznia 2016, 11:26

Liczyłem, że kapitan napisze jakiegoś dramatycznego posta o momencie wejścia w Osnowę ;) Rozumiem, że skoro jesteście już w apartamencie kapitana a wcześniej kapitan na mostku czekał na sygnał od Nawigatora to...już lecicie do Footfall :)
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 06 stycznia 2016, 23:59

Mostek Królowej Cierni dzień wcześniej.

Królowa majestatycznie oddalała się od Port Wander. Czerwone pulsacyjne światła Królowej i smuga pozostawiana przez silniki były jedynym elementami w przestrzeni które świadczyły o jej obecności. Ale i te po pewnym czasie zgasły, nic nie mogło zwracać uwagi na okręt w Osnowie.

- Światła pozycyjne wygaszone. Silniki również. Zgłaszam pełną sprawność silników skokowych. - zameldował jeden z oficerów.

Na mostku panowała dziwnie cicha atmosfera. Nerwowość dawało się wyczuć w powietrzu. Wszędzie przygaszone światła jedynie żółty kogut informujący, że statek przygotowywał się do skoku. Cisza przedłużała się, kapitan powinien w tym momencie oddać statek pod dowództwo Navigatora, który rozpocząłby procedurę przejścia w Immaterium. Cisza się przedłużała.

- Jeszcze raz raport z procedury przygotowawczej. - Kapitan trzeci raz kazał sprawdzić całą procedurę. Większość kapitanów oddawała te czynności Nawigatorom, którzy i tak mieli obowiązek sprawdzić całość przygotowania do skoku. Jednak Morgan wolał dopilnować tego osobiście czy to z racji skrzywienia jakie nabył przez bez mała czterdzieści lat służby we flocie czy też może dlatego, że był to pierwszy lot Królowej po generalnym remoncie, więc jakiekolwiek niedopatrzenie przy wykonywaniu skoku mogło mieć dramatyczne skutki dla dwudziestotysięcznej załogi.

- Wszystkie osłony zamknięte. - zameldował jeden z oficerów.

Nie dalej jak piętnaście minut temu solidne tytanowe kraty wzbogacone wiązkami srebra zasunęły się szczelnie nad każdym otworem i nad każdą szybą na okręcie. Królowa przypominała w tym momencie jedną wielką metalową puszkę.

- Pole Gallera sprawne. - zameldował kolejny.

Dziesiątki heskagonalnych świętych znaków wykonanych przez sługi Omnimesjasza przy wtórze sakralnych śpiewów i kadzideł, które odpasywały każdy milimetr statku, teraz zabłysło lekkim niebieskawym światłem.

Cała załoga milczała czekając. Część zapewne modliła się do Imperatora błagając o bezpieczny skok. Od rana eklezjarchia urządzała specjalne modły na których zresztą uczestniczył i Blackthorn. W końcu kapitan przerwał ciszę.

- Panie Vissher statek jest Pana, niech nas Imperator strzeże.

- Niech strzeże, odpowiedziały głosy na mostku.

- Przyjąłem - odpowiedział Nawigator.

Na początku nic się nie działo. Po chwili cały w gdzieś głęboko w trzewiach okrętu rozległo się lekkie buczenie kiedy turbiny napędu przestrzennego zaczęły z coraz większą siłą swoją pracę. To buczenie miało już im towarzyszyć aż do wyjścia z Immaterium.
Starkiem delikatnie szarpnęło, kiedy jego kadłub zaczął przebijać rzeczywistość by przedrzeć się w koszmar. Przypominało to przechodzenie igły przez materiał by dostać się na jego drugą stronę.

- Przejście wykonane prawidłowo, statek obrał kurs na Footfall. - rozległ się z głośnika wyraźnie zmęczony głos Visschera.

Na mostku odpowiedziało mu kilkanaście oklasków. Kapitan po chwili podniósł się i ruszył w kierunku świątyni podziękować Imperatorowi za łaskę opieki. Zostawił za sobą mostek pod władzą Navigatora i oficerów pogrążonych w cichych rozmowach. Atmosfera nie wróciła już jednak do sprzed skoku, nic dziwnego byli przecież w Immaterium

[center]***[/center]
Kabiny kapitana, drugi dzień tranzytu

Wzrok kapitan sunął po pomieszczeniu przelatywał nad opasłymi tomiszczami pięknie zdobionych kodeksów i zatrzymał się na modelu Czarnego Gryfa. Kapitan miał model poprzedniego okrętu na którym służył. Maił również model Królowej. Prócz nich w części kajuty było mnóstwo porozwieszanych planów statku i dokumentów po remoncie. Morgan pasjami przesiadywał przy nich wieczorem, liczył mierzył planował i rozważał ulepszenia. Konstrukcje statków zawsze go fascynowały i uważał, że ma o nich pewne pojęcie, choć na pewno nie takie jak magosi. Kochał okręty dlatego nie szczędził środków na remont Królowej a kiedy mu ich zabrakło nie zawahał się sprzedać całej kolekcji Titusa. Oczywiście zrobił to po cichu, nawet przed Seneszalem, bowiem gdyby wypłynęła choćby plotka, że stan finansów Balckthorna zmusza go do wyprzedaży srebra rodowego swojego brata...

