Charleston by Night - techniczny
-
Suriel
- Reactions:
- Posty: 3733
- Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
- Lokalizacja: Wawa
- Has thanked: 87 times
- Been thanked: 150 times
Ponakładały się, ponakładały... W sesji w realu jest inaczej. Tutaj tysiące spraw. A i specyfika Wampira taka, że jest wiele szczegółów. Jest to inny rodzaj sesji, nieco bardziej skomplikowany. Hmmm....
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein
Wiesz, warto może sobie notatki robić? Bo wiem, że jest sporo danych i czasem ciężko wszystko spamiętać. Choć ja akurat znam sesje Lightstorma i nie mam problemu, ale pewnie gdyby nie stosowana przeze mnie mnemotechnika, to też co chwila bym o czymś zapominał. 
Myślę, że czasami, jak coś jest niejasne czy nie pamiętamy czegoś, to warto pytać w technicznym. To tez może pomóc. Ja zwykle wiem co jest na której stronie, ale nie każdy przecież ma taką pamięć do tekstu.
Myślę, że czasami, jak coś jest niejasne czy nie pamiętamy czegoś, to warto pytać w technicznym. To tez może pomóc. Ja zwykle wiem co jest na której stronie, ale nie każdy przecież ma taką pamięć do tekstu.
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]
-
zapalki_chaosu
- Reactions:
- Posty: 167
- Rejestracja: 08 sierpnia 2015, 11:57
Jakiś czas temu Suriel, prosiłeś o podzielenie się uwagami na temat kreacji postaci Horacego. W świetle ostatniej rozmowy pojawiło mi się kilka takich przemyśleń i jeśli nadal jesteś zainteresowany tematem, chętnie się nimi podzielę. 
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]
-
Suriel
- Reactions:
- Posty: 3733
- Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
- Lokalizacja: Wawa
- Has thanked: 87 times
- Been thanked: 150 times
Chętnie posłucham aczkolwiek wiele już powiedziałeś a każdy kielich ma swoją pojemność kropel.
Możliwe że nie odpowiem ani nie przeczytam od razu tylko po kilku dniach. Ostatni mam bardzo mało czasu.
Możliwe że nie odpowiem ani nie przeczytam od razu tylko po kilku dniach. Ostatni mam bardzo mało czasu.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein
Wcześniej wypowiadałem się głownie pozytywnie. Teraz pojawiają się spore niespójności i parę uwag co do tego co warto byłoby poprawić. Pomyślałem, że może Ci to pomoże, ale widzę, że masz pewne opory przed wysłuchaniem krytyki, więc chyba nie ma sensu.
Dla dobra sesji i drużyny poruszę tylko jedną sprawę - Horacy myśli nie jak stary wampir, ale jak młodzik co ma mniej niż 30 lat. Przeorganizuj to jakoś, bo nie dasz sobie rady w tej przygodzie. Mówię to jako gość, który wiele lat grał u Lightstorma i wiem jak on prowadzi i na jakim poziomie. Horacy myśli za małymi kategoriami na starego krwiopijcę - np. ukazują to jego rozmyślania na temat Democritusa. Lightstorm prowadzi intrygi na takim poziomie, na którym facet, zbierający przez lata wpływy w całym stanie, tylko po to, by położyć go jednym ruchem, jest czymś totalnie prawdopodobnym i normalnym. Starsi tak myślą. Grają w grę o bardzo duże stawki, naprawdę duże. Władza w Zachodniej Wirginii w ich perspektywie jest niczym. Jest tylko karta na stole i to niespecjalnie mocną. A my już wiemy, że tu się toczy taka gra. I mimo wszystko Twoja postać powinna sobie zdawać sprawę z tego, co to oznacza.
Powiem Ci coś - Lighstrom się dopiero rozkręca. Naprawdę. W CbN się zaczną dziać takie rzeczy, że jeśli Horacy nie nauczy się właściwie oceniać rzeczywistości to albo zginie albo nie da sobie rady. Chciałeś grać Starszym, więc postaraj się myśleć jak starszy Kainita, a nie jak zwykły człowiek. Stulecia zmieniają perspektywę i wagę wielu rzeczy. I nawet jeśli Twoja postać nie będzie popierać takich działań to powinna rozumieć, że są nad wyraz prawdopodobne i nie uważać, że taki Democritus będzie czuł żal kładąc Charleston. Bo nie będzie.
Jestem absolutnie pewien, że Democritus jest lewy. Wywalił z CbN Ventrue, zastępując ich swoją linią. Typowe. I dziwne, że nie dało to Horacemu do myślenia... Ale wnoszę z tego, że Horacy nie ma pojęcia o tym jak działają Lasombra i co oznacza Lasombra u władzy. Dziwne, że dwustuletni wampir nie zdaje sobie z tego sprawy, prawda? Zgaduję jednak, że po prostu Ty jako gracz tego nie wiesz. Nie oczekuj jednak, że jakiemuś Lasombra będzie szkoda czegokolwiek w dużo większej grze, bo to jest bardzo, ale to bardzo ludzkie i życzeniowe myślenie... I nie doceniasz Democritusa myśląc, że dla niego bycie Księciem to spełnienie marzeń.
Piszę to wszystko nie po to, by Ci coś punktować, lecz dlatego, że przygoda jest trudna i znając Lightstorma wiem, że ciężko będzie się utrzymać na fali. Da się, ale należy wyeliminować błędy, właściwie oceniać sytuacje, odpowiednio reagować. Jeśli to zrobimy mamy szansę dużo zdziałać - ale nie da się tego uczynić, gdy Twoja postać będzie myślała tak naiwnie jak 20 letni wampir, zaskoczony działaniami Starszych... Rozumiem, że fabuła może Cię trochę przekraczać. Wampir jest trudnym systemem - zwłaszcza Wampir u Lightstorma. W takim wypadku zawsze możemy pogadać w technicznym, prawda? Po to on jest przecież.
Z zasady dlatego doradzam Lightstormowi by nie dawał Starszych nowym graczom, którzy nie zawsze później umieją się wczuć, bo nie znają jeszcze realiów. No ale w tym przypadku już za późno i możesz jedynie popracować nieco nad psychiką postaci. Naprawdę radzę to zrobić teraz, bo później może być bardzo nieciekawie. A przede wszystkim nie ogarniesz co się dzieje, ani dlaczego.
Jeśli masz problem pytaj nas w technicznym albo Lightstorma na PW. Ale proszę, naprawdę weź sobie do serca to co tutaj piszę, bo to jest bardzo istotne nie tlyko dla Ciebie ale i całej drużyny.
Dla dobra sesji i drużyny poruszę tylko jedną sprawę - Horacy myśli nie jak stary wampir, ale jak młodzik co ma mniej niż 30 lat. Przeorganizuj to jakoś, bo nie dasz sobie rady w tej przygodzie. Mówię to jako gość, który wiele lat grał u Lightstorma i wiem jak on prowadzi i na jakim poziomie. Horacy myśli za małymi kategoriami na starego krwiopijcę - np. ukazują to jego rozmyślania na temat Democritusa. Lightstorm prowadzi intrygi na takim poziomie, na którym facet, zbierający przez lata wpływy w całym stanie, tylko po to, by położyć go jednym ruchem, jest czymś totalnie prawdopodobnym i normalnym. Starsi tak myślą. Grają w grę o bardzo duże stawki, naprawdę duże. Władza w Zachodniej Wirginii w ich perspektywie jest niczym. Jest tylko karta na stole i to niespecjalnie mocną. A my już wiemy, że tu się toczy taka gra. I mimo wszystko Twoja postać powinna sobie zdawać sprawę z tego, co to oznacza.
Powiem Ci coś - Lighstrom się dopiero rozkręca. Naprawdę. W CbN się zaczną dziać takie rzeczy, że jeśli Horacy nie nauczy się właściwie oceniać rzeczywistości to albo zginie albo nie da sobie rady. Chciałeś grać Starszym, więc postaraj się myśleć jak starszy Kainita, a nie jak zwykły człowiek. Stulecia zmieniają perspektywę i wagę wielu rzeczy. I nawet jeśli Twoja postać nie będzie popierać takich działań to powinna rozumieć, że są nad wyraz prawdopodobne i nie uważać, że taki Democritus będzie czuł żal kładąc Charleston. Bo nie będzie.
Jestem absolutnie pewien, że Democritus jest lewy. Wywalił z CbN Ventrue, zastępując ich swoją linią. Typowe. I dziwne, że nie dało to Horacemu do myślenia... Ale wnoszę z tego, że Horacy nie ma pojęcia o tym jak działają Lasombra i co oznacza Lasombra u władzy. Dziwne, że dwustuletni wampir nie zdaje sobie z tego sprawy, prawda? Zgaduję jednak, że po prostu Ty jako gracz tego nie wiesz. Nie oczekuj jednak, że jakiemuś Lasombra będzie szkoda czegokolwiek w dużo większej grze, bo to jest bardzo, ale to bardzo ludzkie i życzeniowe myślenie... I nie doceniasz Democritusa myśląc, że dla niego bycie Księciem to spełnienie marzeń.
Piszę to wszystko nie po to, by Ci coś punktować, lecz dlatego, że przygoda jest trudna i znając Lightstorma wiem, że ciężko będzie się utrzymać na fali. Da się, ale należy wyeliminować błędy, właściwie oceniać sytuacje, odpowiednio reagować. Jeśli to zrobimy mamy szansę dużo zdziałać - ale nie da się tego uczynić, gdy Twoja postać będzie myślała tak naiwnie jak 20 letni wampir, zaskoczony działaniami Starszych... Rozumiem, że fabuła może Cię trochę przekraczać. Wampir jest trudnym systemem - zwłaszcza Wampir u Lightstorma. W takim wypadku zawsze możemy pogadać w technicznym, prawda? Po to on jest przecież.
Z zasady dlatego doradzam Lightstormowi by nie dawał Starszych nowym graczom, którzy nie zawsze później umieją się wczuć, bo nie znają jeszcze realiów. No ale w tym przypadku już za późno i możesz jedynie popracować nieco nad psychiką postaci. Naprawdę radzę to zrobić teraz, bo później może być bardzo nieciekawie. A przede wszystkim nie ogarniesz co się dzieje, ani dlaczego.
Jeśli masz problem pytaj nas w technicznym albo Lightstorma na PW. Ale proszę, naprawdę weź sobie do serca to co tutaj piszę, bo to jest bardzo istotne nie tlyko dla Ciebie ale i całej drużyny.
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]
-
zapalki_chaosu
- Reactions:
- Posty: 167
- Rejestracja: 08 sierpnia 2015, 11:57
Zdradzę, co sądzi moja postać na temat Horacego w tym momencie. Trzeba go zakołkować i zostawić gdzieś w sanktuarium do końca misji. Jest zbyt skupiony na sobie i zbyt impulsywny. Stanowi zagrożenie. Jeżeli Assamita by faktycznie zginął to bylibyśmy udupieni. Rozumiem, że Horacego morderca przeraża i czuje do niego niechęć, ale z punktu widzenia mojej postaci, Horacy jest obecnie większym zagrożeniem. Jest nieprzewidywalny i dziwnie uparty. Przyczyną tego stanu rzeczy, jest zdaniem Darshana przeciążenie stresem i sytuacją.
