PBF - Ciernie przeszłości

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 09 stycznia 2016, 00:18

Kabiny kapitana, drugi dzień tranzytu

Na słowa Diomedesa na szyi kapitana przez chwile nabrzmiały żyły świadczące o tym, że za chwilę może się zdarzyć coś bardzo nieprzyjemnego. Choć szczegół ten mógł uciec Szefowi Mechaników, nie pozostał nie zauważony przez czujne oczy Seneszala. Podobnie jak sztuczny uśmiech przywdziany przez kapitana.

- Macie rację Barca. Aczkolwiek faktycznie moje zachowanie mimo silnego wzburzenia tamtego dnia nie powinno mieć miejsca. Oficer marynarki nie powinien łajać jednego ze swoich podkomendnych przy innych. Proszę zatem przyjąć moje szczere przeprosiny. Mimo, iż jak pan zauważył nie jestem już oficerem floty. - Na ostatnie słowa kapitan nieco stężał jakby Diomedes tym zzdaniem poruszył pewną delikatną strunę. Szybko jednak odzyskał rezonans a przylepiony uśmiech ponownie zagościł na jego twarzy.

- Należy wam się również wytłumaczenie. Zrobiłem to celowo by ukrócić pewne obiegowe plotki, iż traktuję nowo zaciągniętych przez siebie lepiej niż starą załogę Titusa. Cóż, to może być prawda. - powiedział z zamyśleniem.

- Łaska Imperatora rzeczywiście spoczęła na tym okręcie. Blackthornowie zawdzięczali i zawsze będą zawdzięczali wielkiemu Mechanicum, niech Imperator im sprzyja. To dzięki sługom Omnimesjasza wiele dobra spoczęło na tym okręcie. A Imperator mi świadkiem, że kocham tę łajbę i gdyby nie chodziło o Królową, nigdy nie rzuciłbym imperialnej floty. Pewnie tak samo jak dla was ten okręt to moje oczko w głowie. - Kapitan zamyślił się na chwilę. - Oczywiście... sam statek to nie wszystko. Wybitny personel jest kluczowy by wszystko pracowało jak należy. Zdaje sobie sprawę z tego sprawę. Czy to dla tego poszukiwaliście tych mechaników w porcie?
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 09 stycznia 2016, 17:31

Chłopaki, pamiętajcie, że wszyscy możemy wspólnie tworzyć ładną historię. To, że trwa teraz spotkanie Morgana z Diomedesem nie oznacza, że reszta BG śpi. Nie czekajcie biernie na wpisy Mistrza Gry, sami przygotujcie jakieś wstawki fabularne opisujące Wasze aktualne poczynania. Zrobiłem coś takiego dla Macieja i jego Nawigatora jako wzór dla reszty. Wysilcie się proszę, przejawcie trochę inicjatywy. Krix może przecież spędzać czas zanurzony w holograficznym symulatorze odtwarzającym przebieg bitwy o Gethesmane, a Drago ćwiczyć na ringu walkę na pałki z jednym ze swoich zastępców (luźne propozycje). Niech każdy zaproponuje, w jaki czas zabija niepokojącą nudę tranzytu w Osnowie.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 09 stycznia 2016, 17:32

Wieża Nawigatora, drugi dzień tranzytu

Przemierzający Morze Dusz okręt przypominał kroplę oleju wpuszczoną do bezkresnego zbiornika skotłowanej wody. Chroniona niepozornym kokonem Pola Gellera, fregata zawisła poza czasem i przestrzenią, w alternatywnym wymiarze będącym ucieleśnieniem wszystkich ludzkich wyobrażeń na temat piekła. Utkane z eterycznej mocy macki gładziły pieszczotliwie kształt zanurzonego w Osnowie obiektu, zatrzymując się na niewidzialnych tarczach systemu stanowiącego dla załogi jedyną osłonę strzegącą ich dusz.

Ukryty w niedostępnym dla innych pomieszczeniu, Macharius Matteus Visscher tkwił w bezruchu w kokonie nawigatorskiej konsolety, opleciony pękami wielobarwnych kabli, podłączony za pomocą konsekrowanych neurozłączy do starożytnej maszynerii tłumaczącej na binaryk słane przez mózg mężczyzny impulsy. Gdyby nie drgające leciutko powieki Nawigatora, przypadkowy świadek mógłby ulec wrażeniu, że Visscher zmarł w śnie, tak doskonale nieruchome było jego ciało. Lecz żaden świadek nie miał prawa ujrzeć owego widoku. Grube na pół metra adamandytowe włazy blokujące cztery wejścia do komnaty strzegły wszystkich innych śmiertelników przed grozą wypełniającego pomieszczenie zielonkawego światła, nie mającego swego źródła w rzeczywistym wymiarze.