- Panie czeka nadal Szef Mechanik. - powiedział wiekowy służący zbliżając się cicho.

- Ale czego ten cały Diomedes w ogóle chce? - Zapytał Morgan - Zgoda może nieco przesadziłem przy obiedzie zwracając mu uwagę przy wszystkich ale do kroćset to nie był mój najlepszy dzień. Myślałem, że się znudzi i da sobie spokój ale nie, okazuje się że jest to wyjątkowo uparty oficer. No trudno, proszę go wpuścić za pięć minut. Co pan w ogóle o nim sądzi Panie Barca?
Licze na ewnetualne uwagi i poprawki przy opisie skoku. Robię to pierwszy raz.
Piękny opis :) Jeden drobny detal - nie wyłączasz zwykłych silników. O ile mi wiadomo wciąż używa się ich do napędu - również w Osnowie. W ogóle w Osnowie można nawet walczyć chociaż sprawność wszystkich sensorów jest dramantycznie mała. Silniki osnowy otwierają jedynie przejście do/z Osnowy a konwencjonalny napęd pcha okręt do przodu w obu wymiarach. Dokładnie może Ci to wyjaśnić El ;) w końcu on tu jest Magosem. A poza tym bardzo dobry opis - brawo za zamknięcie wszystkich wizjerów ! Bardzo ważna i bardzo mądra decyzja (chociaż tym srebrem mnie zaskoczyłeś bo o ile wiem nie działa na demony :) ) - Kargan
Ostatnio zmieniony 07 stycznia 2016, 10:49 przez Suriel, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 07 stycznia 2016, 18:03

Kabiny kapitana, drugi dzień tranzytu

Seneszal odprowadził spojrzeniem przybocznego lokaja Morgana. Sędziwy już mężczyzna poruszał się w niepokojąco dyskretny sposób, potrafił też tak wtapiać się w otoczenie, że kilkakrotnie Christo omal go przeoczył na wyższych pokładach strefy oficerskiej. Było w tym ewidentnym marynarzu Marynarki coś takiego, co kazało się mieć seneszalowi na baczności i nie chodziło tu bynajmniej o delikatnie zarysowaną pod kurtką ordynansa kaburę pistoletu. Barca mógł iść w zakład, że stary był zaufanym szpiegiem dziedzica Gwarancji, a zatem potencjalnym utrapieniem dla Christo.

- Trudno mi wyrazić jednoznaczną opinię na temat techeminencji Diomedesa - oznajmił Barca przenosząc spojrzenie na rozpartego w sofie Blackthorna - Prześwietliłem go w miarę moich skromnych możliwości. Delegowany prosto ze Światów Lathe, z bardzo wysokimi referencjami. Autorytet w dziedzinie kreowania serwitorów, ale ma wiele innych specjalizacji. Rzecz w tym... będę szczery. Rozumiem, że Marynarka opiera swe relacje z kultem Omnimesjasza na regułach sygnowanych przez Wysoką Radę Terry i kwestie oficerskiej hierarchii są tam silniej zaakcentowane. Wolna Flota nie ma niestety takich przywilejów. Gwarancja Kupiecka Razimunda Blackthorna nie zawiera żadnej klauzuli mogącej wymusić na Lathe wasalny charakter współpracy.

Seneszal umilkł na chwilę dając kapitanowi szansę na przyswojenie sobie zawartego w wywodzie przesłania. Incydent sprzed kilku dni nie dawał Barcy spokoju, ale dopiero teraz mężczyzna zyskał okazję, by udzielić swemu chlebodawcy starannie ubranego w słowa napomnienia.

- Mówiąc wprost, jesteśmy uzależnieni od dobrej woli techkapłanów - Christo pokiwał w zaplanowany sposób głową, przywołując na oblicze wyraz teatralnego rozgoryczenia - Zawsze kieruję się dobrem dynastii, dlatego moim obowiązkiem jest wyznanie, że antagonizowanie relacji z magosem było... co najmniej nieroztropne. Nie uważam się za specjalistę w relacjach z czcicielami Boga-Maszyny, ale sądzę, iż niepotrzebnie obrażony, magos Diomedes mógłby zerwać zawartą przez pańskiego czcigodnego przodka umowę.

Morgan Blackthorn słuchał seneszala z nieodgadnioną miną, przez cały czas wodząc wzrokiem po miniaturowym modelu swego poprzedniego okrętu.

- Niefortunnym zbiegiem okoliczności Adeptus Mechanicus utrzymuje w systemie Furibinusa pilnie strzeżoną placówkę badawczą - dodał pełnym zatroskania tonem Christo - To oznacza, że Diomedes mógłby nas opuścić już na Footfall... i pewnie nie sam zważywszy na fakt jak wielu techadeptów na naszym pokładzie jest zagorzałymi wyznawcami Omnimesjasza.

Widząc uniesione w wyrazie zapytania brwi Morgana seneszal dokonał w pamięci pośpiesznych wyliczeń.

- To oczywiście zaokrąglone dane, ale sądzę, że przy najbardziej niekorzystnym dla nas obrocie spraw odejdzie z nim trzy i pół tysiąca specjalistów - wyznał po chwili, tym razem już z autentycznym niepokojem - Przede wszystkim obsada reaktorów, systemów ogniowych i układów podtrzymywania życia. Nie chcę panu narzucać zdania, ale jeśli moja opinia ma tutaj jakieś znaczenie... nalegałbym na załagodzenie tego nieszczęśliwego nieporozumienia. Odrobina spolegliwości na pewno interesom dynastii nie zaszkodzi.
Myślę, że udało mi się przekazać w dyplomatyczny sposób opinię seneszala i kapitan wyciągnie z niej odpowiednie wnioski przed wpuszczeniem do środka Diomedesa, ale w razie wątpliwości służę dodatkowymi radami!

el009
Reactions:
Posty: 273
Rejestracja: 15 listopada 2015, 10:46

Post autor: el009 » 07 stycznia 2016, 18:16

Pokład Królowej Cierni, drugi dzień tranzytu

Diomedes kroczył wyludnionymi korytarzami okrętu. Jak zawsze podczas tranzytu przez Osnowę załoga robiła się niespokojna, cichł zwyczajny gwar statku, milkły żarty i rozmowy. Bliskość Immaterium, oddzielonego od okrętu jedynie polem Gellera, oraz czające się w nim koszmary budziły zaniepokojenie nawet doświadczonych marynarzy. Pozbawiony znacznych obszarów organicznego mózgu magos był wolny od zabobonów. Generatory pola i agregaty plazmowe pracowały stabilnie, co sam uważnie skontrolował. Znalazł nawet dość czasu na projekt innej natury który zyskał w jego oczach na znaczeniu. Nadal wymagał on nieco pracy a jednak tech-kapłan wiązał z nim duże nadzieje.

Powiewając połami karmazynowego płaszcza i postukując ciężkim toporem omnizjańskim kierował się w stronę komnat kapitana. Teraz, kiedy najpilniejsze sprawy związane z przeprawą przez Osnowę zostały zamknięte przyszła pora by rozmówić się z Blackthornem. Dawny oficer Imperialnej Marynarki zdawał się nie pamiętać o tytanicznej pracy sług Omnizjasza jaka potrzebna była do utrzymania okrętu w należytym stanie, nie okazywał członkom Mechanicum należnego im szacunku. Eksplorator zamierzał przypomnieć mu że łaski Boga Maszyny opuszczają tych, którzy nie potrafią ich docenić. Liczył na to, że oficer wykaże się zdrowym rozsądkiem i przypomnienie okaże się wystarczające choć był gotów bez wahania sięgnąć po bardziej radykalne środki.
Surielu idę po Ciebie ;)

Kargan, poproszę na PW informację na temat postępów w moim niejawnym projekcie, na pewno pamiętasz o co chodzi ;)
Rogue Trader - Magos Eksplorator Diomedes
Degenesis - Bayer Werk (Scrapper)

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 07 stycznia 2016, 20:35

Już się cieszę na myśl o spotkaniu El'a z Kapitanem ;) Tylko wiecie...nie skończcie tej przygody już teraz co ? ;) Póki co macie 5 dni spokojnego lotu do Footfall więc można się "integrować" :) El - masz PW.
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

el009
Reactions:
Posty: 273
Rejestracja: 15 listopada 2015, 10:46

Post autor: el009 » 08 stycznia 2016, 21:32

Kabiny kapitana, drugi dzień tranzytu

Okazałe wrota kapitańskiej komnaty rozsunęły się z cichym sykiem pneumatycznych siłowników. Diomedes wkroczył do środka nie czekając na zaproszenie któregokolwiek z oficerów. Smukłe ciało magosa, okryte połyskującym czarnym karapaksem i jego sposób poruszania przywodziły seneszalowi na myśl olbrzymie owady z Catachan widziane w ogrodzie zoologicznym pewnego pomylonego kontrahenta. I choć wydawały się równie jadowite jak tech-kapłan to z pewnością nie nosiły karmazynowych szat.

W miarę jak magos się zbliżał kapitan czuł, jak elektryczność statyczna jeży mu włosy na głowie i rękach. Dopiero teraz zauważył drobne wyładowania energii przeskakujące po ciele Eksploratora. Sługa Omnizjasza zatrzymał się na wyciągnięcie topora od biurka za którym zasiadał Blackthorne. Nieodłączna serwo-czaszka zawisła tuż nad jego ramieniem, wyglądając jak dodatkowa głowa.

Przyszedłem żeby przypomnieć ci, że nie jesteś już w Marynarce Imperialnej, Blackthorne - warknął przez wokalizer patrząc kapitanowi w oczy i zupełnie ignorując seneszala - Może tam podobna impertynencja uchodziła płazem ze względu na dobro Imperium ale ja nie zamierzam jej tolerować.

Barca z sykiem wciągnął powietrze słysząc bezczelne słowa magosa.

Jako najwyższy przedstawiciel Adeptus Mechanicum na pokładzie oczekuję szacunku. Nie pozwolę, by laik nie mający pojęcia o Drodze Maszyny pouczał mnie w kwestiach technicznych. - głos Eksploratora wzmocniony przez wokalizer niósł się echem po przestronnej komnacie - Zacznij od zaprowadzenia porządku wśród swoich ludzi tak, żebym nie musiał więcej szukać ich po portowych burdelach. Omnizjasz, chwała jego Iskrze, okazał ci wiele łask za pośrednictwem swego Mechanicum pomagając w naprawie okrętu. Te łaski mogą cię jednak opuścić dużo szybciej niż myślisz, jesteś na najlepszej drodze ku temu.

W miarę jak Diomedes wygłaszał swoją tyradę wyładowania przybrały na sile a ostrze ceremonialnego topora rozjarzyło się błękitnym blaskiem pola energetycznego...
Ok panowie, chyba pora na Waszą ripostę, przecież nie pozwolicie się besztać byle mechanikowi ;)
Ostatnio zmieniony 08 stycznia 2016, 22:27 przez el009, łącznie zmieniany 1 raz.
Rogue Trader - Magos Eksplorator Diomedes
Degenesis - Bayer Werk (Scrapper)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 08 stycznia 2016, 22:42

Kabiny kapitana, drugi dzień tranzytu

Barca wstał ze swej sofy w chwili, kiedy techkapłan znalazł się w gabinecie. Wysłuchując kolejnych słów Diomedesa seneszal oparł się o ścianę pomieszczenia w taki sposób, by w razie potrzeby bez trudu dosięgnąć rękojeści noszonego na plecach pistoletu. Nie łudził się co prawda nadzieją, że cała zawartość magazynka wystarczy, by magosa wyeliminować z walki, ale w razie tragicznego obrotu wydarzeń broń mogła go przynajmniej spowolnić.

Kilkakrotnie naciśnięty palcami sygnalizator, spoczywający w jednej z kieszeni eleganckiej kurtki seneszala, wyemitował z siebie niesłyszalny dla większości ludzi sygnał dźwiękowy, odebrany przez identyczne sygnalizatory należące do członków osobistej obstawy Barcy.

Co nie zmieniało faktu, że każdy z nich potrzebował co najmniej kwadransa na dotarcie do kapitańskich apartamentów.

- Wasza techminencjo, jestem pewien, że doszło do niefortunnego nieporozumienia, które przy odrobinie dobrej woli możemy szybko i trwale zażegnać - oznajmił seneszal pochylając głową w wyrazie pozdrowienia i składając jednocześnie dłonie w geście podpatrzonym u czcicieli Omnimesjasza - Szacowny dziedzic Gwarancji nie zamierzał urazić uczuć żadnego sprzymierzonego z dynastią techkapłana. Jeśli w opinii techminencji użył niefortunnych słów, nie było to jego zamierzeniem, a jedynie ubocznym skutkiem wzburzenia wywołanego katastrofą w Port Wander.
Poproszę MG o test Fell w stosunku do Diomedesa (oczywiście domyślam się, że dostanę spory minus do testu) - może magos spojrzy na seneszala łaskawszym wzrokiem!
Rzut na Fel = 37. Modyfikator do testu -10 bo sam rozumiesz, że ciężko zaimponować czcicielowi Omnissiaha jeśli składasz się z samych białek i nie masz nawet metalowej plomby. - Kargan
Ostatnio zmieniony 09 stycznia 2016, 10:05 przez Keth, łącznie zmieniany 1 raz.

ODPOWIEDZ