-
Suriel
- Reactions:
- Posty: 3733
- Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
- Lokalizacja: Wawa
- Has thanked: 87 times
- Been thanked: 150 times
Staram się rozważać Nosferatu wszystkie możliwości aż do końca kiedy wszystko stanie się jasne. Brakuje mi nieco w tej sesji burzy mózgów. Różnych spojrzeń na sytuację. Rozważania i analizowania wszelkich możliwości. Jak widać wszyscy jak lemingi uważają, że Democritus to potencjalny zdrajca. Nie bardzo rozumiem gdzie tu jest jakiś rodzaj zawiłej fabuły (w tym akurat wątku) skoro każdy o tym trąbi i bierze niemal za pewnik. Składam to na karb grania z jednym MG od dłuższego czasu. Kiedy się gra ileś lat z jednym MG zna się większość trików. Ja mam nieco trudniej bo gram u niego po raz pierwszy. Staram się zatem rozważyć te możliwości, które odrzucacie. Tak zachowywał bym się w realu, zanalizował wszelkie możliwości i zwrócił uwagę osobom z którymi współpracuję, na alternatywne możliwości. A i tak zdaję sobie sprawę, że wszystkiego przewidzieć nie potrafię. Jest to jednak dla mnie mimo wszystko element frajdy z RPG jako takiego.
To co dla znających się, grających ze sobą osób jest oczywistą oczywistością, dla mnie takie nie jest, ponieważ nie znam przyzwyczajeń, a zwłaszcza przyzwyczajeń MG.
Nigdzie nie napisałem, że dla Democritusa bycie księciem to spełnienie marzeń. Przytocz proszę fragment jeśli można, ponieważ odnoszę wrażenie, że wkładasz mi w usta swoją konkluzję z interpretacji wypowiedzi Horacego.
Myślę, że Democritus wybiera władzę a nie konkretną sektę. Jeśli więc zdecyduje, że jest spalony w Camarilli (z tytułu wypłynięcia faktu że jest Lasmobrą na przykład) przeskoczy gdzie indziej. Ja bym tak zrobił. Nie ma w tym nic skomplikowanego do zrozumienia. A jeśli się okaże, że D. od początku miał plan wywalić Wirginię do Sabatu, również zaskoczenia nie ma. Nie pierwszy byłby z niego Konrad Walenrod w historii. Każdy z was mówi tylko o scenariuszu z Sabatem, bez brania pod uwagę innych możliwości (np. służy jeszcze komuś lub czemuś innemu, ale tego nawet nie podrzucę do rozmyślań w grze bo jak widzę nie w takim stylu gracie).
Pisałem, że wycinają konkurencję D. w postaci Maxa i Rustyego. Parę dni temu, jeśli nie tygodni czy więcej uprzedzałem o ataku Sabatu. Tylko idiota nie skorzystał by ze świetnej sytuacji kiedy Camarilla walczy z anarchistami. Obojętnie kto wygra, będzie po tej walce słaby. Podręczniki do strategii typu Sun Tzu wymieniają to jaką jedną z wyśmienitych sytuacji do skorzystania. Grzech byłoby nie skorzystać. Wówczas myśl była przyjęta była, tak jak była (Horacy co ty pierd...). Teraz wszyscy trąbią, że pewnikiem cały majdan przejmie Sabat z księciem na czele. Przypomnę, że koncept bomby podłożonej w elizjium przez D. został wyartykułowany przez Horacego. Gdzież więc tu naiwność? Biorąc pod uwagę to co powyżej nie jestem przekonany czy w takim razie faktycznie gram Horacym jak młodym wampirem. Horacy pochodzi do D. jak zamożniejsi Rosjanie do Putina.
Reasumując.
Powiem tak. Liczę że fabuła będzie bardziej zakręcona i przewrotna niż przewidujecie (tu mam tu głównie na myśli, że nie trafimy na księcia w formie klasycznego Lasombra, którego każdy z Was się spodziewa, lecz nie tylko to).
Zrobię porządek z przemyśleniami Horacego. Po prostu nie będę ich umieszczał. Poprowadzę postać "stadnie" skoro jest to miarą pewnych ważnych rzeczy dla Was.
Oczywiście, wezme sobie Sigilu do serca to co napisałeś i mam na uwadze także fakt, iż nie była to szczególnie długa litania.
Ps. Dzięki za rady i jeśli coś jeszcze masz lub miałbyś wal śmiało. Aczkolwiek liczę na twe wyczucie by nie przesadzać. Sesja ma być przyjemnością dla wszystkim i mimo iż zdarzają się kontrowersje i dziwne zagrania czasem, to tak ma pozostać. Jeśli będą notorycznie problemy to najprędzej, nie chcąc psuć innym sesji, a u siebie irytacji, po prostu podziękuję za sesję. Wtedy MG zrobi porządek w owe pięć minut które deklarował. Po co się męczyć nawzajem.
Mam nadzieję, że to co napisałeś (że fabuła mnie przekroczy) będzie prawdą. Wyczekuję takich sesji.
To co dla znających się, grających ze sobą osób jest oczywistą oczywistością, dla mnie takie nie jest, ponieważ nie znam przyzwyczajeń, a zwłaszcza przyzwyczajeń MG.
Nigdzie nie napisałem, że dla Democritusa bycie księciem to spełnienie marzeń. Przytocz proszę fragment jeśli można, ponieważ odnoszę wrażenie, że wkładasz mi w usta swoją konkluzję z interpretacji wypowiedzi Horacego.
Myślę, że Democritus wybiera władzę a nie konkretną sektę. Jeśli więc zdecyduje, że jest spalony w Camarilli (z tytułu wypłynięcia faktu że jest Lasmobrą na przykład) przeskoczy gdzie indziej. Ja bym tak zrobił. Nie ma w tym nic skomplikowanego do zrozumienia. A jeśli się okaże, że D. od początku miał plan wywalić Wirginię do Sabatu, również zaskoczenia nie ma. Nie pierwszy byłby z niego Konrad Walenrod w historii. Każdy z was mówi tylko o scenariuszu z Sabatem, bez brania pod uwagę innych możliwości (np. służy jeszcze komuś lub czemuś innemu, ale tego nawet nie podrzucę do rozmyślań w grze bo jak widzę nie w takim stylu gracie).
Pisałem, że wycinają konkurencję D. w postaci Maxa i Rustyego. Parę dni temu, jeśli nie tygodni czy więcej uprzedzałem o ataku Sabatu. Tylko idiota nie skorzystał by ze świetnej sytuacji kiedy Camarilla walczy z anarchistami. Obojętnie kto wygra, będzie po tej walce słaby. Podręczniki do strategii typu Sun Tzu wymieniają to jaką jedną z wyśmienitych sytuacji do skorzystania. Grzech byłoby nie skorzystać. Wówczas myśl była przyjęta była, tak jak była (Horacy co ty pierd...). Teraz wszyscy trąbią, że pewnikiem cały majdan przejmie Sabat z księciem na czele. Przypomnę, że koncept bomby podłożonej w elizjium przez D. został wyartykułowany przez Horacego. Gdzież więc tu naiwność? Biorąc pod uwagę to co powyżej nie jestem przekonany czy w takim razie faktycznie gram Horacym jak młodym wampirem. Horacy pochodzi do D. jak zamożniejsi Rosjanie do Putina.
Reasumując.
Powiem tak. Liczę że fabuła będzie bardziej zakręcona i przewrotna niż przewidujecie (tu mam tu głównie na myśli, że nie trafimy na księcia w formie klasycznego Lasombra, którego każdy z Was się spodziewa, lecz nie tylko to).
Zrobię porządek z przemyśleniami Horacego. Po prostu nie będę ich umieszczał. Poprowadzę postać "stadnie" skoro jest to miarą pewnych ważnych rzeczy dla Was.
Oczywiście, wezme sobie Sigilu do serca to co napisałeś i mam na uwadze także fakt, iż nie była to szczególnie długa litania.
Ps. Dzięki za rady i jeśli coś jeszcze masz lub miałbyś wal śmiało. Aczkolwiek liczę na twe wyczucie by nie przesadzać. Sesja ma być przyjemnością dla wszystkim i mimo iż zdarzają się kontrowersje i dziwne zagrania czasem, to tak ma pozostać. Jeśli będą notorycznie problemy to najprędzej, nie chcąc psuć innym sesji, a u siebie irytacji, po prostu podziękuję za sesję. Wtedy MG zrobi porządek w owe pięć minut które deklarował. Po co się męczyć nawzajem.
Mam nadzieję, że to co napisałeś (że fabuła mnie przekroczy) będzie prawdą. Wyczekuję takich sesji.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein
-
zapalki_chaosu
- Reactions:
- Posty: 167
- Rejestracja: 08 sierpnia 2015, 11:57
Ja też nie znam trików Lighstorma bo gram u niego cholernie rzadko. W wampira prawie w ogóle nie gram, dlatego ten Darshan taki drewniany często....
Rozumiem, że pisząc "wszyscy jak lemingi", pomijasz mnie, bo nigdzie nie napisałem że Democritus to zdrajca. Osobiście podejrzewam, że on ma w dupie zarówno sabat jak i Camarille i że chodzi mu o tak na prawdę o coś zakopane pod ziemią, żeby to wypić (owszem brakuje burzy mózgów - niemniej to co ja jako gracz podejrzewam ma się nijak do tego co moja postać myśli i mówi, już taki mistyk z niego, że średnio go obchodzą motywacje innych, po prostu patrzy na to co się dzieje i co może zrobić w konkretnym tu i teraz). Generalnie Democritus to stary wampir, który myślę, że przede wszystkim dba o swoje interesy i wszystkich, łącznie z sabatem postrzega jak pionki.
Pomysł z drugą bombą wydaje mi się naiwny dlatego, że gdyby istotnie był tam ładunek, to zawaliłoby się znacznie więcej niż tylko korytarz, nie wspominając o głośnej, rozpierdalającej bębenki eksplozji. Z jednej strony możliwe, że ładunek był nieprofesjonalnie podłożony ale z drugiej strony, ktoś kto byłby w stanie podłożyć bombę w elizjum musiał być naprawdę dobry w tym co robił.
W zaistniałej sytuacji Horacy budzi poważny niepokój mojej postaci bo jest na tyle nieprzewidywalny i skupiony na sobie, że może pogrążyć całą koterię jednym przemyślanym bądź nie czynem. Poza tym, w oczach mojej postaci jest nieszczery i próbuje manipulować koterią w ordynarny i nieudolny sposób. Jego próby wypierania się, że nie chciał pozbyć się Asamity w ogóle nie przekonują Darshana. Nie mówię, że taka byłą Twoja intencja jako gracza, ale tak to wyglądało dla Darshana.
Jeśli jednak zaliczasz mnie do lemingów to sobie wypraszam, jest to dość obraźliwe i w sumie nie wiem czym sobie ktokolwiek na takie miano zasłużył, zwłaszcza w obecnym kontekście politycznym.
Rozumiem, że pisząc "wszyscy jak lemingi", pomijasz mnie, bo nigdzie nie napisałem że Democritus to zdrajca. Osobiście podejrzewam, że on ma w dupie zarówno sabat jak i Camarille i że chodzi mu o tak na prawdę o coś zakopane pod ziemią, żeby to wypić (owszem brakuje burzy mózgów - niemniej to co ja jako gracz podejrzewam ma się nijak do tego co moja postać myśli i mówi, już taki mistyk z niego, że średnio go obchodzą motywacje innych, po prostu patrzy na to co się dzieje i co może zrobić w konkretnym tu i teraz). Generalnie Democritus to stary wampir, który myślę, że przede wszystkim dba o swoje interesy i wszystkich, łącznie z sabatem postrzega jak pionki.
Pomysł z drugą bombą wydaje mi się naiwny dlatego, że gdyby istotnie był tam ładunek, to zawaliłoby się znacznie więcej niż tylko korytarz, nie wspominając o głośnej, rozpierdalającej bębenki eksplozji. Z jednej strony możliwe, że ładunek był nieprofesjonalnie podłożony ale z drugiej strony, ktoś kto byłby w stanie podłożyć bombę w elizjum musiał być naprawdę dobry w tym co robił.
W zaistniałej sytuacji Horacy budzi poważny niepokój mojej postaci bo jest na tyle nieprzewidywalny i skupiony na sobie, że może pogrążyć całą koterię jednym przemyślanym bądź nie czynem. Poza tym, w oczach mojej postaci jest nieszczery i próbuje manipulować koterią w ordynarny i nieudolny sposób. Jego próby wypierania się, że nie chciał pozbyć się Asamity w ogóle nie przekonują Darshana. Nie mówię, że taka byłą Twoja intencja jako gracza, ale tak to wyglądało dla Darshana.
Jeśli jednak zaliczasz mnie do lemingów to sobie wypraszam, jest to dość obraźliwe i w sumie nie wiem czym sobie ktokolwiek na takie miano zasłużył, zwłaszcza w obecnym kontekście politycznym.
-
lightstorm
- Reactions:
- Posty: 882
- Rejestracja: 25 października 2014, 09:40
Szkoda Suriel, że nie odniosłeś się do kilku rzeczy o których pisał Sigil w poprzednim poście. Muszę sprostować kilka spraw.
Po pierwsze tylko Sigil gra u mnie regularnie, a reszta gra bardzo rzadko, a przede wszystkim w inne systemy niż Wampir. Uważam, że nawet Sigil nie jest w stanie ogarnąć tej przygody, a sporo u mnie grał. Mało tego Sigil napisał Ci kilka bardzo ciekawych spostrzeżeń, a ty je chyba przeoczyłeś. Szkoda...
Po drugie jak czytam myśli i działania Horacego to widzę Wampira max 50 - letniego. Bez obrazy, ale widać że nie znasz do końca niuansów systemu. Skoro mówi Ci to kilka osób w tym MG, to watro się nad tym zastanowić. Zwłaszcza, że nikt tego nie mówi złośliwie, tyko żeby Ci pomóc coś zrozumieć.
Po trzecie pisałem, że dalsza część przygody będzie dużo trudniejsza, a to oznacza że błąd może kosztować wszystkich bardzo dużo. Z tego co czytam na PW od innych graczy, tylko Horacy nie zdaje sobie sprawy z faktu, że Scarface specjalnie miał za zadanie zasiać ziarno niezgody w koterii. Horacy łyknął to jak młody pelikan rybkę, co dla sprytnego Nosferatu jest porażką.
Po czwarte jako MG radzę czytać między wierszami, analizować wiedzę którą macie, a macie jej naprawdę dużo. Trochę utonęło w w mentalnym bagnie, ale może ktoś pokojarzy jeszcze jakieś fakty.
I po piąte przypominam o konsekwencjach wady Prestation Debt, a Ty grasz Horacym jakbyś o niej nagminnie zapominał. Zastanowiłeś się może co oznacza dla Scarface'a, Belle i Wizzego Twoje zachowanie w helikopterze i jak ono wpłynie na opinię na temat Horacego? Jak nie to przemyśl to dokładnie, bo z powyższą wadą to może być zaskoczenie, nawet dla tak niezaskoczonego gracza jak Ty.
Po pierwsze tylko Sigil gra u mnie regularnie, a reszta gra bardzo rzadko, a przede wszystkim w inne systemy niż Wampir. Uważam, że nawet Sigil nie jest w stanie ogarnąć tej przygody, a sporo u mnie grał. Mało tego Sigil napisał Ci kilka bardzo ciekawych spostrzeżeń, a ty je chyba przeoczyłeś. Szkoda...
Po drugie jak czytam myśli i działania Horacego to widzę Wampira max 50 - letniego. Bez obrazy, ale widać że nie znasz do końca niuansów systemu. Skoro mówi Ci to kilka osób w tym MG, to watro się nad tym zastanowić. Zwłaszcza, że nikt tego nie mówi złośliwie, tyko żeby Ci pomóc coś zrozumieć.
Po trzecie pisałem, że dalsza część przygody będzie dużo trudniejsza, a to oznacza że błąd może kosztować wszystkich bardzo dużo. Z tego co czytam na PW od innych graczy, tylko Horacy nie zdaje sobie sprawy z faktu, że Scarface specjalnie miał za zadanie zasiać ziarno niezgody w koterii. Horacy łyknął to jak młody pelikan rybkę, co dla sprytnego Nosferatu jest porażką.
Po czwarte jako MG radzę czytać między wierszami, analizować wiedzę którą macie, a macie jej naprawdę dużo. Trochę utonęło w w mentalnym bagnie, ale może ktoś pokojarzy jeszcze jakieś fakty.
I po piąte przypominam o konsekwencjach wady Prestation Debt, a Ty grasz Horacym jakbyś o niej nagminnie zapominał. Zastanowiłeś się może co oznacza dla Scarface'a, Belle i Wizzego Twoje zachowanie w helikopterze i jak ono wpłynie na opinię na temat Horacego? Jak nie to przemyśl to dokładnie, bo z powyższą wadą to może być zaskoczenie, nawet dla tak niezaskoczonego gracza jak Ty.
[center]To rule in blood is to rule in truth. Ventrue Clan Motto[/center]
-
Frater_Terry
- Reactions:
- Posty: 352
- Rejestracja: 13 stycznia 2015, 12:19
Przede wszystkim, robienie ze mnie leminga - not nice. Jak już lightstorm powiedział, bardzo rzadko z nimi grywam. Jeśli powiem, że jeden wieczór w ciągu roku, to nie zaniżę średniej. Zatem zarzut, że znam przyzwyczajenia MG i gram pod jego styl są zwyczajnie nieprawdziwe. żeby nie powiedzieć ubliżające.
Bo nie chodzi o styl gry, tylko pewne drobne szczegóły w reakcjach Horacego, które są po prostu dziwne. Widzę, że powyżej wałkuje się temat Democritusa, więc na tym przykładzie postaram się wyjaśnić problem.
Może to będzie drastyczne zobrazowanie problemu, ale ma podobne nasilenie emocji. Wyobraź sobie, ze pracujesz w ośrodku dla dzieci odrzuconych przez los (charleston), dyrektor placówki prowadzi ja naprawdę sprawnie i efektywnie(Democritus). Az nagle któregoś dnia, dowiadujesz się, ze dyrektor ów jest pedofilem (lasombra). i teraz: terry krzyczy ze to zdrajca i w boga nie wierzy, darshan ze na pewno jest tu tylko ze względu na zacna piwniczkę z winem, etc. wcale w takiej chwili nie masz go mieć za zdrajce czy pijaka (odpowiednio sabat i diabolizacja - opinie terryego i darshana). myśl sobie o nim co tylko chcesz. ale na bogów. właśnie się dowiedziałeś ze typ jest pedofilem. wiec będziesz miał to w głowie, za każdym razem jak o nim pomyślisz od tej pory. i wtedy myśl co tylko ci się zechce, nikt nie wymaga od ciebie by Horacy był pacynką która idzie gdzie mu każą, albo żeby myślał dokładnie jak inni. Chodzi o szok, jaki niesie taka informacja.
I teraz. Kiedy Horacy dowiedział się, że Democritus jest Lasombra, nie zrobiło to na nim wrażenia. Przynajmniej nie takie, jakie zrobiło by na dwustu letnim Nosferatu, który kocha i zna na wylot swoje miasto, i nagle dowiedział się, że jednak był ślepy, a książę i jego, i resztę miasta wziął pod chuj. Nie będę oczywiście narzucał ci jak taki Nosferatu powinien zareagować. Wydaje mi się jednak, że nie pozostanie wobec takiego ksiecia neutralny.
Młode wampiry są jak kilku letnie dzieci w naszym świecie. Mają swoje kręgi znajomych z piaskownicy, swoje ulubione miejsca zabawy etc. Kiedy jesteś takim dzieckiem, całkiem dobrze ogarniasz swój świat. Ale ni cholery nie jesteś w stanie myśleć jak dorosły (w tym przykładzie, dorosły będzie odpowiadał staremu wampuirowi). Ich cele, planowanie i gry które pomiędzy sobą toczą, wychodzą poza rozumienie dzieci. I nie przeskoczysz tego, choćby nie wiem co. Oczywiście dorośli o tym wiedzą, co daje im ogromną możliwość sterowania zachowaniem dzieci. Czasem szepną dziecku jakieś kłamstewko, czasem w istocie ich czegoś nauczą. Ale to oni tak naprawdę decydują o poczynaniach dzieci, czy o zakresie wiedzy, jaką się z tymi dziećmi podzielą. Nawet jeśli dzieci tego nie wiedzą i nie rozumieją. A nawet jak jakieś dziecko się dowie, to co z tego. Potupie nóżką w złości. Który dorosły by się tym przejął, poza rodzicem?
[center]***[/center]
Tak więc, problemem tu nie jest inny styl gry, czy znajomość nawyków MG. A zwyczajnie znajomość realiów świata. Jak powyżej. Każdy przykład powyżej, odnosi się do realiów świata mroku, a nie do ciebie i twojego stylu gry. Zwróć uwagę, że kiedy wcześniej rozmawialiśmy tu o Horacym, w sumie zebrał znacznie wiele pochwał niż uwag. Nieporozumienia zaczęły się tworzyć, kiedy pewne wydarzenia i fakty ze świata gry spłynęły po nim jak po kaczce. Bo to było dziwne i niezrozumiałe.
I nie! Nie chodzi o to, żebyś zabrał zabawki i poszedł do domu. Jestem pewien, że nikt nie chce. Inaczej nie było by tej dyskusji i próby rozwiązania problemu. Ale rozmawiamy. Bez czarnych myśli więc.
Anyway, jak dla mnie problem leży w słabszej nieco znajomości realiów świata. Czyli nic, czego nie można rozwiązać przy odrobinie finezji
Bo nie chodzi o styl gry, tylko pewne drobne szczegóły w reakcjach Horacego, które są po prostu dziwne. Widzę, że powyżej wałkuje się temat Democritusa, więc na tym przykładzie postaram się wyjaśnić problem.
Może to będzie drastyczne zobrazowanie problemu, ale ma podobne nasilenie emocji. Wyobraź sobie, ze pracujesz w ośrodku dla dzieci odrzuconych przez los (charleston), dyrektor placówki prowadzi ja naprawdę sprawnie i efektywnie(Democritus). Az nagle któregoś dnia, dowiadujesz się, ze dyrektor ów jest pedofilem (lasombra). i teraz: terry krzyczy ze to zdrajca i w boga nie wierzy, darshan ze na pewno jest tu tylko ze względu na zacna piwniczkę z winem, etc. wcale w takiej chwili nie masz go mieć za zdrajce czy pijaka (odpowiednio sabat i diabolizacja - opinie terryego i darshana). myśl sobie o nim co tylko chcesz. ale na bogów. właśnie się dowiedziałeś ze typ jest pedofilem. wiec będziesz miał to w głowie, za każdym razem jak o nim pomyślisz od tej pory. i wtedy myśl co tylko ci się zechce, nikt nie wymaga od ciebie by Horacy był pacynką która idzie gdzie mu każą, albo żeby myślał dokładnie jak inni. Chodzi o szok, jaki niesie taka informacja.
I teraz. Kiedy Horacy dowiedział się, że Democritus jest Lasombra, nie zrobiło to na nim wrażenia. Przynajmniej nie takie, jakie zrobiło by na dwustu letnim Nosferatu, który kocha i zna na wylot swoje miasto, i nagle dowiedział się, że jednak był ślepy, a książę i jego, i resztę miasta wziął pod chuj. Nie będę oczywiście narzucał ci jak taki Nosferatu powinien zareagować. Wydaje mi się jednak, że nie pozostanie wobec takiego ksiecia neutralny.
I od razu, żeby nie było. Nie porównuję klanu do pedofili i w żadnym przypadku nie chcę się o nim niechlubnie wypowiadać. Przykład miał jedynie pokazać, że pewne informacje wywołują szok. I jak zwyczajne jedno słowo (lasombra czy ten nieszczesny pedofil) może zmienić wszystko.
Podobnie sprawa ma się z motywacją Democritusa. 200 letni wampir (jak np Horacy) będzie już wiedział, że te naprawdę stare wampiry są poza jego pojmowaniem. One myślą w zupełnie innych kategoriach. Porównanie:Młode wampiry są jak kilku letnie dzieci w naszym świecie. Mają swoje kręgi znajomych z piaskownicy, swoje ulubione miejsca zabawy etc. Kiedy jesteś takim dzieckiem, całkiem dobrze ogarniasz swój świat. Ale ni cholery nie jesteś w stanie myśleć jak dorosły (w tym przykładzie, dorosły będzie odpowiadał staremu wampuirowi). Ich cele, planowanie i gry które pomiędzy sobą toczą, wychodzą poza rozumienie dzieci. I nie przeskoczysz tego, choćby nie wiem co. Oczywiście dorośli o tym wiedzą, co daje im ogromną możliwość sterowania zachowaniem dzieci. Czasem szepną dziecku jakieś kłamstewko, czasem w istocie ich czegoś nauczą. Ale to oni tak naprawdę decydują o poczynaniach dzieci, czy o zakresie wiedzy, jaką się z tymi dziećmi podzielą. Nawet jeśli dzieci tego nie wiedzą i nie rozumieją. A nawet jak jakieś dziecko się dowie, to co z tego. Potupie nóżką w złości. Który dorosły by się tym przejął, poza rodzicem?
[center]***[/center]
Tak więc, problemem tu nie jest inny styl gry, czy znajomość nawyków MG. A zwyczajnie znajomość realiów świata. Jak powyżej. Każdy przykład powyżej, odnosi się do realiów świata mroku, a nie do ciebie i twojego stylu gry. Zwróć uwagę, że kiedy wcześniej rozmawialiśmy tu o Horacym, w sumie zebrał znacznie wiele pochwał niż uwag. Nieporozumienia zaczęły się tworzyć, kiedy pewne wydarzenia i fakty ze świata gry spłynęły po nim jak po kaczce. Bo to było dziwne i niezrozumiałe.
I nie! Nie chodzi o to, żebyś zabrał zabawki i poszedł do domu. Jestem pewien, że nikt nie chce. Inaczej nie było by tej dyskusji i próby rozwiązania problemu. Ale rozmawiamy. Bez czarnych myśli więc.
Anyway, jak dla mnie problem leży w słabszej nieco znajomości realiów świata. Czyli nic, czego nie można rozwiązać przy odrobinie finezji
Ostatnio zmieniony 17 kwietnia 2016, 11:27 przez Frater_Terry, łącznie zmieniany 1 raz.
Trochę Cię chyba poniosło, Surielu...
Napisałem mojego posta chcąc Ci uświadomić pewne rzeczy. Miałem nadzieję, że uda się nam porozumieć, że pojmiesz o co mi chodzi i będzie to dla Ciebie pomocne w jakiś sposób. Najwyraźniej jednak moją wypowiedź odebrałeś jako zachętę do słownych przepychanek, co jest nieco przykre. W takim wypadku nie widzę sensu wypowiadać się na inne tematy, bo szkoda na to czasu po prostu.
Naprawdę uważam, że przesadziłeś wypisując kilka bzdur na temat drużyny i obrażając ludzi, których nie znasz. Zwłaszcza, że absolutnie nie masz racji. W drużynie Lightstorma gram tylko ja. Więc nie wiem, dlaczego wsadziłeś i innych do tego worka...
Jeśli zaś chodzi o przemyślenia postaci i burzę mózgów, to nie ich opisywanie jest problemem - tylko ich naiwność. I o tym mówiłem. Przemyślenia Horacego są po prostu niedojrzałe i płytkie. Wybacz, że nazywam to po imieniu, ale kiedy próbowałem to określić delikatniej, nie zrozumiałeś mnie.
Co do wspomnianej burzy - sam starałem się wprowadzić podobny zabieg, podsumowując co rano wydarzenia. Ale nie do końca chyba mi wyszło. W każdym razie nie sądzę, byśmy powinni z tego rezygnować, bo jest to dobre i rzeczywiście, czasem tego brakuje.
Jeśli widzisz przygody Lighstroma w taki sposób jak opisałeś, to myślę, że jest to bardzo krzywdzące dla niego, jako MG. I bardzo nie w porządku. Camarilla i Sabat? Ty widzisz, w jakim stylu gramy? Wiesz czego się spodziewamy? Proszę Cię daruj sobie takie wypowiedzi... Choćby z uwagi na kulturę osobistą i szacunek do rozmówców...
Niemniej jak sądzę, ta przygoda Cię zaskoczy. Choć obawiam się, że nie do końca pojmiesz wszystkie wątki. Democritus powiedział już Horacemu wprost kim jest, a Ty to przeoczyłeś i nawet nie wiesz, kiedy to się stało. Jeśli po tym co powiedział, a czego ja nie przegapiłem, uważasz, że oczekuję klasycznego Lasombra, to znaczy, że w ogóle nie wiesz co się tu dzieje i o czym mówimy. Mógłbym wymienić jeszcze kilka innych rzeczy. Informacji, których w ogóle nie zauważasz i nie bierzesz pod uwagę - ale widzę, że kiedy próbuję Ci pomóc coś zrozumieć, Ty uważasz, że jest to jakiś atak. W takim wypadku nie będę Cię przecież uszczęśliwiał na siłę. I przepraszam w ogóle za to, że próbowałem coś Ci wyjaśnić. Już nie będę. Obiecuję.
Jako moderator działu proszę także, abyś opanował emocje, powstrzymał się od wycieczek osobistych i dalszego obrażania pozostałych graczy w tym temacie. Jeśli masz ochotę coś mi wypunktować, zapraszam na PW. Tutaj proszę, byśmy rozmawiali o sesji, postaciach i grze, a nie kłócili się bez sensu.
Napisałem mojego posta chcąc Ci uświadomić pewne rzeczy. Miałem nadzieję, że uda się nam porozumieć, że pojmiesz o co mi chodzi i będzie to dla Ciebie pomocne w jakiś sposób. Najwyraźniej jednak moją wypowiedź odebrałeś jako zachętę do słownych przepychanek, co jest nieco przykre. W takim wypadku nie widzę sensu wypowiadać się na inne tematy, bo szkoda na to czasu po prostu.
Naprawdę uważam, że przesadziłeś wypisując kilka bzdur na temat drużyny i obrażając ludzi, których nie znasz. Zwłaszcza, że absolutnie nie masz racji. W drużynie Lightstorma gram tylko ja. Więc nie wiem, dlaczego wsadziłeś i innych do tego worka...
Jeśli zaś chodzi o przemyślenia postaci i burzę mózgów, to nie ich opisywanie jest problemem - tylko ich naiwność. I o tym mówiłem. Przemyślenia Horacego są po prostu niedojrzałe i płytkie. Wybacz, że nazywam to po imieniu, ale kiedy próbowałem to określić delikatniej, nie zrozumiałeś mnie.
Co do wspomnianej burzy - sam starałem się wprowadzić podobny zabieg, podsumowując co rano wydarzenia. Ale nie do końca chyba mi wyszło. W każdym razie nie sądzę, byśmy powinni z tego rezygnować, bo jest to dobre i rzeczywiście, czasem tego brakuje.
Jeśli widzisz przygody Lighstroma w taki sposób jak opisałeś, to myślę, że jest to bardzo krzywdzące dla niego, jako MG. I bardzo nie w porządku. Camarilla i Sabat? Ty widzisz, w jakim stylu gramy? Wiesz czego się spodziewamy? Proszę Cię daruj sobie takie wypowiedzi... Choćby z uwagi na kulturę osobistą i szacunek do rozmówców...
Niemniej jak sądzę, ta przygoda Cię zaskoczy. Choć obawiam się, że nie do końca pojmiesz wszystkie wątki. Democritus powiedział już Horacemu wprost kim jest, a Ty to przeoczyłeś i nawet nie wiesz, kiedy to się stało. Jeśli po tym co powiedział, a czego ja nie przegapiłem, uważasz, że oczekuję klasycznego Lasombra, to znaczy, że w ogóle nie wiesz co się tu dzieje i o czym mówimy. Mógłbym wymienić jeszcze kilka innych rzeczy. Informacji, których w ogóle nie zauważasz i nie bierzesz pod uwagę - ale widzę, że kiedy próbuję Ci pomóc coś zrozumieć, Ty uważasz, że jest to jakiś atak. W takim wypadku nie będę Cię przecież uszczęśliwiał na siłę. I przepraszam w ogóle za to, że próbowałem coś Ci wyjaśnić. Już nie będę. Obiecuję.
Jako moderator działu proszę także, abyś opanował emocje, powstrzymał się od wycieczek osobistych i dalszego obrażania pozostałych graczy w tym temacie. Jeśli masz ochotę coś mi wypunktować, zapraszam na PW. Tutaj proszę, byśmy rozmawiali o sesji, postaciach i grze, a nie kłócili się bez sensu.
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]
-
Suriel
- Reactions:
- Posty: 3733
- Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
- Lokalizacja: Wawa
- Has thanked: 87 times
- Been thanked: 150 times
Może faktycznie zbyt istro napisałem kilka zdań ale naprawdę zapomniałem o negatywnym, politycznym wydźwięku "lemingow". Nie miałem na celu nikogo celowo obrażać, więc jeśli tak się stało proszę przyjąć moje szczere przeprosiny.
Pisząc o tym iż wiem w jakim stylu gracie było akurat komplementem Sigilu i tak powinno być traktowane. Wiem że graliście / gracie wszyscy. Założyłem że zjedliścue zęby na tym system i macie jakieś tam określone wymagania które wynikają z dużego doświadczenia.
Niestety janue zbam ani ich ani system tak jak zresztą trafnie spostrzegłes. Nigdy też tego nie ukrywałem.
Jeśli ktoś heszcze na ochotę ciągnąć ten watek to proszę okonkretne przykłady hak powinien się zachować tak stary nosferatu. Będzie mi łatwiej zrozumieć o czym konkretnie mówimy.
W każdej chwili zresztą MG może nacisnąć cyngiel i zakończyć temat. Dałem mu zresztą taką możliwość.
Pisząc o tym iż wiem w jakim stylu gracie było akurat komplementem Sigilu i tak powinno być traktowane. Wiem że graliście / gracie wszyscy. Założyłem że zjedliścue zęby na tym system i macie jakieś tam określone wymagania które wynikają z dużego doświadczenia.
Niestety janue zbam ani ich ani system tak jak zresztą trafnie spostrzegłes. Nigdy też tego nie ukrywałem.
Jeśli ktoś heszcze na ochotę ciągnąć ten watek to proszę okonkretne przykłady hak powinien się zachować tak stary nosferatu. Będzie mi łatwiej zrozumieć o czym konkretnie mówimy.
W każdej chwili zresztą MG może nacisnąć cyngiel i zakończyć temat. Dałem mu zresztą taką możliwość.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein