Charleston by Night - techniczny
-
zapalki_chaosu
- Reactions:
- Posty: 167
- Rejestracja: 08 sierpnia 2015, 11:57
Ech, szkoda, że tak masz w robocie. Bo ja czekam na ten wpis jak żyd na Mesjasza, Suriel. 
Zwłaszcza, że mam 40 minut do Was, więc wolałbym by się Wam gadka nie cięła po prostu. Bo siedzę i myślę ile zacnych postów mógłbym napisać a tu nie mam jak... Chyba, że znów zacznę mordować kogo popadnie.
Zapałki, wygrałeś jak dla mnie na całej linii, jeśli chodzi o podsumowanie Terrego w Wilkołaku.
Zwłaszcza, że mam 40 minut do Was, więc wolałbym by się Wam gadka nie cięła po prostu. Bo siedzę i myślę ile zacnych postów mógłbym napisać a tu nie mam jak... Chyba, że znów zacznę mordować kogo popadnie.
Zapałki, wygrałeś jak dla mnie na całej linii, jeśli chodzi o podsumowanie Terrego w Wilkołaku.
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]
-
Frater_Terry
- Reactions:
- Posty: 352
- Rejestracja: 13 stycznia 2015, 12:19
W świetle Twojego ostatniego posta Surielu, pojawiło mi się kilka pytań i chciałbym bardzo omówić je w technicznym, bo wydaje mi się to ważne dla jakości gry.
Chciałbym na przykład wiedzieć, czy te nieścisłości i przekłamania w wypowiedzi Horacego są jego celowym działaniem, a jeśli tak, to czemu mają służyć? Jak dla mnie eskaluje to jedynie napięcie i szkodzi relacjom w drużynie, więc nie rozumiem co jako autor tego tekstu chciałbyś nimi osiągnąć, jeśli są zamierzone. Jednak nie chcę wpływać na Twój styl gry, a raczej staram się zrozumieć o co jest celem Twojego działania.
Nie bardzo bowiem umiem się do nich ustosunkować. Horacy chwilami mówi po prostu nonsensy, nie wynikające z sytuacji na sesji i nie wiem dlaczego? Chyba, że z powodu nawału zajęć w realu, o którym informowałeś, czytasz szybko i jest to jedynie błąd wynikający z mniejszej uwagi poświęconej sesji? Ale jeśli taki, to nie sądzisz, że warto byłoby coś z tym zrobić? Bo sytuacja jest jak dla mnie dziwna. Czasem się czuję, jakbyśmy grali w dwie różne przygody...
Nie chciałbym tutaj insynuować, że robisz to ze złej woli. Rozumiem, że czasem, w przypadku długiej sesji można się pomylić i wcześniej Ci się kilka razy zdarzało... Ale to co się ostatnio dzieje to trochę przesada (mam na myśli rozmowę w śmigłowcu i w domu). Mi osobiście dziwnie się to czyta i nie rozumiem po prostu o co chodzi?
Żeby pomóc Ci zauważyć o czym mówię, pozwolę sobie przywołać przykład:
Powiedziałeś koterii, że Namtar nie słucha ustaleń koterii i robi co chce. Jest to oczywista bzdura, bo koteria zareagowała dopiero PO skoku Assamity, a wcześniej nikt nic nie powiedział ani nie zrobił. W tym także Horacy. Dlatego Morderca przyjął, że wy się zgadzacie z Torreadorem i ma honorowy obowiązek zając się Painem, z uwagi na drużynę i to, co obiecał Twojej postaci.
Inną sytuacją tego typu jest to obsesyjne powracanie do drugiej bomby w Elizjum. Nie było żadnej drugiej bomby i mówiło Ci o tym mnóstwo osób. Więc nie umiem zrozumieć, czemu Horacy nadal się trzyma tej wersji?