Macharius Matteus Visscher nie miał na czole misternie zdobionej opaski zasłaniającej na co dzień jego trzecie oko. To właśnie z niego wydobywała się nienaturalna poświata, rzucająca na ściany pomieszczenia fantazyjne ruchliwe cienie przybierające ustawicznie inne kształty i zarysy. Gdyby ktokolwiek inny pokonał w czasie tranzytu adamandytowe zapory, na widok otwartego trzeciego oka Nawigatora w ułamku sekundy postradałby zdrowy rozum i życie.

Po chłodnym czole Visschera spłynęła znienacka niewielka kropla potu, ściekła mu do kącika zamkniętego zwyczajnego oka. Organizm pogrążonego w specyficznym transie Nawigatora reagował w niepozorny sposób na zmianę nadnaturalnej percepcji, ale monitorujące stan umysłu Machariusa sensory natychmiast przekazały ostrzegawczy sygnał do neuralnego dekodera.

- Pasma Tancerza Wstęgi pogłębiają rozszczepienie. Wyczuwam cienie w toni, nieświadome naszej obecności, ale bliskie. Syreni śpiew w oddali. Światło Astronomicanu wciąż gorące. Zachowajcie czystość myśli.

Wokalizator pulpitu diagnostycznego w sąsiednim pomieszczeniu ożył przerywając głęboką ciszę swym sztucznym mechanicznym brzmieniem. Przepuszczone przez syntezator słowa Nawigatora zupełnie nie przypominały jego naturalnego głosu, ale zgromadzeni przy konsolecie służbici w czarnych uniformach Domu Visscher wiedzieli, że rzeczywiście przemawia do nich Macharius.
Tak bym to sobie wyobrażał: i transfer przez Osnowę i wstawkę gracza odpowiadającego za rolę Nawigatora. Wiem, że sama fabuła zepchnęła Visschera na boczny tor, ale czy to powód, by w tak ważnym właśnie dla Nawigatora epizodzie przygody sobie odpuszczać inicjatywę?

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 09 stycznia 2016, 18:15

Wieża Nawigatora,dzień wcześniej.

W pomieszczeniu panował przyjemny chłód i półmrok,czarne niczym pustka oczy Machariusa wodziły po zakamarkach komnaty,zatrzymując się na ochronnych litaniach do Imperatora,mających pomóc w przemierzaniu niebezpiecznego wymiaru Osnowy. Przestudiowawszy otrzymane od nagle zmarłego konsulariusza mapy nawigator naniósł dokładne poprawki w swych archiwach. Wezwał w międzyczasie swych zaufanych służących nakazując im przygotowanie tronu nawigacyjnego wedle tradycyjnego rytuału. Poprosił również jednego z kapłanów Omnisjasza o rytuały mające zapewnić niezawodność wszelkich systemów urządzenia w którym Visscher miał spędzić kilka dni podróży w Osnowie. Kiedy w końcu został sam odprawił tradycyjny rytuał przygotowawczy polegający na wpuszczeniu kilku kropel swojej krwi do naczynia z wodą. W skupieniu obserwował kłębiącą się ciemną ciecz przybierającą przeróżne fantastyczne kształty.
Taka swoista retrospekcja. Jeśli to cokolwiek pomoże to używam także mocy Foreshadowing przed rozpoczęciem tranzytu
"Mieli do wyboru wojn? lub ha?b?, wybrali ha?b?, a wojn? b?d? mieli tak?e"

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 09 stycznia 2016, 18:28

Cos na pewno skrobne ale czekam na wpis odpowiedź Ela. Kapitan ma mnóstwo pomysłów. No i inspekcha czeka panowie liczę, że przejdę się po pokładzie wraz z kadrą oficerska i każdy powie pare słów o bieżącej pracy swojego działu. Pochwalu się swoimi osiągnięciemi i będzie miał chwilę po mówic na temat potrzeb. No chyba że nie macie potrzeb i nie chcecie zabłysnąć.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt: