Królowa Cierni, 503.815.M41
Chociaż opowieść Keela wciąż sprawiała wrażenie absurdalnie niedorzecznej, informacje wyciągnięte ze starych zakurzonych banków danych fregaty potwierdzały wszystko, co seneszal miał już sposobność usłyszeć z ust imperialnego kapitana. Dynastia Blackthornów posiadała własny lenny system słoneczny, przejęty na własność dziesiątki lat wcześniej i całkowicie w międzyczasie zapomniany. Ślęczący w towarzystwie Nadii nad opasłymi tomiszczami prawa osadniczego, Christo próbował opędzić się od natrętnych wyobrażeń Svardu i dywagacji na temat wszystkich perspektyw jakie niosło ze sobą ponowne zjednoczenie systemu i dynastii.
- Najlepszym rozwiązaniem byłoby przejęcie kopii aktu lennego kolonistów - powiedziała Nadia. Kobieta siedziała w jednym z wygodnych foteli w bibliotece Barcy, z podciągniętymi pod brodę kolanami i spojrzeniem utkwionym w porozkładanych na stoliku nośnikach danych.
- To by wymagało doskonałego przygotowania wizyty - odparł seneszal - Taniec na linie albo i gorzej. Po tylu latach możemy się spodziewać wszelkiego rodzaju prawnych wybiegów. Kto wie, czy obecna władza w ogóle posiada wiedzę na temat naszych wpływów w systemie? Nie zapominaj, że do spotkania z Keelem nie mieliśmy pojęcia o istnieniu Svardu. Co, jeśli tamci nie mają pojęcia o Blackthornach?
- Wśród wielu możliwości pojawia się też wtórna kolonizacja - Nadia wzruszyła ramionami w taki sposób, jakby dyskutowała na temat piękna prezentowanych jej sukni, nie czując najmniejszego zaniepokojenia wizją przywracania władzy dynastii nad Svardem - Sprzymierzenie się z Keelem da nam ogromny atut militarny w negocjacjach.
- To ostateczność, moja droga - Christo odsunął od siebie biblioteczny tablet i potarł palcami zmęczone oczy - Nie chciałbym pochopnie narazić na szkody infrastruktury, która rzekomo wchodzi w skład dynastycznego majątku. Co innego Morgan. Ten człowiek tak przesiąknął etosem Marynarki, że chyba nigdy nie zdołamy uczynić z niego prawdziwego Wielkiego Kupca. Boję się, że w razie komplikacji bez namysłu stanie po stronie Keela, nawet jeśli by to oznaczało zniszczenie Svardu.
- Mamy sposoby, by tego uniknąć - Nadia spojrzała seneszalowi głęboko w oczy, uśmiechając się kącikami ust - O ile wyrazisz zgodę, rzecz jasna.
- Żadnych pochopnych działań - Christo uniósł w wyrazie przestrogi palec - Zdążyłaś się dowiedzieć, co takiego przywiózł z Przyczółka adiutant Morgana?
- Jeszcze nie - Nadia potrząsnęła przecząco głową i jej jasne loki rozsypały się po odsłoniętych ramionach kobiety - Nie mogłam sprawdzić tego osobiście, ale czekam na wieści.
Mała scenka fabularna. Zakładam, że Mistrz Gry przerzuci nas w miarę szybko do systemu docelowego.