Nie bardzo wiem po prostu, czy Horacy specjalnie udaje, że tego nie wie i ma to gdzieś - czy też po prostu Tobie się nałożyło kilka sytuacji i Ci się pomieszały? Prosiłbym naprawdę o wyjaśnienie sprawy, bo jest troszeczkę dziwnie.
Inny przykład jeśli o samą grę chodzi: prosiłem pozostałych graczy, oraz Ciebie na SB byście rozmawiali poza Sanktuarium z uwagi na to, że nie będę czekał 6 godzin waszej dyskusji zanim włączę się do gry. Dla mnie jest to jasne, że w takich kwestiach należy pójść na rękę innemu graczowi - dla Ciebie najwyraźniej nie, co mnie trochę niemiło zaskakuje. Wiesz, RPG top rozrywka drużynowa i należy chyba brać pod uwagę prośby innych osób, które usprawniają grę...
Jeśli Ty nie zechcesz tego uwzględnić, proszę MG o zmianę lokacji, uzasadniając to płynnością gry. Nie chcę czekać dwa tygodnie zanim będę mógł się włączyć. A 40 minut x 10 jest ponad 6 h.
Chciałbym na przykład wiedzieć, czy te nieścisłości i przekłamania w wypowiedzi Horacego są jego celowym działaniem, a jeśli tak, to czemu mają służyć? Jak dla mnie eskaluje to jedynie napięcie i szkodzi relacjom w drużynie, więc nie rozumiem co jako autor tego tekstu chciałbyś nimi osiągnąć, jeśli są zamierzone. Jednak nie chcę wpływać na Twój styl gry, a raczej staram się zrozumieć o co jest celem Twojego działania.
Nie bardzo bowiem umiem się do nich ustosunkować. Horacy chwilami mówi po prostu nonsensy, nie wynikające z sytuacji na sesji i nie wiem dlaczego? Chyba, że z powodu nawału zajęć w realu, o którym informowałeś, czytasz szybko i jest to jedynie błąd wynikający z mniejszej uwagi poświęconej sesji? Ale jeśli taki, to nie sądzisz, że warto byłoby coś z tym zrobić? Bo sytuacja jest jak dla mnie dziwna. Czasem się czuję, jakbyśmy grali w dwie różne przygody...
Nie chciałbym tutaj insynuować, że robisz to ze złej woli. Rozumiem, że czasem, w przypadku długiej sesji można się pomylić i wcześniej Ci się kilka razy zdarzało... Ale to co się ostatnio dzieje to trochę przesada (mam na myśli rozmowę w śmigłowcu i w domu). Mi osobiście dziwnie się to czyta i nie rozumiem po prostu o co chodzi?
Żeby pomóc Ci zauważyć o czym mówię, pozwolę sobie przywołać przykład:
Powiedziałeś koterii, że Namtar nie słucha ustaleń koterii i robi co chce. Jest to oczywista bzdura, bo koteria zareagowała dopiero PO skoku Assamity, a wcześniej nikt nic nie powiedział ani nie zrobił. W tym także Horacy. Dlatego Morderca przyjął, że wy się zgadzacie z Torreadorem i ma honorowy obowiązek zając się Painem, z uwagi na drużynę i to, co obiecał Twojej postaci.
Inną sytuacją tego typu jest to obsesyjne powracanie do drugiej bomby w Elizjum. Nie było żadnej drugiej bomby i mówiło Ci o tym mnóstwo osób. Więc nie umiem zrozumieć, czemu Horacy nadal się trzyma tej wersji?
Nie bardzo wiem po prostu, czy Horacy specjalnie udaje, że tego nie wie i ma to gdzieś - czy też po prostu Tobie się nałożyło kilka sytuacji i Ci się pomieszały? Prosiłbym naprawdę o wyjaśnienie sprawy, bo jest troszeczkę dziwnie.
Inny przykład jeśli o samą grę chodzi: prosiłem pozostałych graczy, oraz Ciebie na SB byście rozmawiali poza Sanktuarium z uwagi na to, że nie będę czekał 6 godzin waszej dyskusji zanim włączę się do gry. Dla mnie jest to jasne, że w takich kwestiach należy pójść na rękę innemu graczowi - dla Ciebie najwyraźniej nie, co mnie trochę niemiło zaskakuje. Wiesz, RPG top rozrywka drużynowa i należy chyba brać pod uwagę prośby innych osób, które usprawniają grę...
Jeśli Ty nie zechcesz tego uwzględnić, proszę MG o zmianę lokacji, uzasadniając to płynnością gry. Nie chcę czekać dwa tygodnie zanim będę mógł się włączyć. A 40 minut x 10 jest ponad 6 h.
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]
-
Frater_Terry
- Reactions:
- Posty: 352
- Rejestracja: 13 stycznia 2015, 12:19
Jak wyżej z tym sanktuarium. W swoim ostatnim oście celowo nie umieścilem tego w żadnej konkretnej przestrzeni. Ale też wolę byśmy gadaliu poza sanktuarium, szczególnie, że Horacy i tak popsrosił ducha by wygłuszył naszą rozmowę dla wszystkich spoza koterii.
W ten sposób dochowamny tajności rozmowy bez wykluczania jednego z graczy, na tydzień czy dwa w realu.
W ten sposób dochowamny tajności rozmowy bez wykluczania jednego z graczy, na tydzień czy dwa w realu.
-
zapalki_chaosu
- Reactions:
- Posty: 167
- Rejestracja: 08 sierpnia 2015, 11:57
-
Suriel
- Reactions:
- Posty: 3733
- Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
- Lokalizacja: Wawa
- Has thanked: 87 times
- Been thanked: 150 times
Nie ma prroblemu czegoś najwyraxniej nie doczytałem. Ale tak na logikę to raczej nie bylby to tydzień tylko jeden dialog.
Przeczytam ten wywód Sigika i się odniosę, z wieczora. Dzisiaj. Jeszcze. Jakoś....
Padam na oaszcze
Przeczytam ten wywód Sigika i się odniosę, z wieczora. Dzisiaj. Jeszcze. Jakoś....
Padam na oaszcze
Ostatnio zmieniony 14 kwietnia 2016, 20:39 przez Suriel, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein
-
lightstorm
- Reactions:
- Posty: 882
- Rejestracja: 25 października 2014, 09:40
-
lightstorm
- Reactions:
- Posty: 882
- Rejestracja: 25 października 2014, 09:40
Proszę Suriela i pozostałych o jak najszybsze rozwiązanie problemu który pojawił się w koterii. Na razie tą kwestię pozostawiam graczom, ale gdy sytuacja się nie poprawi, wasz MG rozwiążę ją w minut kilka.
Cieszy mnie post Sigila w technicznym, który odbieram jak konkretną próbę rozwiązana problemu. Tak więc wasz MG będzie czytał odpowiedzi graczy związane z tematem. Chciałbym posunąć akcję dalej, ale zrobię to tylko gdy sytuacja będzie jasna i klarowna.
Cieszy mnie post Sigila w technicznym, który odbieram jak konkretną próbę rozwiązana problemu. Tak więc wasz MG będzie czytał odpowiedzi graczy związane z tematem. Chciałbym posunąć akcję dalej, ale zrobię to tylko gdy sytuacja będzie jasna i klarowna.
[center]To rule in blood is to rule in truth. Ventrue Clan Motto[/center]
-
Suriel
- Reactions:
- Posty: 3733
- Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
- Lokalizacja: Wawa
- Has thanked: 87 times
- Been thanked: 150 times
Jesli chodzi o skok Namtara. To przestrzelilem ja. Odczytałem posty (oba) jakby się działy w trakcie a nie po. Od teraz będę widział tą scenę w formie grupki osób kzyczących do Namtara by nie skakał mimo iż już to zrobił.
Kwestia bomby. Zabieg celowy. Horacy ma swoja prawde. Może z czasem przyznać rację ale nacrazie wierzy w swoje przeczucia bardziej niż w czyjeś słowa. Cześć vrzeczy wynija z jego przemyśleń i tyle.
Sanktuarium . Nie mam czasu na czytanie historii shouta i zwyczajnie tego j
nie robię. Przyznam szczerze, że zwyczajnie tego wpisu nie widziałem. Zostawiaj ważnej infa w technicznym. Po to jest. Proszę.
Czy możemy się już bratersko uściskac Sigilu? /EVILS/
Ps. Jak będziesz chcial popytać czemu Mr. H duma tak a nie unaczej to pisz śmiało. Wyjaśnię. A jeśli będą niezrozumiałymi skrótami rozwine. Jak większość uzna że sa zbedne poniecham tej formy.
Kwestia bomby. Zabieg celowy. Horacy ma swoja prawde. Może z czasem przyznać rację ale nacrazie wierzy w swoje przeczucia bardziej niż w czyjeś słowa. Cześć vrzeczy wynija z jego przemyśleń i tyle.
Sanktuarium . Nie mam czasu na czytanie historii shouta i zwyczajnie tego j
nie robię. Przyznam szczerze, że zwyczajnie tego wpisu nie widziałem. Zostawiaj ważnej infa w technicznym. Po to jest. Proszę.
Czy możemy się już bratersko uściskac Sigilu? /EVILS/
Ps. Jak będziesz chcial popytać czemu Mr. H duma tak a nie unaczej to pisz śmiało. Wyjaśnię. A jeśli będą niezrozumiałymi skrótami rozwine. Jak większość uzna że sa zbedne poniecham tej formy.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein
Wiesz, ja nie mam problemu z tym, że ktoś jakoś prowadzi swoją postać, jeśli to dla niego ma ręce i nogi. Generalnie uważam, że każdy ma prawo do grania jak chce, dopóki oczywiście nie psuje innym zabawy. Więc tu chciałem zrozumieć, czy pewne rzeczy wynikły z niedopatrzenia czy z koncepcji postaci po prostu.
Sporo ich było i myślę, że niedopatrzenia ponakładały się z Twoimi własnymi pomysłami - stąd pewien bajzel. W pewnym momencie bowiem straciłem spójność i znów nie wiedziałem, czy czasem nie masz jakiegoś problemu z moją postacią, czy co... Zwłaszcza, że wcześniej była jakaś sytuacja, która pokazywała, że niby jest lepiej, a tu znów ta sama śpiewka... I pojawiło mi się takie odczucie WTF generalnie... Więc dobrze, że sobie to wyjaśniliśmy i wiadomo już jak było naprawdę.
Dlatego zresztą wolę pytać w technicznym, niż siedzieć i się domyślać o co chodzi.
Poza tym masz rację, na drugi raz prośby tego rodzaju będę też tu umieszczał - gdzie nie zginą i każdy na pewno je przeczyta. Na SB to faktycznie ma prawo uciec.
Nie ma problemu, możemy się bratersko uściskać, tylko te granaty gdzieś odłożę...
Sporo ich było i myślę, że niedopatrzenia ponakładały się z Twoimi własnymi pomysłami - stąd pewien bajzel. W pewnym momencie bowiem straciłem spójność i znów nie wiedziałem, czy czasem nie masz jakiegoś problemu z moją postacią, czy co... Zwłaszcza, że wcześniej była jakaś sytuacja, która pokazywała, że niby jest lepiej, a tu znów ta sama śpiewka... I pojawiło mi się takie odczucie WTF generalnie... Więc dobrze, że sobie to wyjaśniliśmy i wiadomo już jak było naprawdę.
Dlatego zresztą wolę pytać w technicznym, niż siedzieć i się domyślać o co chodzi.
Nie ma problemu, możemy się bratersko uściskać, tylko te granaty gdzieś odłożę...
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]